Wyobrazcie sobie ze macie kumpla od 10 lat. ideał osobowosciowy. Po 10 latach oboje jestescie singali i on mowi ze Was kocha. Jestescie ta jedyną. Co robicie? Zakładamy ze:
- wczesniej nie myslałyscie o zwiazku z nim
- boicie sie stracic przyjaciela
- ale jest cudowny z charakteru na pewno nie bedziecie sie nudzic
- mieliscie randke na ktorej wypadl bardzo dobrze daje Wam to czego oczekujecie (emocje, bliskosc itd)
- niestety urodowo całkowicie nie w Waszym typie.
czy mozna pokochac przyjaciela i byc z kims pomimo tego ze nam sie nie podoba? Czy lepiej to pozostawic?
Ciezko stwierdzic.. Wydaje mi sie, ze jesli nie czujesz nic do niego to chyba lipa, ale z kolei pytanie brzmi uczucia moga przyjsc mimo ze byliscie przez 10 lat przyjaciolmi? a czujesz ze zalezy Ci na nim czy sama nie wiesz?
zależy mi na nim, swietnie sie przy nim czuje moge o wszystkim porozmawiac naprawde jest miedzy nami idealnie tylko po prostu mi sie nie podoba. Nie chce wyjsc na prozna bo wiem ze ma wiele innych zalet ale wlasnie nie czuje tego ze jest piekny cudowny itd. ale lubie sie przytulac lubie gdy mnie dotyka wszystko jest na plus.
dodam ze to nie tylko moje spostrzezenie ogolnie nie jest urokliwy...
Przyjaciel to przyjaciel .relacje z góry ustalone przez rodzeństwo jak to ktoś trafnie powiedział
no ale to co, nie próbowałybyscie czy próbowały pomimo braku motylków ale pewnosci milosci i akceptacji?
Miałam podobny problem, opisałam moją historię kilka wątków poniżej.
Ostatecznie nie spróbowałam i powiedziałam chłopakowi, że w chwili obecnej może liczyć tylko na przyjaźń ... to dobry facet, dogadujemy się znakomicie, wiem, że gdybym dała mu tą szansę to starałby się z całych sił, ale ... nie ma tych motylków, nie jest brzydki, ale nie czuję tego "czegoś" jak go widzę. I teraz chyba tracę przyjaciela ![]()
no ale to co, nie próbowałybyscie czy próbowały pomimo braku motylków ale pewnosci milosci i akceptacji?
A to zależy, czego oczekujesz... Jeśli ognistej, szalonej przygody, to nic z tego nie będzie. Jeśli myślisz jednak o poważnym związku, to wiedz, że te przysłowiowe motylki i tak po paru latach odfruną w siną dal, a w miłości liczy się wzajemny szacunek, przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa. A to macie, prawda?
No własnie mamy. Mam przy nim to czego zawsze szukałam.
A nie pojawia sie problemy przez to ze mi sie nie podoba? Czy te poczucie bezpieczenstwa szacunek i taka przyjazn gdzies w nas wygra z powierzchownoscią? Nie chodzi o to ze mnie sie nie podoba ogolnie robilam ankiete i wypadl kiepsko i chyba to mnie troche zablokowało.
Mi się wydaje że autorka bardzo chce czuć się kochana. Ja bym nie pchała w coś takiego
Myślę że jeśli nie czujesz nic do niego poza wielką sympatią, to nie ma sensu marnować czasu sobie i chłopakowi.
Za jakiś czas możesz spotkać kogoś kto zakręci tobą całkowicie i będziesz miała niemały problem..to tylko kwestia czasu(ale to tylko moje gdybanie)
Mi się wydaje że autorka bardzo chce czuć się kochana. Ja bym nie pchała w coś takiego
Myślę że jeśli nie czujesz nic do niego poza wielką sympatią, to nie ma sensu marnować czasu sobie i chłopakowi.
Za jakiś czas możesz spotkać kogoś kto zakręci tobą całkowicie i będziesz miała niemały problem..to tylko kwestia czasu(ale to tylko moje gdybanie)
masz racje chce czuc sie kochana bo wczesniej nikt mi nie dawał tego co on...
Z kolei czy ty dajesz mu tyle samo co on tobie?
staram sie ale nie daje mu az tyle bo mam wlasnie ta blokade aby nie robic mu nadziei na niewiadomo co i sie wycofac rozmawiamy o tym otwarcie powiedzial ze nie bedzie naciskal mamy czas. i w tym czasie poznalam kogos innego nie zakochalam sie ani nic polubilam chyba dlatego ze przypomina mi troche bylego ktorego kochalam. I teraz nie wiem co mam robic czy probwoac z ktoryms czy dac sobie spokoj nie robiac złudzen i czekac na cos innego choc nie chce wybrzydzac moze to jakas szansa z ktorej nie umiem skorzystac.
przyjaciel jest jak brat, a zwiazek z bratem to kazirodztwo, przyjaciel jest asexualny
ale z drugiej strony...
pociaga Cie? moze cos z tego bedzie, kompletnie nie pociaga, a wrecz obrzydza - nie psuj tego i zostan na stopie przyjacielskiej bo bedzie cierpial