Moja prawie trzyletnia córka nie robi ciągle kupy do nocnika/toalety. Ok drugiego roku życia już ładnie korzystała z nocniczka i przyswoiła tę wiedzę, ale z chwilą odstawienia od piersi, kiedy ja byłam w ciąży małej się wszystko poprzestawiało i kupa ani rusz... Siku robi ładnie, sama nawet chodzi, a z kupą jest mega problem. Jak już się na nią czaiłam i sadzałam na nocnik kiedy wiedziałam, że jej się chce, ta zaczęła wstrzywmywać. Robiła to tak skutecznie, że nawet po czopku glicerynowym nic nie wychodziło. Ona leżała, piszczała żeby tą kupę wstrzymać. To mnie doprowadziło do załamania i w końcu kupiłam pieluchy i od około miesiąca ona w nich chodzi, bo ja już się poddałam. Czy ktoś może coś poradzić? Wiem, że to jest dość częsta przypadłość dzieci w tym wieku, ale jak sobie z tym poradzić? Ja z nią już nigdzie nie wychodzę, bo nie chcę słuchać komentarzy: "taka duża dziewczynka i tak brzydko robi" albo " taka duża i jeszcze w pieluchach - jak Cię mamusia uczy?". Już mam dość, to się z pewnością u psychiatry dla mnie skończy, bo już jestem na granicy załamania ![]()
Jadviniu moja córka miała przez chwilę problem z robieniem kupy w ogóle, kupiłam jej syrop lactulose nie sposób powstrzymać się ze zrobieniem kupy:)
Spróbuj to bezpieczne dla dzieci, nie uzależnia, nie ma skutków ubocznych i można stosować dowolnie długo. Nie zakładaj pieluchy - powiedz, że się skończyły i spróbuj małą "przetrzymać" jak ją "zepnie" to sama poleci szukać nocnika. Nie zwracałabym jej uwagi i nie robiła w ogóle z problemu "tematu" do rozmowy, bo może wywołać odwrotny skutek. Lactulosa działa po kilku godzinach od spożycia,daj jej rano na kilka minut przed śniadaniem ma dobry smak i nie jest droga mniej niż 10PLN za buteleczkę. Może zadziała?
a co się przejmujesz gadaniem ludzi,mój starszy syn też miał problem z pozbyciem się pieluchy miałam gdzieś co inni mówią na ten temat,na szczęście widzę ze młodszy ma inne podejście do tych spraw i szybko nauczy się korzystać z toalety :)kup moze taką drabinkę co dzieci dostawiaja do kibelka i może sama zechce robić właśnie tam
Ona już nie jedną lactulosę wypiła i wierzcie, czy nie i to była w stanie przytrzymać. Odkąd ma pieluchę przynajmniej robi te kupy i przynajmniej raz dziennie, a nie jak wcześniej 14 razy potrafiła majtki w ciągu dnia wybrudzić. Teraz jak mówiecie nie robię z tego tematu, omijam to szeroko i mam nadzieję, że sama coś zmieni. Tylko, że przez jej zachowanie boję się/wstydzę zabierać dzieci do sali zabaw, którą mamy niedaleko. Dzieci się tam fantastycznie bawią, a rodzice mają czas dla siebie itd... I już mnie męczy to siedzenie w domu ![]()
Mój 10 miesięczny synek od 6 miesiąca tzn od kiedy zaczął siadać robił kupę na nocnik a teraz czeka aż zostanie sam i robi w pieluche jak go posadzę w trakcie to więcej i tak nie chce zrobić. Czasem po czopku go sadzam ale na siłę zabawiam zagaduje jak już zacznie robić to wiadomo nie ma wyjścia.Też nie wiem co z ty zrobić siku bez problemu a z kupa w pieluchę.
Moja córcia już niebawem skończy trzy lata i wróciła do pieluch ![]()
Ukrywam to przed rodziną, bo ich komentarze mnie dobijają. Wszystko jest moją winą. Źle dziecko wychowuję, bo ona taka duża, już po angielsku śpiewa, liczy itd, a w pieluchy kupsko robi ![]()
Gdyby nie to, moje życie jako matki byłoby o niebo łatwiejsze
Nie mam jak, bo nie mam czasu iść z nią do psychologa. Sama nie wiem gdzie leży przyczyna? Może nie powinnam jej odstawiać od piersi i uczyć nocnika w tym samym czasie... Ja już nie wiem, jestem pod tym względem na dnie rozpaczy. Może Wy drogie forumowiczki coś poradzicie.
