Tak jak w tytule. Co o tym myslicie? kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi. Ja stwierdzilam wraz z partnerem ze zrobimy wlasnie tak: pojdziemy do kosciola ktoregos dnia, kupimy obraczki i zlozymy sobie przysiege przed Bogiem i nikogo wiecej mi nie potrzeba. Slub cywilny odbedzie sie normalnie razem z weselem.
Ślub kościelny podobnie jak ślub cywilny ma swoją formę.
Formę pierwszego opracował kościół, a formę drugiego - państwo.
Zrobisz jak uważasz. Tylko potem nie dziw się, że nie będzie on uznawany przez kościół.
Tak samo jak nie byłby uznawany ślub cywilny bez zawarcia go w określonej formie.
W obu przypadkach, brak formy rodzi pewne konsekwencje.
tak jak napisala Luc....
albo slub ( bezwzgladu na to czy w formie KK czy panstwowy) albo przysiega ...a ta mozesz sobie skladac gdzie chesz ...tyle ze nie bedzie ona respektowana ani przez prawo ani kosciol ... ewentualnie tylko przez Was...
Ale przeciez pisalam ze kazy ksiadz przynajmniej ten normalny powie wam ze przysiege skladaja sobie narzeczeni przed BOGIEM i ksiadz na dobra sprawe nie jest potrzebny. Bo to jest przysiega TYLKO dwojga ludzi. To oni sobie przysiegaja, a nie ksiedzu. To ze w takim przypadku wg kk ten slub nie bedzie wazny to mnie nie obchodzi bo ja to robie dla siebie i dla tego ze wierze w Boga, a nie w kosciol. Szczegolnie biorac pod uwage to co wiekszosc ksiezy teraz wyprawia.. slub cywilny odbedzie sie normalnie. Tylko z koscielnym chce tak zrobic. Slowa przysiegi sie zachowa i traktujemy to powaznie.
No to de facto bedziesz miala slub tylko cywilny.
W Anglii jest takie cos mozliwe. Ma sie slub cywilny a potem mozna miec blogoslawienstwo. Ale do niego znowu potrzebny jest ksiadz....
Tak jak w tytule. Co o tym myslicie? kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi. Ja stwierdzilam wraz z partnerem ze zrobimy wlasnie tak: pojdziemy do kosciola ktoregos dnia, kupimy obraczki i zlozymy sobie przysiege przed Bogiem i nikogo wiecej mi nie potrzeba. Slub cywilny odbedzie sie normalnie razem z weselem.
To po co w ogóle chcecie składać tą przysięgę w kościele? Jakby dla Mnie kościół nie miał znaczenia to wybrałabym "ładniejsze" m,iejsce ![]()
No to w czym problem?
Zdecydowaliście, wybraliście.
Ja tylko napisałam jak to wygląda od strony formalnej.
8 2012-10-02 23:14:53 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-02 23:20:35)
Ale przeciez pisalam ze kazy ksiadz przynajmniej ten normalny powie wam ze przysiege skladaja sobie narzeczeni przed BOGIEM i ksiadz na dobra sprawe nie jest potrzebny. .
Przed Bogiem w obecnosci ksiedza....
Tez nie rozumiem co za problem - twoj wybor i juz , ale jesli jestes katoliczka to nawet jak nie wierzysz w ksiezy, to powinnas podstosowac sie do formalnosci(sakramentow) KK jak slub albo i innych obrzedow np ochrzczenie dziecka ,a jak ci nie zalezy i nie jestes katoliczka, to przysiegi mozesz skladac gdzie chcesz ...wkoncu Bog ci slyszy wszedzie - no nie ?
No chyba, że któreś z Was miało już ślub kościelny przed księdzem i po prostu nie możecie wziąć drugi raz ślubu kościelnego... To by miało sens, ale w tym wypadku nie wiem czy Bóg uzna Waszą przysięgę...
Decyzja tak czy siak należy do Was ![]()
Powodzenia ![]()
Po trosze rozumiem, choc nie do konca. W koncu w USC jest przysiega, ktora jako ludzie wierzacy, macie przekonanie, ze obserwuje Bog, tak? A skoro, jak uczy chrzescijanstwo Bog i jego aniolowie towarzysza nam wszedzie, to po co powtarzac te przysiege potem w kosciele? Choc rozumiem, ze moze Wy macie taka potrzebe intymnej ceremonii - tylko Wy i Bog, ale ja bym wybrala na ten cel akurat bardziej jakis srodek lasu, lodke na srodku jeziora, polane gdzies u podnoza gor itp - jakos w moim akurat poczuciu w tych miescach wiecej widac Boga niz w zloconych obrazkach, zimnej cegle i zapachu kadzidla. No i w plenerze beda sie Wam ciekawsko przygladac go najwyzej ptaszyska lub wiewiorki, wiec mozna byc naprawde samemu z Bogiem. Zatem ja idee rozumiem, tylko wyboru miejsca nie bardzo.
Pomysł świetny! Nie słuchaj tych co mówią, że taki ślub nie ma sensu! Oczywiście to będzie Wasza przysięga, i tylko Wy i Bóg będziecie jej świadkami. A stroną formalną się nie martw, cywilny zrobisz tak jak nakazują przepisy i będziesz w świetle prawa żoną, a w świetle prawa kościelnego... a kogo to obchodzi
Ważne, że Wam da taka przysiega jakąś radość. A to, że będziecie mieć tak naprawdę tylko cywilny, to żaden problem! Wielu ludzi tak ma! Między innymi i ja
Życzę Wam dużo szczęścia ![]()
kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi.
Czegoś tu nie rozumiem. Jesteś wierząca, czy tylko podobają Ci się kościoły w środku?
Skoro nie chcesz, żeby odbywał się to w normalny sposób, to po jakiego chcesz łazić z obrączkami do kościoła?
Ja rozumiem, że człowiek realizuje swoje potrzeby i marzenia, ale czasami to już chyba jest takie wydziwianie dla samego wydziwiania.
Skoro, jak piszesz chcesz się obejść bez błogosławieństwa księdza - bo to wymysł KK, to po jakiego włazisz do kościoła, który jako budynek też jest wymysłem - wedle Twojego rozumowania.
girl90 napisał/a:kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi.
Czegoś tu nie rozumiem. Jesteś wierząca, czy tylko podobają Ci się kościoły w środku?
Skoro nie chcesz, żeby odbywał się to w normalny sposób, to po jakiego chcesz łazić z obrączkami do kościoła?Ja rozumiem, że człowiek realizuje swoje potrzeby i marzenia, ale czasami to już chyba jest takie wydziwianie dla samego wydziwiania.
Skoro, jak piszesz chcesz się obejść bez błogosławieństwa księdza - bo to wymysł KK, to po jakiego włazisz do kościoła, który jako budynek też jest wymysłem - wedle Twojego rozumowania.
Można domniemywać, że autorka wierzy w Boga ale niekoniecznie w instytucję kościoła i księży.
dorota.f napisał/a:girl90 napisał/a:kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi.
Czegoś tu nie rozumiem. Jesteś wierząca, czy tylko podobają Ci się kościoły w środku?
Skoro nie chcesz, żeby odbywał się to w normalny sposób, to po jakiego chcesz łazić z obrączkami do kościoła?Ja rozumiem, że człowiek realizuje swoje potrzeby i marzenia, ale czasami to już chyba jest takie wydziwianie dla samego wydziwiania.
Skoro, jak piszesz chcesz się obejść bez błogosławieństwa księdza - bo to wymysł KK, to po jakiego włazisz do kościoła, który jako budynek też jest wymysłem - wedle Twojego rozumowania.Można domniemywać, że autorka wierzy w Boga ale niekoniecznie w instytucję kościoła i księży.
Można. Wolałabym jednak dostać konkretną odpowiedź od Autorki, bo domniemania raczej nic do tematu nie wnoszą. Skoro nie ksiądz i nie kościół, to czemu ma się to odbywać właśnie w budynku kościelnym, a nie w miejscach, o których pisze nocnalampka.
Zaraz. Teoretycznie to do ślubu są potrzebne 2 chętne osoby. Kobieta i mężczyzna.
Mogą złożyc między tylko między sobą przysięgę. Będzie ważna przed Bogiem, ale nie tak jakby przed KK itd.
Np. gdy będziecie chcieli ochrzcic dziecko może byc problem.
