chciałam podzieli się z Wami moimi rozterkami
jestem rozwódka, mam dziecko - od 3 lat spotykam się z facetem młodszym ode mnie o 7 lat - to była przyjaźń która przerodziła się w uczucie
uczucie ktore oboje odrzucamy z racji roznicy wieku i faktu ze ja jestem rozwodka - jego rodzina by tego nie zaakceptowala
czesto mowi, ze za pozno sie urodzil, ze marzy ze jego kobieta bedzie taka jak ja
seks oczywiscie tez byl - pełen pasji, uczucia, czułych słów
zabiega o spędzanie czasu w moim towarzystwie nawet jeżeli wie ze nie będzie możliwości nawet złapania się za rękę - potrafi jechac pol godziny żeby zobaczyc mnie i porozmawiac 10 minut na parkingu
szuka dziewczyny - twierdzac ze nie moze jej znalesc przez mnie bo jestem tak wyjatkowa ze w kazdej mu cos nie pasuje
co chwile postanawiamy sie nie spotykac zeby kazde z nas moglo ułożyc sobie zycie
wiem ze on nigdy nie zmieni zdania i na pewno nie bedzie chcial sie ze mna zwiazac
a mi dokucza samotnosc - coraz bardziej ![]()
poznalam faceta ktory tez jest rozwodnikiem - 2 lata ode mnie starszy - zalezy mu na mnie - walczy o moje uczucia ale chyba brakuje mu juz wiary ze mu sie uda
jest dobrym i madrym czlowiekiem
jak myslicie czy ma sens decydowac sie na zwiazek z nim skoro ciągle kocham tamtego ?
gdybym sie zdecydowala to bylabym mu wierna i z tamtym kontakty calkowicie zerwala
czy zwiazek z rozsądku ma rację bytu ?
ja wypelnie jego serce a on moja samotnosc ...![]()