Witam. Proszę wasz o pomoc, ponieważ nie mogę się zdecydować... jaką drogę w życiu wybrać...Mam 23 lat, skończyłem 1 rok zarządzania, ukończyłem kurs pracownika ochrony. Obecnie pracuje jako wartownik, moja pensja 1500zł. Wiadomo jak to jest w ochronie, kokosów nie ma. Studia studiami, ale pewnie nie znajdę, żadnej dobrej pracy po nich, a nawet jak już to za grosze jak w ochronie. Zastanawiam się co dalej w życiu robić, czy kontynuować naukę, która nic mi w sumie nie gwarantuje, czy robić coś innego. Rok pracowałem na budowie, wiadomo kasa lepsza, ale patrząc przyszłościowo, to ile można pracować na czarno, i tak ciężko fizycznie? Wiadomo jak to wygląda na tych budowach- albo pijacy albo kryminał siedzi na czarno i na poprawę warunków pracy się nie zanosi. Jakiś czas temu zainteresowałem się praca za kierownicą, chodzi mi o cięzarówki. Sprawdzałem, dużo ogłoszeń, popytałem- zarobki też nie najgorsze, więc może warto spróbować? Odłożyłem trochę kasy i móglbym zapisać się na kurs, zrezygnować ze studiów i podjąć pracę na kółkiem i trochę więcej zarabiać. Pozwoliło by mi to się usamodzielnić i zamieszkać razem z narzeczoną. Kierowcy na międzynarodówkach zarabiają 4-7tyś, więc jakbym po kursie znalazł coś za 2,5-3tyś to na początek by mi starczyło. Pomocy, co robić ![]()
Marcinie studia nawet jeśli nie przydadzą Ci się teraz to nie jest wykluczone, że w przyszłości będzie to stanowiło dla któregoś z pracodawców dość istotne kryterium. I chodzi tu głównie o magiczny tytuł mgr czy też status wyższego wykształcenia a nie sam kierunek jako taki. O ile teraz mogą się wydawać nieistotne to w sumie nie wiesz jak się Twoje życie potoczy i może być tak, że w przyszłości np. będziesz miał zamkniętą drogę do stanowiska kierowniczego, ponieważ nie będziesz miał formalnie wyższego wykształcenia.
Co do inwestycji w kurs kierowcy kat. C to jeśli tylko uważasz, że jest to zajęcie dla Ciebie to inwestuj. Musisz jednak brać pod uwagę, że sama praca choć dochodowa to jednak ma też pewne niedogodności - mianowicie rozłąkę z rodziną. Wyjeżdżasz w trasę i nie ma Cię w domu przez tydzień a nawet dłużej - zależnie od trasy.
Marcin - moim zdaniem to dobry pomysł. Kierowcow obecnie potrzeba, zwłaszcza w mundurówkach.
Przydatny moze być tez chyba kurs spawacza - mam znajomego, który bardzo dobrze zarabia na tym za granicą.
Witam. Proszę wasz o pomoc, ponieważ nie mogę się zdecydować... jaką drogę w życiu wybrać...Mam 23 lat, skończyłem 1 rok zarządzania, ukończyłem kurs pracownika ochrony. Obecnie pracuje jako wartownik, moja pensja 1500zł. Wiadomo jak to jest w ochronie, kokosów nie ma. Studia studiami, ale pewnie nie znajdę, żadnej dobrej pracy po nich, a nawet jak już to za grosze jak w ochronie. Zastanawiam się co dalej w życiu robić, czy kontynuować naukę, która nic mi w sumie nie gwarantuje, czy robić coś innego. Rok pracowałem na budowie, wiadomo kasa lepsza, ale patrząc przyszłościowo, to ile można pracować na czarno, i tak ciężko fizycznie? Wiadomo jak to wygląda na tych budowach- albo pijacy albo kryminał siedzi na czarno i na poprawę warunków pracy się nie zanosi. Jakiś czas temu zainteresowałem się praca za kierownicą, chodzi mi o cięzarówki. Sprawdzałem, dużo ogłoszeń, popytałem- zarobki też nie najgorsze, więc może warto spróbować? Odłożyłem trochę kasy i móglbym zapisać się na kurs, zrezygnować ze studiów i podjąć pracę na kółkiem i trochę więcej zarabiać. Pozwoliło by mi to się usamodzielnić i zamieszkać razem z narzeczoną. Kierowcy na międzynarodówkach zarabiają 4-7tyś, więc jakbym po kursie znalazł coś za 2,5-3tyś to na początek by mi starczyło. Pomocy, co robić
musisz sie zastanowic co chcesz w zyciu robic, my tu nie wiemy. odzyjesz finansowo ale wiesz ze zagraniczne trasy czasem wiaza sie z dluga rozlaka ? nie dzien dwa a tydzien. chcesz tak do konca zycia pracowac ? no fakt kasa jest ale jestes gosciem w swoim domu.
Mąż mojej koleżanki jest kierowcą TIR-ów. Sporo kasy przywozi do domu i prawie go w tym domu nie ma. Koleżanka się bardzo z tego cieszy, bo pieniążki lubi a męża nie. Jeśli zamierzasz tworzyć ze swoją narzeczoną normalną rodzinę to raczej odradzam taką pracę.
Uważam tak jak Lena - studia się przydają. I wcale nie po to, żeby pracować w zawodzie. Bardzo często chodzi tylko o tytuł mgr. Skoro je zacząłeś to postaraj się skończyć. Dla większego wyboru w przyszłości. Da Ci to dodatkowo trochę czasu do namysłu - może za te 2-4 lata będziesz wiedział co tak naprawdę chcesz robić?
Skoro masz narzeczonę, odpuść sobie TIRY - nie jesteś w stanie stworzyć fajnego związku, jeśli prawie w ogóle nie będziecie się widywać. Podobno jak nie masz czasu dla swojej kobiety, to na pewno znajdzie się jakiś inny facet, który ten czas znajdzie
Zrób chociaż licencjat - to zawsze wyższe wykształcenie - rzeczywiście, niczego nie gwarantuje, ale jednak bez niego nie jesteś w stanie zbyt wiele osiągnąć...