cała prawda o facetach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cała prawda o facetach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: cała prawda o facetach

Hmm...
Wczoraj wieczorem doświadczyłam czegoś okropnego.
3 miesiące temu razem zamieszkaliśmy, wiadomo że wtedy trzeba się docierać, wiadomo że zawsze są drobne sprzeczki ale szybko je rozwiązywaliśmy. Każdy ma inny charakter, każdy wychowywał się w innym domu, w innych tradycjach i z innymi przyzwyczajeniami. To mój facet sam podjął decyzję o przeprowadzce, nie musiałam go do tego nakłaniać.
W ostatnim czasie nie kłóciliśmy się z partnerem. Nawet w jego nowej pracy koledzy wiedzieli jaka to jestem wspaniała, że mnie kocha, że robię wspaniałe obiadki i w ogóle jestem cała naj. Wspólnym najbliższym przyjaciołom i rodzinie mówił, że za niedługo chciałby mieć ze mną dziecko, że chciałby wtedy przeprowadzić się rodzinką do jego rodziców na wieś- kumpel wczoraj stwierdził, że słyszał to miesiąc temu na męskim piwku.
Kilka dni temu otrzymał bardzo dobrą ofertę pracy, cieszył się że w końcu będziemy mogli godnie żyć i że nawet uda się na auto i wakacje odkładać systematycznie.
Chyba byłam za dobra, jego pensja wystarczała na rachunki i drobny kredyt, ja szukałam pracy ale wiadomo jak z tą pracą jest- moi rodzice nam pomagali. Jeśli widziałam, że brakuje mu np. kosmetyków, czy chociażby grosza w portfelu na piwo z kumplem to dzieliłam się swoim kieszonkowym- skoro nie pracowałam mogłam zrobić chociaż to. Uważaliśmy, że mieszkając razem nie można spędzać każdej chwili razem, co by się we własnym sosie nie udusić, więc każde z nas oprócz wspólnych wyjść miało prawo do spędzania czasu w gronie kumpli (on) i kumpelek (ja).
Sielanka trwała do wczoraj. Wieczorem z paczką przyjaciół i moim bratem wyszliśmy do pubu. Widziałam, że jest nie w sosie więc zaproponowałam krótką rozmowę na zewnątrz. Chciałam zagadać, żeby wiedział ze pieniądze i problemy finansowe z którymi się borykaliśmy nie są ważne i że i tak niedługo będzie pracował w tej firmie, o której wspominałam na początku posta. A on na to: "(złapał się za serce i powiedział: wiem, że i twoi i moi rodzice mnie porządnie ochrzanią, ale ja od 2-3 miesięcy nic do ciebie nie czuję, to jest tylko w głowie a nie w sercu". Totalnie się tego nie spodziewałam. Uciekłam więc nad rzekę, znajdowała się niedaleko nas. Biegł pół drogi za mną, ale nagle się zatrzymał i poszedł do domu- naszego wspólnego mieszkania. Mój brat czekał na nas w pubie razem z paką przyjaciół, zadzwonił do mnie bo wyczuł że coś jest nie tak. Uryczany przybiegł tam do mnie i całą drogę trzymał mnie pod rękę, partnerowi napisał smsa- był tak zdenerwowany. Weszliśmy tam tylko po najpotrzebniejsze rzeczy- były partner spał i nawet się nie przebudził, jednak wróciłam się minutę później po klucze, co by następnym razem zabrać wszystko swoje (ciuchy) a on chwilę potem wybiegł z klatki, na szczęście w inną stronę. Potem dwa razy puszczał dzwonki licząc, że oddzwonię bo nie miał nic na koncie. Ale ja tego nie zrobiłam. Znajomi odprowadzili mnie i brata pod klatkę, a ja nocowałam u rodziców.
Przyznam się szczerze, że czekając aż brat przyjdzie do mnie nad rzekę spojrzałąm kilka razy w dół...
Wiecie co jest najgorsze? Pomimo tego, że cała jego rodzina mnie ubóstwiała to ja będę tą najgorszą. Nie wiem jak to się mogło stać- czasami się zastanawiam nad tym: mieszkał na wsi, chciał się przeprowadzić ze mną do mojego miasta- 70km dalej. Miał dwie prace w ciągu tego okresu, ale poczuł smak życia dostał lepszą pracę (naprawdę dobrą) i kopnął mnie w du.ę. Po prostu wykorzystywał mnie i moich rodziców, bo to oni nam pomagali.
Zanudziłam was trochę, ale tu mam nadzieję znaleźć racjonalną odpowiedź na to całe bagno.
Pozdrawiam wink

paulinaa1

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: cała prawda o facetach

a moze po prostu nie czul tego co Ty?