Nie będzie problemu z chrztem
Każdy kapelan w kościele garnizonowym ochrzci dziecko bez problemów nawet dzieciąte nieślubne! A w 'zwykłym' kosciele ksiądz nie powinien robić problemów przy pierwszym nieślubnym dziecku. Bo to jest jego obowiązek! Dziecko nie może odpowiadać na grzechy rodziców! Jedni moi znajomi nie mają ślubu koscielnego, tylko sam cywilny i dwoje dzieci, ksiądz udzielił dzieciom chrztów. A drudzy nie mają ślubu kościelnego, obydwoje rodzice są rozwiedzeni, ale obydwoje mieli wcześniej śluby koscielne, a wiadomo że rozwód cywilny nie rozwiazuje małżeństwa w świetla prawa kościelnego. Tak samo ich dziecko zostało normalnie ochrzczone!
17 2012-10-04 21:55:12 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-04 21:57:49)
Można domniemywać, że autorka wierzy w Boga ale niekoniecznie w instytucję kościoła i księży.
Jesli nie wierzy w instutucje kosciola to po co w kosciele ma przysiege skladac?
Nie będzie problemu z chrztem
Każdy kapelan w kościele garnizonowym ochrzci dziecko bez problemów nawet dzieciąte nieślubne! A w 'zwykłym' kosciele ksiądz nie powinien robić problemów przy pierwszym nieślubnym dziecku. Bo to jest jego obowiązek! Dziecko nie może odpowiadać na grzechy rodziców! Jedni moi znajomi nie mają ślubu koscielnego, tylko sam cywilny i dwoje dzieci, ksiądz udzielił dzieciom chrztów. A drudzy nie mają ślubu kościelnego, obydwoje rodzice są rozwiedzeni, ale obydwoje mieli wcześniej śluby koscielne, a wiadomo że rozwód cywilny nie rozwiazuje małżeństwa w świetla prawa kościelnego. Tak samo ich dziecko zostało normalnie ochrzczone!
Pewnie ze przy odrobine pracy znajdzie sie ksiedza ktory dziecko ochrzci, tylko jesli sie nie chce slubu przed ksiedzem, to mozna i samemu dziecko ochrzcic, co nie? bo wkoncu Bog bedzie i tak wiedzial ? Bo nagle do ksiedza ( w ktorego sie nie wierzy ) i do kosciola ( ktorego instytucji sie nie respekruje) poleci sie z dzieckiem? nagle to wszystko bedzie pasowac ?
To jedna wielka bzdura tak przysiega ...albo sie jest czlonkiem jakiegos kosciola, to respektuje sie jego obrzedy albo sie nie jest czlonkiem i wtedy mozna sobie przysiegi skaldac gdzie sie chce i jak sie chce a nie leci sie do kosciola ktrego sie nie respektuje... wszystko inne to jakies takie naciagniete i nie logiczne ...
modzia napisał/a:Można domniemywać, że autorka wierzy w Boga ale niekoniecznie w instytucję kościoła i księży.
Jesli nie wierzy w instutucje kosciola to po co w kosciele ma przysiege skladac?
Mnie pytasz? Powinnaś chyba autorkę, bo ja znów napiszę ŻE MOŻNA DOMNIEMYWAĆ...
Powodów moze być wiele! Kościół to budynek, dom boży, instytucja, miejsce modlitw. A księża są tylko pośrednikami. Może autorka nie potrzebuje pośrednika, i tym samym nie musi mu płacić prowizji
A może zwyczajnie lubi najszerzej rozumianą architekturę sakralną...modzia napisał/a:Nie będzie problemu z chrztem
Każdy kapelan w kościele garnizonowym ochrzci dziecko bez problemów nawet dzieciąte nieślubne! A w 'zwykłym' kosciele ksiądz nie powinien robić problemów przy pierwszym nieślubnym dziecku. Bo to jest jego obowiązek! Dziecko nie może odpowiadać na grzechy rodziców! Jedni moi znajomi nie mają ślubu koscielnego, tylko sam cywilny i dwoje dzieci, ksiądz udzielił dzieciom chrztów. A drudzy nie mają ślubu kościelnego, obydwoje rodzice są rozwiedzeni, ale obydwoje mieli wcześniej śluby koscielne, a wiadomo że rozwód cywilny nie rozwiazuje małżeństwa w świetla prawa kościelnego. Tak samo ich dziecko zostało normalnie ochrzczone!
Pewnie ze przy odrobine pracy znajdzie sie ksiedza ktory dziecko ochrzci, tylko jesli sie nie chce slubu przed ksiedzem, to mozna i samemu dziecko ochrzcic, co nie? bo wkoncu Bog bedzie i tak wiedzial ? Bo nagle do ksiedza ( w ktorego sie nie wierzy ) i do kosciola ( ktorego instytucji sie nie respekruje) poleci sie z dzieckiem? nagle to wszystko bedzie pasowac ?
To jedna wielka bzdura tak przysiega ...albo sie jest czlonkiem jakiegos kosciola, to respektuje sie jego obrzedy albo sie nie jest czlonkiem i wtedy mozna sobie przysiegi skaldac gdzie sie chce i jak sie chce a nie leci sie do kosciola ktrego sie nie respektuje... wszystko inne to jakies takie naciagniete i nie logiczne ...
Moja odpowiedź tyczyła się postu, gdzie ktoś napisał że ksiądz dziecka nie ochrzci jeśli rodzice nie mają ślubu. Ale skoro tak bardzo trzymamy się JAKIEGOŚ KOŚCIOŁA, którego obrzędy się respektuje, to pomyśl zanim odpowiesz mi na moje pytanie....
ILE OSÓB IDZIE DO ŚLUBU W CZYSTOŚCI? Przypomnij mi 10 przykazań a przy okazji rozwiej swoje wątpliwości dotyczące składania przysięgi w kościele, którego obrzędów się nie respektuje. Masz rację! To wielka bzdura!
Moja odpowiedź tyczyła się postu, gdzie ktoś napisał że ksiądz dziecka nie ochrzci jeśli rodzice nie mają ślubu. Ale skoro tak bardzo trzymamy się JAKIEGOŚ KOŚCIOŁA, którego obrzędy się respektuje, to pomyśl zanim odpowiesz mi na moje pytanie....
ILE OSÓB IDZIE DO ŚLUBU W CZYSTOŚCI? Przypomnij mi 10 przykazań a przy okazji rozwiej swoje wątpliwości dotyczące składania przysięgi w kościele, którego obrzędów się nie respektuje. Masz rację! To wielka bzdura!
A to jest już chyba temat na inny wątek, bo rozmawiamy o sensowności przysięgi, której scenariusz przedstawiła nam Autorka.
Jest coś takiego jak spowiedź przedmałżeńska, z której niektórzy korzystają, a nie tylko odbębniają, jak zresztą cały sakrament - bo np robią przyjemność narzeczonemu lub dla świętego spokoju.
Przy spisywaniu protokołu też niektórzy boją się przyznać, że mieszkają razem. To są dopiero wielkie bzdury.
Dlatego lekko oburzyłam się, kiedy maugosha pisała o kościele, jeśli do którego się przynależy to należy respektować jego obrzędy. Świat idzie do przodu, nie palimy już czarownic na stosach a panny młode w białych sukniach nie są dziewicami, ba! nawet niektóre idą w ładnym brzuszkiem ![]()
Dlatego uważam, że jeśli girl90 wraz ze swoim narzeczonym chcą złożyć sobie przysięgę w kościele (jako budynku), ale bez księdza to niech sobie ją złożą. Zrobią to tylko dla siebie, bo według kościoła katolickiego (jako instytucji) nie będzie to uznane jako zawarcie związku małżeńskiego. Pomijając już zupełnie że Bóg jest wszędzie...
21 2012-10-05 10:49:32 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-05 11:04:38)
ILE OSÓB IDZIE DO ŚLUBU W CZYSTOŚCI? Przypomnij mi 10 przykazań a przy okazji rozwiej swoje wątpliwości dotyczące składania przysięgi w kościele, którego obrzędów się nie respektuje
A nawet jak jak uwazam ze to temat innego watku, to co? znaczy ze bedzie autorka watku bedzie CZYSCIEJSZA jak zlozy tak przysiege w kosciele bez ksiedza?Ze grzech pokalania jej czystosci zniknie, tylko dlatego ze jest wierzaca i w swojej przysiedze , oleje ksiedza? I co do takiej przysiegi ma 10 przykazan? gdzie w 10 przykazaniach jest o tym ze ksiadz i kosciol to nic dobrego i ze lepiej skaldac sobie przysiegi samemu ?
Ja wdalszym ciagu uwazam takie przysiegi za bzdure, wlasnie z tego powiedu ze, swiat do przodu idzie i albo sie jest czlonkiem kosciola albo nie.
Albo idziesz i bierzesz slub i chrzcisz dzieci i t d albo nie - po prostu, woz albo przewoz ...
Takie pierduly typu "jestem wierzaca ale nie wierze w ksiezy, wiec pojde do kosciola i zloze sobie sama przysiege" to takie jakies falszywe gadanie.... ...
