"Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..." - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-09-06 15:54:08

Monimoniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 6

"Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Zaczął pisać do mnie ponad rok temu - w kwietniu. Ja kilka miesięcy po nieudanym związku, on - jak się określił bez zobowiązań. Mieszkaliśmy na dwóch końcach Polski – ja w Małopolsce, on w zachodniopomorskim. Pisaliśmy jak para znajomych - na początku. Szybko zwykła sympatia przekształciła się w coś pięknego. Pisaliśmy ze sobą codziennie, rozmawialiśmy bez umiaru - o wszystkim i o niczym, ponieważ rozmowa i bliskość z niej wynikająca była po prostu i bez przymusu piękna. Tak na prawdę nie musieliśmy mówić - co moment wyławialiśmy sobie myśli z naszych ust. Spotkaliśmy się w czerwcu - na koncercie Stinga w Gdańsku, na który mnie zaprosił. Zakochaliśmy się w sobie na zabój. Wydawałoby się, że na dobre i na złe. Ja nie mogłam się doczekać jego przyjazdu do mnie, po jakimś czasie on zaprosił mnie do siebie do domu rodzinnego. Jak mi się wydawało uczucie kwitło. On pisał, że nie może się doczekać, kiedy się do niego przeprowadzę. Powywracaliśmy sobie nasze życia w bardzo krótki czas do góry nogami. On co moment wysyłał mi zdjęcia domku, który budowali mu jego rodzice, snuł plany jak to pięknie będzie ze sobą zamieszkać. Było cudownie – co noc, kiedy kładłam głowę na poduszkę łza kręciła mi się na oku ze szczęścia.

Od czasu do czasu zdarzały się sprzeczki i kłótnie. On miał dyktatorski charakter, wybuchowy. Wystarczyło nie zrobić czegoś wg. jego planu – robiło się nieprzyjemnie. Po ostatnim związku przyrzekłam sobie, że nie będę mówiła niczego, za co w późniejszym czasie będę żałowała. Niestety nie mogłam liczyć na to samo z jego strony. Padały ostre słowa. Zawsze jednak dochodziło do porozumienia, pomimo, że coraz częściej zapominał słowa „przepraszam”… .

Mijały miesiące. Widzieliśmy się co miesiąc, zdarzało się, że i częściej. Ustaliliśmy, iż początkiem lipca zamieszkamy ze sobą. Liczyło się to z wielkimi zmianami – dla niego i dla mnie. Dla niego – ja, na stałe już. Dla mnie to wypowiedzenie obecnej pracy i poszukiwania nowego wakatu na drugim końcu Polski, wypowiedzenie umowy najmu mieszkania, zostawienie na drugim końcu Polski rodziców, znajomych i przyjaciół. Z dużego miasta, które znałam na wylot i kochałam przenosiłam się do niewielkiej miejscowości. Czego się jednak nie robi dla tego jedynego.

W czerwcu korzystając z dłuższego weekendu i zaproszenia jakie dostałam od mojego chłopaka i jego rodziców odwiedziłam jego strony. Było pięknie. Siedzieliśmy na balkonie smakując pyszne piwo, planując Nasze wspólne bycie razem. Usłyszałam, że byłoby pięknie, gdyby do 2 lat po domu kręcił się mały szkrab. Wyjechaliśmy na Dni Morza. Były koncerty, romantyczna kolacja, chwile cudownej bliskości, czułe gesty. Czułam się jak w niebie. Nie widziałam na jego twarzy kłamsta, widziałam szczęśliwych Nas. Usłyszałam, że jestem cudowną kobietą, że mnie kocha. „Jesteś dla mnie wszystko”. W oczach miałam łzy, ze szczęścia. Zapowiadały jak się okazało niestety ból.

