Opowiem wam bajkę...ale nie będzie ładnego zakończania. Siedzę tak dzisiaj z pół dnia i czytam te posty które mnie zainteresowały...niektóre naprawdę fajne. ja swój jak mówiłam opowiem jak bajkę...zaczęłam od tego że siedzę i czytam to co piszecie. włączyłam sobie romantyczną muzykę i zastanawiam się nad swoim życiem bo tak naprawdę też mam pewne kłopoty i szukam rozwiązania.
ale w takich chwilach niepewności życiowej kiedy na zegarze zbliża się godzina 00:00 i jest ciepło na dworze wychodzę w piżamie na balkon nie jest on za duży:) siadam sobie i patrze w niebo dzisiaj jest piękny księżyc prawie pełnia i dlatego nie mogę spać. i jak tak patrząc na to cudeńko zastanawiam się nad swoim życiem...dochodzi mnie parę ciekawych myśli. że moje życie to tylko malutki ułamek sekundy tego WSZECHŚWIATA..., że tak naprawdę moje życie nie ma znaczenia dla całego istnienia...ONO jest ważne tylko dla mnie i tylko ode mnie zależy co ja z nim zrobię i jak nim pokieruje.trzeba pamiętać, ze tak naprawdę nikt nie wie co powinien zrobić w różnych sytuacjach...czy przy zdradzie czy starcie kogoś bliskiego, chorobie depresji i tych wszystkich sytuacjach o których tu piszemy. To właśnie jest życie..pełne problemów i zakrętów...ale to Tylko do nas należy wybranie swojej drogi i musimy pamiętać, że nie ma gwarancji że to dobra droga. Trzeba wierzyć, bo wiara jest najważniejsza. Ja stawiam na wiarę imam nadzieję , że mi się ułoży zawsze tak sobie tłumaczę . Wiele przeszłam Wzniesień i upadków....zdradziłam i byłam zdradzana, mam alkoholika w rodzinie i nie wiem czy jestem w stanie sobie z tym wszystkim poradzić , straciłam rodzica, czuje się bardzo samotna i chodziarz mam parę bliskich mi osób to czasem straszna samotność i niezrozumienie mi doskwiera. teraz po tym wszystkim inaczej patrze na życie...z Nadzieją na lepsze jutro i WIARĄ. Najważniejsze, żeby postawić na siebie...uwierzyć w lepsze jutro i słuchać serca. I jak o tym wszystkim sobie tak myślę na tym balkonie to słyszę jak śpiewają świerszcze, słyszę życiem i to nie jedno miliony istnień ludzkich....ludzi którzy jeszcze nie śpią, którzy z skądś wracają...ich smutek, żal i radość...strasznie dużo emocji przemawia przez te piękną noc kiedy tak naprawdę wszyscy powinni iść już spać i odpoczywać przed jakże pięknym kolejnym dniem pełnym przygód. To co się tu dzieje gdy ja stoje praktycznie bez ruchu jest niesamowitym napędem pozytywnej emocji napędzającej mnie do życia w ciężkich chwilach. Nie warto samemu z tego rezygnować bo to jest za piękne, żeby się skończyło. Polecam wszystkim taką chwilę dla zastanowienia się nad swoim życiem z pewna nutką romantyzmu i nadziei że jutro będzie lepiej .Bo to tylko od nas zależy i tego trzeba się trzymać. Powodzenia życzę wszystkim. a teraz żegnam się z lśniącym w blasku księżyca wieczorem.
moje życie to tylko malutki ułamek sekundy tego WSZECHŚWIATA..., że tak naprawdę moje życie nie ma znaczenia dla całego istnienia...ONO jest ważne tylko dla mnie i tylko ode mnie zależy co ja z nim zrobię i jak nim pokieruje.trzeba pamiętać, ze tak naprawdę nikt nie wie co powinien zrobić w różnych sytuacjach...czy przy zdradzie czy starcie kogoś bliskiego, chorobie depresji i tych wszystkich sytuacjach o których tu piszemy. To właśnie jest życie..pełne problemów i zakrętów...ale to Tylko do nas należy wybranie swojej drogi i musimy pamiętać, że nie ma gwarancji że to dobra droga. Trzeba wierzyć, bo wiara jest najważniejsza. no prawda prawdziwa, co tu dużo gadać:)
KaRoLcIa_89 - ładnie napisane - czasami też mam podobne refleksje
bo liczy się tu i teraz, poza tym to jest nasze życie każdego z osobna - nikt za nas samych go nie przeżyje i nikt za nas samych nie umrze.... bo człowiek rodzi się i umiera sam:) ale życie jest piękne i trzeba w to mocno wierzyć nawet jak czasami góra jest zbyt wysoka.....
Ostatnia pełnia była niesamowita... U mnie widoczny był widoczny pękaty pomarańczowy księżyc powoli zmieniający barwę na ciepłe złoto. Podświetlał góry i polanę na której mieszkam. Pod dom podkradły się dwie sarny i zaczęły zjadać jabłka. Ciszę przerywało cykanie świerszczy, gdzieś przelatywały ostatnie ptaki. Wszędzie było pełno rozgrzanego powietrza które przyjemnie omiatało ciało.
To był przyjemny czas na przemyślenia. Każdemu by się taki przydał
Wtedy wszystko jest lżejszy, myśli tak nie bolą i uśmiech sam pcha się na twarz..
Nie bez powodu cialo kobiety "żyje" w rytm faz księżycowych:)