A czy mialyscie tak, ze probowalyscie znalezc dziure w calym?
Ja chyba podswiadomie probuje... Snila mi sie ostatnio i z tego snu wynikalo, ze nic do mnie nie czuje a ja po prostu jestem jej wypelniaczem czasu.
Bardzo sie przejalem tym snem, a ze takich rzeczy nie chce zachowywac dla siebie, to opowiedzialem jej o tym... Strasznie sie tym przejela i poplakala, bo ubzdurala sobie, ze moze ja tak na prawde mysle...
A moze mi po prostu jest trudno uwierzyc w to wszystko, ze sie dzieje, ze jest? Ja nie spodziewalem sie, ze to nastapi tak szybko. Moze sie boje, ze nastepnego dnia jak sie obudze to okaze sie, ze to byl tylko sen? Moze chce maksymalnie wykorzystac kazda chwile z nia spedzona tak, jakby nastepna miala nie nastapic?
Chyba trudno jest mi uwierzyc w to, ze tez jestem dla niej kims bardzo waznym. Nie wiem dlaczego, bo spedzilismy cudowny czas podczas tego weekendu a mimo wszystko, trudno jest mi w to wszystko uwierzyc 
Takie glupie mysli mam, jak zbyt dlugo jej nie widze. Mysle sobie, ze jesli sie do mnie nie odzywa, to moze jej nie zalezy. Skoro bawi sie z kolezankami tyle dni poza domem, to moze w ogole o mnie nie mysli. Zle sie czuje, jesli nie powie mi czegos milego...
Czy ja powinienem sie bac o swoje zdrowie psychiczne?
Boje sie, ze teraz, kiedy to wszystko zostalo wywalczone i jest super, to moge zepsuc moimi glupimi myslami 