Zalezy mu czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zalezy mu czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Zalezy mu czy nie?

Pisze juz w jednym watku, ale moze w ten sposob, wiecej osob przeczyta.

Moja historia zaczela sie prawie 7tyg. temu. Bylam z chlopakiem pol roku, poklocilismy sie i skończyło się tak,  że nie będziemy świadkami na ślubie jego siostry. I od tej pory miałam wrażenie, że coś się zmieniło.... Przez kilka dni byly jakies wymuszone smsy lub rozmowy (tak przynajmniej to odbierałam). Postanowiłam nie naciskać. Zadzwonił- rozmawialiśmy prawie godzinę jak gdyby nigdy nic. Na pytanie co się dzieje i co będzie dalej powiedział, ze musi kończyć, bo prowadzi a jest duży ruch (jechał do rodziców za granicę). Powiedziałam żeby się odezwał jak będzie na miejscu. Nie odezwał się.
Minął tydzien, napisalam mu smsa. Odpisal, a pozniej zadzwonil. Od tamtej pory rozmawialiśmy raz w tyg. na Skype po 2-3h. Zdarzyly sie nawet jakies dwa telefony od niego. Mowil, ze wroci, ze sklei mi serce etc. Pytal czy zaczekam. Niby wszystko ok.
Tydzien temu wyslalam mu sms czy bedzie wieczorem na Skype. Nie odpisal. Nastepnego dnia zadzwonilam- odebral i sie rozlaczyl.
Mysle: to chyba po wszystkim, nie wiem co się stalo ale chyba cos jest na rzeczy.
Zaczelam sie ogarniac: spalilam zdjecie, kwiaty. KONIEC. Trzeba patrzec w przyszlosc, koniec myslenia o tym co bylo, ze moze bedzie
tak czy tak. Myslenie wylaczone, glowa do gory, zyje dalej. I rzeczywiscie chyba mi sie udalo: zadnego rozpaczania, spotkania ze znajomymi, swietlana przyszlosc przede mna wink
A tu ni z tego ni z owego w poniedzialek dostaje sms co slychac i z tlumaczeniem dlaczego sie nie odzywal (polaczenie rozlaczylo, bo mial grosze na koncie, na Skype nie byl, bo padl internet, wiec jednym slowem byl odciety od swiata- ot, zlosliwosc rzeczy martwych). Nie odpisalam. Dzwoni kilka godzin pozniej, ze wyjezdza do PL. Niespodzianka, mial wracac na poczatku wrzesnia. No, ok. Przekroczyl granice znow zadzwonil. Wczoraj wieczorem znow telefon, ze zatrzymal sie u siostry, bedzie wracal we czwartek do domu (jestesmy z roznych miast).
Nie uslyszalam nigdy, ze to koniec i moze jestem wariatka, ale na zdrowy rozum, jak facet nie chce byc z kims to po cholere
jasna dzwonic,  wypytywac o wszystko etc. Mowie mu, ze jade na weekend do Stolicy, a on ze po co- skoro mam urodziny chrzesniaka to lepiej zebym zostala (oczywiscie nie chodzilo o to, ze chrzesniak tylko o to, ze w Wawie impreza i "swieza krew").
Ale nie wie kiedy przyjedzie do mnie, może dotrze w weekend "zobaczymy" (dom zostal pusty, jest trochę spraw do ogarnięcia).


Ustosunkujcie sie jakos, bo nie wiem co o tym sadzic.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zalezy mu czy nie?

nie widzę tu innej opcji jak po prostu rozmowe z nim

3

Odp: Zalezy mu czy nie?

Rzeczywiscie, wytrzymalam tyle- wytrzymam jeszcze kilka dni.

4

Odp: Zalezy mu czy nie?

tak na prawde nie wiadomo co mu w glowie siedzi. dziwi mnie to ze tyle czasu nie dal znaku zycia ale kto wie moze faktycznie tak sie zlozylo ze nie mial jak ciebie powiadomic.... nie ma co gdybac tylko musisz z nim porozmawiac....

5

Odp: Zalezy mu czy nie?

I sie nie odezwal. Ale mysle, ze i tak predzej czy pozniej sie spotkamy. Tylko ciezko.
Moja kolezanka sama dzis mowila, ze zaluje, bo gdyby nie dal znaku zycia juz bym sie ogarnela.
A tak troche sobie poryczalam.
Zobaczymy, nie zamierzam za nim latac. W kontaktach zapisalam "nie dotykac" w razie gdyby kusilo.
Ale moglby wylozyc kawe na lawe.

6

Odp: Zalezy mu czy nie?

i jak tam?

7

Odp: Zalezy mu czy nie?

Zadzwonil wczoraj po 20. ze przyjedzie- w domu wszystko ok, wlasnie wychodzi. Mowie mu: NIE PRZYJEZDZAJ. Ale on jest uparty. Po drodze wjechal w jakies slupki, wymienil kolo, wjechal juz do miasta, zostalo mu kilka/kilkanascie km i poszla druga opona. może to taka "nagroda" za te 7tyg. wink Zadzwonilam do swego kuzyna, pojechal po niego i wrocili spowrotem do miasta mego X. po koło.
przyjechal rzeczywiście jakoś grubo po 24.
drzwi do garażu byly zamkniete, zeszlam mu otworzyc.
Przytulil mnie tak, ojejku.
Ale bylam twarda. Przy kazdej okazji wypominalam mu ten czas, cos tlumaczyl ale...
W koncu powiedzial, ze wrocil wczesniej tylko i wylacznie z mego powodu, od razu wiedzial, ze przyjedzie do mnie w czwartek a nie "moze w weekend" (chyba chcial mi zrobic niespodzianke). Ze przeprasza, ze pracowal po 14h dziennie (chyba to mial byc powod dlaczego sie nie odzywal?). Zebym nie byla zła, oschła i obojętna, bo przecież zawsze gdy rozmawialiśmy to widział, że się cieszę.
I ze przeciez mnie kocha i ze juz kiedys mi powiedzial, ze wyobraza mnie sobie jako jego żonę. I zebysmy dali już spokój, bo tylko bedziemy wypominac a to niczemu nie sluzy.
I ze przeprasza, ze bez kwiatow ale za to moze dac mi dwie zgiete felgi  smile
Po sniadaniu pojechal z powrotem, ma przyjechac wieczorem i jutro idziemy na urodziny mego chrzesniaka.
Taki happy end.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zalezy mu czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024