Witajcie
Postaram się opisać sytuację w miarę krótko. To moje drugie małżeństwo, nie mam wspólnych dzieci z mężem, opiekuję i zajmuję się swoimi i jego dziećmi z poprzedniego małżeństwa. Mąż znalazł sobie kochankę a ja gdy znalazłam na to dowody złożyłam pozew rozwodowy do sądu. O dowodach na jego nieuczciwość w stosunku do mnie mówiły również dzieci, gdyż mąż próbował przekupstwa i zastraszania by te nic mi nie mówiły. Gdy dzieci dowiedziały się o tym że ja wiem i że chcę rozwodu lawina ruszyła dzieci powiedziały mi o wszystkich jego wyskokach o których wiedziały, mówiły z kim się spotykał i z kim rozmawiał. Wszystko jakoś dałoby się ułożyć, starsze dzieci mają swoje zdanie na ten temat i widzą ewidentną winę ojca w rozpadzie rodziny, problemem jest młodsza córka męża, która przechodzi właśnie okres buntowniczy ma 14 lat co 5 minut inny pomysł na to co chce robić, niby widzi i wie że jej ojciec robi źle ale widzę też że jest przekupna i daje sobą manipulować co jej ojciec wykorzystuje. jest rozchwiana emocjonalnie, niby jest za mną, przekazuje mi wszystkie "niusy" jak to mówi ale potrafi też stanąć jak uparty osioł przeciwko mnie i okazać złość np wtedy gdy ją ukarzę za kłamstwo - jestem pełna obaw co z tego wyniknie. Właśnie to dziecko przekazało mi "niusa" że jej ojciec a mój jeszcze mąż bo sprawy rozwodowej jeszcze nie było, umówił się na niedzielę z kochanką i że chce wziąć swoją najmłodszą córkę ze sobą bo podobno ona(kochanka) ma dla niej jakieś bluzki. oczywiście cała akcja ma wyjść za moimi plecami i przy mojej niewiedzy. wcześniej mąż próbował namówić na podobne spotkanie starszą córkę ale ta się zdecydowanie sprzeciwiła i zaraz mnie o tym poinformowała. Jestem przeciwna takiemu spotkaniu. Czy dobrze robię że nie chcę by przed rozwodem obca osoba(kochanka) miała jaki kolwiek wpływ na najmłodsze dziecko?
uwazam ze rodzice powinni miec jednakowy kontakt z dziecmi, nawet jesli ojciec jej zle postapil z Toba, tylko ze dziewczyna powinna widziec co jest zle a co dobre i mysle ze masz podstawy ku temu by sie martwic o mlodsza corke, porozmawiaj z nia, powiedz ze ja kochasz ze rozumiesz ze chce utrzymywac kontakty ale niech nie bedzie poddatna na wplywy ojca, ona wie jak bylas traktowana ? zdrada itp.
Witaj,
Kochanka czy też jej brak, mąż ma prawo do widywania się z dziećmi, przynajmniej dopóki sąd nie postanowi inaczej.
Pamiętaj, że oboje opiekowaliści się dzieciakami, oraz OBOJE jesteście dzieciakom potrzebni, tym starszym też, nawet jeśli się sprzeciwiają i stoją po ''Twojej stronie''.
Pozdrawiam,
A.
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wracając do tematu nie zabraniam ojcu spotykać się z dziećmi, nie chcę tylko by ta trzecia osoba spotykała się z dzieckiem. Mam wrażenie że osoba ta próbuje kierować nie tylko moim mężem ale też chce wpłynąć na najmłodsze dziecko, przede wszystkim za pomocą podarunków i pieniędzy. Zdaję sobie sprawę że tego typu wpływ na nią może mieć bardzo złe skutki. Pieniądze i podarunki nie zwrócą straconego czasu i nie dadzą pełnej rodziny. Mała tego jeszcze nie rozumie mimo moich z nią rozmów.
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wracając do tematu nie zabraniam ojcu spotykać się z dziećmi, nie chcę tylko by ta trzecia osoba spotykała się z dzieckiem. Mam wrażenie że osoba ta próbuje kierować nie tylko moim mężem ale też chce wpłynąć na najmłodsze dziecko, przede wszystkim za pomocą podarunków i pieniędzy. Zdaję sobie sprawę że tego typu wpływ na nią może mieć bardzo złe skutki. Pieniądze i podarunki nie zwrócą straconego czasu i nie dadzą pełnej rodziny. Mała tego jeszcze nie rozumie mimo moich z nią rozmów.
Nie chcę Cię martwić, ale ''ta trzecia osoba'' jest partnerką Twojego byłego męża i czy chcesz, czy nie, na pewno będzie miała kontakt z Twoim dzieckiem.
Możesz ewentualnie porozmawiać z ex, wyjaśnić rzecz całą.
Witajcie
Postaram się opisać sytuację w miarę krótko. To moje drugie małżeństwo, nie mam wspólnych dzieci z mężem, opiekuję i zajmuję się swoimi i jego dziećmi z poprzedniego małżeństwa. Mąż znalazł sobie kochankę a ja gdy znalazłam na to dowody złożyłam pozew rozwodowy do sądu. O dowodach na jego nieuczciwość w stosunku do mnie mówiły również dzieci, gdyż mąż próbował przekupstwa i zastraszania by te nic mi nie mówiły. Gdy dzieci dowiedziały się o tym że ja wiem i że chcę rozwodu lawina ruszyła dzieci powiedziały mi o wszystkich jego wyskokach o których wiedziały, mówiły z kim się spotykał i z kim rozmawiał. Wszystko jakoś dałoby się ułożyć, starsze dzieci mają swoje zdanie na ten temat i widzą ewidentną winę ojca w rozpadzie rodziny, problemem jest młodsza córka męża, która przechodzi właśnie okres buntowniczy ma 14 lat co 5 minut inny pomysł na to co chce robić, niby widzi i wie że jej ojciec robi źle ale widzę też że jest przekupna i daje sobą manipulować co jej ojciec wykorzystuje. jest rozchwiana emocjonalnie, niby jest za mną, przekazuje mi wszystkie "niusy" jak to mówi ale potrafi też stanąć jak uparty osioł przeciwko mnie i okazać złość np wtedy gdy ją ukarzę za kłamstwo - jestem pełna obaw co z tego wyniknie. Właśnie to dziecko przekazało mi "niusa" że jej ojciec a mój jeszcze mąż bo sprawy rozwodowej jeszcze nie było, umówił się na niedzielę z kochanką i że chce wziąć swoją najmłodszą córkę ze sobą bo podobno ona(kochanka) ma dla niej jakieś bluzki. oczywiście cała akcja ma wyjść za moimi plecami i przy mojej niewiedzy. wcześniej mąż próbował namówić na podobne spotkanie starszą córkę ale ta się zdecydowanie sprzeciwiła i zaraz mnie o tym poinformowała. Jestem przeciwna takiemu spotkaniu. Czy dobrze robię że nie chcę by przed rozwodem obca osoba(kochanka) miała jaki kolwiek wpływ na najmłodsze dziecko?
W odpowiedzi na ostatnie pytanie. Tak masz prawo jako matka chronić swoje dziecko przed jakimiś machlojkami faceta, który jest jej przyszywanym ojcem i za nic ma Ciebie jako żonę, a Twoje dzieci chce wykorzystać przeciwko Tobie (chyba to oczywiste, że bezinteresownie nie chce dawać dziecku bluzek od kochanki).