Teoretycznie nie opłaca się być uczciwym, ale wiadomo, lepiej być, dla samego siebie.
Ja wolę być uczciwa, choć nie powiem, kusiłoby mnie, gdyby taka sumka wpłynęła na moje konto. Wiecie, jak jest, pieniądze jednak kuszą. Jednak, też nie mogłabym tego zachować, miałabym zbyt duże wyrzuty sumienia, bo ktoś jednak się pomylił. Po prostu bym odesłała.
Jednak mam wrażenie, że mimo wszystko nie ma już tak wielu uczciwych ludzi... Dla wielu po prostu liczy się kasa, gadżety i te inne wartości wtedy mogą się zatracać.. No, ale dobrze, że są jeszcze takie duszyczki
Parę lat temu zgubiłam telefon, niewypasiony, zwykła Nokia, ale zawsze ktoś może się wzbogacić. Byłam przekonana, że już nie odzyskam zguby, a jednak, pan zadzwonił do mojego taty (znalazł tam numer) i telefon oddał tacie. Podobno był bardzo sympatyczny, mnie akurat wtedy nie było.
" Czy na przykład rozpaczliwie walcząca o pieniądze na leczenie swojego ciężko chorego dziecka matka, podrabiając dokument lub defraudując firmowe pieniądze, powinna być z taką samą surowością przez nas oceniona jak oszust, który robi to dla zwykłego wzbogacenia?"
Nie, nie rozpatruję tak samo takich sytuacji. Wiadomo, że inaczej spojrzymy na taką matkę, a inaczej na pospolitego złodzieja. Co nie znaczy oczywiście, że to pochwalam.
Z innych sytuacji, zdarzyło mi się znaleźć na chodniku czy złotówkę czy 10 zł, moim rodzicom nawet kiedyś 100 zł- tak luzem. Wiadomo, że wtedy nie będę szukać tego co zgubił, bo to mija się z celem. Tak, wtedy wydałam te pieniądze. Co innego, gdyby to był portfel, wtedy szukałabym, tego, który go zgubił.