mój chłopak zawsze gdy się spotykamy dotyka mnie (piersi, miejsca intymne) nie mówię tu od dotyku dłoni, twarzy czy po prostu prosty dotyk. On chce robić to cały czas i gdy ja protestuje od razu zmienia się, jest mało mówny i nie cieszy się. Nawet gdy się spotkamy i do niczego nie dojdzie to jest smutny nie ma w nim takiej radości jak po pieszczotach czy sexie, brakuje w nim takiej radości że po prostu jestem przy nim takie ja mam wrażenie. Coraz częsciej mam wrażenie że zależy mu tylko na jednym, że jestem tylko tą która zaspokaja jego potrzeby. Dla mnie najważniejsza jest jego bliskość, możliwość rozmowy, ale on nie rozumie tego że ja nie zawsze mam ochotę na pieszczoty. Co wy o tym myslicie?
1 2012-10-25 22:26:00 Ostatnio edytowany przez sylwiaka (2012-10-25 22:39:36)
Moim zdaniem zależy mu tylko na jednym....Przykro mi.
Chodzi mu o seks. A co się dzieje jak zrobisz mu dobrze -- np. ze dwa orgazmy? Co potem robicie? On idzie do komputera, czy spędzacie czasem resztę dnia razem? Jak tak miałem z żoną -- spacer, powrót do domu, seks, spacer, kino, itd. Fajnie było.
Niestety jemu sprawia przyjemnośc tylko jedno - kopnij go w d... !
po pieszczotach jest właśnie wszystko dobrze, możemy sobie miło porozmawiać, zrobić coś razem, gdzieś wyjść, a przed nie mogę się doprosić o to żebyśmy np razem zrobili sobie kolacje a nie ja sama, wtedy robi wszystko nawet jestem skłonna powiedzieć że widać w nim chęć do pracy i zaangażowanie.
No to może ma wysokie libido i chce 6 razy dziennie. W sumie to nawet powinnaś się cieszyć, że tak Cię pożąda. Do tego jeśli po seksie jest miło i lubicie ze sobą być, to może nie ma sensu się martwić? Gdzieś czytałem o dziewczynie, co robiła chłopakowi dobrze i szybko bo miał wysokie potrzeby, zazwyczaj oralnie, rączką i była zadowolona. Chociaż z drugiej strony niedopasowanie libido może być kłopotliwe.
ale ja nie mam ochoty na tak częste zbliżenia, ja wolałabym pobyć ze sobą, poprzytulać się, porozmawiać, a nie tylko uprawiać sex czy zadowalać się. Zdecydowanie wolę oglądając telewizje być głaskana po np brzuszku czy plecach niż żeby dotykał mi piersi. Lubie gdy to robi ale gdy to jest dla nas czas zbliżenia a nie zwykła chwila. Może to ja jestem dziwna i nie mam takich potrzeb jakie powinnam. Już sama nie wiem
sylwiaka -- po prostu macie inne potrzeby; w innych wątkach typu "brak seksu po ślubie", "dlaczego mężczyźni odmawiają", itd jest mnóstwo takich przypadków;
Powiem Ci, że my nie mamy takich problemów (kilkanaście lat razem), ponieważ ja zaczynam delikatnie -- też żonę łapię tu lub tam, ale jak widzę, że robi opór, to daję spokój. Nie naciskam, w końcu kiedyś sama przychodzi i wiem, że tego chce.
Masz rację, że powinien Cię uszanować i powstrzymać się. Chociaż z drugiej strony może Ty też zrobisz krok w jego kierunku i znajdziecie gdzieś złoty środek. A szybkie numerki nie sądzisz, że pomogą? Może chodzi mu tylko o fizyczny orgazm? Ma po prostu duży popęd? Sfera seksu jest bardzo ważna i chyba powinno się tutaj być dopasowanym do siebie. Ludzie ignorują seks, ale to jest ważne.
Też bym chciała żeby na mnie nie napierał bo wtedy podobnie do Twojej żony sam22 przychodzę do niego sama i to z wielką chęcią i jest o wiele przyjemniej bo chcemy tego oboje a tak mnie to męczy ale on twierdzi że nic takiego nie robi i od razu robi się smutny i nici z miło spędzonego dnia. A gdy robimy to oboje z chęci to sam widzi że było inaczej i dużo przyjemniej.
A co do szybkich numerków nie jestem przekonana bo raczej wolę poświęcać sobie więcej czasu i nie traktować siebie jako osoby która jest po to by zaspokajać go.
mam tak samo. dostal kopniaka. :)pozdrowionka.
tylko że ja go kocham