Po powrocie do siebie rozpoczęłam planowaną przez Nas przeprowadzkę. Postanowiłam jednak, iż przed wyjazdem odwiedzę jeszcze rodziców. Łatwiej mi było przejechać 220km niż 900. Kiedy Łukasz dowiedział się o tym, przestał się do mnie odzywać. Robił to półgębkiem. Poinformował mnie, iż wybiera się na „męską imprezę”. Baw się dobrze – usłyszał. Po niej coś się zmieniło. Przestał się odzywać. Zaczęły mnie nachodzić bardzo złe przeczucia. Nie wiedziałam, o co chodzi. Kiedy rozmawiając przez telefon pytałam – co się dzieje – słyszałam suche „nic, a co ma się dziać”. 30 czerwiec – kilka dni przed moim przyjazdem, w dniu moich urodzin telefon milczał. Nie usłyszałam głupiego „najlepszego”, zabolało. Zaczęły nachodzić mnie dziwne obawy, nie do końca dla mnie jasne. Zadzwoniłam i zapytałam, czy chce mojej do Niego przeprowadzki, czy mam się do niego przeprowadzić – odpowiedział „a czy usłyszałaś, że nie?”. Po tym telefonie nastała cisza. Nie doczekałam się w dniu wyjazdu pytania, o której będę. W telefonie cisza. Byłam ciekawa kiedy się ocknie… . Odpowiedź na to pytanie, jak się okazało poznałam w dniu następnym.

Do pociągu pomimo, że z obawami wsiadałam z tym,  co w sercu ma każda zakochana na zabój kobieta. Rozpoczęłam swą podróż – do ukochanego.

Moja podróż trwała 17 godzin. Mój ukochany późno w nocy – kiedy nie dawał znaku życia od  2 dni zapytał, o której przyjadę. Byłam zła. Nie odpisałam. Na stacji nie czekał o godzinie przyjazdu pociągu. Spóźnił się godzinę. Do poczekalni wszedł jak gdyby nic się nie stało. W samochodzie rozegrała się kłótnia. On nie widział nic w tym złego, zresztą jak to powiedział, nie poinformowałam go, o której będę – dla mnie było to nie do przyjęcia. Patrzyłam na człowieka, którego kochałam całym sercem nie rozpoznając go zupełnie.

Po przyjeździe na miejsce czekało mnie bardzo ciepłe przyjęcie – niestety jednak nie ze strony mojego mężczyzny. Ten nawet mnie nie przytulił, nawet nie uścisnął. Stał obok mnie jak obcy. Wszyscy w domu starali się, abym czuła się jak u siebie. Z Jego strony biła oschłość, oziębłość, obojętność. Nie było już czułości.

2 dni później, w drodze do Szczecina usłyszałam – nie kocham Cię i nie wiem czy kiedykolwiek kochałem. Nie dowiedziałam się dlaczego jeszcze w połowie czerwca słyszałam „kocham Cię, jesteś dla mnie wszystko” a teraz to. Nie dowiedziałam się od niego, czy jest jakaś kobieta, nie dowiedziałam się dlaczego, nic, żadnych wyjaśnień. Na żadne pytanie nie odpowiedział. Śmiał się pod nosem. To było uwłaczające. Zatrzymał się jeszcze w pobliskim punkcie gastronomicznym w połowie lasu. Jak gdyby nigdy nic zaproponował obiad. Nie mogłam nic przełknąć – on zajadał ze smakiem.

Po przyjeździe do domu zaczęłam się pakować – chociaż jeszcze dobrze nie rozpakowałam się po przyjeździe. Pomimo, że nie chciałam łzy lały mi się po policzkach. On wszedł, zapytał co robię, wpadł w szał widząc mnie. Stwierdził, że przesadzam. Ze złością trzasnął za sobą drzwiami i wyszedł.  Później usłyszałam jeszcze, że on nie poświęci się, że nie wyobraża sobie Naszego bycia razem bo będzie nieszczęśliwy.

Upokorzenie boli… .

Wróciłam do domu, do rodziców. Nie rozumiem, co się stało i jak to wszystko mogło się stać. Jak można mówić, że się kogoś kocha, po czym zmieniać zdanie. Nie rozumiem niczego. Na domiar wszystkiego dostałam kilka razy wiadomość, że chciałby mnie zobaczyć na kamerce (i nie chodzi tu o „co u Ciebie słychać”, chodzi o podtekst erotyczny). Najnormalniej na świecie nie rozumiem z tego nic. Jedno jest pewne – nie wierzę w miłość dwojga ludzi. Zawsze kocha tylko jedno.

Chciałabym tylko dowiedziec się dlaczego ...

