Witam!
Poradźcie kobiety i mężczyźni jak tylko możecie, co zrobilibyście w takiej sytuacji?
A mianowicie... Na początku roku zaczęłam spotykać się ze starym znajomym, uczucie pojawiło się bardzo szybko. Po mniej więcej dwóch miesiącach zamilkł, zniknął. Pojawił się ponownie całkiem niedawno, niespełna miesiąc temu, prosząc o drugą szansę. Wytłumaczył swoje zniknięcie, drugą szansę dostał. Kilka dni temu zaproponował, żebym z nim zamieszkała, żebyśmy mogli całe wieczory spędzać razem. Ja od października wracam na dzienne studia, a on pracuje. Bywa tak, że wraca później niż planował, często wyjeżdża, ale stara się wracać do mnie w ten sam dzień. Oboje jesteśmy w jednym wieku (24l). Z jednej strony boję się, że znów mnie zostawi jak poprzednio, mimo iż on zapewnia, że drugi raz tego samego błędu nie popełni a wspólne mieszkanie ma być swoistym zapewnieniem mnie o tym. A z drugiej strony nie wiem czy stwierdzenie "lepiej poczekać" jest na miejscu, bo nie wiem na co miałabym czekać. Dodam, że wcześniej byłam w bardzo długim związku, który się nie udał i na nic się nie doczekałam (nie mieszkaliśmy razem, nie mieliśmy większych planów). Nie przeraża mnie sam fakt prowadzenia domu, bo nie widzę w tym nic skomplikowanego a uważam, że kiedyś przecież trzeba się wyprowadzić od rodziców. Powiedzcie co zrobilibyście w takiej sytuacji? Zamieszkalibyście razem? Pozdrawiam
No nie wiem, z moich obliczeń wynika że jesteście razem dopiero 3 miesiace, pomiędzy ktorymi jest kilkumiesięczna "dziura" bo on sobie zniknął...
Według mnie on nie jest zbyt godny zaufania. A już na pewno wolalabym przeczekać jednak trochę aby zobaczyć jak się będzie zachowywał a nie od razu zamieszkiwala z nim po tym jak on sobie gdzieś zniknął, bo to tak, jakbys mówila mu "ależ proszę znikaj sobie bez uprzedzenia, ja Ci dam drugą szanse i od razu jeszcze z Tobą zamieszkam"
Doskonale wie, że to jest jego druga i ostatnia szansa. Pod tym względem jestem nie ugięta. Rozumiem, że każdemu może w życiu powinąć się noga, dlatego można dać drugą szansę, ale na tym koniec, żadnych więcej nie będzie w razie "wypadku"
Może poczekaj jeszcze z tym zamieszkaniem. Zobacz jak się sprawy ułożą do października a potem podejmij decyzje