Witam wszystkich obecnych.
Mam powazny problem z moim facetem opowiem Wam moja historie i bardzo prosze o pomoc.
Mam na imie Paulina jestem 24 letnia kobieta kochajacą konie, po dwoch nieudanych zwiazkach postanowilam zajac sie pasja, pomyslalam jesli mezczyzna nie akceptuje mojej pasji nie ma sensu sie wiazać. W styczniu tego roku w mrozny lecz ładny dzień poznałam w stajni w ktorej pracuje młodszego o 2 lata ode mnie Mateusza. Na poczatku nie przyszlo mi do głowy ze moze cos miedzy nami być, Mateusz był czułym wesołym człowiekiem jezdzilismy razem konno całe dnie rozmawialismy na temat wspolnej pasji. Po pewnym czasie cos zaczeło iskrzyć miedzy nami, bałam sie ze znow zostane zraniona ale on zabiegał o mnie przywozil kwiaty przy kazdym spotkaniu zasypywal mnie milymi slowami. zaczełam myslec ze chyba nie ma lepszego faceta na swiecie , przeciez kocha konie tak jak ja itd.
Po trzech miesiacach zostalismy para było nam cudownie az wkoncu cos peklo. Mateusz zaczał byc zazdrosny o wszystko o to z kim rozmawiam zaczal sprawdzac moj telefon.byl zazdrosny nawet o konie ktore przytulam stal sie nie do zniesienia, coraz czesciej dochodzilo do klutni niekiedy do rekoczynow. nie moglam zrozumiec dlaczego taki jest, dlaczego tak mnie traktuje skoro tak bardzo mnie kocha. Probowalam odejsc ale gdy do tego dochodzilo przepraszal błagał o powrot ze juz nigdy wiecej takie zachowanie nie bedzie miało miejsca...
Wybaczyłam ale nic sie nie zmienilo tym bardziej ze zaszłam w ciąże. pierwszy miesiac dbał o mnie na chwile sie zmienil. teraz nie moge sie od niego uwolnic kontroluje mnie na kazdym kroku codziennie robi awantury szarpie mnie wyzywa od szmat dziwek ze jestem nic nie warta i musze z nim byc bo jak uciekne i tak mnie znajdzie i wtedy pozaluje...:( Jestem tak znerwicowana boje sie co bedzie jak urodze dziecko chce odejsc ale nie wiem jak stracilam prace przez jego sceny zazdrosci i awantury. Czy ktos moze mi pomoc? Strasznie sie boje ze dojdzie do tragedi a w najgorszym wypadku stanie sie krzywda mojemu dziecku kiedy wpadnie w szał i nic go n ie powstrzyma.
((