Ze swoimi koleżankami? Chodzi o cmokanie sie w policzek, mnie osobiście to zraża gdy widze jak grono koleżanek mojego faceta nadstawia policzek odrazu gdy go zobaczą ![]()
A co w tym jest zrażającego? Bo nie ogarniam... Chodzi Ci o bakterie czy zazdrość? ![]()
A jak Ty się witasz z kolegami??
Najczęściej podaniem ręki ![]()
Na dłoniach jest pewnie jeszcze więcej bakterii niż na policzkach. W końcu nie odpisałaś w czym tak na prawdę tkwi problem..
Ja również nie widzę w tym nic "zrażającego"
Nie przesadzaj dziewczyno.
Miliony ludzi tak się wita i nikt z tego nie robi problemu, bo to żaden problem. Jeśli witałby się z koleżankami podawaniem ręki, to pewnie za jakiś czas zaczęło by przeszkadzać ci, że koleżanki za długo trzymają jego rękę... a to już początek chorobliwej zazdrości. Uwierz mi, taka zazdrość rujnuje najlepsze związki...pomyśl nad tym i postaraj się nie nakręcać się z byle powodu. Powtarzaj sobie "one mogą go TYLKO cmoknąć w policzek jako koleżanki, albo podać rękę, ale on WYBRAŁ MNIE i JEST ZE MNĄ a to jest najważniejsze..."
a mnie sie, to nie podoba... Takie zniewiesciale jest....
Widze ze nie jestem sama.. ;-) Mnie też takie cos strasznie drażni,denerwuje i wogole!..Fak przyznaje jestem zazdrośnica..Ale takie czegos nie jestem w stanie zakceptowac,mimo ze jestem juz po slubie (niby rok) ale i tak to nic nie zmienia..
Dziewczyny...no proszę was...nie przesadzacie...? Co jest zniewieściałego albo drażniącego w "cmoku w policzek" na przywitanie? Zniewieściałe mogło by być cmokanie się przez facetów, ale w innych przypadkach, to raczej takie miłe przywitanie, zamiast "sztywnego" podawania ręki. Co jest w tym złego? To przecież nie "pocałunek w usta" więc czego tu można nie akceptować?
No jakby sie do tego obściskiwał z tymi koleżankami to moze by mi to jakoś przeszkadzało ale taki szybki cmok na powitanie nie przeszkadza mi
No chyba, że pocałowałby jakąś dziewczynę której nie trawię to może by mnie to jakoś zirytowało.
No fakt, jesteś zazdrośnicą, a masz podstawy do tego? Może Twój facet jest popularny wśród innych dziewczyn?
Właśnie, wszystko zależy od tego czy to jedynie szybki cmok, czy "obściskiwanie się", no i przede wszystkim czy miałabym ku zazdrości jakieś powody. Czy facet miałby inne rzeczy "na sumieniu". Jeśli jest całkowicie fair wobec mnie i jedynie przy powitaniu "cmoka" inne dziewczyny w policzek, to zazdrość w tym przypadku jest przesadzona i to mocno. ![]()
A jak Twój facet całuje swoją mamę, ciotkę, strasznie brzydką daleką kuzynkę to też jesteście zazdrosne? Czy nadal takie zachowanie jest dla Was zniewieściałe? Autorce wątku chodzi chyba wyraźnie o KOLEŻANKI. Ale co to za różnica czy wita się z mamą czy z koleżanką pocałunkiem? Takie samo miłe przywitanie, niejako wyraz szacunku dla kobiety witanej.
Nie przyszkadzalo by mi to. Ja np. Nie witam sie tak z nikim. Jakos nie lubie tak sie witac.a moj facet tez nie wita sie tak z kolerzankami,zawsze podaje reke.
mnie osobiście to zraża gdy widze jak grono koleżanek mojego faceta nadstawia policzek odrazu gdy go zobaczą
Mój mąż wita się z koleżankami, machając im dłonią z odległości 5 metrów. Ma też szlaban na telefon. A gdy spotykamy się ze znajomymi, każę mu siadać przy innym stoliku w restauracji, żeby przypadkiem nie zamienił paru słów z inną kobietą.
Ze swoimi koleżankami? Chodzi o cmokanie sie w policzek, mnie osobiście to zraża gdy widze jak grono koleżanek mojego faceta nadstawia policzek odrazu gdy go zobaczą
Ja jestem za przywiazywaniem
Jak wychodze z domu to mam taki jeden kaloryfer w kuchni.... Sznur jest wystarczajaco dlugi zeby chlop do lodowki sie dostal i z glodu nie umarl...
Jak jest ladna pogoda to mam plot w ogrodku i tez jest dobrze ![]()
Cóż.. jeżeli o mnie chodzi, to nie jestem temu przeciwna ale z umiarem. Jak widzę, że jakaś baba rzuca mu się na szyję i go obcałowywuje.. To uprzedzam ją że od tego ma dziewczynę. Z drugiej strony trochę to kobietę (mnie chociażby) denerwuje i robi się zazdrosna. Jeżeli facet kocha to powinien tak robić byś nie miała powodów do zazdrości.