Jak sie nie wierzy w kosciol i ksiezy to sie tam nie chodzi , nie slubuje, nie chrzci dzieci - jak sie ma jakas tam "wiare domowa" to sie ja w domu uskutecznia, a nie leci do kosciola....
Jak sie jest katolikiem ( czy nalezy do innego zgromadzenie chrzescijanskiego) to sie idzie i robi jak w danym zgromadzeniu sie robi, modyfikujac to do dzisiejszych czasow- mieszajac swoja wiare i tradycje danego zgromadzenia/ kosciola , ale nie odstawia sie nic samemu uwazajac ze sie jest lepszym, modniejszym bardziej wierzacym ...
Jak napisalam wczesniej, jesli chce to moze sobie skladac przysiegi gdzie chce! ( i tu zgadzam sie z Nocnalampka) bo Bog w jej wierze ( co by to nie bylo) slyszy ja wszedzie. Nie musi leciec galopkiem do swiatyni katolickej, bo przeciez w nia nie wierzy a tym samym przysiega ich skaldana w tym budynku, nie bedzie bardziej swieta, lepsza czy nowoczesniejsza...
znaczy ze bedzie autorka watku bedzie CZYSCIEJSZA jak zlozy tak przysiege w kosciele bez ksiedza?Ze grzech pokalania jej czystosci zniknie, tylko dlatego ze jest wierzaca i w swojej przysiedze , oleje ksiedza? I co do takiej przysiegi ma 10 przykazan? gdzie w 10 przykazaniach jest o tym ze ksiadz i kosciol to nic dobrego i ze lepiej skaldac sobie przysiegi samemu ?
Chyba nie zrozumiałaś samego założenia - do ślubu kościelnego przystępuje się w czystości. Mój post dotyczył poprzedniej wypowiedzi, a nie tytułu wątku. Jeśli czytasz wątek, to czytaj cały ze zrozumieniem, wszystkie wypowiedzi, a nie pierwszy i ostatni post.
Jak nazwać to, że składa się przysięgę w kościele, przy księdzu i rodzinie, w białej sukni, mając za sobą doświadczenia seksualne, zażywanie tabletek antykoncepcyjnych czy używanie prezerwatyw? KOŚCIÓŁ KATOLICKI TEGO ZABRANIA!
To się pospolicie zwie czystą kalkulacją, hipokryzją, obłudą i udawaniem! Zaprzeczysz?
W rozmowach o Bogu często przytacza się założenie Pascala, który mówi o 'opłacalności' wiary w Boga.
Jeśli nie wierzysz w Boga a Bóg nie istnieje - nic nie tracisz.
Jeśli nie wierzysz w Boga a Bóg istnieje - tracisz wszystko.
Jeśli wierzysz w Boga a Bóg nie istnieje - nic się nie dzieje.
Jeśli wierzysz w Boga i Bóg istnieje - zyskujesz wszystko.
Generalnie wiara się opłaca, ale myślisz że Bóg nie będzie wiedział że do ślubu nie przystąpiłaś jako dziewica? Przecież On wszystko wie podobno!
Przysięgę można sobie nawzajem złożyć WSZĘDZIE, jeśli ta para chce to zrobić w kościele bez księdza, to niech sobie tak zrobi! To ich sumienie i ich prawo! Przynajmniej nie są hipokrytami jak większość!
Modzia co ma piernikdo wiatraka a w tym wpadku moralnosc i czystosc ewentualnych panien mlodych w KK do skladanej jakiejs przysiegi (co by to kie bylo - bo slubem nie jest) samemu w KK? Moralnosc i wiara czlonkow KK to temat innego watku chcesz o tym podyskutowac to go sobie zaloz ...
Rozpisas sie ogromnie i nie na temat. Zreszta to co napisalas pasuje zupelnie do zalozycielki watku i jej przysiegi - bo jesli jest katoliczka to jest taka sama hipokrytka jak i te panny mlode wiec rownie dobrze mogla by wziasc slub - na jedno wychodzi ...
A watek jest co myslicie o takiej przysiedze a nie o moralnosci katolikow
A jak sie nie ma tej wiary w Boga ktora KK propaguje, tylko sie wierzy "swoja" wiara, to nie widze powodu by skadac przysiegi w kosciele katolickim- powinno sie skladac swoje przysiegi - do swojego Boga tam gdzie sie go najbardziej czuje - dziwne ze czuje go tak bardzo w budynku KK -bo kosciol katolicki w "calym zestawie" jej nie odpowiada a budynek tak - a to dla i oszukiwanie samej siebie ...ale ja jej nie bronie zlozenia jakiejs tam przysiegi w budynku kosciola tylko nie widzie w tym niczego lepszego, madrzejszego, bardziej moralnego - w prost przeciwnie
...i tyle na ten temat
Girl90. Uważam, że powinniście zrobić tak jak macie na to ochotę, wiedząc jednakże jakie będzie to miało konsekwencje. KK nie uzna takiego slubu tak jak nie uzna samodzielnego chrztu czy komunii dziecka. Nie zwracajcie uwagi na gadanie rodziny i znajomych. Jeżeli taka przysięga będzie ważna dla Was myślę, że i Bóg to przełknie ![]()
Bóg chce by postępować według jego przykazań a nie żeby biegać do Kościoła.
Jak ja lubię, jak niewierzący czepiają się wierzących i walą teksty umoralniające ![]()
Jak nazwać to, że składa się przysięgę w kościele, przy księdzu i rodzinie, w białej sukni, mając za sobą doświadczenia seksualne, zażywanie tabletek antykoncepcyjnych czy używanie prezerwatyw? KOŚCIÓŁ KATOLICKI TEGO ZABRANIA!
To się pospolicie zwie czystą kalkulacją, hipokryzją, obłudą i udawaniem! Zaprzeczysz?
Jest jeszcze coś takiego jak spowiedź. W dodatku nikt po niej nie zrzuca nikogo do piekielnego dołu.
Uwielbiam łatki "obłudna", "hipokrytka". Grzmisz co najmniej jak laska w moherowym berecie.
Generalnie wiara się opłaca, ale myślisz że Bóg nie będzie wiedział że do ślubu nie przystąpiłaś jako dziewica? Przecież On wszystko wie podobno!
I jak nie ksiądz w czasie spowiedzi, to Bóg już na pewno zrzuci taką niewiastę do kotła i porządnie zamiesza.
Ehh...
Ten wątek to tak chyba trochę jest obraz naszego dzisiejszego podejścia do religii - z jednej strony to coś chyba ponad 80% nazywa samych siebie katolikami, ale już jeśli idzie o zachowanie zasad, które stanowią o przynależności lub nie do tego kościoła, to już zaczynają się dyskusje. No ale niestety, jeśli jest się katolikiem, to znaczy, że godzi się z pełną dogmatyką i wykładnią Pisma jaką dyktuje watykan. A wiara to nie szwedzki stół żeby wybierać co się podoba. Jeśli jestem katolikiem, to znaczy, że nie uprawiam seksu przed ślubem, jeśli jestem świadkiem Jehowy, to nie piję alkoholu, jeśli jestem muzułmaninem to zachowuję Ramadan itd. No chyba, że otwarcie mówię nie o przynależności, ale o sympatyzowaniu z jakąś formą religijności - no i mam wrażenie, że tę postawę reprezentuje autorka wątku. Z jednej strony jest brak akceptacji dla pewnych struktur funkcjonalnych kościoła, ale z drugiej jest wewnętrzna potrzeba pewnych form religijności związanej z konkretnym wyznaniem.
27 2012-10-16 12:09:52 Ostatnio edytowany przez modzia (2012-10-16 12:11:10)
modzia napisał/a:Jak nazwać to, że składa się przysięgę w kościele, przy księdzu i rodzinie, w białej sukni, mając za sobą doświadczenia seksualne, zażywanie tabletek antykoncepcyjnych czy używanie prezerwatyw? KOŚCIÓŁ KATOLICKI TEGO ZABRANIA!
To się pospolicie zwie czystą kalkulacją, hipokryzją, obłudą i udawaniem! Zaprzeczysz?Jest jeszcze coś takiego jak spowiedź. W dodatku nikt po niej nie zrzuca nikogo do piekielnego dołu.
Uwielbiam łatki "obłudna", "hipokrytka". Grzmisz co najmniej jak laska w moherowym berecie.
