Witam serdecznie i z gory dziekuje za jaka kolwiek porade.
Od czterech lat jestem mezatka z czego od dwoch lat zaobserbowalam bardzo dziwne zachowanie mojego meza.
Pomimo, ze na poczatku bylismy bardzo udanym malzenstwem, musze dodac, ze z duza roznica wieku. Jestem o dwadziescia lat mlodsza od mojego meza od dwoch lat moj maz coraz bardziej zamyka sie w swiecie internetu przybierajac tam rozmaite tozsamosci.
Wszystko zaczelo sie od zwyklego romansu internetowego z jedna nastolatka. Moj maz wysylal jej prezenty przez rok zanim odkrylam jego tajemnice. Po szczerej rozmowie obiecal mi on, ze to juz nigdy wiecej sie nie powtorzy jednak sytuacja robi sie coraz bardziej tragiczna. Na dodatek moj maz ponad rok temu stracil prace i nie ma dosc silnej motywacji aby poszukac kolejnej.
Moj partner calymi dniami przesiaduje w internecie romansujac zarowno z kobietami jak i mezczyznami. Ostatnio grzebiac w jego komputerze (wiem, ze to jest zle ale swiadczy to o mojej desperacji) odkrylam, ze moj maz podaje sie za 17letnia dziewczyne molestowana seksualnie przez ojca. Pomijajac zenski profil mojego meza ma on tez kilka innych internetowych romansow i wszystkim tym kobietom opowiada inne historie. Np. ze jest bardzo chory albo, ze wlasnie rozwodzi sie z zona. Natomiast wszystkim obiecuje wspaniala wspolna przyszlosc.
Kilka razy w przyplywie zalu skontaktowalam sie z niektorym z jego internetowych kochanek wyjasniajac, ze jestem jego zona ale zadna z nich mi nie uwierzyla poniewaz on wczesniej powiedzial im, ze jego byla dziewczyna ma problemy psychologiczne i podaje sie za jego zone.
Jakiekolwiek formy rozmowy, spokojne czy tez awanturowanie sie zupelnie nie pomaga. Moj maz twierdzi, ze to ja jestem odpowiedzialna za rozpad naszego malzenstwa poniewaz mu nie ufam i chce go kontrolowac. Zdaniem mojego meza zdrada internetowa to zadna zdrada. A mnie natomiast boli to, ze nasz skromny na obecna chwile rodzinny budzet jest trwoniony na prezenty w postaci bielizny dla jego internetowych kolezanek i ze moj maz stracil w ogole zainteresowanie mojego osoba. Od dobrych kilka miesiecy zyjemy obok siebie zupelnie nie rozmawiajac, moj maz zamiast nocami przyjsc do naszego wspolnego lozka przesiaduje przed komputerem. Nie pamietam kiedy ostatni raz bylismy blisko siebie jak maz i zona.
Ta sytuacja coraz bardziej mnie wykancza. Obecnie jestem w takiej psychicznej matni, ze jedyne o czm mysle jest to co wyprawia moj maz i jak lepiej go skontrolowac. Nie jestem w stanie mu zaufac, nawet jak wychodzi do sklepu to ja i tak zastanawiam sie gdzie na prawde idzie.
Bardzo kocham jego meza ale boje sie, ze nasz zwiazek nie doprowadzi do niczego dobrego. Nie chce desperacko trzymac sie brzytwy albo pojsc na dno z tonacym statkiem ale tez nie chce zostawiac mojego meza samego bo czuje sie za niego odpowiedzialna. Za kazdym razem kiedy mu powtarzam, ze dluzej juz tego nie wytrzymam on mowi mi, ze moge odejsc w kazdej chwili i on nie bedzie mnie zatrzymywal jednak kiedy raz opuscilam go na kilka dni on grozil samobojstwem.
Bardzo prosze o jakas porade jak dalej mam radzic sobie w obecniej sytuacji.