Witam.Mam 23 lata,skończony licencjat (język rosyjski) i od dwóch miesięcy borykam się z szarą,polską rzeczywistością.Nie umiem znaleźć pracy.Wysyłam CV gdzie się da.Byłam tyko na jednej rozmowie w sprawie pracy.Na dodatek chyba nie otworzą mojego kierunku studiów na poziomie magisterskim z braku chętnych.Od pewnego czasu zauważyłam u siebie dość dziwne objawy.Straciłam chęć do życia.Nic mnie nie cieszy.Najgorsze,że codziennie piję alkohol (przecież nie przepadam za alkoholem).Daje mi to jakieś ukojenie.Rodzina mnie ignoruje,narzeczony również.Żyję z dnia na dzień.Jestem wiecznie zdenerwowana i agresywna.Wymyślam sobie zajęcia,żeby się nie nudzić.Ale każdy dzień wygląda dla mnie tak samo.Nie mam celu w życiu.Za rok wychodzę za mąż,a ja nawet nie mam ochoty,żeby w końcu zacząć coś załatwiać.Lato w pełni,a ja zamiast cieszyć się życiem,izoluję się od reszty tego świata.
Uh,jak ja Cię rozumiem kochana... najgorsze ,że jak na razie nie widać światełka w tunelu w tej sprawie ...żadnej zmiany na choć ociupine dobrego.
Znam ten ból. Również mam 23 lata, w styczniu wyjechałam za chłopakiem do innego, bardzo dalekiego miasta (z Warszawy do Sanoka w województwie podkarpackim, gdzie jest największe bezrobocie). Przez tych kilka miesięcy pracowałam dwa miesiące na ulotkach (za dosłownie grosze), w maju zaczęłam pracę zdalną jako copywriting, ale nie mogę nadal znaleźć niczego stałego. Cholernie mi na tym zależy i ciągle nic. Ukończyłam dwa lata studiów na kierunku doradztwa zawodowego, jedyne co Ci mogę polecić to codziennie wysyłanie jak największej ilości maili z dokumentami aplikacyjnymi na wszelkie oferty, które czułabyś się na siłach, żeby podjąć (niekoniecznie związane z Twoim zawodem).
Póki nie możesz jej znaleźć poszukaj zajęcia, które będzie mogło dowartościować Cię w Twoich własnych oczach, ja dla przykładu zaczęłam tłumaczyć książkę z angielskiego na polski, mój chłopak który jest grafikiem komputerowym w czasie bezrobocia zajmuje się tworzeniem własnego portalu internetowego, uczę się portugalskiego z samouczków itp. To nie musi wydawać się sensowne, ale Ty będziesz miała szanse poczuć się lepiej z samą sobą.
"Szukajcie a znajdziecie" -stare, ale działa, czasami po kilku latach. Wiem jak smakuje bezrobocie na skórze własnej i bliskich, więc naprawdę wiem o czym mówię.
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki!
Pozdrawiam cieplutko z podkarpackiego ![]()
uwierzcie dziewczyny i chłopaki że 2 mies to nie jest dużo !!! też to przechodziłam i sama szukałam pracy prawie rok ! w ciagu tego roku miałam jakieś gó****** prace po 2 tyg ...jedna byłam tylko pół roku ale to pracą nazwać nie można...w końcu po szukaniu rok czasu znalazlam pracę ...i pracuję tam 3 mies już...
jak byłam bezrobotna też miałam doła...na początku zapał, jeżdzenie do miasta składanie cv , składanie przez neta...ale jak zobaczyłam ile wydaje na dojazdy do tego miasta to mi się odechciało... i złapałam doła takiego że przestałam szukać...ale to nic nie dało... po jakimś czasie znów zaczęłam składać byle gdzie dosłownie i się odezwali
niestety tą pracę też mam pod znakiem zapytania i nie wiadomo co dalej
przegladałam oferty ale nic nie ma teraz
rok czy 2 lata temu było duzo więcej