Cześć.
Mam może nie tyle co problem ale powody do niezadowolenia.
Otóż jestem z dziewczyną od niedawna, parę miesięcy i myślałem że już o sobie troszeczkę wiemy, w każdym razie miała dotyczyć nas szczerość... tylko jest jeden mały problem - jej były z którym się rozstała prawie rok temu. Dlaczego o nim mówię ? Bo go wszędzie widzę - na zdjęciach, w znajomych na nk, czasem nawet do niej coś tam pisze ale nie wiem czy ona mu odpowiada bo nie grzebię w cudzych rzeczach. Na moje pytanie o usunięcie ze znajomych wywinęła się i nie drążyłem tematu.
Temat ten poruszyłem tylko raz na jej prośbę, wszystko sobie wyjaśniliśmy ale teraz się mocno zastanawiam czy jestem po prostu miodem na złamane serce, czymś w rodzaju zastępcy lub przyjaciela ? Dodam że jej związek trwał dosyć długo.
Co o tym myślicie ?
Rozstała się prawie rok temu, a z Tobą jest parę miesięcy?
Niekoniecznie musisz być misiem, ale to już indywidualna kwestia.
Sama mam swojego byłego w znajomych na portalach społecznościowych, nawet niestety jak go widzę muszę się do niego odezwać, bo mamy sporo wspólnych znajomych^^
Jeśli Ci to tak wadzi, to poproś ją o rozmowę na ten temat. Na spokojnie.
Tak, kończyła związek i wtedy mnie poznała.
Nie wiem jak dziewczyny tą kwestię traktują, pal licho portale ale jeśli w torebce zamiast mojego zdjęcia jest zdjęcie byłego to chyba jest coś nie halo. Co o tym sądzicie ?
Tak, kończyła związek i wtedy mnie poznała.
Nie wiem jak dziewczyny tą kwestię traktują, pal licho portale ale jeśli w torebce zamiast mojego zdjęcia jest zdjęcie byłego to chyba jest coś nie halo. Co o tym sądzicie ?
Tylko ona może Ci na to pytanie odpowiedzieć, czemu ma zdjęcie jego, a nie Twoje.
Usiąść i pogadać, powiedzieć wszystko co na sercu leży i będzie jasność w temacie.
Dokładnie tylko ona zna prawdę, jeśli chodzi o portale to dlaczego ma nie mieć go w znajomych?? byli razem, kochali się, znazyli dla siebie bardzo dużo więc dlaczego mają teraz udawać że nie istnieją. Jeśli chodzi o zdjęcie to już większy problem, bo to dosyć dziwne, choć ja muszę się przyznać ostatnio znalazłam zdjęcie byłęgo w portfelu a nie jestemśmu już razem od kilku dobrych miesięcy, zwyczajnie nie myślałąm o nim,zapomniałam ...
Gdy poznałam mojego Kochanego, nie byłam emocjonalnie wolna. Niby wiedziałam, że z tamtym nic nie będzie (nie było spotkań i kontakty sporadyczne). Niby. I pomyślałam: szkoda takiego fajnego gościa, bo ja nie dam mu miłości, na jaką zasługuje. Przedstawię go przyjaciółce, jest samotna, szuka kogoś, jest mądra, dobra i piękna. Może sobie podpasują. Powiedziałam mu to. A on wtedy poczuł, że nie chce nikogo więcej. Nawet jeśli ja mam jeszcze nie wszystko uporządkowane.
Byłam z nim i wspomnienia blakły, blakły... Aż w pewnym momencie poczułam, że gdyby nawet tamten pojawił się z różami na trzymetrowych łodygach i pierścionkiem zaręczynowym, już nie miałby szans. Bo mój Kochany stał się - nie wiadomo kiedy - numerem 1. I okazało się, że tamten przez moją przyjaciółkę próbuje się dowiedzieć co u mnie, czy jestem wolna. Spóźnił się. Ale gdybym nie spotkała Kochanego, kto wie... Albo gdyby nie był taki, jaki jest: męski, odważny, kochający i oddany, kto wie...
Bądź dla niej taki, żeby żadna konkurencja nie miała szans.
Nie rozumiem co się ludzie tak czepiają tych byłych na portalach internetowych. Ja mam zdjęcia z jednym byłym sprzed iluś lat na moim profilu, niby dlaczego mam usuwać? Kolejnego mam w znajomych, niedawno się zresztą zaręczył i mu napisałam gratulacje. Coś w tym dziwnego? Chociaż muszę przyznać, że trzymanie zdjęcia byłego w portfelu to jednak inna sprawa. A tak przy okazji... skąd wiesz co ona trzyma w portfelu?