Liczę na was ![]()
kup moze taką drabinkę co dzieci dostawiaja do kibelka i może sama zechce robić właśnie tam
Chyba się wybiorę z nią na ekstra zakupy i kupimy jakies akcesorium specjalnie dla niej żeby się cieszyła, że jest tylko jej. Może to coś pomoże...
Rozmawialam o tym z moją mzama i powiedziała mi że każde dziecko przechodzi taki okres w życiu że kupkę chce robić w samotności i że to nie chodzi o nocnik tylko właśnie o to żeby załatwić się bez towarzystwa w skupieniu, podobno ja i mój brat też tak robiliśmy.
Dzis sie okazało, ze ma paskudna bakterie w moczu, która musi już mieć długo. Dostaje antybiotyki. Po kuracji mamy zacząć od nowa naukę... Zobaczymy
Zaczynam nielubic swojej corki. Podaje jej lactuloze, ona drugi dzien nie robi kupy tylko drze sie w nieboglosy i wstrzymuje. Poddaje sie. Juz nie chce sie do niej zblizac. Ratunku ![]()
To juz rok trwa ![]()
Jadvinia, moim zdaniem to jest problem o podłożu psychicznym. Sama mówisz, że cofnęło się wszystko kiedy byłaś w ciąży z kolejnym dzieckiem? Idź po rozum do głowy i skonsultuj się z jakims dziecięcym psychologiem, bo to co wyprawiasz z tą laktulozą i cała ta atmosfera jaka wokoło Twojej córki panuje to na maltretowanie prawie pasuje :-(
Nie lubisz swojej córki, bo nie radzi sobie z sytuacją, w jakiej się przez Was znalazła?
To, że mnie to męczy, to jej tego nie pokazuję. Na zewnątrz też nie widać problemu. Ja się gotuję, ale nikomu nic nie mówię. Byłam z nią u psychologa, ale pani stwierdziła, że to przez za długie trzymanie przy cycu, pobyt w szpitalu i pojawienie się brata. Kazała przeczekać ten czas i stwierdziła, że na studniówkę pójdzie na pewno bez pampersa... Hahahaa, ubawiła mnie po pachy. Nasza pediatra też powiedziała żeby na to nie zwracać uwagi. Tylko jak ja mam nie zwracać uwagi na wyjące dziecko, które wstrzymuje kupę i oznajmia to wszem i wobec buntując się na każdą moją pomoc?!
Posyłam ją na przygotowanie przedszkolne w jednej z sali zabaw, bo pani psycholog stwierdziła, że zmieni się jej zachowanie jak pójdzie do dzieci, a ją aż do nich rwie. Teraz jeszcze ma zajęcia plastyczne żeby się nie nakręcać w domu. Zostawiam ją u cioci na kilka godzin. Wtedy jest OK, siusiu zawsze woła, a dziś na plastyce zrobiła kupkę. Fakt, że małą, ale w miejscu publicznym nie brudzi majtek.
Wczoraj miałyśmy bardzo trudny dzień i już myślałam, że komuś stanie się krzywda... Dziś sama nie wiem już co myśleć
Mąż zażartował żeby wysłać ją do przedszkola z internatem ![]()
Może ja ją za bardzo rozpieszczam? Nie krzyczę, przytulam, wymyślam cuda wianki żeby nie czuła się gorsza, bo pojawił się maluch. Zaniedbuję obowiązki domowe żeby tylko być z nią...
Rozumiem, że taka sytuacja trwa rok? Bo jeśli tak, to nie zgadzam się z tymi "mądrymi" doktorkami za bardzo. Albo, jadviniu to podawanie środków przeczyszczających psuje wszystko, albo mała jednak ma większy problem niż się zdaje. Rozumiem, że teraz ciężko będzie na prostą wychodzić, bo ona już zaparcia ma "na rozkaz". Niech nosi te pieluchy, spróbuj nie robić zamieszania wokół tej kupy, delikatnie sugeruj wizyty w toalecie i rozmawiaj z nią dużo. Trzylatki to już mądre dzieci na tyle żeby się z nimi sensownie porozumieć.
Nie byłam nigdy w takiej sytuacji z własnym dzieckiem, ale wydaje mi się, że postąpiłabhm tak jak radzę Tobie.
Zgadzam się z sierpniową to może być problem o podłożu psychologicznym.
Twoje dziecko wie,że jest wtedy w centrum uwagi albo po prostu nocnik kojarzy jej się już z traumą a tak ma pampersa ma spokój. Może faktycznie nocnik schowaj a spróbuj nauczyć ją załatwiać się do ubikacji-są różne gadżety.
Są też książeczki edukacyjne o tej tematyce.