3

Odp: cała prawda o facetach

Wcale nie zanudzilas:)
A nie myślałas ze może naprawdę uczucie się w nim wypaliło? Tylko te 2 miesiące myślał nad tym i kiedy okazało sie ze nie ma w nim uczucia postanowił to powiedziec? Moze gdybyś tak od razu nie uciekła to dowiedziałabys sie wiecej co go skłoniło do tego ze zwodził Cię przez ten czas... Moze nie chodzilo o pieniadze...   
Trzymaj sie ciepło kochana!:)

4

Odp: cała prawda o facetach

Męczyłby się przez ponad rok ukrywając wszystko? Wtedy nie miałby dobrego kontaktu z całą moją rodziną i nie opowiadałby takich rzeczy o mnie pozytywnych. Gdyby tego nie czuł to przeprowadzałby się zaczął wspólne życie chciałby ze mną mieć dzieci? Nie wyczułam że coś się złego dzieje, to było nagłe i niespodziewane z dnia na dzień po pijaku, a takich rzeczy nie mówi się nawet w najgorszym stanie. Po prostu musiał perfekcyjnie udawać, ale czy takie poświęcenie z jego strony ze zmianą dotychczasowego życia opłacałoby się gdyby nic nie czuł?

5

Odp: cała prawda o facetach

Jasne i historię, jak facet Cie olał przedstawiłaś pt. "cała prawda o facetach". Żenada.

6

Odp: cała prawda o facetach

Twierdził, że trwało to w nim 2-3 miesiące, a w tym czasie i mi i całej reszcie świata opowiadał o wspólnej przyszłości i mało tego dawał powody do tego. gRRRRRR

7

Odp: cała prawda o facetach

Vuk... Zmieniłabym to na liczbę pojedyńczą, ale to mało ważne. Nie wszyscy tacy są, mam nadzieję. Chociaż powinieneś zrozumieć, jak mogę się teraz czuć.

Odp: cała prawda o facetach

Czasem niestety w ludziach się coś wypala. Nawet w najfantastyczniejszych i najlepiej zapowiadających się związkach czar pryska- niestety. To straszliwie przykre usłyszeć takie słowa w momencie gdy najmniej sie tego spodziewasz- wiem to z własnych doświadczeń.

Na pewno będzie próbował się z Tobą skontaktować, od Ciebie zalezy czy dasz się wciągnąć w jakaś rozmowę czy zostawisz to tak jak jest.

Każdy z nas doradza tutaj ze swojej perspektywy i w oparciu o swoje jakieś tam doświadczenia, ale pamietaj, ze to Twoje życie i Ty decydujesz. wink

Osobiście, pozamykałabym wszystkie wspólne sprawy ( chodzi tu o kwestie mieszkaniowe) i dała sobie spokój. Wiem, że z będzie bardzo cięzko ale najlepszym lekarstwem jest tutaj czas. Duzo czasu.

Trzymaj się ciepło, M.

9

Odp: cała prawda o facetach

Hejka,

Ile Wy macie lat??
Bo myślę że obie strony zachowały się bardzo, hmmm, młodzieńczo...
A wyprowadzka tak od razu w emocjach i hulającymi nerwami jest tego najlepszym dowodem...
Tak na przyszłość, najpierw trzeba nieco ochłonąć, zastanowić się, niech opadnie złość i potem trzeba usiąść i porozmawiać...

