Milosc mojego zycia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc mojego zycia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Milosc mojego zycia

Wiem , ze nie pomoze to co teraz napisze, ale moze bedzie
niektorym kobietom troche lzej, ze nie sa  jedynymi , ktore cierpia z powodu milosci...

Opisze swoja ...

Spotkalam (tak mi sie wydawalo) milosc swojego zycia.
Czekalam na nia dluuuuugie lata. W mojej pracy pojawil sie ON,
wymarzony, ukochany.
Problemem bylo to, ze zajmujemy rozne stanowiska. Dlugo nie chcialam
sie zgodzic na ten uklad, gdyz generalnie jestem straszna
przeciwniczka jakichkolwiek prywatnych relacji w pracy.
Trudno nawet sobie wyobrazic, ile ON zadal sobie trudu, by zmienic
moje nastawienie. Ile bylo prosb, blagan, przekonywan, usuwania
przeszkod , prosb o zaufanie z jego strony ,itd itd ...

Jestem jednak kobieta, mam uczucia, i jak wiekszosc kobiet - w koncu
zaufalam. Uczucie moje roslo, angazowalm sie coraz bardziej, potem
juz nic nie mialo znaczenia , tylko ON !
Godzilam sie na wiele kompromisow. Godzilam sie, ale tez i jednoczenie cierpialam.
Chcialam, aby ON w koncu otwarcie przyznal sie do naszego zwiazku.
Prosilam i tlumaczylam, ze tak nie moze byc wiecznie. Blagal o
wyrozumialosc, dzwonil tysiace razy dziennie, skamlal jak bardzo
teskni, jak chce byc ze mna, jak nie moze sie doczekac spotkania ...
ale JEGO pozycja sluzbowa nie pozwala na takie relacje w pracy.
Prosilam, abysmy w koncu cos zmienili. Moze ja zmienie prace, moze
on, moze starajmy sie znalezc jakies rozwiazanie, alternatywe,
wyjscie ...

I znalazl !

W CIAGU JEDNEJ MINUTY oswiadzyl, ze mial "fajny czas" ze mna, ze ma
dosyc udawania , ze nic nas nie laczy, ze nie zamierza nic zmieniac
w swoim zyciu i ma nadzieje , ze ja tez nie zamierzam ....

W CIAGU JEDNEJ MINUTY zapomnial o swoich poprzednich prosbach,
zapewnieniach, blaganiach, telefoniach, tesknocie, milosci, czasie
spedzonym razem !!!
ODKOCHAL SIE W CIAGU JEDNEJ CHWILI   ( NAWET NIE Z DNIA NA DZIEN )  !!!

Nie bede opisywac swojego bolu , rozpaczy , lez ...
Zostalam upokorzona do bolu, oszukana , ponizona ...

Caly czas ciagle nie moge dojsc do siebie, biore leki uspokajajace,
zeby nie dac sie zabic tym negatywnym emocjom, myslom, roztrzasaniem
kazdej minuty, kazdej chwili, kazdego dnia ...

Czasami chce mi sie wyc z tej rozpaczy. Nie moge ciagle zrozumiec
perfidji mezczyzn, ich potwornego egoizmum, bawienia sie czyimis
uczuciami, braku morali, cynizmu i wykorzystywania do wlasnch celi i
potrzeb.

Wiem jednak, ze to bylo i jest toksyczne, niszczace ...
Wiem, ze minie sporo czasu zanim sie pozbieram ...
Wiem, ze ten czlowiek zniszczyl moje poczucie wartosci ....
Wiem, ze nie byl i nie jest wart mojego , i byc moze innych kobiet,
uczucia ...

I wiem, ze musze w koncu znalezc ten czas i momen, kiedy odbuduje
swoje JA, swoj swiat , i kiedy znowu zobacze swiat w innych
kolorach ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Milosc mojego zycia

to   smutne ale brutalnie prawdziwe. Jedynie co mogę ci powiedzieć to BRAWO że jesteś taka silna i jeszcze wierzysz w leprze jutro. Ja i wiele innych kobiet nie wierzyłyśmy już w miłość mówiłyśmy że nigdy się już nie zakochamy itp itd bla bla. . . . . .
życie to niespodzianka, pasmo porażek ale i zwicięstw. Każda znajomość nas czegoś uczy, coś nam daje w życiu co nam się przyda na potem. Głęboko w to wierzę. Czas pozwala zapomnieć czas pozwala przyzwyczaić się do bólu i potem wyjdzie słoneczko i znów zakochasz się, potem zaufasz ale już będziesz o 100 % bardziej ostrożna i to napewno ci pomoże big_smile buziaczki kochana :*

3

Odp: Milosc mojego zycia

Dla każdej z nas miłość ma inne znaczenie.Każda z nas-przezywa to najpiękniejsze uczucie inaczej.Miłość powinna być bezinteresowna,wieczna,na dobre i złe.Zestarzeć się razem,to wielki skarb.

4

Odp: Milosc mojego zycia

wiesz, ten facet o zwykły ch.. jest dokładnie taki jak się zachował-perfidny, fałszywy, egoista. to na pewno Cię zabolało, i współczuję ale miej na uwadze że może powinnaś być mu wdzięczna- że nie czarował Cię dłużej i tym rozstaniem dał Ci szansę na lepsze życie. i tak właśnie będzie- znajdziesz kiedyś swojego księcia, a te na pewno nie był tym jedynym, na pewno nie!!! jesteś silna, szirina ma rację- poradzisz sobie i bedziesz inaczej patrzyła na kolejnych mężczyzn, masz doświadczenie, będzie dobrze!!!

