chora zazdrość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez iloness (2012-09-19 17:44:50)

Temat: chora zazdrość

Jest Ona, ta druga i ja...
Ona i ta druga = dwie wielkie przyjaciółki
Ona i ja = bliskie koleżanki
Ta druga i ja = znajome

Ona i ta druga kłócą się, zrywają kontakt, wówczas Ona i ja = dwie wielkie przyjaciółki
Ja się przywiązuję, Ona zaczyna rozmawiać z tą drugą, wówczas ja jestem na uboczu.
Ona i ta druga znów się kłocą, wówczas ja i ta druga = bliskie koleżanki
Ona zaczyna rozmawiać z tą drugą, wówczas ja jestem na uboczu.
Ona i ja kłocimy się, nie rozmawiamy ze sobą dwa lata, wówczas Ona i ta druga najlepsze przyjaciółki.
Ona i ja zaczynamy rozmawiać, jednak wciąż jestem na uboczu.
Zawsze byłam na uboczu. Ona była dla mnie całym światem, najlepszą przyjaciółką, najlepszą koleżanką, najlepszym wsparciem, ja dla niej - właściwie czym? Zabawką, do której może się przytulić, gdy pokłóci się z Tą drugą?

Zawsze była rywalizacja między mną a Tą Drugą. Robiłyśmy wszystko, żeby zaimponować Jej. Zawsze byłam zazdrosna, że Ta Druga spędza z Nią czas, że z Nią rozmawia, że się z Nią śmieje...
Zawsze będę zazdrosna...

Ta druga wyjeżdża do miasta oddalonego o 2 godziny.
Ona wyjeżdża do miasta oddalonego o 12 godzin.
Ja zostaję.
Ona utrzymuje kontakt ze mną i z tą drugą - do czasu.

Po pięciu latach Ona wraca. Spotykamy się. Wszystko jest ok. Wyjaśniamy kilka spraw.
Ona i ta druga - dwie wielkie przyjaciółki, jakby ten wyjazd nigdy się nie wydarzył, ja wciąż jestem, ale na uboczu. Niby mnie widzą, niby rozmawiają...

Ona i ja rozmawiamy.
Ona zrywa kontakt...
na ile tym razem? Dwa lata? Pięć? Całe życie?
Dlaczego? Bo traktowałam ją jak przyjaciółkę? Bo byłam na każde skinienie jej palca? Bo byłam przy niej gdy tego potrzebowała? A gdy ja chcę odzyskać przyjaciółkę, ona zrywa kontakt?

Nie mam siły się starać...
czy mam się poddać?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chora zazdrość

myślę, że skoro w taki sposób Ciebie traktowała to nie zasługiwała na Twoją przyjaźń, myślę, że traktowała Ciebie jak koleżankę, nie przyjaciółkę, z tamtą może lepiej się dogadywała, w każdym razie radzę nie odzywać się do niej skoro pierwsza zerwała kontakt i zobaczyć co zrobi i poszukać nowej przyjaciółki.

3

Odp: chora zazdrość

rzecz w tym, że podczas jej 5letniej nieobecności wszystkich porównywałam do Niej. Bez niej nie potrafiłam znaleźć swojego miejsca na ziemi. Zawsze myślałam: co Ona by zrobiła... Nie było dnia, żebym o niej nie myślała. Nie potrafię znaleźć substytutu. Ona to Ona... nikt jej nie zastąpi. Mam ogromne poczucie straty, ale z drugiej strony dość mam starania się i udowadniania, że jest dla mnie ważna... to boli, jeśli ktoś tego nie widzi

4

Odp: chora zazdrość
iloness napisał/a:

rzecz w tym, że podczas jej 5letniej nieobecności wszystkich porównywałam do Niej. Bez niej nie potrafiłam znaleźć swojego miejsca na ziemi. Zawsze myślałam: co Ona by zrobiła... Nie było dnia, żebym o niej nie myślała. Nie potrafię znaleźć substytutu. Ona to Ona... nikt jej nie zastąpi. Mam ogromne poczucie straty, ale z drugiej strony dość mam starania się i udowadniania, że jest dla mnie ważna... to boli, jeśli ktoś tego nie widzi

to nie porównuj nikogo innego do niej, bo nikt wiadomo nie będzie taki jak ona, każdy jest inny i myślę, że znajdziesz jeszcze przyjaciółkę, która będzie dla Ciebie lepsza, nie idealizuj tej obecnej, bo jej się to nie należy w momencie kiedy tak wobec Ciebie postępuje i nie odwzajemnia Twoich starań,może kiedy zobaczy, że się nie odzywasz, to doceni to co utraciła.