Być może dziś, czy jutro przy śniadaniu sytuacja by się wyjaśniła, po takiej rozmowie właśnie i nie musiałabyś pisać tego posta...
A tak... przecież i tak spotkacie się i będziecie rozmawiać... Założmy że sytuacja się wyjaśni w sposób, który pozowli Wam być razem...
Nerwy Twoje, Twojego brata, Twoich rodziców... I potem wszyscy mądrzy będą Ci doradzać, że "noooo, jak Ci tak powiedział, to po co się z nim znów wiążesz"... I sama sobie zrobisz pod górkę ze swoimi przemyśleniami i tym czego TY i ON chcecie...

Oczywiście, może też być tak, że decyzja o wyprowadzce jest słuszna, bo nic by z tego faktycznie nie wyszło, ale sądzę że zbyt pochopna, a może pohopna...

Pozdrawiam

10

Odp: cała prawda o facetach

Ta sytuacja (uważam) się nie wyjaśni w sposób, który pozwoli na bycie razem. Takiego czegoś po prostu nie da się wybaczyć, to nie zwykła sprzeczka to coś o wiele poważniejszego

11

Odp: cała prawda o facetach
palinaa1 napisał/a:

Ta sytuacja (uważam) się nie wyjaśni w sposób, który pozwoli na bycie razem. Takiego czegoś po prostu nie da się wybaczyć, to nie zwykła sprzeczka to coś o wiele poważniejszego

OK,  wiem że problem danego człowieka jest dla niego najważniejszy... Ale daj sobie godzinkę czy dwie i poczytaj troche na tym forum z jakimi problemami zmagają się tutaj dziewczyny i jakie podejmują decyzje, jakie kroki, może pozwoli Ci to na złapanie dystansu i ochłonięcie...
Oczekujesz że dostaniesz na forum jakiś "paramedyk" który ukoi Twój ból i rozterkę, a tak się nie da...

Cały czas grają w Tobie emocje i złość i Twoje "uważam" jest na ten moment i na ten konkretny stan emocjonalny w jakim się znajdujesz...

Daj sobie chwilę na ochłonięcie i trzeźwe spojrzenie... 

I nie zapomnij za jakiś czas napisać na tym forum jak sytuacja się potoczyła... Ktoś inny może znajdować się w podobnej sytuacji i może poszukiwać odpowiedzi, analogii...

Pozdrawiam

12

Odp: cała prawda o facetach

Pewnie, że napiszę! wink
Trochę ochłonęłam i jestem pewna, że nie mogłabym dalej z nim być bez względu na to co powie i jak się wytłumaczy. Po prostu nie interesuje mnie to, jak również życie ze świadomością i strachem przez tym, że kiedyś to się powtórzy.

13

Odp: cała prawda o facetach

dla mnie wyglada to tez na to, ze on bardzo chcial sie sam do Ciebie ''na nowo'' przekonac i sam siebie oszukiwal, ze miedzy Wami bedzie ok, ze jego uczucie do Ciebie odzyje, dlatego te rozmowy o dzieciach o wspolnej przyszlosci. Ale ile mozna oszukiwac siebie i kogos? Po pijaku wyszla z niego szczerosc. Mieszkaliscie ze soba dosc krotko i powinnas sie cieszyc, ze teraz Ci sie przyznal, ze jednak mimo tego, ze chcial nie jest w stanie na nowo wskrzesic uczucia. A co by bylo jakby to sie ciagnelo i np bylabys w ciazy i wtedy by pekl, ze jednak nic do Ciebie nie czuje? Wiem, ze teraz boli, ale spojrz na pozytywne strony, lepiej wczesnij niz pozniej o takim obrocie spraw sie dowiedziec

14

Odp: cała prawda o facetach

Uważacie, że jest w ogóle coś, co nazywa się związkiem na całe życie? Bez takich sytuacji? Można się pokłócić o stos innych rzeczy, ale tych słow które usłyszałam nie da się wybaczyć i nie da się zacząć znowu kochać skoro się przestało nawet po tysiącach godzin przemyślania.