Taaak, a spowiedź 'zmywa' wszystkie grzechy i od nowa można sypiać z facetem przed ślubem. To jest genialne! Mimo że Bogu (za pośrednictwem księdza) obiecuje się poprawę! Znam osobiście kogoś kto nie dostał rozgrzeszenia przy spowiedzi przed chrztem swojego dziecka, bo żyje w konkubinacie (uwielbiam to słowo, kojarzy mi się z kroniką kryminalną). Ta osoba zapytała księdza dlaczego nie dostanie rozgrzeszenia, przecież wiele osób tak zyje. Ksiądz odpowiedział jej że może dostać rozgrzeszenie, pod warunkiem że zachowa wstrzemięźliwość aż do ślubu. Niestety muszę się zgodzić, że w takim przypadku, kiedy tuż przed ślubem para idzie do spowiedzi, a po ceremonii już może bez grzechu uprawiać ze sobą sex, to do ślubu idzie (no prawie) czysta i rozgrzeszona. Dla mnie to jest jednak niepojęte... Bo co? Można sobie grzeszyć ile wlezie, bo przecież można się z tego wyspowiadać? Chyba nie tędy droga...
Ten wątek to tak chyba trochę jest obraz naszego dzisiejszego podejścia do religii - z jednej strony to coś chyba ponad 80% nazywa samych siebie katolikami, ale już jeśli idzie o zachowanie zasad, które stanowią o przynależności lub nie do tego kościoła, to już zaczynają się dyskusje. No ale niestety, jeśli jest się katolikiem, to znaczy, że godzi się z pełną dogmatyką i wykładnią Pisma jaką dyktuje watykan. A wiara to nie szwedzki stół żeby wybierać co się podoba. Jeśli jestem katolikiem, to znaczy, że nie uprawiam seksu przed ślubem, jeśli jestem świadkiem Jehowy, to nie piję alkoholu, jeśli jestem muzułmaninem to zachowuję Ramadan itd.
Jednak nie wszyscy są w stanie to zrozumieć, i wybierają sobie to co jest fajne, a to co niewygodne nie musi już być respektowane. I tacy właśnie pierwsi wskazują na siebie palcem, kiedy mowa o przykładnym katoliku.
Tylko jedna rzecz mnie jeszcze ciekawi - ot taka ciekawosc badacza
. I od razu zaznaczę, że wiem, że jest taka opcja możliwa w kilku kościołach protestanckich (w może wiecej niż kilku - kilku to wiem na pewno). Czy jeśli takiemu księdzu powiedziałoby się uczciwie: Katolikiem nie jestem, bo nie ze wszystkim czego KK wymaga do wiernych zgadzam się, ale jest to opcja wyznaniowa najbliższa mojemu wewnętrznemu przekonaniu, dlatego zależy mi na tym, aby otrzymać ślub kościelny/ochrzcić dziecko itp, to jaka byłaby reakcja takiego duchownego? Czy zgodnie z jakimiś tam "wytycznymi" ma on prawo takiego sakramentu udzielić, czy byłoby to jakimś wykroczeniem?
Taaak, a spowiedź 'zmywa' wszystkie grzechy i od nowa można sypiać z facetem przed ślubem. To jest genialne!
nie genialnie, tylko respektowane przez kosciol katolicki i nie zmywa grzechow tylko pozwala isc z "czystym sumieniem" do slubu ... czy sie to komu podoba czy nie i czy ktos to rozumie czy nie ... jak nie rozumie i nie podoba sie- to nie musi taki czlowiek chodzic do kosciola ![]()
I od razu zaznaczę, że wiem, że jest taka opcja możliwa w kilku kościołach protestanckich (w może wiecej niż kilku - kilku to wiem na pewno). Czy jeśli takiemu księdzu powiedziałoby się uczciwie: Katolikiem nie jestem, bo nie ze wszystkim czego KK wymaga do wiernych zgadzam się, ale jest to opcja wyznaniowa najbliższa mojemu wewnętrznemu przekonaniu, dlatego zależy mi na tym, aby otrzymać ślub kościelny/ochrzcić dziecko itp, to jaka byłaby reakcja takiego duchownego? Czy zgodnie z jakimiś tam "wytycznymi" ma on prawo takiego sakramentu udzielić, czy byłoby to jakimś wykroczeniem?
Kosciol protestencki, tu gdzie mieszkam poszedl z "moda" - "respektuje" rozwody i daje sluby ile razy komu pasuje - nie pyta czy jestes wierzacy, czy nie - jedyne co jest warunkiem to przynajmniej jedno z malzonkow jest czlonkiem kosciola ( ale to z ekonomicznych pobudek
) ... dobrze czy zle to tez sprawa dyskusyjna na inny watek ![]()
A w KK to moze i niewierzacy/ innowierca wziasc slub bez wiekszego problemu jesli przynajmniej jedno jest katolikiem
tlumaczono mi to 1000 lat temu, jak bylam ze tak powiem mocno zinteresowana ale teraz dokladnie nie pamietam ... ale znam i innowiercow i niewierzacych ze slubami w KK ... nawet KK zaliczy np protestancki chrzest ...
maugosha, ja wiem, ze mozna wziac slub w KK nawet z ateista. Nawet mam takie małżeństwo zaprzyjaźnione. Przy czym wiem, że u nich "wymogiem" była jakaś forma deklaracji, że strona niewierząca nie będzie utrudniała stronie wierzącej praktykowania wiary i wychowania dzieci zgodnie z dokrtyną KK. A ja miałam na myśli totalny brak takich deklaracji. Po prostu chce sakrament i tyle, bez wgłębiania się na ile uznaję dogmaty i chce je wpajać dzieciom, i przy założeniu, że ani on ani ona nie są i nie chcą być członkami KK.
bez deklaracji sie nie obejdzie ... przynajmnien ze strony malzonka katolika ( ten drugi moze wlasnie zadeklarowac ze nie bedzie utrudniac - moze, nie musi ), wkoncu ktos musi zadeklarowac ze rodzina bedzie zyla po katolicku
bo w zasadzie ciezko jest mi przypusci ze dwoje niewierzacych , nie katolikow idzie do kosciola p? slub czy ma pragnienie by chrzcic dzieci
ale ciekawa by byla nie tylko odpowiedz ksiadza ale i to, skad takie "pragnienie" u niewiercow
![]()
...
A w KK to moze i niewierzacy/ innowierca wziasc slub bez wiekszego problemu jesli przynajmniej jedno jest katolikiemtlumaczono mi to 1000 lat temu, jak bylam ze tak powiem mocno zinteresowana ale teraz dokladnie nie pamietam ... ale znam i innowiercow i niewierzacych ze slubami w KK ... nawet KK zaliczy np protestancki chrzest ...
Zgadza się, w KK może być ślub z innowiercą, szczególnie chrześcijaninem (a propos - np. Piłsudski zmienił religię w celu otrzymania kolejnego ślubu). Może być ślub z ateistą. ALE... z rozwodnikiem to ślubu nie będzie. Bo KK rozwodów nie uznaje. A tu TAKI zachodzi przypadek. Dziwnie autorka podchodzi do zagadnienia - nie można troszkę honorować wymogów religii a troszkę nie, wedle wygody. Po prostu
Nie wyklucza to jednak chrztu ewentualnych dzieci.
Może być ślub z ateistą. ALE... z rozwodnikiem to ślubu nie będzie. Bo KK rozwodów nie uznaje..
zalerzy jakiej religi jest rozwodnik
![]()
Anhedonia napisał/a:Może być ślub z ateistą. ALE... z rozwodnikiem to ślubu nie będzie. Bo KK rozwodów nie uznaje..
zalerzy jakiej religi jest rozwodnik
![]()
Racja - zależy ![]()
Czy jeśli takiemu księdzu powiedziałoby się uczciwie: Katolikiem nie jestem, bo nie ze wszystkim czego KK wymaga do wiernych zgadzam się, ale jest to opcja wyznaniowa najbliższa mojemu wewnętrznemu przekonaniu, dlatego zależy mi na tym, aby otrzymać ślub kościelny/ochrzcić dziecko itp, to jaka byłaby reakcja takiego duchownego? Czy zgodnie z jakimiś tam "wytycznymi" ma on prawo takiego sakramentu udzielić, czy byłoby to jakimś wykroczeniem?
Sakrament małżeństwa można przyjąć, gdy jest się ochrzczonym i bierzmowanym. Uczciwe postawienie sprawy nie wystarczy.
maugosha, ja wiem, ze mozna wziac slub w KK nawet z ateista. Nawet mam takie małżeństwo zaprzyjaźnione. Przy czym wiem, że u nich "wymogiem" była jakaś forma deklaracji, że strona niewierząca nie będzie utrudniała stronie wierzącej praktykowania wiary i wychowania dzieci zgodnie z dokrtyną KK.
Można, można. Ja swojego ateistę zaciągnęłam do kościoła. A właściwie to sam w końcu tam polazł ![]()
Dokument musi być podpisany, bo jak zgody strony niewiężącej nie będzie, to pewno i ślub się nie odbędzie.
