Nigdy nie czułam się tak nieszczęśliwa jak teraz. Coś w moim związku po 12 latach zaczęło się psuć. Mój facet nie okazuje mi żadnych uczuć. Nie przytula mnie, nie całuje, a gdy ja się przytulam, robi taką minę jakbym w czymś mu przeszkodziła. Nie potrafimy już ze sobą rozmawiać, każda próba rozmowy (zwykle podejmowana przeze mnie) kończy się awanturą. A każda awantura nieprzespaną nocą i płaczem. Na nim moje łzy nie robią żadnego wrażenia. Ja płaczę, a on wychodzi do drugiego pokoju słucha muzyki , ogląda filmy, czyta książkę ? pełen relaks. Jeśli ma akurat zaplanowaną imprezę ze znajomymi ? wychodzi i wraca rano, jeśli ma zaplanowany mecz- idzie grać w piłkę. A ja zostaje sama, ze swoim bólem, cierpieniem, ze łzami , brakiem zrozumienia i samotnością. Nasze kłótnie przybierają coraz gorszy charakter, właściwie o bzdurę wybucha awantura. Nie mogę z nim nawet porozmawiać o moich problemach bo zaraz mnie poucza lub bagatelizuje problem. A ja nie wymagam wiele, chciałabym tylko usłyszeć czasami, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży, że cokolwiek się wydarzy to nie będę sama, bo on będzie mnie wspierać. Z niekłamaną zazdrością słucham, gdy koleżanki mówią o swoich mężach, jak czują się przy nich bezpiecznie. Ja nie tylko nie posiadam męża, nawet nie mogę go nazwać narzeczonym?. Najbardziej boli mnie, że przy nim utraciłam swoje poczucie wartości, czuję się brzydka, niekochana, nijaka. Nigdy nie mówi, że mnie kocha , że mu na mnie zależy, że jestem kimś wyjątkowym. Jutro mija kolejna rocznica naszego poznania ? dwunasta, a ja nadal czekam na zaręczyny, żebrzę o miłość i dotyk? Mam dość z jednej strony , duszę się w tym związku, ale nie potrafię odejść bo go kocham?
duszę się w tym związku, ale nie potrafię odejść bo go kocham? najpierw odwiedź psychologa, bo wygląda na to, że jesteś uzależniona emocjonalnie.
I jeszcze raz przeczytaj to wytłuszczone zdanie.
a czego nam nie mówisz?
Opisałaś w kilku zdaniach w jakich zgliszczach jesteście. Może przydałoby się więcej światła na to kim jesteście, jaka jest wasza przeszłość, jak było kilka lat temu, co się zmieniło i dlaczego, o co się kłócicie etc
Dla mnie to też niezrozumiałe, bardziej wygląda na uzależnienie niż miłość. Skoro dla faceta jesteś już nikim i go nie pociągasz, to co on robi dalej z Tobą?
W mojej ocenie: Jest z Tobą bo albo jest mu wygodnie albo czeka aż sama odejdziesz, żeby nie czuć odpowiedzialności za podjętą decyzję. Zawsze będzie mógł powiedzieć "sama tego chciałaś". Ten mężczyzna to obojętny egoista, który z tego co piszesz nie chce nic zmienić.
Czujesz się brzydka, masz niskie poczucie własnej wartości? Jeżeli na to pozwolisz te odczucia będą się pogłębiać a nie licz na to, że bez konkretnych kroków coś się zmieni. Musisz sobie przygotować grunt pod ratunek swojej osoby - mieszkanie, praca, już zacząć dzielić to co jest wasze wspólne, popracować nad gotowymi rozwiązaniami typu "a co w momencie jak uznam, że jednak to był błąd, że odeszłam?" napisz już sobie teraz odpowiedź "Nie to nie był błąd ponieważ......"
Wierzę, że każdy budzi się ze złego snu ![]()
Trzymam kciuki Mała!