5 Ostatnio edytowany przez iloness (2012-09-19 13:12:11)

Odp: chora zazdrość

to wydaje się takie proste do wykonania... ale nie potrafię nie porównywać ludzi do Niej. Ona była dla mnie wszystkim... przez te kilka lat straciłam chyba wiarę w przyjaźń. To przykre i trochę prymitywne myślenie, ale uważam, że albo Ona albo nikt... niestety sad

Raczej nie sądzę, by doceniła... zawsze ma Tą drugą....

6

Odp: chora zazdrość

wiem, że łatwo jest to napisać, myślę, że warto jest dać szansę komuś innemu, chociaż spróbować, no i też czekać co będzie się działo z tą Twoja przyjaciółką, może też jest tak, że tamta jej wielka przyjaciółka odciąga tą Twoją od Ciebie?

7

Odp: chora zazdrość

Obie twierdzą, że więcej ze sobą przeżyły, niż ja i Ona... nic dziwnego, skoro ja zawsze byłam przez nie odtrącana... takie piąte koło u wozu...

8

Odp: chora zazdrość
iloness napisał/a:

Obie twierdzą, że więcej ze sobą przeżyły, niż ja i Ona... nic dziwnego, skoro ja zawsze byłam przez nie odtrącana... takie piąte koło u wozu...

no cóż, dlatego ja na wiele bym się nie nastawiała od tej Twojej przyjaciółki, woli tamtą...szukaj kogoś nowego:)

9

Odp: chora zazdrość

Tak naprawdę ja też ustawiłam ją na straconej pozycji.... Jak już wspominałam - ogromne poczucie straty, mimo wszystko...

10

Odp: chora zazdrość
iloness napisał/a:

Tak naprawdę ja też ustawiłam ją na straconej pozycji.... Jak już wspominałam - ogromne poczucie straty, mimo wszystko...

rozumiem Cię, strata jest, ale myślę, że czas leczy rany, głowa do góry:)

11

Odp: chora zazdrość

Dzięki.... Faktycznie z Ciebie Dobry Duszek smile

12

Odp: chora zazdrość

dziękuję:) Ty też masz dobre serducho:)trzymaj się:)

13 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-09-19 17:00:37)

