Dobry wieczór ![]()
mój problem wyglada nastepujaco:
jestem 20latka, od 3 m-cy spotykam sie z R. (25lat), znam go kilka lat, jednak dopiero po moim wypadku samochodowym zaczelismy sie spotykac. był taki opiekunczy, nie potrafilam mu sie oprzec.
jest mi z nim bardzo dobrze, wlasciwie nie ma zadnych wad.
jednak boje sie ze nie jest to "ten jedyny". mialam wyobrazenie mojego idealnego mezczyzny, jednak on nie do konca odpowiada temu idealowi. nie potrafilabym mu powiedziec ze go kocham, bo sama nie wiem co czuje. nie chce go ranic, ale bycie w zwiazku kiedy mam poczucie ze nie bedzie on trwal "do konca zycia" jest chyba bezsensowne.
nie wiem co robic.. sprobowac z nim byc? skonczyc to jak najszybciej?
dodam tylko ze nigdy wczesniej nie spotykalam sie z nikim dluzej niz okolo 3 tygodnie. szybko sie zakochuje, i jeszcze szybciej odkochuje.
pomożcie ![]()
R.