Rozstanie i nie tylko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i nie tylko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Rozstanie i nie tylko

Witam panie, panów.

Pisze dość niepewnie trafiłem tutaj przypadkiem. Czytałem jakieś watki tego forum. Teraz to nie ważne.
Sam nie wiem jak zacząć. Młodzieńcza miłość w wieku 18 lat. Prawdę mówiąc pierwsza w moim skromnym życiu.
Miłość jak to miłość na początku zawsze bywa przepiękna pierwsze pocałunki rozmowy nocami smsy w szkole itp. Proste
spędzanie i poświęcanie sobie czasu nawzajem. Początkowy czas, rok był cudowny mieszkaliśmy niedaleko siebie
bardzo się kochaliśmy ufaliśmy sobie. Przeżyliśmy razem swój pierwszy sex dla nas obojga był to pierwszy raz. Każdy dzień bardzo nas do siebie zbliżał... Wszystko ładnie pięknie się układało przyszedł czas na studia. Chyba jeden z najtrudniejszych momentów w naszym związku. Pomimo odległości 200 km problemów ze strony moich rodziców ze jeżdżę do niej. Dawaliśmy rade, co 2 tyg widzieliśmy się na 2 dni tak przez 10 miesięcy. Pomimo jej natury imprezowania, poznawania nowych ludzi zrezygnowała dla nas z tego wszystkiego tez nie imprezowałem. Żyliśmy nadzieją ze za te 10 miesięcy bo tyle zostało do końca mojej szkoły coś się zmieni że zamieszkamy razem, będzie inaczej. 10 miesięcy minęło... czas wyjazdu do innego miasta. Kase miałem na start.
Wyjechałem już do naszego wspólnego mieszkania można powiedzieć ruszyłem się w stronę swoich wszystkich marzeń. Tak tez było. Odważnie ruszyłem w świat jedynie z nią trzymająca mnie za rękę. Tutaj zaczyna się cały mój dramat a zarazem najlepszy moment mojego życia. Pierwsze dni - świetnie dużo namiętności, tutaj szczegóły zachowam dla siebie ... wink  mijały kolejne dni i kolejne. Świat okazywał się być bardzo piękny i cudowny. Minął miesiąc pojawiły się problemy kłótnie drobne bo drobne. Chciała imprezować ze mną- ja nie mogłem pracowałem nikt mnie nie utrzymywał. Minęło trochę czasu straciłem prace. Nie załamywałem się bo miałem trochę grosze odłożonego. Tutaj był problem ze znalezieniem pracy itp. Następnie Ona wyjechała na cały miesiąc do Londynu do mamy bo tam mieszka i żyje jej rodzina. Byłem sam w mieście nie mając pracy nie mogłem nic znaleźć bardzo mnie to podłamało. Na wstępie przez Skypa oznajmiła mnie ze ma wątpliwości co do nas i to wielkie nie wie czy mnie kocha. Zrobiła to na odległość tutaj świat mi umarł. Ale starałem się naprawdę przetrwać to wszystko. Po tym fakcie przesiedziałem sam w mieście bardzo długi czas. Coś we mnie pękło i gdy wróciła nie czułem do niej już tego czegoś, powiem śmiało nie byłem szczęśliwy. Tydzień po jej powrocie starałem się to naprawić pogadać o tym. Nic nie pomagało. Po tym miesiącu przerwy nie dogadywaliśmy się już tak świetnie. Sex nie był już tak wspaniały. Wydawało się ze to moja wina dokładnie 2 łykend kiedy wróciła z londynu wyznała mi ze bardzo się meczy ze mną. Tutaj cytuje postaram się dosłownie "wiem ze nie powinnam ale chciała bym żebyś mnie gdzieś zabrał" dobrze wiedziała ze nie mam kasy bo staram sobie wszystko poukładać finansowo przyszłość. Po czym wyznała mi ze już nic do mnie nie czuje. Postanowiłem zerwać - tutaj wydaje się mało blachy powód. Zebrało się wszystko było tego wiele tylko nie chciałem pisać. Powiedziałem ze chce zerwać nie zaprzeczała. Po rozstaniu okazało sie ze jestem w ciemnej **** z kasa pracy nie miałem ją straciłem tzn sam zerwałem.


