Dziewczyny poradźcie jak się zachować, kiedy partner stracił prace? Mój się dzisiaj dowiedział, że od 1 września nie będzie miał pracy. Pracę w Jego zawodzie ciężko znaleźć, jest ambitny, więc "byle czym" się nie zadowoli. Martwię się troche na zapas, że wpłynie to negatywnie na nasz związek. Pomijam kwestie finansowe, ja pracuję i tutaj jakoś sobie poradzimy, niepokoi mnie fakt, że bez pracy, chłopak "dostanie na głowe". Faktem jest, że wolny czas wykorzysta na nauke, czekają go w najbliższych miesiącach ważne państwowe egzaminy, czas będzie miał zapełniony. Jednak mój facet jak to facet - bez pracy będzie Mu ciężko. Nie będzie czuł się spełniony i to dla mnie oczywiste.
Nie jestem pesymistką, nie jest tak, że w niego nie wierze, że nie znajdzie czegoś nowego. Wiem, że znajdzie, ale jestem świadoma, że może to trwać nawet kilka miesięcy. A ja wówczas chciałabym być dla niego wsparciem. Tylko co zrobić? Nie nawiązywać do tematu sama z siebie, żeby go nie drażnić, nie sugerować, że coś mu nie wyszło? Zostawić to i reagować tylko w sytuacjach, kiedy on sam powie, że mu to ciąży?
Ja jestem zodiakalną rybą, więc otoczyłabym go "kokonem" współczucia i troski, tylko intuicyjnie wyczuwam, że to nie to, co dla niego będzie dobre.