witam , zastanawia mnie jak wasi mężczyźni obecni lub byli reagowali na wasz płacz ...????( nie mam tu na myśli zadnej histerii, tylko płacz ze smutku, np w sytuacji gdy powiedzieli wam coś niemiłego, nieprzemyślanego , a co was bardzo zasmuciło, lub gdy zdałyście sobie sprawę że między wami nie ma nic sensu).
Ja mam wrażenie że to ich strasznie przeraża, blokuje, i najchętniej uciekli by gdzie pieprz rośnie.
Dobrze by było gdyby przeczytali to też faceci! .....panowie ....nie zachowujcie się w taki sposób ....najprościej było by gdybyście od razu gdy szykuje sie waszej kobiecie na płacz po prostu utulili ją w swoich ramionach i rozpoczeli delikaty dialog i było by po temacie.... ile w ten sposób można by było rozwiać wątpliwości kobiety i problemy by się tak nie nawarstiały.
zachęcam do podzielenia się ze wszystkimi forumowiczami opiniami na ten temat.....być może dojdziemy do jakiegoś ciekawego wniosku :-)?