Witam was, mam 20 lat, do czwartku byłem z dziewczyną ponad rok czasu, ona jest młodsza ode mnie o 3 lata i mimo iż się często kłóciliśmy to zawsze ją kochałem ponad życie, oddałbym za nią wszystko, ale jestem też bardzo porywczy i wymagający i właśnie to mnie zgubiło. Moja dziewczyna(była ;() przez te kłótnie stwierdziła że miłość między nami się wypala, przestała mi odpisywać, odbierać i wgl. Powiedziała że chce przerwy, ale ja nie chciałem się na to zgodzić bo wiedziałem że to nas oddali, słyszałem że jeździ z byłym chłopakiem, ale ona nie uważała nigdy tego za coś złego ponieważ nie czuje nic do niego, tylko się kumplują. Tak czy tak przeszkadzało mi to i wreszcie postanowiłem do niej przyjść bez zapowiedzi i porozmawiać co z nami dalej, chciałem się dla niej zmienić bo przez ten czas jak tak mnie zlewała na prawdę poczułem jak bardzo mocno ją kocham i że zrobiłbym dla niej wszystko. Gdy przyszedłem pod jej dom, spod jej domu wyjechał on i zaczął mi się śmiac w twarz. Gdy to zobaczyłem to coś we mnie pękło i wchodząc do niej odrazu zacząłem ją wyzywać i powiedziałem, że to koniec. Powiedziałem wiele słów których nie chciałem, ale nie wytrzymałem nerwowo. Następnego dnia jednak postanowiłem z nią jeszcze raz porozmawiać, bo nie mogłem sobie wybaczyć tego wszystkiego. Gdy przyszedłem nie chciała ze mną rozmawiać, powiedziała że jestem dla niej nikim, że już nic kompletnie do mnie nie czuje i takie różne. Poczułem się wtedy jak totalne dno, do tej pory nic prawie nie jem, dużo pije alkoholu, zacząłem ćpać na nowo(dla niej przestałem), mało śpie, płaczę co chwile, myślałem nawet o śmierci, wiele osób mnie wspiera, ale to nie oni mi są potrzebni, a ona.. Za nikim w życiu tak nigdy nie tęskniłem, chce ją przytulić, pocałować, powiedzieć jak bardzo ją kocham. Ona chce żebyśmy zakończyli to pokojowo, ale ja nie chce końca.Chce teraz z nią porozmawiać i powiedzieć jej że będę cały czas się o nią starał i jeżeli poczuje że faktycznie dalej coś do mnie czuje to żeby mi dała szanse, a jeżeli nie to chce być dla niej wsparciem do końca życia. Powiedźcie jak mam zrobić żeby ona do mnie wróciła? Wiem że zachowałem się jak najgorszy skur... , ale zrobiłbym wszystko żeby cofnąc czas. Słyszałem już że na mnie nie zasługuje, że jest wiele kobiet i jeszcze nie jedną tak pokocham i wgl, ale kto chociaż raz w życiu był z kimś na prawdę szczęsliwy to wie co przeżywam. Proszę was pomóżcie mi, tylko proszę o wymyśłanie czegoś innego niż to żebym dał jej spokój i poczekał czy ona coś zrobi albo coś, bo ja do tego czasu nie wytrzymam, tak bardzo za nią tęsknie....
Forumowicze, proszę was o pomoc ! Jak mam się zachować żeby znów do mnie wróciła?