15

Odp: cała prawda o facetach

wlasnie ile wy macie lat palinaa ty przestalas kochac po tysiacach godzin przemyslen/?jajestem wzwiazku25 lat'''''''''''''''i  bywalo naprawde zle''''''''''znasz psalm o milosci

16

Odp: cała prawda o facetach

nie to nie ja przestalam kochac, to on przestal kochac i powiedzial mi to wczoraj nagle prosto w twarz. ja nigdy nie zerwalabym z nim, ale wyszlo inaczej. hmm, moze bylo zle u ciebie, ale slow wypowiedzianych w twarz "nic do ciebie nie czuje od 3 miesiecy" nie da sie wybaczyc

17

Odp: cała prawda o facetach

Myślę, że pojawiła się w jego życiu inna sad Na pewno nie przyzna się od razu, porozmawiaj z nim, tylko w ten sposób możesz się dowiedzieć wszystkiego. Trzymaj się.

18

Odp: cała prawda o facetach

Zrobił źle, fakt. Ale Twoja ucieczka była nie lepsza, naprawdę. Facet chciał odejść na stronę, porozmawiać spokojnie, wszystko wyjaśnić, a Ty wiejesz i wracasz po rzeczy. Na chwilę obecną uważam, że oboje solidnie daliście ciała i musicie na spokojnie porozmawiać jak równy z równym.

19

Odp: cała prawda o facetach

Słuchajcie mam taką sytuację byłem z kobietą trzy miesiące z czego mieszkaliśmy razem 1,5 miesiąca. Ja mam 36 lat ona 32 oboje mamy takie same doświadczenia życiowe oboje mamy dzieci ona dwójkę ja jednego syna. Dodam że pracuję w Holandii i w Polsce jestem co kilka miesięcy ostatnio byłem dosyć długo i postanowiliśmy ze sobą zamieszkać bo oboje chcieliśmy tworzyć rodzinę, stały związek itd. Wszystko było ok do początku tego tygodnia, nagle stwierdziła że mnie nie kocha próbowała ale nic z tego, ja dałem z siebie wszystko jej i dzieciom, które mnie zaakceptowały co było dla niej ważne polubiły nawet bardzo.Wcześniej mówiła że nie zostawi że czuje się przy mnie bezpieczna że staje za każdym razem na wysokości zdania itp. Więc moja miłość do niej rozwijała się i naprawdę ją i jej dzieci kocham. Podczas mojego mieszkania u niej robiłem wszystko, gotowałem, sprzątałem, zajmowałem się dziećmi dosłownie wszystko taki jestem. Opłacałem rachunki , obkupiłem ją i jej dzieci dosłownie cały ja wszystko całe serce i więcej. Zrobiłem dwa małe błędy mianowicie byłem troszkę zazdrosny o jej NK i gg oraz kilka razy dopuściłem się małego kłamstwa ( w mojej ocenie ) nie mającego znaczenia nawet ich teraz nie pamiętam.
Co najważniejsze jej najbliższa rodzina Ciocia i Wujek zaakceptowali mnie i bardzo polubili. Nawet we czwartek rozmawiałem z jej Ciocią o niej i tym co się stało. Ciocia powiedziała że ona poczuła się jak w klatce bo była 4 lata sama bez faceta ale nie może mi pomóc by joanna wróciła do mnie. Fakt że Joanna wcześniej nie wpuściła żadnego faceta do swojego domu ani do łózka w którym też nam było dobrze. Nic z tego nie rozumiem dlaczego tak zostałem zraniony aż do żywej kości i nie wiem dlaczego żywię się nadzieją że jeszcze do mnie wróci, przestałem do niej pisać na gg i dzwonić bo z jej strony jest brak odpowiedzi jedynie w opisie gg napisała że zaczyna wszystko od nowa sama, a Cioci powiedziała że chce być sama i nigogo nie szuka i nie ma zamiaru. Jeszcze jedno powiedziała mi że myślała że jestem tym jedynym. Dziewczyny , Kobiety pomóżcie jak i co robić naprawdę mi na niej i rodzinie z nią zależy jak nigdy w życiu kocham ją bardzo. Nawet swojej byłej żony nie kochałem tak jak kocham Joannę. Ze swoją żoną byłem 13 lat zdradziła mnie i się rozstaliśmy ale to inna historia.
Joanna był i mam nadzieję że jest nadal wierna. Czy ja taki głupi jestem czy nie rozumiem kobiet. Błagam Pomocy !!!

