Kradzież, złodziej, rodzice i ja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Wiele lat temu (kilkanaście), gdy jeszcze wraz mężem  mieszkaliśmy u moich rodziców, ich znajomy nas okradł. Podczas naszej nieobecność  zabrał wszystkie  nasze pieniądze. Zorientowaliśmy się z mężem po kilku godzinach. Wezwaliśmy policję, ślady były nieczytelne, poza tym u sprawcy trzeba znaleźć te pieniądze, a nie było podstaw (ślady) by to sprawdzić. Od policji dowiedziałam się, że facet znany jest z "lepkich rąk". Ale nic nie można było zrobić.... I najgorsze w tym wszystkim jest to, że moi rodzice woleli myśleć, że to mój mąż ukrył gdzieś przede mną pieniądze niż że okradł nas ich dobry znajomy... Nie rozmawialiśmy z rodzicami tygodniami. potem wszystko się jakoś ułożyło. Topór wojenny zastał zakopany, bo były inne problemy w życiu.  Facet-złodziej  oczywiście śmiał  mi się w twarz, ale to nie przeszkadzało moim rodzicom kłaniać mu się w pas. Minęło kilkanaście lat. Okazało się całkiem niedawno, że facet-złodziej utrzymuje kontakt z moim ojcem, bo ojciec u niego (!!!) dorabia sobie do emerytury (choć razem z mamą mają grubo 4 tys. dochodu miesięcznie..). Spotkałam faceta-scierę-złodzieja u ojca. Z rozmowy z mamą wynika, że częściej bywa, bo (cytuję) "tyle lat minęło, a on zawsze był pomocny i oni nic do niego nie mają". Ona rozumie, że mnie skrzywdził, ale   tatuś chce dorobić ...  Chyba do dziś wolą myśleć, że to mój mąż zabrał wtedy te pieniądze. .   Wracałam do swojego domu i płakałam. Poczułam się oszukana przez moich rodziców. Nigdy nie czułam, że stoją za mną murem, ani jako dziecko, ani nastolatka, moja dorosłość też nic nie zmieniła, niestety ... Dziś umacniam w sobie żal do rodziców, nie chce mi się do nich iść(może pójdę tylko w niedzielę na godzinkę), nie chce dzwonić, nawet gadać mi się z nimi nie chce, ojca traktuję obojętnie i podobno jest tym rozczarowany (???).  Boli, bo gdy mój brat miał kłopoty z prawem to rodzice wskoczyli za nim w ogień (oczywiście wierząc mu w każde słowo) . Teraz słyszę same pochwały na temat złodzieja, jak sobie chałupę remontuje a mój ojciec mu pomaga (rozmowa z matką) . Ta kradzież , mimo, że była wiele lat temu zniszczyła moje zaufanie do ludzi. Do dziś nie wierzę w uczciwość, mam manię kluczenia, chowania (np. torebki) ,  tak aby nie zostać okradzioną. Nie wiem co dalej robić. Rodzice mają swój dom, mają w zasadzie prawo gościć kogo chcą, ale czy koniecznie musi to być złodziej ?  Dlaczego chcą popsuć dobre relacje (do niedawna) między nami wiedząc przecież jak długo tamta sytuacja z kradzieżą była dla mnie bolesna i trudna ?  Jak wytłumaczyć mamie, że nie chcę już ich odwiedzać, bo nie mam zamiaru natknąć się na złodzieja? Że czuję się oszukana przez nich, że przemawia przez nich zwykły fałsz ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Nie wytłumaczysz. Nie zrozumieją. Inny rodzaj wrażliwości, czy jej kompletny brak? Nie wiem.

3

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Nie , to chyba raczej brak asertywności i chęć przypodobania się wszystkim oraz bycie postrzeganym jako osoby praworządne, bezkonfliktowe ... Zawsze  rodzicach brakowało mi tego, ze nie stali za mną murem ... Nie miałam w nich poczucia bezpieczeństwa, oparcia.

4

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Powiedz im to co napisałaś, że nie masz ochoty ich odwiedzać, bo nie masz ochoty natknąć się na złodzieja, a skoro koleżeńskie stosunki są dla rodziców ważniejsze od własnej córki to chyba nie powinni się zdziwić.