Offline

 

#2 2012-09-06 16:19:19

ania78
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 63

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

dla mnie jest z nim coś nie tak ciesz się że to tylko tak się skończyło wariat jakis

Offline

 

#3 2012-09-06 16:34:24

ania78
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 63

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

moje małżeństwo trwało 13 lat żyliśmy na odległość żeby zbudować dom w tym roku mąż miał wrócić na stałe ale wydało sie że od trzech lat miał kochanke walczyłam ale on mnie już nie kochał w walentynki w nocy zadzwonił z nią pijany żebym już odpuściła bo to nic nie da (ona mu podpowiadała) jaetem pięć mscy po rozwodzie oni biorą chuczny ślub przy rozwodzie i przepisie domu zachowałam spokój i pokore nigdy jej nie obraziłam czas sam zweryfikuje ból minie

Offline

 

#4 2012-09-06 16:37:50

Daga28
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-03-12
Posty: 229

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

jak czytam Twoją historie to trace wiare w mężczyzn,a czy kłociliście sie jakoś szczególniej w ostatnim czasie?czy niedogadywaliście sie?bardzo dobrze zrobiłaś ze sie spakowałaś i wyjechałaś,czy piszesz z nim jeszcze?ja na Twoim miejscu ucieła
bym całkowicie kontakt niech sie udławi kłamca!niech szuka frajerki gdzie indziej,i jak napisał ze chciałby cie widzieć na kamerce odpisałaś??

Offline

 

#5 2012-09-06 16:44:33

Monimoniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 6

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Aniu - nie wiem co napisac. Jakiś czas temu usłyszałam, że kiedyś całe wyrządzone zło i dobro do człowieka wróci. Mam nadzieję, że do Ciebie wroci z nawiązką.

Daga - trudno kontaktowac sie z kims, przez kogo się cierpi... . Sprzeczki były, ale nie w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Czasem siedzę i zastanawiam się, co zrobiłam nie tak i gdzie popełniłam błąd... .

Ostatnio edytowany przez Monimoniczka (2012-09-06 16:47:25)

Offline

 

#6 2012-09-06 16:48:31

ania78
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 63

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

od takich ludzi trzeba uciekać monimoniczka dobrze zrobiłaś życzę powodzenia nie ma tylko chmur słońce też wychodzi

Offline

 

#7 2012-09-06 17:11:22

agnieta1987
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 423

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

normalnie paranoja nie rozumiem czemu ci nie powiedzial tefo wczesniej?przeciez wystarczylo napisac i bys nie musiala rezygbowac z calego swojego zycia  atak teraz nie dosc ze upokorzona to jeszcze musisz wszystko zaczynac od nowa.niedojrzaly dupek i tyle...

Offline

 

#8 2012-09-06 17:25:41

Monimoniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 6

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

również tego nie rozumiem, bo zostawiłam dla niego wszystko... . Chciałabym poznac męski punkt widzenia.

Offline

 

#9 2012-09-06 17:36:16

Mlody83
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-07-20
Posty: 90

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka napisał:

również tego nie rozumiem, bo zostawiłam dla niego wszystko... . Chciałabym poznac męski punkt widzenia.

Nie zrozumiesz tego,nawet sie nie staraj,poprostu tak sie stalo i Ty tego znie zmienisz.

Ja mialem podobnie,wrocilem ze stanow do polski,zostawilem tak jak Ty,doslownie wszystko,malo tego,wzielismy slub,planowalismy potomstwo,mielismy normalnie zyc. Pol roku po slubie moje malzenstwo sie skonczylo,Nie Kocham Cie,tak uslyszalem. W Stanach byles inny.
Jak pytalem co to znaczy ze bylem inny,to slyszalem poprostu inny.
Dzisiaj wiem ze nie nalezy upatrywac swojego szczescia w drugiej osobie i uzaleniac go od niej. Jezeli czlowiek bedzie zyl w zgodzi z samym soba,to tylko wtedy ma sznse na prawdziwy zwiazek.

Trzymaj sie !!