20

Odp: cała prawda o facetach

wszystko jest do niczego, tyle z siebie dajemy i im wiecej tym bardziej dostajemy po tyłkach

21 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-08-11 22:17:42)

Odp: cała prawda o facetach

Do Strzelca. Wiesz, zacytuję ci coś co odpisała mi jedna ze wspaniałych dziewczyn na forum: "Ja rozumiem twoją Ex. Jeśli ma naturę samotniczki, radzi sobie z życiem, z problemami codziennymi, jeżli w ten sposób przeżyła sporą część swojego życia, to dlaczego miałaby to zmieniać... bo pojawił się mężczyzna?
Może to zabrzmi nie za fajnie, ale jedna sprawa to uczucia - związała się z Tobą, bo pewnie każdy człowiek potrzebuje odnaleźć swoją drugą połówkę, nawet największy samotonik - więc uczucia mogły być szczere.
A druga strona medalu - to życie codzienne. Relacja z drugim człowiekiem wymaga tego, by stworzyć trochę przestrzeni w swoim życiu dla partnera. To jest właśnie ta sfera np. wspólnego decydowania, jak razem spędzicie czas, czasem trzeba zrezygnować ze swojej wygody na rzecz partnera. Osoba, która ma złe doświadczenia może iść "na skróty" - zakładać, że powtórzą się stare scenariusze z nieudanych związków, więc po co poświęcać się, pytać się o zdanie partnera, wprowadzać "zamieszanie", skoro można samemu - wg własnego uznania decydować o wszystkim.
Ta przestrzeń dla partnera, pokazanie, że bierze się pod uwagę jego zdanie, że jest ważny, że macie wspólny świat jest bardzo ważna. To jest ta różnica bycia/nie bycia w związku, tutaj zazębiają się emocje, uczucia. Jeżeli jest w związku również dla ciebie, to będzie starała się respektować twoje uczucia. Jeżeli jest w związku tylko dla siebie, po to, by zaspokoić swoje potrzeby, to w sumie nie ma znaczenia czy to jesteś ty, czy ktokolwiek inny, w takim układzie jesteś "narzędziem" dla jej potrzeb."
Nie bierz tego wszystkiego dosłownie do waszej sytuacji. Po prostu cytuję cały post. Ale może coś w tym jest odnośnie twojej partnerki. W końcu 4 lata była sama z dziećmi, radziła sobie itd.

22

Odp: cała prawda o facetach

Troszkę racji masz ale co robić jak zrobić żeby wróciła, wiem że nie ma nikogo i nie szuka może się coś zmieni może jej trzeba czasu poradź co w takiej sytuacji czuję się jak zagubione dziecko w labiryncie.

23

Odp: cała prawda o facetach
strzelec36 napisał/a:

Troszkę racji masz ale co robić jak zrobić żeby wróciła, wiem że nie ma nikogo i nie szuka może się coś zmieni może jej trzeba czasu poradź co w takiej sytuacji czuję się jak zagubione dziecko w labiryncie.

Hm co by doradzić, co wcale nie musi odnieść efektu. Pełno "może" w takiej sytuacji.
1. Ciężka sprawa jeśli się zawzięła i faktycznie ciebie nie kochała w pełni tylko coś czuła.
2. Może być i tak że po chwilowym zauroczeniu sytuacją doszła do wniosku że to nie TY, że po prostu nie trafiłeś do niej jako mężczyzna.
3.  Może się po prostu przestraszyła. Była sama 4 lata, radziła sobie i nagle facet w jej życiu. Może za dużo tego było i ciebie za wiele. Zdezorganizowałeś jej życie smile
Jeśli poważnie myślisz o byciu z nią to tylko cierpliwość, delikatność. Na pewno nie bądź nachalny, czyli smsy, telefony, maile co chwila z wyznaniami miłości itd. Ona o tym wie i to ją może tylko wkurzać. To, że nie odpowiada to można by rzecz norma w takiej sytuacji.
Jeśli masz możliwość, to zaproś ją gdzieś poza jej mieszkaniem. Jakiś uroczy wieczór w knajpce, jakiś koncert, jest lato - wypad na imprezę plenerową. I pamiętaj. Bądź zdystansowany, trochę smile tajemniczy. Zaskocz ją czymś, jakiś drobny prezent zupełnie inny od tych które dawałeś. Jeśli sytuacja nie będzie krańcowa, to jakiś pomysł też zupełnie odmienny (tylko musisz go zrealizować).
Ale przede wszystkim cierpliwość i dystans. Ciepło, uczucie ale dystans.

