Witam. jestem z partnerem prawie rok. spotykamy sie praktycznie codziennie poniewaz mieszka blisko mnie lecz gdy dzwoni ze dzis nie wyjdzie bo mu cos wypadlo albo nie ma sil strasznie mnie to boli.. nie moge wytrzymac ani dnia bez niego. gdy dostaje telefon nawet od kumpla to strasznie sie denerwuje.. poznalam go z moimi kolezankami i uslyszalam ze 1 mu sie spodobala i czasami mi o niej wspomina lecz ja zmieniam temat.. jestem dla niego bardzo mila poniewaz nie chce go stracic. nie poklocilismy sie nigdy , gdy jest obok mnie nie moge powstrzymac sie zeby go dotknac . to on jest dla mnie najwazniejszy. ja nie potrzebuje czasu dla siebie lecz wiem ze w taki zwiazek na pewno kiedys wkradnie sie rutyna lub on moze mnie wykorzystac bo wie jak bardzo go kocham.. gdy zadzwoni lece od razu do niego nie wiem czy to jest normalne.. napiszcie swoje zdanie na ten temat. boje sie ze to jest bardziej obsesja niz milosc..
1 2012-08-18 13:14:53 Ostatnio edytowany przez goth6 (2012-08-18 13:16:07)
2 2012-08-18 13:22:18 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-18 13:22:53)
Goth6, Twoje zachowanie jest normalne i częste. Niestety nie jest ono za dobre. Gdy biegamy i skaczemy naokoło partnera, nie mamy do niego żadnych uwag, wszystko przyjmujemy bez słowa, to (nie zawsze ale często) prędzej czy później partner zaczyna to wykorzystywać. Zdarza sie też, że może przestać on zwracać później uwage na Twoje zdanie, ponieważ jeśli Ty i tak zawsze przy nim będziesz, na każde jego kiwnięcie palcem, to po co on ma sie o cokolwiek starać? Po co ma zabiegać o Twoje względy? Kidyś możesz to odczuć, ale wtedy będzie troche późno...bo odkręcić takie zachowanie jest trudniej, niz na poczatku...
To jest obsesja a nie miłość. Jeżeli Ty nie umiesz wytrzymać dnia bez niego. Co by było w sytuacji gdyby on wyjechał gdzieś na weekend sam? Jak dalej się będziesz tak na nim uwieszać on w końcu będzie zmęczony Tobą i to zakończy. Facetom nie jest potrzebna kobieta,która nie widzi świata poza nim.
Czekoladko...dokładnie... Sama zapomniałam napisać, że łatwo "zagłaskać faceta na śmierć"... ![]()
Dokładnie, to nie jest normalne. To jest obsesja.
6 2012-08-18 13:32:00 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-18 13:33:49)
Wiecie, ja akurat napisałam "normalne", ale pod tym względem, że często spotykane...
Nie raz i nie dwa...czytałam tu tematy "czy on mnie wogóle kocha" ... "ja robię dla niego wszystko, a on mnie nie szanuje..." itp.
Przede wszystkim musimy mieć szacunekj dla samych siebie, a dopiero potem inni będa nas szanować, więc dziewczyno...pomyśl troche o sobie...takim zachowaniem nic dobrego dla siebie ni uzyskasz...
raz wyjechał na 3 tygodnie lecz wtedy zastanawiałam sie w ogole czy go kocham.. lecz gdy wlasnie wrocil nie moge go nie widywac.. nie wiem co sie stalo po pewnych przemysleniach zrozumialam ze nie moge go stracic i ze jest najwazniejszy.. i latam za nim jak..
Odszukaj wątek "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo".
Znajdziesz tam "sprawozdania" wielu różnych kobiet, które tworzyły i tkwiły w toksycznych związkach. Myślę, że odnajdziesz tam opis wielu swych zachowań, ale także sposoby poradzenia sobie z problemem, czyli z samą sobą.
goth, ale musisz się upewnić, czy Ty tez jesteś dla niego "najważniejsza"... bo jeśli nie...to jaki sens jest za nim latać...?
On na prawdę straci do Ciebie szacunek, jeśli Ty sama go do siebie nie masz...uwierz mi... to nic dobrego. Daj mu od siebie odetchnąć, nie nękaj... Jak zatęskni to się odezwie...
tak jestem pewna ze jestem dla niego najwazniejsza wiec nie wiem dlaczego boje sie ze moze sie cos nie udac.. ze oszukuje .. twierdzi ze mnie nigdy nie oklamal i zawsze wszystko mi mowi. po prostu mialam z poprzednim chlopakiem straszne przezycie kiedy to byl ze mna tylko dla sexu i caly czas mnie oklamywal ze mnie kocha nie czulam ze cos jest nie tak.. lecz gdy wyjechal na tydzien!! poznal tam niby inna a mnie juz ''nie kochal''... zawiodlam sie tak bardzo ze boje sie ufac dlatego go sprawdzam.. nie wiem czy mi to przejdzie
Jeśli Ci "nie przejdzie", a raczej gdy nie zmienisz swego zachowania w stosunku do chłopaka, to... wcześniej czy później odejdzie on od Ciebie.