Jest bol ktory dusze od ciala oddziele,dusz ktora Ty sama na krzyzu rozpielas (4705469)

Offline

 

#10 2012-09-06 17:43:38

niewazne
Zbanowany
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2011-05-01
Posty: 324

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

czytałam to i miałam wrażenie jakby było o mnie. Nie słowo w słowo ale niestety w części tak. Też sie zakochałam w takim dupku i nie miał nawet jaj powiedzieć mi wprost że ma mnie szczerze mówiąc "w dupie" tylko dał nadzieje że własnie coś czuje. Też już nie wierze w miłość boli straszNie boli. Opowiem ci w skrócie moją historie.

Znam sie z nim 2 lat. Tak 2. Początki były cudowne non stop pisanie, gadanie do późnej nocy to było cos dla mnie nowego i pięknego. Dla niego też bo pisał ze sie cieszył że mnie poznał. Tak niby cieszył. Chciał bardzo spotkania ale było 0% szans na nie bo ja miałam 18 lat on 17. Różnica wieku była ale mu obiecAlam że sie spotkamy i jest to możliwe. I sie spotkaliśmy po roku kontaktu w wakacje. Pojechałam jak głupia te 700 km i wiesz co? byłam przy nim mega szczęśliwa. Naprawde. On mówil ze też. Był nieraz taki dziwny przyznaje że nie było kolorowo nawet na spotkaniu. Spedziłam u niego miesiac. Potem gdy wracalam ryczałam jak glupia tak za nim tęskniłam, on mówi ze ma to samo i że sie meczy. Potem było źle i gorzej. Zaczął sie nagle zmieniac, wyzywać mnie, poniżać, kpić. Chciałam za wszelką cene wiedzieć o co chodzi. NIe dowiedziałam sie nigdy. Miał takie napady tkaich humorow nawet przed spotkaniem wiec wmówiłam sobie że ma jakieś problemy a że jest egoista to woli sie na kimś wyrzyć. Mimo że mówił ze nie chce spotkania przyjechal w ferie czyli po pół roku niewidzenia sie. Mało mówił strasznie mało ale ja dalej czułam sie przy nim dobrze, to jak patrzył, to jak przytulał wszystko. Pojechał pare miesięcy i znowu źle. Byłam okropnie zła na niego. Umiał zablokować mnie na miesiac bez powodu i nie odpisywać na sms ktore mu w żalu pisałam bo nie rozumiałam sytuacji. Mijały miesiace bylo raz źle raz gorzej. Coraz bardziej zdAwalam sobie sprawe że po prostu zmienił sie pod wplywem towarzystwa  ja nic nie mogę zrobić. znowu!! w wakacje następne tez sie spotkaliśmy. wtedy sie rozpłakałam własnie i powiedziałam ze ma mi mówić prosto w oczy że mnie ma w dupie i nie chce widzieć. nie powiedział tego tylko zabrał do siebie. tęsknilam bo spędziliśmy wtedy ze soba tylko 2 dni bo ja mieszkałam u rodziny. Pisał że mu smutno, że znowu sie meczy bo ciągle o mnie mysli. Wynajeliśmy pokoj w okolicy bo u niego ni9e bło warunków na moje spanie i tak spedziliśmy tydz razem. Wściekałam sie na niego za to co mi robił, obrażałam, milczalam. A on umiał przyjść przytulić jak małe dziecko co nic nie zrobilo. Wróciłam do domu i przez 2 tyg było super aż nagle... znowu że to ja jestem zła, że mnie jednak nie kocha mimo zę jak wyjeżdzałam mówił że kocha, że zdawało mu sie to... kurna mać porażka a ja cierpiałam bo go kochałam...

wiem co czujesz cholernie wiem jak to jest. nic nie poradzimy ja walczyłam by sie nie zrobił zły cały rok. raz mi sie udawało że był normalny a innym razem nie i był płacz płacz i jeszcze raz płacz...

powiem ci tyle.. tacy faceci to dzieci co nie wiedzą czego chcą. nie ma lekarstwa na to jak ktoś je zna to niech lepiej dokona tego cudu bo takim sposobem osoby kochające zostają zabijane i nie wierzą już w prawdziwą miłość


"...Życie nie jest ani bajką
ani przelotnym uśmiechem.
To co teraz Ty uczynisz
w przyszłości odezwie się echem..."

