Witam, mam 21 lat, a dziewczyna 18. Opiszę krótko problem. Jesteśmy ze sobą ponad rok. Nigdy się sobą nie nudziliśmy. Bywały radości i smutki. W każdym razie nudy nie było.
Jednak jest tak, że ona nie czuje już uczucia z taką siłą, nie wie czy mnie kocha. Uwielbia ze mną spędzać czas, ale mówi że czuje się niekiedy jak był bym jej dobrym przyjacielem, a nie chłopakiem. Czemu sie tak stało ? I czy macie jakiś pomysł na to ?
Witam, mam 21 lat, a dziewczyna 18. Opiszę krótko problem. Jesteśmy ze sobą ponad rok. Nigdy się sobą nie nudziliśmy. Bywały radości i smutki. W każdym razie nudy nie było.
Jednak jest tak, że ona nie czuje już uczucia z taką siłą, nie wie czy mnie kocha. Uwielbia ze mną spędzać czas, ale mówi że czuje się niekiedy jak był bym jej dobrym przyjacielem, a nie chłopakiem. Czemu sie tak stało ? I czy macie jakiś pomysł na to ?
To normalne - poznajecie się, jesteście blisko i wydaje się Wam że już wszystko o sobie wiecie.. młodość ma swoje prawa i mało cierpliwości. ot co!
Być może po prostu się paliwo wypaliło... w tym wieku to w zasadzie norma. Dopiero kiedy naprawdę zaczniecie się rozwijać każde z osobna to nie będzie nudy gdy będziecie razem. Macie jeszcze oboje bardzo wiele do zrobienia w zakresie własnej osobowości - bo tylko bogata osobowość nie jest w stanie się znudzić ponieważ jest właśnie "BOGATA" a nadto ciągle się rozwija. Nie jest powiedziane, że akurat to Wam się uda. No może się uda ale niekoniecznie doznacie tego będąc ze sobą. Że tak powiem - wyższa szkoła jazdy. Niestety z doświadczenia wiem, że to właśnie faceci (z całym szacunkiem i obiektywizmem) maja kłopot z rozwojem bogatego wnętrza - nader często zadowalają się kompem, meczem w TV i piwkiem - ale każdy decyduje za siebie ... Pozdrawiam