No chyba, że któreś z Was miało już ślub kościelny przed księdzem i po prostu nie możecie wziąć drugi raz ślubu kościelnego... To by miało sens, ale w tym wypadku nie wiem czy Bóg uzna Waszą przysięgę...
Decyzja tak czy siak należy do Was
Powodzenia
No wlasnie w tym problem ze jedno z nas juz mialo slub w kosciele. A czemu Bog ma nie uznac? To ze nie bedzie to zapisane w kosciele nie oznacza ze Bogu sie to moze nie spodobac. Nikt Go nie zna, a wszyscy wiedza co moze pomyslec... no prosze...
37 2012-10-16 23:15:40 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-16 23:16:50)
A wiec rozwodnik ... to nie wasz wybor a mus...
Nikt nie mowi z bedziecie sie smazyc w czelusciach piekla tylko dlatego ze macie tylko cywilny slub .... ale tylko dlatego ze za rozwodnika za maz wychodzisz, nie zanczy to ze obrzedy KK sa az takie blehh... bo twoj wybranek nie moze wziasc drugiego slubu w tymze kosciele ...
Od siebie zycze ci duzo szczescia na na Nowej Drodze Zycia .....a jak bedziecie zyc harmonijnie i w obopolnej milosci to bedzie i ludzia i Bogu mile
bez wzgledu na to czy zlozysz, ta przysiege w kosciele czy nie ... ![]()
38 2012-10-16 23:36:31 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-10-16 23:38:06)
Nie będzie problemu z chrztem
Każdy kapelan w kościele garnizonowym ochrzci dziecko bez problemów nawet dzieciąte nieślubne! A w 'zwykłym' kosciele ksiądz nie powinien robić problemów przy pierwszym nieślubnym dziecku. Bo to jest jego obowiązek! Dziecko nie może odpowiadać na grzechy rodziców! Jedni moi znajomi nie mają ślubu koscielnego, tylko sam cywilny i dwoje dzieci, ksiądz udzielił dzieciom chrztów. A drudzy nie mają ślubu kościelnego, obydwoje rodzice są rozwiedzeni, ale obydwoje mieli wcześniej śluby koscielne, a wiadomo że rozwód cywilny nie rozwiazuje małżeństwa w świetla prawa kościelnego. Tak samo ich dziecko zostało normalnie ochrzczone!
Ksiadz nie ma prawa odmowic chrztu! bo to jest jego obowiazek! I modzia ma racje. Kazdy zdrowo myslacy ksiadz nie zabroni dziecku chrztu jesli jego rodzice nie moga wziac koscielnego, bo to zwyczajnie nie jest wina dziecka wiec dlaczego ma cierpiec?
maugosha ale dlaczego od razu w piekle? przeciez jak bedziemy zyc po chrzescijansku, dzieci wychowamy w wierze katolickiej to dlaczego? Bog przeciez wybacza i jest milosierny. Kocha kazde swoje "owieczki" bez wyjatku!! Bog przeciez nie skresla czlowieka przez jego przeszlosc, tak jak wiekszosc ludzi ma to w zwyczaju i Ci ludzie uwazaja sie za katolikow. Przeciez to w Biblii jest napisane ze trzeba milowac kazdego, szanowac wszystkich, wybaczac bledy, a tym samym dawac druga szanse. A tymczasem wlasnie kosciol katolicki i ci najbardziej "wierzacy" najezdzaja bardzo na inne religie (nawet te chrzescijanskie), uwazajac ze to tylko religia katolicka (tak sama katolicka, a nie chrzescijanska) jest najwlasciwsza, a wszystkie inne sa bee... Wiec gdzie ten szacunek do innych? a co z ksiezmi ktorzy maja rodziny, albo dzieci i partnerki bez slubu? przeciez ci ksieza sa katolikami, a nie dosc ze lamia swoja przysiege czystosci to jeszcze zyja w grzechu...
gilr90 - już Cię lubię! Jeśli tylko będziesz na dolnym śląsku to daj znać! Stawiam Ci piwo! W razie czego po wypiciu pójdziesz się wyspowiadać z używki w postaci alkoholu. Bo przecież ktoś wyżej pouczał mnie, że na tym polega religia katolicka. Można sobie grzeszyć ile wlezie, bo jak się wyspowiadasz wszystko zostanie Ci wybaczone. Ciekawe tylko dlaczego ten MIŁOSIERNY BÓG podobno nie wybacza rozwodów, przecież też można się hajtnąć, rozwieść, potem wyspowiadać, obiecać poprawę i zacząć od nowa... Hehehe ![]()
Girl90 przeczytaj jeszcze raz to co napisalam a moza zrozumiesz o co chodzi ...
Można sobie grzeszyć ile wlezie, bo jak się wyspowiadasz wszystko zostanie Ci wybaczone. Ciekawe tylko dlaczego ten MIŁOSIERNY BÓG podobno nie wybacza rozwodów, przecież też można się hajtnąć, rozwieść, potem wyspowiadać, obiecać poprawę i zacząć od nowa... Hehehe big_smile
A pewnie
...mozna tez sobie przysiegi skaldac samemu w kosciele .... robiec z tego szum, ze sie jest lepszym i bardziej wierzacym a tak naprawde to jakby sie moglo to by sie ten slub wizelo w tym "obrzydliwym" KK tyle ze uppps ...ma sie rozwodnika a kosciol nie zezwala..
I nie BOG MILOSENY nie wybacza, tylko kosciol ma taki zasady ... i albo sie je respektuje albo nie ... a szydzic moza tylko czego to jest dowodem?
i dodam ze nie jestem katoliczka ...zeby nie bylo ...
girl90 to po co macie chrzcić w obecności kapłana skoro on też nie jest potrzebny- tak jak na ślubie ![]()
Sami sobie je ochrzcijcie- trochę konsekwencji w działaniu ![]()
zgadzam się z maugosha
. Tym bardziej iż też nie należe go grona katolików.
Jeżeli nie uznajesz "administracji kościelnej" to nie korzystaj z ich usług (nie masz takiego obowiązku) i świątyń, bo zaczynasz robić szopkę- albo jesteś za albo przeciw:).
42 2012-10-17 12:33:30 Ostatnio edytowany przez modzia (2012-10-17 12:38:57)
tak naprawde to jakby sie moglo to by sie ten slub wizelo w tym "obrzydliwym" KK tyle ze uppps ...ma sie rozwodnika a kosciol nie zezwala..
No jeszcze pojedźcie po dziewczynie, że ma rozwodnika. Albo po nim, jak można zostawić żonę, czy jakieś tam inne.. wcale nie znając jego sytuacji, ani powodu rozwodu, ani winnego!
Girl90 nie tyle nie chce, co nie może wziąć slubu kościelnego! A to, że życzą sobie, aby ich dzieci były ochrzczone to jest źle? Może ten facet, każdy rozwiedziony i rozwiedziona powinni na zawsze, do końca świata, pozostać w samotności i żyć w celibacie..
To można się bzykać przed ślubem i wyspowiadać z tego a po rozwodzie już nie?
A forum chyba właśnie po to jest, żeby robić szum (jak to nazwałaś), wokół różnych spraw, jednych bardziej interesujących a drugich mniej... i poznać stanowisko innych w tych sprawach. Bo po co niby robić szum wokół tego że któraś z Was nie może mnieć dzieci, że którąś z Was mąż puścił kantem, że któraś z Was nie wie jaki kolor torebki dobrać do musztardowej sukienki! Popraw mnie, jeśli się mylę.
43 2012-10-17 12:46:16 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-17 13:06:54)
No jeszcze pojedźcie po dziewczynie, że ma rozwodnika. Albo po nim, jak można zostawić żonę, czy jakieś tam inne.. wcale nie znając jego sytuacji, ani powodu rozwodu, ani winnego!
Teraz ty nie czytasz wszystkiego tego co ja napislam ...i jak by ci oczy nie przyslanialy wylacznie twoje racje, to bys moze zrozumiala ze mi dokladnie wisi czy ktos jest z rozwodnikiem czy nie. Zwrocilabys moze tez uwage ze zycze jej i jemu wszystkiego najlepszego ...
Jedyn co to uwazam, ze nie ma sie co oszukiwac - z rozwodnikem slubu koscielnego nie wezimie ( i nie ma co tu bruzdzic na ksiezy i kosciol KK ) i zadna przysiega w koscieli nie zmieni tego faktu ....
a sama idea tej przysiegi nie wyszla bo oni tak chca - i wybrali to z czystej i nie przymuszonej woli, tylko musza - a to pewna roznica ....