Odp: chora zazdrość

ilones wiesz to tak jak z nieodwzajemnioną miłością...
ja walczyłam dokładnie 15 lat o względy kuzynki, która była moją rówieśnica, jako dzieci bawilysmy sie, potem dorastalysmy i ona szla swoimi drogami, ja nie mialam towarzystwa-singiel, samotnik, ona zawsze miała. czesto na imprezach przyczepiałam się do niej i do jej kolezanek, niekiedy nie chciala tego ale ja nie mialam innej mozliwosci-np gdy zostawil mnie chlopak przed sylwestrem,albo cos nie wyszlo a to byly ostatki. wiesz ze jest wiek, gdy nie mozna zostac w sobotę w domu bo to najwieksza tragedia. mialam i tak ja...
skonczylam 25 lat i powiedzialam basta! nigdy wiecej nie doczepie sie na chama. wizyty 2 razy w tygodniu, ciasteczka herbatki. bywalo ze przy mnie spala albo sie nudzila, a nagle ozywiala sie gdy pojawiali sie tamci znajomi. dusza towarzystwa.ot droga kuzynka. mialam kilka ciekawych sytuacji. np one ubierały sie na impreze(dziewczyny z towarzystwa), a ja patrzylam na to jak kopciuszek. i tak kilkadziesiąt minut. w koncu patrząc na mnie z politowaniem słysze, chcesz to chodz z nami. a ja co na to? z najwiekszym rumiencem odpowiadam, ze jade do xxx(wielkie miasto), na impreze do klubu xxxxx. i zobaczylam pierwszy i ostatni raz na jej twarzy zazdrosc.:>
przestalam wiec za nimi chodzic, proponowano mi wyjscia(co 5-10 wyjscie z nimi, czyli mniej wiecej raz na miesiac); czasem sie godzilam, czasem odmawialam. wracalam do pustego pokoju i plakalam, albo umawialam sie z jakimis idiotami na czacie. czy spedzalam czas na gg.w koncu znalazlam swoją przyjaciolke eweline z ktora zaczelysmy buszowac po klubach 3 razy w tygodniu. poniewaz towarzystwo kuzynki tez chodzilo to w koncu stalam sie z eweliną integralna czescia grupy. i tak bylo 3 lata...
przed 28 urodzinami poznalam mojego narzeczonego. probowalam dotrzymac kroku i grupie "znajomych" i jemu. szybko okazalo sie ze nie da rady. na jedna impreze nie zostal zaproszony, bo zabraklo krzesel na grilu. obrazil sie. te krzesla to po prostu zart. jakas przyczepiana kolezanka byla wazniejsza niz ja i on.  wkrótce zaszłam w ciażę. zajelam sie rodziną, nie kolezankami.
to nie ma sensu ilones. narzucanie się. nie jestes od niej gorsza, mniej ciekawa czy co innego. uwierz mi ze niektórzy znajomi mojej kuzynki nie byli wcale ciekawi. po prostu mieli takie miejsce w grupie, do którego ja na palcach nie doskakiwalam. to nie ma sensu i trzeba z glową odejsc, a nie walczyc o cos czego nam nie potrzeba.
ja mam rodzinę, ona jest sama.
ale ma przyjaciół.

14 Ostatnio edytowany przez iloness (2012-09-19 17:40:03)

Odp: chora zazdrość
nika29 napisał/a:

to nie ma sensu ilones. narzucanie się. nie jestes od niej gorsza, mniej ciekawa czy co innego. uwierz mi ze niektórzy znajomi mojej kuzynki nie byli wcale ciekawi. po prostu mieli takie miejsce w grupie, do którego ja na palcach nie doskakiwalam. to nie ma sensu i trzeba z glową odejsc, a nie walczyc o cos czego nam nie potrzeba.
ja mam rodzinę, ona jest sama.
ale ma przyjaciół.

Dzięki za wsparcie. Im więcej czytam Waszych wypowiedzi, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto o Nią walczyć. Dotychczas wydawało mi się, że z "moją przyjaciółką" wiele przeżyłam. Więź emocjonalna, która mnie przy Niej do tej pory trzymała jest na tyle silna, że choćbym bardzo chciała, szybko i z łatwością o Niej  nie zapomnę. Jestem zbyt wrażliwa i uczuciowa. Czasem przez to cholernie cierpię...

A z tą pozycją w grupie masz zupełną rację. Najwidoczniej Ta Druga siedzi na wyższym stołku, do którego ja nie dosięgam... nie wiem, jakimi prawami się to rządzi, ale najwidoczniej ja nie mam do tego dostępu. Szkoda, bo kocham ją jak siostrę.... sad

15

Odp: chora zazdrość

nic na silę. niedlugo zalozycie rodziny, ten problem się skonczy:> albo wraz z pierwszym facetem.

16

Odp: chora zazdrość

ostatnio mnie nie zaprosila na urodziny, haha, przez chwile bylo mi przykro zwlaszcza gdy sie zegnalysmy i widzialam ten sam usmiech co zawsze.
jakby mowila: nie jestes lepsza, za kogo sie masz?
nie wmawiam tego sobie, ja to czuje w gestach, bo ja kogos znalazlam i urodzilo mi sie dziecko.
drogi sie rozchodzą, ludzie zmieniają, cóż. tak to juz musi byc. ze do tej galęzi mi za wysoko bylo, a do innych sięgam bez problemu.