Offline

 

#11 2012-09-06 18:23:21

fresz
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-08-16
Posty: 13

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka trafiłaś na typowego drania, możemy Ci serdecznie współczuć a zarazem podziwiać, bo ja nie zniosłabym tego wszystkiego. Musisz być silna a przede wszystkim nie skreślaj przez jednego wrednego chama miłości. Znajdziesz jeszcze kogoś kto stworzy z Tobą wspaniały związek i bez tajemnic bądź złośliwych planów. Wierzę, że będziesz szczęśliwa. Nie zapomnisz o tym wszystkim, ale postaraj się nie myśleć, nie wspominać. Daj sobie czas, powoli powoli musi wszystko wrócić jakoś do normy, i niespodziewanie zupełnie mam nadzieje trafi w Ciebie strzała amora i będziesz się tylko śmiała z tamtego typa, i powiesz mu prosto w twarz idąc pewną nogą po ziemi : "patrz co straciłeś!". Życzę Ci powodzenia. smile


Te chwile w pamięci mieć jak zdjęcie...

Offline

 

#12 2012-09-06 19:00:20

owcake
Dobry Duszek Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-07-13
Posty: 109

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monika! Mogę napisać Ci tylko jedno: nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie po coś się to wszystko wydarzyło. Może teraz jeszcze nie widać w tym żadnego sensu, ale prędzej czy później dowiesz się po co to wszystko było.


Mądra kobieta wie kiedy być idiotką

Offline

 

#13 2012-09-06 19:07:00

ania78
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 63

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

zgadzam się z owcake zawsze coś dzieje się po coś tak widocznie musiało być

Offline

 

#14 2012-09-06 19:47:32

dżo dżo
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2012-08-12
Posty: 106

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

owcake napisał:

Monika! Mogę napisać Ci tylko jedno: nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie po coś się to wszystko wydarzyło. Może teraz jeszcze nie widać w tym żadnego sensu, ale prędzej czy później dowiesz się po co to wszystko było.

Ja też sobie tak to tłumaczę i czekam na coś lepszego smile


I zno­wu przyszedł mo­ment w którym się boję całko­wicie zaufać.To chy­ba spo­wodo­wane jest ciągłym od­rzu­ceniem i zaak­cepto­waniem mnie taką ja­ka jestem.

Offline

 

#15 2012-09-06 23:21:20

ziemniaczana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 841

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Nie mam slow. Przykro mi ze musialas (musisz) przez to wszystko przejsc.

Offline

 

#16 2012-09-06 23:55:15

K.82
Net-facet
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 323

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Twój były partner to typ emocjonalnej pijawki. Nie warto rozpamiętywać!!

PS. A miłość dwojga ludzi jest jak najbardziej możliwa - zapewniam!!!! big_smile


"Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać po jej myśli"

Offline

 

#17 2012-09-07 09:56:07

RenaZuKa
Na razie czysta sympatia
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 23

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka napisał:

Aniu - nie wiem co napisac. Jakiś czas temu usłyszałam, że kiedyś całe wyrządzone zło i dobro do człowieka wróci. Mam nadzieję, że do Ciebie wroci z nawiązką.

Daga - trudno kontaktowac sie z kims, przez kogo się cierpi... . Sprzeczki były, ale nie w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Czasem siedzę i zastanawiam się, co zrobiłam nie tak i gdzie popełniłam błąd... .

Witam Was.Nie warto siedziec i zastanawiac sie nad tym gdzie popelnilas blad.Czaem jest tak, ze chociazbys "stawala na glowie" chociaz bylabys dla niego naj pod kazdym wzgledem to i tak znalazlby sie powod zeby cos zburzyc.Nie warto plakac trzeba podniesc glowe i do przodu.Pamietaj, ze zawsze takie sytuacje maja cel  w zyciu.Byc moze Twoim przeznaczeniem nie byl on a moze ktos kto naprawde Ciebie pokocha i uszanuje.Zycze Ci wszystkiego co najlepsze!

Offline

 

#18 2012-09-09 09:13:43

Monimoniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 6

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

pewnie tak i pewnie wszyscy macie rację.

