Cześć wpadłam ostatnio w mała depresję, zerwałam z chłopakiem 2 miesiące temu byliśmy 2 lata ale od jakiś 8 miesięcy mieliśmy ciągły kryzys, wieczne kłótnie i godzenie się. W czerwcu po wielu przemyśleniach, zdecydowałam się zerwać ( to 4 rozstanie w ciągu tych kryzysowych 8 miesięcy) Jestem zadowolona z decyzji bo sprawiał że byłam nieszczęśliwa i zwyczajnie nie widziałam z nim przyszłości. Tylko, że kilka dni temu pierwszy raz od czerwca zaczęłam płakać i tęsknić, wspominać, chwilami żałować. Przestaje pamiętać złe rzeczy dla których zerwałam a pamiętam dobre. Nawet karta którą napisałam przed zerwaniem dlaczego t robie,jak sie czuje kiedy mnie ranił, co robił... juz nie pomaga
Bo pamiętam fakty i sytuacje a nie towarzyszący im uczucia.
Dlaczego tak się dzieje i jak mam temu zaradzić?? Podobno czas leczy rany a ja co po 2 miesiącach zaczyna opłakiwać rozpad swojego nieudanego związku?? Wiem że dobrze zrobiłam, tak mi podpowiada rozum ale serce zaczęło mi krwawić, tęsknie i bardzo chce do niego wrócić ( choć wiem że po kilku tyg. bym żałowała) wrrrrrrrrrrrrrrrrr ktoś był w takie sytuacji,proszę o "konsultację, diagnozę i opis leczenia" ;D