A skąd w ogole wiadomo ze to sasiad ukradl pieniądze?

5

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Bo tylko on tego dnia wchodził do naszego pokoju (naprawiał coś na balkonie) ,pieniądze leżały w szafce .Potem się okazało, że ma opinię "lepkich rąk" (to nawet powiedział policjant, który przyszedł nazajutrz). Zresztą ten złodziej należy do ludzi z wielkim tupetem, interesowny prostak, cwaniak. Nigdy nie lubiłam jak przychodził (przed kradzieżą), bo przynosił plotki, o wszystkich wszystko wiedział, z tego co wiem (a opisywano go nawet na lokalnym forum, w samych negatywach zresztą ) trzyma z ludźmi z których ma jakąś korzyść, interes.
A moi rodzice należą do ludzi, którzy bardzo cenią zdanie innych  i zawsze na wszystkim znają się najlepiej. ( typ "co ludzie powiedzą").  Jest mi tak strasznie przykro przez tę sytuację.
Czuję, że dobre kontakty z innymi są dla moich rodziców ważniejsze niż ja.

6

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Rybitwa2000 nie wiem jakie to uczucie zawieść się na rodzicach, ale na pewno nie jest to przyjemne. Współczuję Ci. Ale na tego faceta może warto zastawić jakieś sidła? Sprowokować kolejną kradzież i zgłosić na policję nagrywając wszystko? Skoro ma opinię że ma lepkie ręce i policja nic z tym nie robi, to dla mnie jest to jakieś dziwne.

7

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

To co czujesz jest prawdą. Teraz tylko pozostaje pogodzić się z rzeczywistością, porzucić wyobrażenia (i marzenia o rodzicach, którzy umieliby stanąć na wysokości zadania).

Przykro - to znaczy, że do wyobrażeń byłaś przywiązana. Bywa. I będzie bolało jakiś czas, a potem pomyślisz, że może milej było, gdy nie wiedziałaś, ale nigdy byś nie zamieniła swojej obecnej wiedzy na złudzenia.

Chciałabym Cię przytulić. Będzie dobrze, zobaczysz.

8

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Niestety wiele jest osób,szczególnie starszych które nie robią tego, co uważają  za słuszne w swoim własnym przekonaniu, ale kierują się właśnie tym co ludzie powiedzą i ciężko jest ich "przeprogramować" na inny tok myślenia. Popieram Teo najlepiej będzie jak wyjaśnisz rodzicom swoją niechęć (do tego człowieka  i przez to do ich  odwiedzania) może  zrozumieją. Jestem dobrej myśli wink

9

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

I chyba jest jeszcze gorzej, mimo mijającego czasu.  Byłam z rodzicami na spacerze, spotkaliśmy tego skur...... . I co? Mój ojciec serdecznie się witał, stał i rozmawiał z nim, a ja stałam niedaleko . Poszłam jeszcze do rodziców na kawę , ale już nie odezwałam się i trwa to już 2 tygodnie. Nie dzwonię , nie idę do rodziców. Myślałam, że moja mama odezwie się do mojej córki, ale też nie... Jeśli komuś o tym mówię, to widzę zaskoczenie, ale też nikt nie dziwi się mojemu smutkowi. Przyznają mi rację.
Czuję się zdradzona przez rodziców, ale nauczona przez całe życie, że "w naszym domu nie rozmawia się o problemach" , to po prostu nie potrafię iść i powiedzieć co myślę , bo matka i tak zrobi ze mnie głupią (bo uważa, że ma zawsze rację). I tak gryzę się z własnymi myślami, z własnym żalem, z poczuciem, że rodzice tak łatwo  przekreślili wszystko .

10

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Błagam , pomóżcie. jest jeszcze gorzej. Od kilku tygodni nie spotkałam się z rodzicami, nie dzwoniłam, nie potrafię się przemóc, bo moja matka zrobi ze mnie głupią. Moje dzieci też nie chcą tam iść (trzymają moją stronę?), choć je do tego zachęcałam.Chciałabym wyjaśnić wszystko i czuć się znó ważna dla rodziców. ale  nie mam siłytam iść. Potrafię tylko płakać i czuć żal....