Odwróć sytuację.
Czy mogłabyś żyć z mężczyzną uwieszonym na Twej szyi? Z mężczyzną ciągle Cię kontrolującym, nie ufającym Ci? Z mężczyzną, który oplata się wokół Ciebie jak bluszcz, i który usiłuje zawłaszczyć Twą wolność i decydowanie o sobie? Jak długo wytrzymałabyś w takim związku? Kiedy zaczęłabyś się dusić i, w ramach ratowania życia, uciekać od niego?
Goth, nie można wiecznie sprawdzać się nawzajem. W związku najważniejsze jest zaufanie, a także odrobina "wolności"... Bo inaczej szybko wkracza nuda i rutyna. Jeśli jesteś pewna, że jesteś dla niego najważniejsza, to zaufaj mu. Nie wymagaj jednak okazywania "dozgonnej miłości" na każdym kroku. Faceci często nie są bardzo wylewni, jednak to nie oznacza że kochają słabiej od tych, którzy codziennie biegają z kwiatkami. Musisz mu trochę odpuścić, dać "odetchnąć" wtedy tak na prawdę się przekonasz czy ... i jak bardzo mu zależy... a wtedy nawet jeśli miesiąc czasu się nie będziecie widzieć, to będziesz pewna że on nie zrobi niczego co by Cie zraniło.
Jestem dla niego bardzo mila poniewaz nie chce go stracic. nie poklocilismy sie nigdy , gdy jest obok mnie nie moge powstrzymac sie zeby go dotknac . to on jest dla mnie najwazniejszy. ja nie potrzebuje czasu dla siebie lecz wiem ze w taki zwiazek na pewno kiedys wkradnie sie rutyna lub on moze mnie wykorzystac bo wie jak bardzo go kocham.. gdy zadzwoni lece od razu do niego.
Nasuwa mi się jeden wniosek- Kobieta bluszcz.
Proszę, nie bierz tego do siebie.
Nie potrzebujesz czasu dla siebie? Co z Twoimi pasjami, przyjaciółmi?
Zatracasz siebie dla chłopaka : (
Co zrobisz, jak już nie będziecie razem, jak będziesz funkcjonować bez niego?
Każdy z Nas potrzebuję czasu dla siebie- Twój facet też.
Teraz może być wspaniale, ale wiedz, że zacznie się męczyć, a lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Niech ma czas na rozwijanie swoich zainteresowań, spotykanie się ze znajomymi.
Znudzisz mu się, jeśli ciągle będziecie razem przebywać, a tego bym dla Ciebie nie chciała.
Życzę Ci jak najlepiej i trzymam kciuki.
wiec zostaje mi zmienic swoje zachowanie.. nie bede do niego jak narazie sie odzywac jezeli wytrzymam
chyba ze sam sie odezwie ...
Goth, koniecznie
Zajmij się trochę sobą... nie masz żadnej pasji...? Nie ma nic takiego, co lubisz robić(oprócz biegania za swoim chłopakiem
)? To będzie najlepsze rozwiązanie, on zobaczy że mu ufasz, ale również zobaczy że musi sam się trochę postarać... Jeśli spyta Cię skąd ta zmiana, powiedz że postanowiłaś mu okazać więcej zaufania, bo wierzysz że mu na Tobie zależy i żeby nie czuł się w związku "przyduszony"
Zobaczysz, że to doceni ![]()
dziekuje wam za wszelkie rady mysle ze bedzie lepiej ![]()
Trzymamy kciuki : )
Proszę nie popełniaj tego samego błędu co ja!!;-(
Proszę nie popełniaj tego samego błędu co ja!!;-(
staram sie....:( ale co się stało?
20 2013-02-03 22:40:07 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-02-03 22:46:42)
To jest obsesja a nie miłość. Jeżeli Ty nie umiesz wytrzymać dnia bez niego. Co by było w sytuacji gdyby on wyjechał gdzieś na weekend sam? Jak dalej się będziesz tak na nim uwieszać on w końcu będzie zmęczony Tobą i to zakończy. Facetom nie jest potrzebna kobieta,która nie widzi świata poza nim.
A jak odnaleźć się w sytuacji gdy jedna ze stron pragnie codziennych spotkań a dla drugiej powiedzmy 2-3 razy w tygodniu w zupełności wystarczą? Jestem osobą, która ceni swą odrębność, 2-3 razy w tygodniu w zupełności by wystarczyły, jednocześnie przez cały tydzień myślę o tej drugiej osobie. Jak nie być odebranym, że olewam związek? To tak jak np z moim przyjaciel. Spotkamy się, pogadamy 2-3 razy w miesiącu (mi to wystarcza) ale codziennie myślę "ciekawe co tam u niego słychać?".