Dodam tutaj kawałek. bo chce, bo potrzebuje
Czuje się jak... brak mi słowa. Całe moje marzenia plany walnęło jak szklanka o twarda podłogę. Miłość życia obecnie niewidzie sensu dla siebie. Najgorsze jest to ze ja cholernie kocham a ona mnie a boli to ze już nie będziemy razem. Bo raz że ona nie chce cytuje "chce spróbować żyć bez zobowiązań" i jest bardzo chłodna dla mnie. A dwa byłem zmuszony wrócić do domu ze straconymi marzeniami planami i bez swojego serca które zostało w innym miejscu i pociąg na powrót ma opóźniony. Nie mam nawet kasy żeby spróbować zamieszkać gdzie indziej. Wiec nawet swoich marzeń nie mogę teraz spełnić do tego cały czas ją kocham.

Ciekawostki
Moi znajomi dosłownie wszyscy z którymi mógł bym pogadać wyjechali na studia reszty niema bo pracują w delegacjach itp itp.
Najgorsze ze minął raptem tydzień od wszystkich usłyszałem jak bardzo się cieszą że z nią nie jestem. Że to nie była kobieta dla mnie. Wszyscy tak mówią rodzice siostra bracia znajomi. To boli dodatkowo. Miewam momentami chwile, w sumie co wieczór ze chciał bym dalej z nią być móc przytulać całować sprawiać by się uśmiechała do mnie. 


Dodam obecnie zaraz wskoczy mi 20 lat byłem z nią prawie 2 lata. Straciłem nie tylko marzenia ale i miłość

P.S Pisze na forum typowo kobiecym bo u kobiet zawsze w życiu znajdywałem zrozumienie. Jestem wrażliwy ale bywam i twardy. Do niej zatraciłem swoje emocje i wszystko co wiąże się z uczuciami. Nie mogę nawet dobrze pogadać twarzą w twarz bo wywołuje u mnie to łzy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie i nie tylko

Powiem Ci szczerze,że jak czytam te wszystkie wpisy to tracę wiarę w cokolwiek.W miłość, w człowieka.
Ludzie odchodzą, zdradzają się, zapominają,coś strasznego.
Ale przechodząc do Ciebie...myślę,że byłeś jej pierwszym i chce spróbowac czegoś jeszcze, zwłaszcza,że to dziewczyna, ktora ludzi imprezować.
Ona chce miec porówananie, wiem,że Ty jesteś pewny, dużo dla niej poświęciłeś, ale niestety skoro ona zrezygnowała z imprezowania i Ty tez...ona jest jeszcze bardzo młoda może ją to przerosło,moze chce się wybawic po prostu i nie mogła znieść tego,ze Ty pracujesz ciągle i nie mozecie wyjsc gdzies a ona bardzo chciała.
Nie wiem, spróbuj o nia walczyć,ale nie na siłe.
Nie wysyłaj masy smsów, nie dzwoń, ona chce poczuć wolnośc, spróbuj za jakis czas napisac czy nie poszłaby na jakąś imprezę z Tobą, bo akurat masz ochotę, ale nie nachalnie, nie pisz przy tym jak bardzo Ci na tym zalezy i , ze ja dalej kochasz.Odniechcenia napisz czy idziemy na imprezę, ale narazie nie pisz nic.Niech to przemyśli i Ty tez.Potrzeba czasu

3

Odp: Rozstanie i nie tylko
Norina napisał/a:

Nie wysyłaj masy smsów, nie dzwoń, ona chce poczuć wolnośc, spróbuj za jakis czas napisac czy nie poszłaby na jakąś imprezę z Tobą, bo akurat masz ochotę, ale nie nachalnie, nie pisz przy tym jak bardzo Ci na tym zalezy i , ze ja dalej kochasz.Odniechcenia napisz czy idziemy na imprezę, ale narazie nie pisz nic.Niech to przemyśli i Ty tez.Potrzeba czasu

Chętnie bym powalczył, zależy mi na tym bardzo. Tylko dostałem jasny sygnał:
-Koniec
-Nie chce na odległość
Bo jak by nie patrzeć znowu dzieli nas 200km

4

Odp: Rozstanie i nie tylko

Chce odejść to jej daj odejść i zacznij żyć na nowo... Mówi się łatwo, cięzko się to akceptuje. Miałem podobnną sytuację i najważniejsze dla mnie jest to, że nie płaszczyłem się przed nią. Teraz chodzę dumny z siebie, że nie straciłem godności. Tyle.

