Opowiem może od początku. Jestem w związku od dwóch lat. Były zle i dobre chwilę jak w każdym. Tylko ja mam problem z wiernością. W zasadzie jej brakiem. Najgorsze jest to ze nie potrafię żyć bez niego, bo bardzo go kocham. On mi wybaczyl raz, drugi, trzeci.. Po czym tym razem juz nie. Jestem sama sobie winna, ale on powiedzial, ze jak się zmienię to może do mnie wrócić. Więc tu moje pytanie czy to jest choroba? Czy ja potrafię byc wierna? Jak to zmienić?
Moim zdaniem powinnaś wiedzieć w czym jest problem. Możesz być uzależniona od seksu. Być może Twój partner nie realizuje jakiejś Twojej potrzeby i szukasz jej zaspokojenia u innych, a wcale nie chodzi o seks. Ewentualnie masz jakiś brak emocjonalny np. z dzieciństwa. Jeśli nie wiesz dlaczego zdradzasz, to może jakiś psychoterapeuta pomógłby Ci się z tym uporać.
Najgorsze jest to ze go ranie.. Czasami aż sie zyc odechciewa.. Nie wiem czy psychiatra tu pomoże.. Może powinnam byc sama? Tak wgl to zdrada jest zawsze z tym samym facetem.
A kochasz faceta, z którym zdradzasz? Dlaczego z nim?
Pociąga mnie fizycznie, ale nie kocham go .
nie przejmuj sie
taka twoja natura
watpie zeby to zaakceptowal na dluzsza mete
wiec chyba bedziesz musiala se z tym pogodzic i chyba lepiej szybciej o tym pomyslec