17

Odp: chora zazdrość

Obawiam się, że wraz z mężczyzną problem nie zniknie. Ona jest po przejściach z facetem, ja za pół roku wychodzę za mąż. Między nami po prostu jest nić nieporozumienia. Ona traktowała mnie jak zabawkę, ja ją jak prawdziwą bratnią duszę, a gdy Jej o tym powiedziałam, ot tak po prostu odechciało jej się ze mną utrzymywać kontakt. Szkoda, że zmarnowałam na to wszystko łącznie 6 czy 7 lat.... Szkoda, że zrozumiałam to zbyt późno ;( może gdybym zorientowała się wcześniej, dzisiaj nie płakałabym cały dzień...

18

Odp: chora zazdrość

szkoda, tez kilka razy zmarnowalam ze 3, 4 lata na inne kolezanki. zawsze przykro. eh

19

Odp: chora zazdrość

Mój przyszły mąż jest sobą, z którą mogę o wszystkim porozmawiać, zawsze mnie wesprze i doradzi, ale gdy chciałam z nim porozmawiać o moim problemie, jeszcze bardziej dokręcił mi śrubę twierdząc, że to pierdoła, wg niego to błahostka, że nie będzie mi nic doradzał. Poczułam się beznadziejnie. On tego nie rozumie, że przez tyle lat żyłam z nadzieją i nagle pół życia zostało mi ot tak zabrane. On nie wie, co czuję, bo nigdy nie pokłócił się z przyjacielem, nigdy nie zerwał kontaktu z nikim, do kogo był bardzo przywiązany. Zrobiło mi się przykro, bo w jednym z najcięższych momentów zostałam zupełnie sama ze swoim problemem. Dlatego postanowiłam napisać na forum. Bardzo zależało mi na opinii osób, które nie znają sytuacji i oceniają wszystko zupełnie obiektywnie. Potrzebowałam tego. Dziękuję....

20 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-09-20 13:19:33)

Odp: chora zazdrość
iloness napisał/a:

Mój przyszły mąż jest sobą, z którą mogę o wszystkim porozmawiać, zawsze mnie wesprze i doradzi, ale gdy chciałam z nim porozmawiać o moim problemie, jeszcze bardziej dokręcił mi śrubę twierdząc, że to pierdoła, wg niego to błahostka, że nie będzie mi nic doradzał. Poczułam się beznadziejnie. On tego nie rozumie, że przez tyle lat żyłam z nadzieją i nagle pół życia zostało mi ot tak zabrane. On nie wie, co czuję, bo nigdy nie pokłócił się z przyjacielem, nigdy nie zerwał kontaktu z nikim, do kogo był bardzo przywiązany. Zrobiło mi się przykro, bo w jednym z najcięższych momentów zostałam zupełnie sama ze swoim problemem. Dlatego postanowiłam napisać na forum. Bardzo zależało mi na opinii osób, które nie znają sytuacji i oceniają wszystko zupełnie obiektywnie. Potrzebowałam tego. Dziękuję....

przyjazn jak linia rzeki-sama jej nie zmienisz.
wkurza mnie reklama tej karmy dla kotów!!

21

Odp: chora zazdrość

Wyrzuty sumienia i to poczucie straty nie dają mi spokoju. Czasem zastanawiam się, czy nie lepiej było trzymać język za zębami i robić dobrą minę do złej gry. Przynajmniej Ona była koło mnie...

22

Odp: chora zazdrość

moim zdaniem nie.
niektorzy w milosci i przyjazni chca wylacznosci nie dziwie ci sie ze chcesz byc dla kogos najwazniejsza. sama tak sie czulam. kilka razy wybuchlam. ona nic nie powiedziala. nie wiem dlaczego. nie chciala mnie urazic. a potem znowu bylo to samo.

23

Odp: chora zazdrość

Bez niej czuję się, jakby zabrano mi powietrze

24

Odp: chora zazdrość

Odezwała się do mnie jakiś czas temu... Jak gdyby nigdy nic się nie stało...
.... chciała pożyczyć pieniądze...

Teraz jestem na 100% przekonana, że Ona nie jest warta ani jednego dobrego słowa. A wszystkie dni i miesiące, w których myślałam o Niej są tylko zmarnowane. To przykre, że ktoś na kim mi tak bardzo zależało okazał się zwykłym gnojem. Nikomu tego nie życzę. sad

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024