Od wczoraj mam zły dzień. Wiem, że nie powinnam i wiem, że mój były to ostatni drań, ale jest mi bez niego ciężko. Nie potrafię uciszyc tego co czuję, to trudne.

Najgorsze jest to, że on już znalazł sobie kogoś. Tak bardzo szybko ruszył do przodu ... a ja nie potrafię, bo potrzebuję na to wszystko jeszcze sporo czasu. Na samą myśl o bliskości jego i tej kobiety, z którą się umawia aż skręca mnie w środku.

Jestem głupia ... .

Offline

 

#19 2012-09-09 10:44:08

Tina231
Zbanowany
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-11-19
Posty: 177

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka napisał:

pewnie tak i pewnie wszyscy macie rację.

Od wczoraj mam zły dzień. Wiem, że nie powinnam i wiem, że mój były to ostatni drań, ale jest mi bez niego ciężko. Nie potrafię uciszyc tego co czuję, to trudne.

Najgorsze jest to, że on już znalazł sobie kogoś. Tak bardzo szybko ruszył do przodu ... a ja nie potrafię, bo potrzebuję na to wszystko jeszcze sporo czasu. Na samą myśl o bliskości jego i tej kobiety, z którą się umawia aż skręca mnie w środku.

Jestem głupia ... .

Witaj bardzo mi przykro, że tak się stało u Ciebie, nie wiem co mam napisać. Ja czuje to samo co TY mnie ex zostawił 3mce temu po 6 latach, powód- nie widzę dla nas przyszłości nie kochałem Cię, a teraz ma nową. Rok temu dałam mu szansę bo też odszedł byłam głupia już pewnie bym sie otrząsnęła a tak boli bardziej, Nie śpię nocami myślę jak on dotyka inną i mówi jej to co dla mnie. Nawet  z moją córką nie chce mieć kontaktu kawał drania a mówił, że nigdy jje nie zrani

Offline

 

#20 2012-09-09 15:56:02

Lady_AL/F
Przyjaciółka Forum
Wiek: 18++
Zarejestrowany: 2011-04-10
Posty: 638

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Tina231 napisał:

Monimoniczka napisał:

pewnie tak i pewnie wszyscy macie rację.

Od wczoraj mam zły dzień. Wiem, że nie powinnam i wiem, że mój były to ostatni drań, ale jest mi bez niego ciężko. Nie potrafię uciszyc tego co czuję, to trudne.

Najgorsze jest to, że on już znalazł sobie kogoś. Tak bardzo szybko ruszył do przodu ... a ja nie potrafię, bo potrzebuję na to wszystko jeszcze sporo czasu. Na samą myśl o bliskości jego i tej kobiety, z którą się umawia aż skręca mnie w środku.

Jestem głupia ... .

Witaj bardzo mi przykro, że tak się stało u Ciebie, nie wiem co mam napisać. Ja czuje to samo co TY mnie ex zostawił 3mce temu po 6 latach, powód- nie widzę dla nas przyszłości nie kochałem Cię, a teraz ma nową. Rok temu dałam mu szansę bo też odszedł byłam głupia już pewnie bym sie otrząsnęła a tak boli bardziej, Nie śpię nocami myślę jak on dotyka inną i mówi jej to co dla mnie. Nawet  z moją córką nie chce mieć kontaktu kawał drania a mówił, że nigdy jje nie zrani

Mimo wszystko mamy szczęście, że nie jesteśmy już z tymi emocjonalnymi kalekami.

Monimoniczka tak na prawdę masz dużooo szczęścia, że nie związałaś się bardziej z tym typkiem, bo to perfidny typ.
Nie zastanawiaj się dlaczego tak się stało, co złego zrobiłaś, bo to nie ma sensu.
Przeżyłam z takim osobnikiem 15 strasznych lat i gdybym wiedziała jaką traume przeżyje przez te wszystkie lata, NIGDY bym za niego nie wyszła z mąż - NIGDY.

Tak jak już ktoś pisał na Twoim wątku: "W naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny" smile

Znajdziesz jeszcze swoją prawdziwą miłość - człowieka, który będzie Cię prawdziwie kochał ale przede wszystkim SZANOWAŁ!!!