Swoją drogą przypomniała mi się pewna anegdota. Dawno dawno temu kilkuletnia dziewczynka nie chciała rozstać się z pampersami. Jej ojciec poczekał aż zrobi co trzeba i wziął ją na dłuuuuugi spacer , tyłek tak się jej odparzył,że pożegnała się z pampersami raz na zawsze.
Oczywiście ja nie polecam tej metody
Także nie krzyczcie po mnie ![]()
Poza tym czasy nie te...
A Tobie życzę powodzenia trzymam kciuki ![]()
Swoją drogą przypomniała mi się pewna anegdota. Dawno dawno temu kilkuletnia dziewczynka nie chciała rozstać się z pampersami. Jej ojciec poczekał aż zrobi co trzeba i wziął ją na dłuuuuugi spacer , tyłek tak się jej odparzył,że pożegnała się z pampersami raz na zawsze.
Oczywiście ja nie polecam tej metodyTakże nie krzyczcie po mnie
Poza tym czasy nie te...
Ponad 30 lat temu mama oduczyła mojego ponad 2-letniego brata robienia kupy w pieluchę myjąc mu pupę pod kranem lodowatą wodą ... metoda oczywiście wątpliwa, ale skuteczna. Inne czasy ...
To tak na marginesie :-)
Dzis bylam u pediatry na szczepieniu z najmlodszym i pani dr mowila, ze jej syn odstawil pieluchy majac 4,5 roku. Z drugiej strony moze to byc dziedziczne - moj siostrzeniec, a chrzestny Kinii robil identycznie, wstrzymywal kupe i popuszczal w gacie do 9 lat
do szkoly chodzil juz. Pamietam jak siostra mi placila zebym go w szkole przebierala, ja jestem 5 lat starsza i chodzilismy do jednej szkoly. Tylko moj szwagier (policjant) lal go za to porzadnie, pewnie przez to tyle to trwalo
chlopak do tej pory ma uraz... Ja strasznie sie boje bicia, nawet glosu nie podnosze. Moja ksiazka przewodnia do wychowania dzieci jest "wychowanie bez porazek" Gordona. Probowalam i nadal probuje z mala rozmawiac i widze, ze na temat kupy robi sie nerwowa. Laktulozy nie podawalam jej przez ponad miesiac, bo robila, co prawda w majty, ale robila. Teraz znowu akcja wstrzymywania sie zaczela i podawalam przez tydzien. Zauwazylam, ze ona lubi sie chowac w ustronne miejsca zeby sie wyproznic. Jestem spokojna, ale ta sytuacja mnie rujnuje, w sobie... Staram sie jakos przetrwac
ale mi ciezko....
Kurde, u mnie to samo,Ewa nie robiła kupki w przedszkolu bo sa boksy otwarte i nie ma drzwi.Wszystko przynosiła do domu... z tym że w domu także nie mogła się załatwić - błedne koło.Siostra podawała swojej córeczce z podobnymi problemami zaparć dicopeg junior i ja tez podaje.
Dziewczyny nie myślicie, zeto już problem do lekarza, kurczę to niezdrowe...
Jest to niezdrowe i to dość poważny problem, dicopeg pomoże, ale problem tkwi w psychice, pod tym kontem bym pomagała dziecku.
Nasz córka nauczyła się, ale dużo "narobiła" dookoła zanim robiła do celu. Przez miesiąc pokazywaliśmy jej że nocniczek to nic strasznego. Nosiła go na głowie. Namawialiśmy ją do siadania w pieluszce, i tak powoli, powoli się nauczyła.
Nasz córka nauczyła się, ale dużo "narobiła" dookoła zanim robiła do celu. Przez miesiąc pokazywaliśmy jej że nocniczek to nic strasznego. Nosiła go na głowie. Namawialiśmy ją do siadania w pieluszce, i tak powoli, powoli się nauczyła.
Wątek stary, ale myślę, że na czasie dla wszystkich rodziców.
My też tak robimy. Nocnik stoi w pokoju, syn go nosi na głowie, czasem traktuje jak fotel. Przyzwyczaja się. Efekty są - raz zrobił do niego siusiu.
Trzeba czekać cierpliwie, każde dziecko czuje się gotowe w innym czasie, to indywidualna kwestia.
Mój syn bal się nocnika. Kupiłam drugi, nic. Sadzalam łąkę, wlewalam wodę ze lala zrobiła siku, nadal nic. W końcu zaczęłam zabierać go ze sobą do łazienki. Krepujace dla mnie bardzo, ale dwa dni i pieluchy już tylko na noc. Syn chętnie chodzi do toalety, bo lubi splukiwac woda toaletę.