24 Ostatnio edytowany przez strzelec36 (2012-08-12 10:33:16)

Odp: cała prawda o facetach

Właśnie nie odzywam się do niej jedynie napisałem do jej siostry co czuję i że zdałem sobie sprawę z popełnionych błędów i jak tylko Ex pozwoliła by nam do siebie wrócić to na pewno ich nie powtórzę nie wiem czy dobrze zrobiłem wysyłając taki komunikat do jej siostry, wiem że są blisko ze sobą.
Ostatnio ex napisała mi na gg że się odezwie co to może znaczyć, rozmawiałem też z jej ciocią i tamta powiedziała mi że " Asia boi się że powtórzy się sytuacja taka jak była z jej byłym facetem i tego się boi " i co o tym myślisz ?
Na wieczór w knajpce nie mam czasu bo za kilka dni znów wyjeżdżam do Holandii na kilka miesięcy i już wiem że jeśli nie będę miał chociaż promyka nadziei na powrót do niej i tworzenie na nowo rodziny to będę się męczył w tej Holandii jak cholera bo tam nie jest tak łatwo jak się ludziom wydaje.

25

Odp: cała prawda o facetach
strzelec36 napisał/a:

Właśnie nie odzywam się do niej jedynie napisałem do jej siostry co czuję i że zdałem sobie sprawę z popełnionych błędów i jak tylko Ex pozwoliła by nam do siebie wrócić to na pewno ich nie powtórzę nie wiem czy dobrze zrobiłem wysyłając taki komunikat do jej siostry, wiem że są blisko ze sobą.
Ostatnio ex napisała mi na gg że się odezwie co to może znaczyć, rozmawiałem też z jej ciocią i tamta powiedziała mi że " Asia boi się że powtórzy się sytuacja taka jak była z jej byłym facetem i tego się boi " i co o tym myślisz ?

smile jest nadzieja. No cóż, pisałeś że ją kilka razy "zawiodłeś" więc to mogło być przyczyną skoro się boi. Ale wyraźnie dziewczyna myśli. Czyli jest nadzieja. Tylko nie szalej. Cierpliwość. Poczekaj kilka dni czy się odezwie. Jeśli nie, to zaryzykuj delikatne "puk puk".
Trochę głupio teraz napiszę, nie obraź się. Czy jesteś gotów znowu jej w jakiś duperelach nie zawieść (nie wspominając o poważniejszych), okłamać ?  Bo jeśli ci teraz zaufa a Ty za jakiś czas zapomnisz i znowu ją zawiedziesz, to może być już ostatecznie pozamiatane. To będzie taki długo test dla ciebie. A ona będzie bardzo uważną obserwatorką.
Ale jest nadzieja smile I mam nadzieję że się spełni.

26 Ostatnio edytowany przez strzelec36 (2012-08-12 11:07:25)

Odp: cała prawda o facetach

Nie ja nie popełniam tych samych błędów na pewno będę uważał jeżeli wrócimy do siebie. Powiedz czy nie dałem plamy pisząc do jej siostry, cholera już tak się z nią obchodzę jak z jajkiem byle jej jeszcze bardziej nie zrazić do siebie.
Mówię Ci mam 36 lat a czuję się jak gówniarz strasznie mi wstyd, ale bardzo pragnę jej i rodziny z nią czyli ona i ja i jej dzieci.

Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia ona w opisie na gg ma coś takiego " Nie będę się już produkowała, wszystko zostało już powiedziane i napisane-Zaczynam od nowa-Sama... " jak to interpretować ?