Pozdrawiam


Dałam czasowi czas i teraz zaczynam na nowo żyć, a za chwilę do tego będę szczęśliwa, bo taki mam plan smile smile smile

Offline

 

#21 2012-09-09 18:16:55

Tina231
Zbanowany
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-11-19
Posty: 177

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Lady_AL/F napisał:

Tina231 napisał:

Monimoniczka napisał:

pewnie tak i pewnie wszyscy macie rację.

Od wczoraj mam zły dzień. Wiem, że nie powinnam i wiem, że mój były to ostatni drań, ale jest mi bez niego ciężko. Nie potrafię uciszyc tego co czuję, to trudne.

Najgorsze jest to, że on już znalazł sobie kogoś. Tak bardzo szybko ruszył do przodu ... a ja nie potrafię, bo potrzebuję na to wszystko jeszcze sporo czasu. Na samą myśl o bliskości jego i tej kobiety, z którą się umawia aż skręca mnie w środku.

Jestem głupia ... .

Witaj bardzo mi przykro, że tak się stało u Ciebie, nie wiem co mam napisać. Ja czuje to samo co TY mnie ex zostawił 3mce temu po 6 latach, powód- nie widzę dla nas przyszłości nie kochałem Cię, a teraz ma nową. Rok temu dałam mu szansę bo też odszedł byłam głupia już pewnie bym sie otrząsnęła a tak boli bardziej, Nie śpię nocami myślę jak on dotyka inną i mówi jej to co dla mnie. Nawet  z moją córką nie chce mieć kontaktu kawał drania a mówił, że nigdy jje nie zrani

Mimo wszystko mamy szczęście, że nie jesteśmy już z tymi emocjonalnymi kalekami.

Monimoniczka tak na prawdę masz dużooo szczęścia, że nie związałaś się bardziej z tym typkiem, bo to perfidny typ.
Nie zastanawiaj się dlaczego tak się stało, co złego zrobiłaś, bo to nie ma sensu.
Przeżyłam z takim osobnikiem 15 strasznych lat i gdybym wiedziała jaką traume przeżyje przez te wszystkie lata, NIGDY bym za niego nie wyszła z mąż - NIGDY.
To chyba prawda, żę w naszym życiu nic się nie dzieje bez przyczyny, że coś dzieje się po coś. Wiadomo, że narazie trudno w to uwierzyć, wiadomo, że to boli jak myślało się życie układać i przyszłość a ktoś nas rani.
Tak jak już ktoś pisał na Twoim wątku: "W naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny" smile

Znajdziesz jeszcze swoją prawdziwą miłość - człowieka, który będzie Cię prawdziwie kochał ale przede wszystkim SZANOWAŁ!!!

Pozdrawiam

Offline

 

#22 2012-09-09 18:45:17

agnieta1987
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 423

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

jeszcze spotkasz kogos kto jej nie zrani szkoda przede wszystkim dziecka bo napewno sie przywiazala do niego.

Offline

 

#23 2012-09-10 13:25:47

Tina231
Zbanowany
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-11-19
Posty: 177

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Hej monimoniczka! Jak się czujesz ? jak się czujecie dziewczyny? U mnie raz lepiej raz gorzej, minęło juz 3mce i ciągle myśli nachodza gnębią i boli, że po 6 latach jest z inną odrzucił moją córkę to najbardziej boli, chcem tylko aby kopnęła go w dupe cwaniaka

Offline

 

#24 2012-09-11 08:55:41

Monimoniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-21
Posty: 6

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

hej, raz lepiej, raz gorzej. Wczoraj był dzień tragiczny - jeszcze mam gule w gardle i boli mnie żołądek. Okazało się, że w dniu mojego wyjazdu do jego siostry przyjechała koleżanka... Przez tydzień od mojego wyjazdu pytał smsami jak się czuję i co u mnie, pisał smsy jakim to jest ch... i że należy mu się to co najgorsze, a posuwał ją na boku. Nie minął nawet tydzień a uprawiał z tą łatwą panienką seks. Mało tego, nie był to raz. Była tam tydzień, a kochał się z nią 4 razy. Ze mną nie chciał pójsc na imprezę, bo tłumaczył się, że zmęczony. Ale jakoś po moim wyjezdzie znalazł siły i był na tej samej imprezie co ona była, a po imprezie wiadomo ... . Po jej wyjezdzie dzwonili do siebie i słuchali swoich jak dochodzą, dzwonią pewnie do siebie dalej. Ona na swoim profilu zamieszcza linki do piosenek jak to bardzo teskni, jakies fotki jednoznacznie kojarzace sie z tesknota za facetem. Jak to napisała, przez przypadek wyslala mi wiadomosc nie do mnie, a w wiadomosci rozneglizowana baba wypinajaca się z miną niewinnej lolitki - fotka miała byc dla niego.