Dziewczyny...no proszę was...nie przesadzacie...? Co jest zniewieściałego albo drażniącego w "cmoku w policzek" na przywitanie? Zniewieściałe mogło by być cmokanie się przez facetów, ale w innych przypadkach, to raczej takie miłe przywitanie, zamiast "sztywnego" podawania ręki. Co jest w tym złego? To przecież nie "pocałunek w usta" więc czego tu można nie akceptować?
a dla mnie po prostu jest, czy być nie może ?
Zazdrosc nie ma z tym nic wspolnego, po prostu, sama nie lubie witac sie pocalunkiem w policzek, nawet z kolezaneczkami ;)
Dla mnie to po prostu niezrozumiałe, jak niektóre dziewczyny lubią sobie utrudniać życie.
"czy wita się przez buziaka", "czy zerka na inną kobietę", "czy miał kogoś przede mną a jak miał to ile", "czy była ładniejsza czy brzydsza"... "czy..."..."czy..."...
Retyyy...a może by tak trochę zaufania w związku...co?
Witanie się z rodziną w ten sposób to co innego. Witanie się z koleżankami w ten sposób jak jest wolny to też coś innego, ale jak ma mnie to tylko ja Go mogę całować z 'poza' rodziny i tyle. Takie moje zdaniem bo jakbym zobaczyła swojego faceta z wianuszkiem dziewczyn dookoła, które nadstawiają policzek to krew by mnie zalała, bo wiem jakie takie dziewuszyska potrafią być, potrafią potem się kleić i żyć nie dać jeśli ma się fajnego przystojnego faceta. Taki obraz też (wiem, że stereotypowo, ale pierwsze skojarzenie) nasuwa mi zaraz myśl, że mój facet jest kobieciarzem, ale to tylko moje zdanie..
Witanie się z rodziną w ten sposób to co innego. Witanie się z koleżankami w ten sposób jak jest wolny to też coś innego, ale jak ma mnie to tylko ja Go mogę całować z 'poza' rodziny i tyle.
Całować a całować to też różnica. Nie mówię, że nie mam nic przeciwko temu aby mój mąż wymianiał ślinę z koleżankami na powitanie. Ale z drugiej strony ZWIĄZEK TO NIE JEST NIEWOLA! Są granice których przekroczyć nie wolno (lub nie wypada). Zniewolić faceta do tego stopnia żeby nie mógł przywitać się ze znajomą cmokiem w policzek jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Facet to też człowiek (?!) ma uczucia, oprócz miłości jaką darzy Was, istnieje też przyjaźń, którą moze darzyć bardzo wiele kobiet. I nikt nie ma prawa mu tego zabronić. Z zazdrości powiecie facetowi - MUSISZ ZAKOŃCZYĆ TĄ ZNAJOMOŚĆ. MUSISZ PRZESTAĆ WITAĆ BUZIKIEM SWOJE KOLEŻANKI. itd itd ... Ale on niczego nie musi! On co najwyżej może!
Z tego co piszą dziewczyny przeciwne całowaniu w policzek to wnioskuję, że boją się że te dziewczyny całujące waszych facetów będą też koło nich latać. Szczerze wątpie... Przecież taki pocałunek w policzek nic nie znaczy oprocz przywitania. A jak jakaś panna ma wobec waszego faceta jakieś zamiary to będzie coś innego kombinowała.
Mój chłopak ma koleżankę, która spała z jego kilkoma kumplami (jednego z nich wrabiała w ciąże nawet
) i mojego chłopaka również zapraszała do łóżka, a nawet okazała mu się w samej bieliźnie. I wyobraźcie sobie, że ją muszę widywać na imprezach, zwłaszcza że ubiera się jak panna lekkich obyczajów... To jest dopiero okropność, widok takiej laski może naprawdę psuć humor. Na szczeście mój facet jej nie lubi i nie całuje jej w policzek ![]()
Ooooooo... i o to właśnie chodzi... fairytale
Rozróżnijmy cmoknięcie w policzek, a "całowanie".
Pewnie, że całować mojego męża czy chłopaka mogę tylko ja.
Jednak czytając wasze posty, wydaje mi się że inne podejście mają "mężatki" a inne młode "dziewczyny" (nie wszystkie).
Chodzi tutaj o podejście do partnera, o zaufanie i oraz "pewność siebie" (w związku).
Ja nigdy nie byłam zazdrosna o takie przywitanie, nie mam powodu aby uważać mojego M. za kobieciarza, bo wiem że taki nie jest. Nie mam tez powodu przejmować się myślami i intencjami "cmokanej w policzek kobiety"... bo wiem ze jej intencje i tak nie są istotne, ponieważ mój M. jest zainteresowany jedynie mną i moimi "intencjami"
Poza tym cmok, to nie całowanie. Trwa sekundę i jest forma jedynie przywitania. Nie widzę powodu, aby mój M. zmieniał swoje przyzwyczajenie powitań ze swoimi znajomymi. Wyszło by na to, że ja jestem chorobliwie zazdrosna i trzymam go po pantoflem. Sądzę też, że nasi faceci (o tym mówi post fairytale) dobrze wiedzą kto jest wart aby witać się z nim bardziej przyjacielsko a kto nie. Wątpię, żeby na przykład mój M. witał się w taki sposób z jakąś mało tolerowaną przez nas obojga osobą.