A KK z jego obrzedami jest, taki jaki jest i nic go nie zmini ... a w tym wypadku nawet mysle ze jesli ona chce miec tak przysiege w kosciele moze ja sobie zlozyc - poniewaz oni nie maja innego wyjsca
ze tak powiem, zmienily sie warunki takiej przysiegi...
Czyli zgadzasz się z moimi poprzednimi postami. Pisałam autorce, że jeśli chcą to mogą, jednak nie będzie to "ważne" dla KK. Samej przysięgi przecież nikt im zabronić nie może, tak samo jak ateiście nikt nie zabroni zwiedzać świątyni.
A dziecko jeśli pojawi, i rodzice będą chcieli je ochrzcić i wychować po katolicku, to tak zrobią. Trochę nie na miejscu są te docinki typu - po co ksiądz na chrzcie, skoro na 'ślubie' nie będzie wam potrzebny.
45 2012-10-17 13:39:55 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-17 14:07:00)
nie, nie zgadzam sie z tym ze jesli chca to moga zlozyc tak przysiege a potem zyc jak na katolicka rodzine przystalo ...
Ale uwazam ze jesli nie maja innego wyjsca ( a oni nie maja bo partner po rozwodzie) to moga sobie tak przysiege zlozyc bo sa wierzacy a potem zyc po katolicku jesli im bardzo na takiej przysiedze zalerzy...
ale w dalszym ciagu nie widze potrzeby, czy "wyzszego celu" takiej przysiegi - jest tak jak jest i z tego punktu trzeba zyc i dzlalac - sa wiewarzcy, moga zyc w wierze i tak, nie ma co odstawiac przysieg i bruzdzic na tych ksiezy i kosciol do ktorego i tak beda ( ewentualnie) chodzi i chrzcic i posylac do komunii swoje ewentualne dzieci....
Roznica jest spora, nawet jak jej nie widzisz Modziu....
Zreszta napislam tez ze mi wisi ,co, kto i gdzie sklada swoje przysiegi ....nie moja piaskownica, nie moje zabawki ... ale na pytanie, co sadzisz... to sadze wlasnie tak a nie innaczej ... ![]()
Przysięga niczego nie zmieni dla Ciebie, dla mnie, dla KK, ale może dla nich mieć jakieś znaczenie, którego swoją drogą ja pojąć nie potrafię, bo akurat nie jestem katoliczką
Ps. mój mąż kiedyś na Szczelińcu w Górach Stołowych, powiedział coś w stylu formułki 'przyrzekam cię kochać, sznować, zawsze, wszędzie i obiecuję że cię nie opuszczę aż do śmierci, a jak mi zaleziesz za skórę, będziesz zdradzać, kłamać i oszukiwać, to cię tu przywiozę i wypchnę za tą barierkę!'. Ot takiej samej lipnej ważności przysięga, jak i ta złożona w kościele bez księdza. Ale jestem grzeczna, bo Szczeliniec ma ponad 900 metrów n.p.m. ![]()
47 2012-10-17 16:42:10 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-17 18:03:14)
Przysięga niczego nie zmieni dla Ciebie, dla mnie, dla KK, ale może dla nich mieć jakieś znaczenie, którego swoją drogą ja pojąć nie potrafię, bo akurat nie jestem katoliczką
A ja w przeciwienswie do Ciebie rozumiem ludzi, ktorym z jakis powodow wiara z zyciem w parze nie idzie... rozumiem ze wierzaca osoba , jak nie moze slubu w kosciele miec ( i nie uwazam ze musi z tego powodu w celibacie zyc
) to chce miec uroczysta przysiege dla wlasniego samopoczucia ![]()
I jak napislam wyzej
jesli im to do szczescia potrzebne to niech sobie skladaja
a potem niech ida z dziecmi do chrztu , posylaja do komunii zyja normalnie po katolicku czy w zakresie tego zgromadzenia do ktrego naleza
bez plucia na ksiezy i uzalania sie nad zasadami koscilola
Jest tak jak jest, jesli nie moze byc innaczej
![]()
Natomiast nie rozumiem panien, ktore to takiego slubu miec nie moga a zaczynaj z siebie robic ofiary podlych ksiezy katolickich i bzdurnego kosciola...jednoczesnie chca w tym kosciele przebywac, przysiegi skladac moze dzieci chrzcic i t d
Zasady zgromadzen chrzescijanskich, trzeba niestety respektowac w calosci, nawet jak czasem zycie nie pozwala nam na calkowite ich przestrzeganie ... trzeba po prostu robic jak najlepiej czlowiek potrafi z takiego punktu wyjscia jaki ma ....a wtedy nie bedzie sie musil czlek pytac innych czy dobrze robi i zwalac winne, za brak pewnych mozliwosci, "na garbatego"
![]()
Po pierwsze, jak pisala modzia, nie wiecie z jakiej przyczyny byl rozwod wiec sie na ten temat nie wypowiadajcie! A gdyby np. Wasz maz Was bil, nie szanowal, mial w dupie, chlal jak najety i ujawnil to dopiero po slubie, albo tak sie w czasie trwania malzenstwa zmienil, to tez chcialybyscie dalej z nim zyc? juz nie mowiac o tym ze bilby tez wasze dzieci jakby mu az tak odwalilo i wyzywal wszystkich domownikow? co wtedy byscie powiedzialy? I ja wcale nie najezdzam na WSZYSTKICH ksiezy tylko na wybranych przykladach ktore znam i ktore sie kloca z wiara katolicka. Nie twierdze ze nie ma dobrych ksiezy, ale mowie ze sa tez tacy ktorzy wcale do tego powolania nie maja... I jak mowilam. Przysiega malzenska nie jest dla ksiedza tylko dla DWOJGA ludzi i BOGA i dla nikogo innego!! ksiadz jest tylko potrzebny jako "swiadek" i zeby to zaksiegowac ze ow ceremonia miala miejsce. Oczywiscie ze wiem ze taka przysiega dla kosciola nie bedzie wazna. Ale bedzie wazna dla nas! Gdybysmy nie chcieli jej skladac to po prostu bylby sam slub cywilny. I tak mam zamiar zrobic taka oprawe weselna ze sama ceremonia bedzie miala swoj urok i wyjatkowosc. Tylko ze my tego CHCEMY.
P.S Modzia, nie ma sprawy mozemy sie umowic na piwo
. W jakim miescie mieszkasz? ja jestem z podhala, mieszkam niedaleko zakopanego
Girl90 czy ty wogole czytac co kto tu pisze ? bo albo nie czytasz albo masz ogromne problemy ze zrozumieniem ...:/
Nie wnikając już w to że girl90 nie czyta ze zrozumieniem:).
Zaskakujące jest to iż w PL mamy 95 procent katolików, a większość z którymi się stykam nie znają podstaw swej wiary:).
Przysięga małżeńska wg KK nie składamy drugiej osobie, lecz tak naprawdę sobie w m.in obecności Boga jako świadka.
Składamy ja sobie, dlatego też między innymi KK zgadza się na śluby z osobami niewierzącymi, wtedy np ateista nie składa tej przysięgi, a jedynie strona wierząca.
W takim rozumieniu tej przysięgi, gdy druga strona się nie (napisze delikatnie) nie sprawdza, to małżonek ma prawo separacji. Odejść od współmałżonka i KK takie rozwiązanie uznaje.
A jak przysięgamy sobie w obecności Boga- a potem żyjemy z inna osobą mimo tego że dobrowolnie zdeklarowaliśmy co innego wobec Boga- jest to grzech przeciwko jemu samemu.
A to, że ktoś przysięga przed Bogiem wobec jakiejś osoby, a za jakiś czas po raz drugi wobec innej to jest to dziwne pojmowanie swego Bytu Wszechmogącego i można rzec brak szacunku do Jego samego- ale to moje subiektywne odczucie.
51 2012-10-17 19:59:42 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-10-17 21:45:16)
Po pierwsze, jak pisala modzia, nie wiecie z jakiej przyczyny byl rozwod wiec sie na ten temat nie wypowiadajcie!
Groźnie zabrzmiało. Dziewczyny bójcie się ![]()
A gdyby np. Wasz maz Was bil, nie szanowal, mial w dupie, chlal jak najety i ujawnil to dopiero po slubie, albo tak sie w czasie trwania malzenstwa zmienil, to tez chcialybyscie dalej z nim zyc?
Ślub kościelny można unieważnić. Poczytaj sobie, zanim zaczniesz się bardzie zapieniać.
KK zgadza się na śluby z osobami niewierzącymi, wtedy np ateista nie składa tej przysięgi, a jedynie strona wierząca.
Dla ścisłości, ateista ją składa, ale bez końcówki (czyli bez ostatniego zdania "Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci").