11

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Może faktycznie nie dzwoń pierwsza, kiedyś przecież zatęsknią. Bo tak wyjdzie na ich znowu, a może jak się naprawdę długo nie będziesz odzywać to się zastanowią nad sprawą trochę poważniej? Sama nie wiem co bym w takiej sytuacji zrobiła...

12 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-12-11 10:00:55)

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

ogromnie ci współczuję, moja historia jest nieco inna.
gdy mialam 13 lat to podbierałam po 2 złote rodzicom na bułki i słodycze, byłam bardzo często głodna. nigdy nie miałam picia do szkoły i do dzis mam fobie picia, przebywanie w szkole muzycznej i podstawowej(potem średniej) o suchym pysku do 19, picie wody z kranu. mialam jakies tylko suche kanapki z serem.często zapominałam kanapek:(

wiec zdarzało mi sie zabierac po 2 zl, kupowalam sobie bulki słodkie, oranżadę.
minely lata. nigdy nie mialam kieszonkowego, potem zeby kupic sobie kosmetyki to oszukiwalam, ze chce na skladki, na klasowe zbiórki. na prezent dla pani na imieniny...
rodzice byli dobrze sytuowani, nie rozumiem jak mozna nie kupic 15 letniej dziewczynce antyperspirantu, pachnącego mydla czy tuszu do rzęs(nie mówię o transparentnej tapecie,ale o tym, by miała swoje rzeczy).brak mi było pomadki ochronnej:(
dzisiaj mam wszystko. mam fobie zbierania kosmetykow i ciuchów:( na gromadę. często się psują.
buty tez. jakbym nie miala nic.
jakies 2 lata temu moi rodzice zapodziali dwa razy po sto złotych. szukali, zaczęły się wygadywania, ze pewnie ja zabrałam, ze pewnie ukradlam.na zielonej kołdrze w sypialni rodziców zobaczyłam 200złotych(dwa razy po zielonej setce, których nie było widać na zielonej kołdrze). szybko im zaniosłam."zabrałaś i się przestraszyłaś".
nie moge im tego przywlaszczenia wybaczyc, zwlaszcza ze drobne zabieralam majac 12-13 lat i to z prawdziwego głodu:(((

13

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

jedno wiem na pewno moje dzieci będą miały picie do szkoły i urozmaicone jedzenie, na pewno kupię dorastającej córce od czasu do czasu jakiś nowy ciuch(bez przesady finansowej), kosmetyk i perfumy. na pewno nie pozwolę, by czuła się gorsza i była tak zaniedbana jak ja:( bez zadnych ubrań, w jednych dżinsach całą zimę i starych adidasach przez 3 lata:(

14

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Ja też jedno wiem, nauczona smutnym doświadczenie, ze na rodziców nie zawsze można liczyć w trudnych chwilach (opisany przypadek nie był pierwszym kiedy się na nich zawiodłam, niestety...), że ja za swoimi dziećmi potrafiłabym skoczyć w ogień. Zawsze stoję po ich stronie , choć czasem zdaję sobie sprawę, że może troszkę ich winy także jest (myślę, tu o nauce, szkole i wszechogarniającym lenistwie). Moje dzieci wiedzą, że w każdej sytuacji mogą na mnie liczyć.
Nie miałam problemów z pieniędzmi, tak jak nika29, ale do dziś mam  problem z oparciem w rodzicach , poczuciem, że jestem ważna (nawet o drobną pożyczkę nie poproszę, bo jedyna rada mojej matki  to "sprzedajcie samochód"(w domyśle nawet za bezcen i jakieś psie pieniądze) - jakby to było takie proste). Nawet na niewielka pomoc przy dziecku nie mogłam liczyć (np. gdy prosiłam o opiekę nad dzieckiem w sylwestra zawsze słyszałam , że oni chcą telewizję pooglądać (!), więc nigdy na sylwestra nie chodziłam, na inne imprezy też ...)
Nika, nic nie boli tak jak życie..., ale masz (zapewne wspaniałą) córkę i wychowasz ją tak jak Ty chcesz i zapewnisz jej wszystko co możliwe, aby nigdy nie przeżywała tego co Ty. Pozdrawiam.

15

Odp: Kradzież, złodziej, rodzice i ja

mam synka.córka w planie:>

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kradzież, złodziej, rodzice i ja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024