27

Odp: cała prawda o facetach

Z siostrą różnie może być. Jeśli porozmawia i opowie, to różnie to może być odebrane, np. jako wywieranie na nią nacisku przez kogoś kogo kocha. Że nastawiasz rodzinę przeciwko niej. Może też jako sygnał, że skoro milczy to zależy Tobie na niej skoro ją informujesz przez innych. Równie dobrze mogła się wściec że z kimś o was rozmawiałeś. Dla mnie to zrozumiałe. Cierpisz, miotasz się z myślami, chcesz komuś powiedzieć, szukasz pomocy. Ale dla niej?
Co do opisu na gg, to chyba sygnał dla Ciebie, że to koniec niestety.
Wiesz co ? Nie odzywaj się już do wyjazdu. Bądź facetem. Siądź może przed kartką papieru i napisz do niej list. I w dniu wyjazdu wyślij do niej.
Na pocieszenie dodam, że Ty chociaż wiesz czemu. Ja po 1,5 roku do dzisiaj nie wiem.

28 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-12 17:25:25)

Odp: cała prawda o facetach

palinaa1 nie udało się i tyle, nikt nie zagwarantował że to się skończy slubem i miłością do grobowej deski.
Trzeba po prostu isc dalej smile

ps. Tylko tytuł wątku nie pasuje do reszty.

29

Odp: cała prawda o facetach

Najgorsze jest to że nic nie mogę zrobić i ona się nie odzywa nie wiem co jest grane jej syn 12 letni z którym miałem super kontakt też się nie odzywa, wszyscy milczą aż taki zły jestem ?
Dzisiaj wkleiłem na gg jej linki do kilku piosenek chyba nic złego nie zrobiłem ?

30

Odp: cała prawda o facetach

Rzeczywiscie nazwa tematu i mnie lekko poirytowala,oczywiscie wyobrazam sobie jak sie teraz czujesz,ale jednym z kilku rzeczy,ktorych naprawde nie lubie jest wrzucanie wszystkich do jednego worka.
Mysle,ze po prostu przestalo mu zalezec,cos sie miedzy Wami wypalilo.Tak czasem bywa,choc czesto jest to dla tej pokrzywdzonej strony niezrozumiale.
Moze jeszcze raz przemysli sprawe i zmieni zdanie,ale nawet jesli to zastanow sie,czy chcialabys byc z nim po tym wszystkim.

31

Odp: cała prawda o facetach

Tak chciałbym być z Nią po tym wszystkim pragnę nawet nie ma cie pojęcia jak bardzo ja Facet z krwi i kości kocham i jak bardzo daję z siebie wszystko.

32 Ostatnio edytowany przez strzelec36 (2012-08-13 20:47:49)

Odp: cała prawda o facetach

Ostatni raz dzisiaj się z nią widziałem powiedziała wiele rzeczy : że na ten moment chce być sama bo tak jej dobrze, a potem żebym nie robił sobie nadzieji i nie czekał na nią tylko układał sobie życie
jak to rozumieć ?
powiedziała też że na początku coś czuła do mnie ale w pewnym momencie coś pękło i nie wie dlaczego , powiedziała też żebym nie naciskał i ona sam się odezwie jak będę w Holandii, jak zapytałem czy mogę mieć jakąś nadzieję to powiedziała żebym dał sobie spokój.
Kur.. wszystko takie dziwne nie wiem co o tym myśleć jak to ogarnąć proszę pomóżcie bo sam nie wiem co robić, nie pytałem wprost czy wrócimy do siebie, miała łzy w oczach to widziałem i mówiła że nie ma czasu bo jest umówiona.
Oczywiście nie pytałem z kim i czy kogoś ma na koniec powiedziała że sama się odezwie z pokreśleniem sama.
Jak jej powiedziałem że będę jej wierny i będę czekał na nią to powiedziała że ona nie wie co będzie za tydzień, miesiąc....
Co robić ?

33

Odp: cała prawda o facetach

nie uwierzycie jak się wszystko u mnie pozmieniało. ;-)

34

Odp: cała prawda o facetach
palinaa1 napisał/a:

nie uwierzycie jak się wszystko u mnie pozmieniało. ;-)

Paulina, napisz, bardzo nas to ciekawi.. smile

35

Odp: cała prawda o facetach
palinaa1 napisał/a:

nie uwierzycie jak się wszystko u mnie pozmieniało. ;-)

Opowiadaj... chcemy znać ciąg dalszy smile

36

Odp: cała prawda o facetach

i ??? czekamy na relację big_smile

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cała prawda o facetach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024