Czy możliwy powrót? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez rafalll (2009-04-11 12:05:45)

Temat: Czy możliwy powrót?

Przepraszam, że piszę na tym forum jako facet ale bardzo licze na obiektywne spojrzenie kobiet...
Moja sytuacja jest taka: Byłem z dziewczyną prawie 8 lat (mam 28, Ona 26). Przez około ostatnie
2 lata, zauważyłem, że "coś nie tak". Dziewczyna jakby troszkę oddalała się ode mnie. Widziałem
różne reakcje takie, które normalnie w kochającym się związku raczej nie występują. Oczywiście
pytałem Ją o te rzeczy kilkakrotnie, odpowiadała, że wszystko jest ok. Na pytanie, czy wciąż do
mnie czuje miłość, czy mnie kocha, odpowiadała zawsze "tak, inaczej bym nie mogła z tobą być".
Mimo tych słów, ja jednak wiedziałem, że naprawdę coś niedobrego się dzieje. Ale trwałem w tym
związku, ponieważ bardzo Ją kocham, nadal Ją kocham.
Około grudnia 2008 przeprowadziliśmy kolejną rozmowę, bardzo wartościową. Powiedziała mi, że
zdaje sobie sprawę, że wiele innych rzeczy było ważniejszych ode mnie, że bardzo przykro jest z
tego powodu, nie chce by tak było, że bardzo cierpi widząc jak ja się z tym męczę.
Postanowiliśmy zrobić sobie przerwę, taką związkową separacje, nie rozstając się, by zrozumieć
czy rzeczywiście jest jeszcze uczucie z Jej strony. Trwało to ponad 3 miesiące, w czasie
których dochodziło do sporadycznych spotkań "w jakiś sprawach pobocznych".
Niedawno na początku kwietnia postanowiłem jednak przeprowadzić rozmowę, bo sam nie mogłem tego
wytrzymać, życia w próżni, bezwiedzy. Okazała się kolejnym przełomem.
Najpierw ja powiedziałem, ze Ją kocham, że życia sobie bez Niej nie wyobrażam. Usłyszałem od
Niej, że nie wie co zrobić. Ale otworzyła się ponownie przede mną, powiedziała, że również nie
wyobraża sobie życia z kimś innym i jeśli miała by wziąć ślub to tylko ze mną, zapewniała, że
nie interesują Ją żaden facet, ale...
Teraz ma takie uczucie w sobie, że chciałaby się poświęcić Bogu (dodam, że jest Ona religijną
osobą), że nie czuje potrzeby bycia blisko z mężczyzną, że brak u niej miłości do bycia w
związku, pożądania, takich uczuć typowo związkowych. że dobrze czuję się w domu i w pracy,
której się poświęca (dodam również, że począwszy od bycia w liceum, musiała w zasadzie sama
zajmować się domem i 2 braćmi, z czego jeden dużo młodszy wymagał opieki z powodu wyjazdu
rodziców za granicę. Więc szybko przeszła szkołę dorosłości, bez specjalnych uczuć od strony
rodziców, którzy na pewno ją kochają, ale wiadomo jak to bywa w takich sytuacjach, rozstania itd)
Postanowiliśmy się rozstać tak definitywnie. Nie muszę Wam pisać, jak się czułem przez wieczór i ranek.
Nazajutrz dostałem od Niej smsa, w skórcie że jest Jej bardzo źle z tym co się stało, że
dopiero jak definitywnie mnie straciła coś się w Niej ruszyło i teraz sama nie wie. Napisała,
że nie może prosić bym czekał. Że prosi o czas i zaproponowała "pożyć troszkę osobno" i że
liczy na to, że się zmieni na dobre wszystko między nami. Zaproponowała przyjaźn, a ja choć
myślałem, że nie będę w stanie, zgodziłem się. Z czego Ona się bardzo ucieszyła bo jak pisała,
nikt nie zna Jej tak jak ja i nie zrozumie oraz z tego że wie, że wciąż "jestem".
Nie wiem co dalej, ponieważ bardzo Ją kocham i żyć bez Niej nie mogę ale chyba jeśli będę
zawsze blisko w tej samej miejscowości, może to nie być takie prawdziwe rozstanie. A być może
Ona chce przyjaźni ale dla mnie to za mało. Z drugiej strony boję sie wyjechać, by nie utracić kontaktu z Nią.
Postanowiłem o oddaniu się teraz na stabilizowaniu życia zawodowego. Myślę o znalezieniu pracy
w innym mieście (ok 200km), bo wciąż szukam zatrudnienia. Choć wiem, że będzie to trudne życie
bez Niej i tak jakby przyjaźn na odległość, ale jak sama powiedziała, że wcale tak nie musi
być, że się odseparujemy od siebie oraz, że bardzo chętnie by przyjechala do mnie na weekend.
Chciałbym wzbudzić u Niej ponownie zainteresowanie, chciałbym być znów dla Niej atrakcyjny
wewnętrznie, by poczuła do mnie znów to co na początku.
Czy wyjazd w tym pomoże, czy pomoże zrozumieć ile dla Niej znaczę?, co o tym sądzicie...?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy możliwy powrót?