Doroto, muszę się wtrącić.. o tym ślubie z osobą niewierzącą pisała nokia, a nie girl ![]()
Nokia - jeśli posługujesz się statystykami, to napisz jasno że jako katolicy DEKLARUJE się 95% Polaków. 92% uznaje się za osoby wierzące, a ponad połowa respondentów regularnie praktykuje religijnie. Ponad jedna siódma ankietowanych (15%) przyznaje, że na ogół nie bierze udziału w praktykach religijnych lub jedynie sporadycznie pojawia się w kościele - zazwyczaj z okazji ślubu, chrztu czy pogrzebu. Dane z badania CBOS z listopada 2011 roku.
Łatwo jest zarzucać komuś, że nie potrafi czytać ze zrozumieniem, podaczas gdy Ty podajesz wybiórczo dane ze statystyk, te które idealnie wpasują się w kontekst Twojej wypowiedzi. To, że ktoś czuje przynależność do religii katolickiej, nie musi oznaczać wcale że jest ideałem, przestrzega wszytskich nakazań, zakazań i przykazań i co tam jeszcze jest. Może mu byc do tej religii najbliżej wyznaniowo. Jesteś w stanie to pojąć? Mój mąż ma matkę katoliczkę, ojca protestanta. Od dziecka poznawał obydwie religie równolegle. Dziś nie praktykuje żadnej religii, żyje jak ateista, ale wierzy w Boga, w tej jego wierze(bez jakiegokolwiek praktykowania) bliżej mu do protestantyzmu.
A jak przysięgamy sobie w obecności Boga- a potem żyjemy z inna osobą mimo tego że dobrowolnie zdeklarowaliśmy co innego wobec Boga- jest to grzech przeciwko jemu samemu.
Czyli albo rozwód kościelny (czekanie na unieważnienie małżeństwa dobre kilka lat) i albo celibat, albo dobra własna ręka. Ups, sorry, to też byłoby grzechem...
girl90 ja mieszkam w Kudowie-Zdroju ![]()
Doroto, muszę się wtrącić.. o tym ślubie z osobą niewierzącą pisała nokia, a nie girl
Spoko, już poprawiam skoro to twe oczy kole ![]()
Modzia, to nie tak dragicznie daleko chyba
.
Owszem teoretycznie mozna uniewaznic, ale trzeba miec kupe kasy zeby w to wpakowac, trzeba czekac nawet i 10 lat, a i tak nie ma pewnosci ze sie go dostanie, a dobre 10 tys. pojda sie pasc bo tyle, a nawet wiecej zycza sobie ksieza za taka "dogodnosc". Czy tu nie smierdzi materializmem? no ale przeciez ksiezon mozna wg waszego rozumowania bo sa "swieci"... ale pytam za co tyle kasy?
Owszem teoretycznie mozna uniewaznic, ale trzeba miec kupe kasy zeby w to wpakowac, trzeba czekac nawet i 10 lat, a i tak nie ma pewnosci ze sie go dostanie, a dobre 10 tys. pojda sie pasc bo tyle, a nawet wiecej zycza sobie ksieza za taka "dogodnosc". Czy tu nie smierdzi materializmem?
Nie cierpię, jak ktoś pisze bzdury. Pewno, że wśród księży znajdą się oszuści - jak wśród każdej grupy zawodowej.
To jednak nie oni łapią te 10 tysi. Tyle zapłacisz, jak zaczniesz brać porady od prawnika specjalizującego się w prawie kanonicznym a potem zlecisz mu prowadzenie procesu.
Sam proces to koszt max. 1 tysiąca.
Czy w Twoich wypowiedziach nie śmierdzi fałszem i oznaką totalnego niedoczytania tematu?
no ale przeciez ksiezon mozna wg waszego rozumowania bo sa "swieci"... ale pytam za co tyle kasy?
Nie są święci, często są wręcz obrzydliwie zepsuci. A z ciekawości wedle czyjego rozumowania są tacy, jakimi opisujesz?
A ja tu czegoś nie rozumiem... autorka tematu jest katoliczką, dzieci chce wychowywać po katolicku, a sama nie żyje po katolicku i nie zgadza się z polityką KK. No to może czas zmienić wiarę? Czy ktoś nas zmusza do wyznawania tej a nie innej religii? Jak się nie podoba i się nie zgadzamy to szukamy czegoś innego. Albo zwyczajnie akceptujemy rzeczy jakimi są. KK uznaje tylko jeden ślub kościelny, w obecności księdza i świadków. I koniecznie aż po grób. Jeśli jesteś katoliczką to się dostosuj do tych zasad. Nie ma tak, że sobie wybieramy dogmaty wiary, które nam pasują, a odrzucamy te, które są "be".
kaisa_malene, nie jesteś sama w niezrozumieniu
Juz wcześniej to pisałam - albo biorę wszystko i nazywam się katolikiem, albo mówię szczerze, ze katolicyzm to nie moja bajka, żyję po swojemu i nie potrzebuję księdza to uświęcenia mi życiowych decyzji. A już na pewno nie upieram się, że ksiadz to mi do niczego nie potrzebny przy ślubie, przy prawdzie takiej, że po prostu chcę tego księdza, a nie mogę... No więc wymyślam sobie, że na ślub (którego z księdzem nie moge, więc to nie jest kwestia wyboru), to mi ksiądz potrzebny jak kokardka na wieprza, ale już do ochrzcenia dzieciaka (co mam nadzieje, bede mogla!) to ksiądz niezbędny... No w ogóle to tysiące pomysłów kościelnych to durne są i ich nie przyjmuję, ale katoliczka jestem, a jakże!
Cóż, nie pojmuję.
No i powtórzę to, co wyżej padło gdzieś - co do zasady to każdy sakrament to jest kwestia pomiędzy człowiekiem i Bogiem, więc ja też czekam na kolejne wątki autorki: "sami ochrzciliśmy dziecko", "nasz syn sam sobie udzielił komunii" itp.
Ona nie napisała że nie chce księdza na ślubie. Jej facet jest rozwiedzony, więc Wy, jako obeznane bardzo w kwestiach co wolno katolikowi a czego nie, same powinnyście wiedzieć, że ślubu kościelnego nie dostanie! Nikt mu jednak nie ma prawa odmówić ochrzczenia dziecka, czy później udzielenia sakramentu pierwszej komunii temu dziecku! Dziecko w żaden sposób nie odpowiada za błędy, grzechy i postępowanie rodziców! W czym Wam drogie obrończynie KK przeszkadza to, że chcą sobie wzajemnie coś obiecać w świątyni? Prawdziwy, światły katolik powinien być ślepy w swojej wierze, bo nie można osiągnąć kompromisu między wiarą a obecnymi obyczajami... Tak? Czy ten facet nie ma prawa ułożyć sobie życia na nowo? Czy miłość tej pary musi być przekreślona, bo facet kiedyś przysięgał innej? Przemawia przez Was fanatyzm! A same pewnie nie raz złamałyście jakieś przyrzeczenia (mów, mów, obiecuję że nikomu nie powiem), przykazania (nie kradnij - żadna z Was nie ściagnęła nigdy jakiegoś pliku mp3 czy filmu z internetu, czy choćby fotki jako tapetę na pulpit?).
"...oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci" więc może lepiej czyhać aż żona wybiegnie na ulicę i pocisnąć gaz do dechy?
modzia, ale z samego tyko pierwszego postu mozna wysnuc wniosek, ze autorka jest po prostu antykatolicka, a jakas wewnetrzna duchowosc jedynie podsunela jej pomysl takiej przysiegi przed Bogiem i ze z KK nie bardzo ma to zwiazek i ona tez tego zwiazku nie bardzo chce. Sama zobacz:
Tak jak w tytule. Co o tym myslicie? kazdy normalny ksiadz powiem Wam ze przysiega dotyczy tylko tych dwoch osob bo skladaja ja sobie nawzajem i Bogu wiec na dobra sprawe ksiedza wcale nie potrzeba bo on tylko musi poblogoslawic. Ale bez tego blogoslawienstwa ksiedza tez mozna sie obejsc bo jak wspomnialam to sprawa tylko miedzy dwojgiem ludzi i Bogiem wiec po co nam ksiadz? To ze dla KK nie bedzie on wazny to mnie nie obchodzi bo dla mnie jest wazne to ze te slowa sa najwazniejsze dla mnie i partnera skore skladam tez przy oltarzu przed Bogiem. Ks. do szczescia mi nie jest potrzebny. To kosciol wymyslil sobie obowiazek obecnosci ksiedza i swiadkow bo inaczej wg niego malzenstwo jest niewazne. Ale przeciez jest wazne dla tych ludzi. Ja stwierdzilam wraz z partnerem ze zrobimy wlasnie tak: pojdziemy do kosciola ktoregos dnia, kupimy obraczki i zlozymy sobie przysiege przed Bogiem i nikogo wiecej mi nie potrzeba. Slub cywilny odbedzie sie normalnie razem z weselem.