A życie dalej się toczy, może musi być kolejny rozdział jeszcze... Tego nie wiemy. Nie zapominaj o sobie !!

5

Odp: Rozstanie i nie tylko
Niutek napisał/a:

Chce odejść to jej daj odejść i zacznij żyć na nowo... Mówi się łatwo, cięzko się to akceptuje. Miałem podobnną sytuację i najważniejsze dla mnie jest to, że nie płaszczyłem się przed nią. Teraz chodzę dumny z siebie, że nie straciłem godności. Tyle.

A życie dalej się toczy, może musi być kolejny rozdział jeszcze... Tego nie wiemy. Nie zapominaj o sobie !!

no prosze Cię! hmm tu niezle pokazujesz ze jestes egoistą.. jesteś dumny z siebie bo co? bo nie pisałeś do niej po rozstaniu? udawałę stwardziela a tak naprawde Ci serce rozrywało? to są właśnie twardziele którzy chcą pokazać swoją wyzszosc nad panienką.. moze wlasnie dlatego Cię zostawiła ze zbyt pewny siebie jestes i nie starałeś sie w związku bo masz swoją dumę..?! głupio napisane! hmm uwierz ze wieksza wartosc mają w zyciu takie chłopaki jak samotny001 niż Ty.

6

Odp: Rozstanie i nie tylko

Nie znasz mnie, miałem z nią kontakt. Niemniej jej obojętność sprawiła, że tak zrobiłem a nie inaczej. Miała już nowego na horyzoncie, sama mi mówiła że drogi się rozeszły. Stąd dałem jej odejść... Każdy z nas jest wolny i każdy z nam ma wybór.

Za przeproszeniem jak ktoś podejmuje decyzje o rozstaniu to o czym my tu mówimy. Mam latać i męczyć, nachodzić?

Skończmy z tymi bredniami i tyle.

Równouprawnienie i największą oznaką uczucia jest dać komuś wolną rękę. Jak ktoś nie wykazuje inicjatywy żadnej to nie ma co się płaszczyć. Tyle.

7

Odp: Rozstanie i nie tylko

Witam wszystkich. Pisałem niedawno na forum o moim rozstaniu. Miało to miejsce jakieś 2 tyg temu.
Postaram się napisać krótko i na temat.Byłem z nią 2 lata. w tym 10 miesięcy na odległość.
Obecnie dzieli nas 200km. Zerwanie jak to zerwanie boli. Powodem zerwania było- własnie tutaj nie potrafię sam określić.
W 1 tyg od zerwania wyszło tak ze pojechałem do miasta w którym obecnie mieszka - musiałem w innych celach jak "ona"
wyszło tak ze się spotkaliśmy pogadaliśmy, wyznała mi miłość ze chce spróbować nawet na odległość ze chce ze mną być itp
Zgodziłem się chociaż nie czułem tego wszystkiego byłem wszystkim przytłoczony. Ostatecznie wyszło tak ze byliśmy razem staraliśmy się. I tak przez tydzień nie potrafiłem określić swoich uczuć względem jej. Czy ją kochałem czy nie. Przez moment kiedy miałem ją z powrotem nie potrafiłem się cieszyć tym nie wiem czemu, porostu tak było. Ona co raz bardziej naciskała to jej powiedziałem ze nie kocham. Zerwała. Leci już 2 dzień i ciągle nie potrafię sobie odpowiedzieć czy ja kocham czy nie. Jedynie miewam momenty w których brakuje mi tej małej złośliwej kobiety, która pomimo wszystko była bardzo kochana. W skrócie raz mam moment w którym mógł bym pojechać i te 200km po to żeby ja przytulic a raz porostu "o, żyje sobie"
Nie wiem co robić, jak poradzić swoje z tym wszystkim. Ostatnio tylko słyszę ze nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Tylko dla mnie to traci sens bo nie rozstaliśmy się z powodu zdrady czy czegoś. Po prostu sam myślałem ze się wypaliło, czasem nie wiem czy tak powinno być.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i nie tylko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024