Jestem od 14 lat w związku małżeńskim i nigdy nawet nie pomyślałam o zdradzie. Jeżdżę do pracy z trzema dziewczynami-ja w roli kierowcy. W piątek musiałam zostać chwilę dłużej w pracy a koleżanki piły alkohol w moim samochodzie. W poniedziałek mąż znalazł w aucie opakowanie po prezerwatywie obwiniając mnie o zdradę ! Wiedząc,że tylko one ze mną jeżdżą zadzwoniłam do jednej z nich i się okazało,że rzucały się gumką a opakowanie po prostu jej wypadło. Podobno właścicielka tego opakowania dzwoniła z wyjaśnieniami do męża-nie mogę tego potwierdzić,gdyż zerwałam z nią wszelki kontakt-uważam,że po prostu po pijanemu zrobiły mi głupi żart a ja teraz cierpię!!!! . Pomóżcie mi bo ja nie wiem co zrobić aby mi uwierzył!!!!!!!!!!!!! Jestem nerwowo wykończona tą sytuacja ,mąż ze mną nie rozmawia w ogóle!!!!
1 2012-08-01 17:16:43 Ostatnio edytowany przez goska123 (2012-08-01 18:13:45)
Jestem od 14 lat w związku małżeńskim i nigdy nawet nie pomyślałam o zdradzie. Jeżdżę do pracy z trzema dziewczynami-ja w roli kierowcy. W piątek musiałam zostać chwilę dłużej w pracy a koleżanki piły alkohol w moim samochodzie. W poniedziałek mąż znalazł w aucie opakowanie po prezerwatywie obwiniając mnie o zdradę ! Wiedząc,że tylko one ze mną jeżdżą zadzwoniłam do jednej z nich i się okazało,że rzucały się gumką a opakowanie po prostu jej wypadło. Podobno właścicielka tego opakowania dzwoniła z wyjaśnieniami do męża-nie mogę tego potwierdzić,gdyż zerwałam z nią wszelki kontakt-uważam,że po prostu po pijanemu zrobiły mi głupi żart a ja teraz cierpię!!!! . Pomóżcie mi bo ja nie wiem co zrobić aby mi uwierzył!!!!!!!!!!!!! Jestem nerwowo wykończona tą sytuacja ,mąż ze mną nie rozmawia w ogóle!!!!
Cóż, sytuacja dość dziwna i nieciekawa. Ale dlatego, że Twój mąż tak się zachowuje, po tylu latach. Dziwne tym bardziej, że koleżanka sama mu powiedziała jak było... Przeczekaj, aż ochłonie i zechce z Tobą porozmawiać. Póki co wytrzymaj... Nie tłumacz się więcej, skoro nie ma ochoty potraktować Cię jak człowieka i rozmawiać. Nie zaczynaj rozmowy pierwsza, bo poczuje, że chcesz mu "znów naściemniać". Pewnie ochłonie, pomyśli i przestanie się idiotycznie zachowywać...
I wyprostuj te koleżanki, albo przestań być ich "szoferem", bo przez ich kretyńskie zabawy mimo wszystko zaufanie Twego męża zostało już nadwyrężone.
Dla mnie jest to szok!!!! Ja sobie nie wyobrażam jak ona może spać spokojnie wiedząc jak mnie skrzywdziła i moją rodzinę??? Ja nie mogłam uwierzyć jak mi mąż wręczył to opakowanie-myślałam,że to jakiś żart z jego strony?? Ale z czasem okazało się że nie!!!! Boli mnie bardzo,że mi nie ufa i nie rozmawia zemną przecież tyle razem przeżyliśmy,że książkę by można napisać!! Nie mam z czego się tłumaczyć bo nic nie zrobiłam by w jakiś sposób zagrozić związkowi. Mam zasadę ja nie zdradzam i nie chcę być zdradzana!!! I mam wrażenie ,ze tylko on jeden w to nie wierzy.
Żart jak żart, głupi i tyle. Pytanie dlaczego Twój mąż zareagował tak ostro i nie pozwala Ci dojść do słowa, a co za tym idzie neguje Twoją prawdomówność.
Dla mnie reakcje wszystkich bohaterów tego wątku są mocno przesadzone.
Twój mąż - jeśli nie miał jakichkolwiek innych przesłanek na temat Twojej niewierności to obrażenie się o opakowanie po prezerwatywie w samochodzie jest co najmniej dziecinne. Tym bardziej, że zamiast rozmawiać i wyjaśniać on się nie odzywa. Przecież to opakowanie mogło wypaść z torebki którejkolwiek Twojej koleżanki. Jeśli ona faktycznie mu tłumaczyła pochodzenie tego znaleziska to zachowanie Twojego męża jest idiotyczne. Najlepiej zrobić tak jak radzi Kosmiczny Nick - poczekać aż ochłonie. W żadnym wypadku nie lataj za nim i się nie tłumacz - powiedz raz i konkretnie, że nic złego nie zrobiłaś, a jego zachowanie jest dla Ciebie krzywdzące i teraz czekasz aż sobie przemyśli i zmądrzeje.
Ty - w stosunku do koleżanki zachowujesz sie, jakby Ci co najmniej męża uwiodła. To byłą tylko głupia zabawa! Z nieprzewidzianymi konsekwencjami, ale, jak już wspomniałam, te konsekwencje są wynikiem przesadzonej reakcji zainteresowanych osób. Dlaczego się do niej nie odzywasz? Co to zmieni? Czy nie lepiej byłoby wykorzystać babską solidarność i zabrać wszystkie 3 sprawczynie do męża, żeby mu wyjaśniły co robiły w Twoim samochodzie?