To jest chore. Na prawdę.

Jakim człowiekiem trzeba byc,zeby z szacunku do tej drugiej osoby chociaz tygodnia nie powstrzymac sie tylko jak zwierze zaspokajac swoje pieprzone popędy!!! mnie póki co na wspomnienie jakiegokolwiek seksu czy kiedy zagaduje do mnie jakiś mężczyzna skręca.

Nie potrafię już zaufac ani żadnemu mężczyznie,ani żadnej kobiecie, nigdy nie będę.

Boli.

Offline

 

#25 2012-09-11 10:27:02

Tina231
Zbanowany
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-11-19
Posty: 177

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka napisał:

hej, raz lepiej, raz gorzej. Wczoraj był dzień tragiczny - jeszcze mam gule w gardle i boli mnie żołądek. Okazało się, że w dniu mojego wyjazdu do jego siostry przyjechała koleżanka... Przez tydzień od mojego wyjazdu pytał smsami jak się czuję i co u mnie, pisał smsy jakim to jest ch... i że należy mu się to co najgorsze, a posuwał ją na boku. Nie minął nawet tydzień a uprawiał z tą łatwą panienką seks. Mało tego, nie był to raz. Była tam tydzień, a kochał się z nią 4 razy. Ze mną nie chciał pójsc na imprezę, bo tłumaczył się, że zmęczony. Ale jakoś po moim wyjezdzie znalazł siły i był na tej samej imprezie co ona była, a po imprezie wiadomo ... . Po jej wyjezdzie dzwonili do siebie i słuchali swoich jak dochodzą, dzwonią pewnie do siebie dalej. Ona na swoim profilu zamieszcza linki do piosenek jak to bardzo teskni, jakies fotki jednoznacznie kojarzace sie z tesknota za facetem. Jak to napisała, przez przypadek wyslala mi wiadomosc nie do mnie, a w wiadomosci rozneglizowana baba wypinajaca się z miną niewinnej lolitki - fotka miała byc dla niego.

To jest chore. Na prawdę.

Jakim człowiekiem trzeba byc,zeby z szacunku do tej drugiej osoby chociaz tygodnia nie powstrzymac sie tylko jak zwierze zaspokajac swoje pieprzone popędy!!! mnie póki co na wspomnienie jakiegokolwiek seksu czy kiedy zagaduje do mnie jakiś mężczyzna skręca.

Nie potrafię już zaufac ani żadnemu mężczyznie,ani żadnej kobiecie, nigdy nie będę.

Boli.

Hej, tj straszne, u mnie to samo po 2 tyg, już zaprosił jakąs lalunie do swojego mieszkanka i powiedział, ze układ sobie życie szook tj chore naprawdę a ten czas spędzony z nami nic się nie liczył dziecko odepchnął w kąt i się bawi. Mnie także skręca na samą myśl o sexie  z innym narazie potrzebuję czasu, aby dojść do siebie mam pustke w głowie jesli chodzi o przyszłość i następne dni zyje bo żyje

Offline

 

#26 2012-09-11 10:27:29

owcake
Dobry Duszek Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-07-13
Posty: 109

Re: "Nie kocham Cię i nigdy nie kochałem..."

Monimoniczka napisał:

Nie potrafię już zaufac ani żadnemu mężczyznie,ani żadnej kobiecie, nigdy nie będę.
Boli.

Boli teraz i poboli jeszcze jakiś czas. Ale nie skreślaj innych z powodu jednego faceta, który nie wie czego chce od życia.


Mądra kobieta wie kiedy być idiotką

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013