myślę że dobrze kombinujesz. musisz zająć się sobą. Facet indywidualista to facet marzeń kobiety smile jeśli jednak ona nie zatęskni to daj sobie spokój i staraj się żyć normalnie wiem że ciężko ale nikt za ciebie tego nie zrobi. jesteś rozsądnym facetem wiesz co robisz smile

3 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-04-11 11:01:33)

Odp: Czy możliwy powrót?

hmmm wg mnie to trudna i dziwna sytuacja. wydaje mi się że ona juz nie czuje miłości a raczj przyzwyczajenie. minęły dwa lata gdy udawaliście przed sobą że jest ok, a dopiero teraz ona uswiadomila sobie że chce przerwy, dla mnie to raczej nie ma szans na przetrwanie, chyba ze jest to prawdziwa miłość ale wydaje mi się że te słowa o ślubie tylko z Tobą itd to ze strachu, bo byliście tyle lat razem, wspólne plany, marzenia a teraz jest sama i musiałaby na nowo układać sobie życie z kimś innym. znam taka parę która po 10latach się rozpadła... przyzwyczajenie obróciło się w obojętność,monotonię i nudę. wszystko inne stało się ważniejsze.

życzę Ci dobrze ale osobiście jakoś nie widzę tutaj przyszłości, choć chciałabym się mylić i tym samym byście znów mogli być razem.

p.s Szirinka ma rację- dobrze kombinujesz, to Twoja szansa na odzyskanie jej bez nacisku na nią i błagania o powrót. żyj dalej, pozwól jej żyć i zobaczysz wtedy czy to co jest/było między Wami ma sens.

4

Odp: Czy możliwy powrót?

Ja też popieram pomysł wyjazdu do innego miasta i inwestowania w siebie.
Dystans pozwoli Ci dojść do siebie i przyjrzeć się Waszym relacjom z boku. A nawet, jeżeli nie uda Wam się poskładać tego związku, myślę, że o wiele łatwiej będzie Ci stanąć na nogi smile

5

Odp: Czy możliwy powrót?

Jestem w takim momencie teraz, że w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez Niej.
Wyjazd nie jest łatwy, boję się ograniczenia kontaktu, choć wiem również, że to może wyjść na dobre. Także zostawienie tego wszystkiego, całej takiej otoczki wokół Niej, tego w co tak naprawdę "wsiąkłem" do końca jest bardzo trudne.

6

Odp: Czy możliwy powrót?

Zdaję sobie z tego sprawę. Rozstanie oznacza nie tylko rozstanie z konkretną osobą, ale również z pewnym stylem życia, pewnym trybem dnia, zwyczajami.
Musisz przetrzymać ten trudny moment, tutaj naprawdę tylko czas leczy rany wink

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024