Wiec, nie tylko moj domysł, pojawiał się w tym watku wielokrotnie. Az nagle okazalo sie, ze to nie jest "nie chce i nie potrzebuje", tylko "bardzo chce i bardzo potrzebuje, ale nie moge"
A to, ze ksiadz do przysiegi niepotrzebny, to nie wykluczam, ze ktos moze miec takie przekonanie i jestem ostatnia osoba, ktora bedzie z taka teoria walczyc. Ale ja wskazuje tylko na niekonsekwencje - do slubu to ksiadz be, bo to wymysl kosciola, ale juz polewanie niemowlecia woda, co jest ewidentnie wymyslem KK i nie ma zadnego odzwierciedlenia ani w Biblii, ani w tradycji wczesnochrzescijanskiej, ani nawet w logice, to jest cacy i ksiadz niezbedny tu absolutnie.
Mi osobiscie tylko nie podoba sie niekonsekwencja autorki (moznaby to nawet nazwac hipokryzja), ktora, mam wrazenie, ze jest znakiem dzisiejszych czasow, bo "czystosc przedmalzenska" to bzdura, zakaz antykoncepcji to ciemnogrod, ale juz wskoczenie w biala kiecke i ukrywanie przed ksiedzem np wspolnego mieszkania przed slubem jest ok. A ksieza to tylko zli, zepsuci i rozpustni durnie, no ale juz jaj brakuje, zeby nie leciec z rodzinka swiecic jajek... Szkoda tylko, ze wiekszosc nie wie po co i dlaczego te jajka swieci. Ot taki polski katolicyzm.
I zeby bylo jasne - nie jestem, nie bylam, i mysle, ze nigdy nie bede czlonkiem KK, ale to nie przeszkadza mi znac lepiej jego dogmatyki niz nie jeden "katolik". I nie przeszkadza mi to w dostrzeganiu i obsmiewaniu hipokryzji - czy rzecz dotyczy katolika czy protestanta.
Wiec, nie tylko moj domysł, pojawiał się w tym watku wielokrotnie. Az nagle okazalo sie, ze to nie jest "nie chce i nie potrzebuje", tylko "bardzo chce i bardzo potrzebuje, ale nie moge"
Może to tylko jakiś mechanizm obronny, skoro chcę ale nie mogę, to zrobię księdzu na złość i obsmaruję go w necie, żeby sobie ulżyć. To moje przypuszczenia, choć wcale nie zamierzam się upierać że słuszne w 100%.
A to, ze ksiadz do przysiegi niepotrzebny, to nie wykluczam, ze ktos moze miec takie przekonanie i jestem ostatnia osoba, ktora bedzie z taka teoria walczyc. Ale ja wskazuje tylko na niekonsekwencje - do slubu to ksiadz be, bo to wymysl kosciola, ale juz polewanie niemowlecia woda, co jest ewidentnie wymyslem KK i nie ma zadnego odzwierciedlenia ani w Biblii, ani w tradycji wczesnochrzescijanskiej, ani nawet w logice, to jest cacy i ksiadz niezbedny tu absolutnie.
Mi osobiscie tylko nie podoba sie niekonsekwencja autorki (moznaby to nawet nazwac hipokryzja), ktora, mam wrazenie, ze jest znakiem dzisiejszych czasow, bo "czystosc przedmalzenska" to bzdura, zakaz antykoncepcji to ciemnogrod, ale juz wskoczenie w biala kiecke i ukrywanie przed ksiedzem np wspolnego mieszkania przed slubem jest ok. A ksieza to tylko zli, zepsuci i rozpustni durnie, no ale juz jaj brakuje, zeby nie leciec z rodzinka swiecic jajek... Szkoda tylko, ze wiekszosc nie wie po co i dlaczego te jajka swieci. Ot taki polski katolicyzm.
Jeśli wczytasz się dokładnie w moje posty, będziesz wiedziała że dla mnie takie zachowanie to totalna obłuda i hipokryzja. Bo co ludzie powiedzą, albo rodzina naciska...
I zeby bylo jasne - nie jestem, nie bylam, i mysle, ze nigdy nie bede czlonkiem KK, ale to nie przeszkadza mi znac lepiej jego dogmatyki niz nie jeden "katolik". I nie przeszkadza mi to w dostrzeganiu i obsmiewaniu hipokryzji - czy rzecz dotyczy katolika czy protestanta.
I brawo za brak zakłamania! Wielu ludzi to pseudo katolicy. Tak samo jak mój mąż nie nazwie siebie protestantem, a jedynie może powiedzieć że jest takiego wyznania. Co zupełnie zmienia postać rzeczy...
61 2012-10-18 16:39:33 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-10-18 16:43:36)
dlaczego takie mam rozumowanie ze NIEKTORZY ksieza to materialisci? a otoz dlatego ze moj kolega kiedys chcial zalatwic pogrzeb zmarlemu dziadkowi... a ze w finansach im sie nie przelewa i starcza na zycie i rachunki w sam raz to mogli dac 200 zl (dodam ze jest stara spiewka ksiezy, ze daje sie "co laska") i owy ksiadz powiedzial im ze nie udzieli pogrzebu poniewaz to jest za malo pieniedzy i musza dac minimum 600 zl i co Wy na to? i podkreslam po raz kolejny, ze mi chodzi tylko i wylacznie o niektorych ksiezy, a nie o wszystkich!! . Wlasnie ksieza raza mnie takich zachowaniem jak powyzsze. Jak mozna wymagac tyle pieniedzy od ubogiej rodziny ktora chce odprawic pogrzeb bliskiej osobie?! na dodatek oni nie moga odmowic udzielenia pogrzebu, szczegolnie ze wzgledu na finanse!! dodam ze owy ks. podobno chodzi na wieczorne schadzki do klubu go-go. W koncu go wywalili z parafii.
I tak, moze i chrzest to wymysl kosciola, ale wg nich takie dziecko jest przeklete, szatanskie i nieczysta, grzeszne... a do slubu chrzest i bierzmowanie sa potrzebne, a ja nie zamierzam odbierac tego mojemu dziecku i uniemozliwiac mu lub utrudniac zawarcie zwiazku malzenskiego w kosciele w pozniejszym zyciu. Samo o tym zdecyduje.
...
I tak, moze i chrzest to wymysl kosciola, ale wg nich takie dziecko jest przeklete, szatanskie i nieczysta, grzeszne... a do slubu chrzest i bierzmowanie sa potrzebne, a ja nie zamierzam odbierac tego mojemu dziecku i uniemozliwiac mu lub utrudniac zawarcie zwiazku malzenskiego w kosciele w pozniejszym zyciu. Samo o tym zdecyduje.
Puk, puk - "Idź i nie grzesz więcej"
WG nich znaczy kogo?
Moje "przeklete, szatanskie i nieczysta, grzeszne..." dziecko zostało ochrzczone bez zbędnych ceregeli, choć oboje rodzice rozwiedzeni. Z kolejnego pokolenia 2 dzieci różnych rodziców (oboje w chwili obecnej po 5 lat) jedno w stolicy, drugie na prowincji analogicznie... (dodam, że nie ma przeszkód by rodzice zawarli ślub kościelny, jednakowoż tego nie uczynili)
CZY TY przypadkiem nie demonizujesz? NASZ papież zalecał chrzcić dzieci słowami Chrystusa: "pozwólcie dzieciom przyjść do mnie"... Więc tylko TRZEBA zadać sobie trud i POPROSIĆ o sakrament, co niestety łączy się z aktem pokory... Zakonnicy też są chętni.
Zatem nie "przewalcowuj" tu tematu, jak nasz ukochany sejm, który przed wyborami łapie się furt za temat aborcji. Sprawa ślubu to jedno a chrzest całkiem co innego.
A ja się zastanawiam o co Tobie Girl90 chodzi?
Jak Ci kościół przeszkadza to nie chodź do niego. Nikt nie każe Ci brać udziału w obrządkach ani przyjmować sakramentów. Mam wrażenie, że chcesz być katoliczką, która dostąpi zbawienia i życia wiecznego nie dając kasy na Kościół. Tak się nie da.
Mam wrażenie, że chcesz być katoliczką, która dostąpi zbawienia i życia wiecznego nie dając kasy na Kościół. Tak się nie da.
To fakt bez myta nie ma zbawienia.
Ale po co akurat w kościele przysięga małżeńska. Może by w trakcie wesela, taka piękna ceremonia - rodzice błogosławią a młodzi podają sobie ręce i zapewniają o miłości. Bóg jest w nich a ksiądz niepotrzebny.