5

Odp: Milosc mojego zycia

Witajcie

Wracam do swojego postu ponownie.....

Wydawalo mi sie , ze to juz definitywnie koniec. Dnie i noce staralam sie przekonywac siebie, ze mam racje, ze znowu trafilam na drania i musze to przetrawic, ze musze byc silna, ze zakonczylam toksyczny zwiazek, ktory  nie wnosil i nie mial nadziei wniesc nic w moje zycie, itd, itd

Ale po kilku dniach milczenia, ON znowu sie odzywa.
Dzwoni, niby rozmawia normalnie, jak gdyb nic sie nie stalo, nie wraca do naszej rozmowy o rozlace, ale znam go na tyle, ze wiem, ze jest zaskoczony moja reakcja . Nie bylo z mojej strony histerii, placzu, rwania wlosow z glowy. Nie bylo awantur, wyzwik, pretensji, zarzutow.
W zasadzie dosyc spokojnie, ale nie ukrywajac  bolu i zalu, powiedzialm mu jak bardzo czuje sie skrzywdzona, zawiedziona, upokorzona i zraniona. Ot , wypowiedzialam sie o stanie swoich uczuc , co bylo dosyc zasadne w sytuacji, ktora zaistniala.

Teraz ON dzwoni i moje emocje sa ponownie wystawione na straszna probe.
Juz dwukrotnie powtorzyl swoje zaproszenie do siebie, decydujac sie pokryc koszty mojego przyjazdu (mieszkamy obecnie w roznych miastach i wiaze sie to z przelotem lotniczym).

Powiedzialam, ze pomysle o tym, ale targaja mna obawy:

- jezeli przyjme zaproszenie - znowu wpedzie sie w petle nadziei i obaw.  Czy jezeli sytuacja sie powtorzy, czy bede potem w stanie znowu stawic jej czola i pokonac swoja slabosc ?
Pytanie rowniez , czy jego zaproszenie jest szczere ? A moze ma wyrzuty sumienia i chce to troche zalagodzic ? A moze nastepna perfidna gra z jego strony ?

- jezeli nie przyjme - czy bedzie sie mscil zawodowo w pracy ? Juz napomknelam poprzednio, ze zajmujemy rozne stanowiska i niestey to ON jest tym , ktory ma nade mna przewage.

Co robic ? Doradzcie prosze.
Wasze odpowiedzi beda bardziej obiektywne, pozbawione tego emocjonalnego aspektu, ktorym ja ciagle  niestety jednak sie kieruje.

6

Odp: Milosc mojego zycia

Proszę nie rozpoczynaj czegoś,co nie okazało się trwałe-drugi raz.Znów przeżyjesz kolejną rozterkę serca.Ból psychiczny będzie trwał i wyniszczał Twój organizm.Zacznij nowy etap w życiu-bez niego.Wyciszyłaś się już emocjonalnie,bo po to burzyć.To moje skromne zdanie.Pozdrawiam.Powodzenia.

7

Odp: Milosc mojego zycia

Niestety tak to jest jak poswiecamy facetom wszystko, ja liczy sie tylko ON. Zapominamy o sobie, a oni o nas i ktoregos pieknego dnia mowia po prostu BYE.

Faceci zawsze reaguja na brak kontaktu. On byl pewny, ze bedziesz za nim szalala z rozpaczy, tymczasem ty odeszlas bez fochow, i to faceta wytracilo z rownowagi. Nie wie jak postapic. Ten przyjazd jest po to by sprawdzic czy rzeczywiscie jestes taka twarda i czy odkochalas sie tez tak po prostu.

Nie jedz, z szacunku dla siebie. Olej go calkowicie, nie wracaj do przeszlosci. Ja tez mam podobne sytuacje z moim bylym. Ostatnio zagadnal mnie na Skypie. Mowil, ze bardzo teskni za mna, ze nie przestal mnie kochac i ze jestem kobieta jego zycia. Szkoda, ze tego nie wiedzial, jak bylismy razem.

Tacy sa toksyczni faceci.

8

Odp: Milosc mojego zycia

Żeby znaleźć wartościową kobietę, trzeba schować zasób swojego portfela i konta, a otworzyć
serce. Dla niego najwyraźniej liczy się super stanowisko w pracy, a Ciebie odstawia na dalszy plan. Kobieto, on być może żałuje tego, choć sam osobiście Ci o tym nie powie, bo przypadkiem jego męska duma zostanie urażona, a to przecież jest straszne dla faceta<--- faceta, nie mężczyzny. Na mężczyznę moja droga, to trzeba sobie zasłużyć.
Gra nie warta świeczki jest, już lepiej ze świeczką być niż z d****** spędzać czas i o d**** śnić.

to tyle na ten temat, po prostu on nie zasługuje na Ciebie

9

Odp: Milosc mojego zycia

Dziekuje Wam wszystkim .

Wewnetrznie czuje to samo co mi doradzacie - NIE JECHAC !
Tak dyktuje rozsadek. Poza tym , w jakims stopniu czuje, ze byloby to dla mnie upokarzajace. Brutalnie bez skrupulow ON mnie wyrzucil ze swojego zycia, a teraz siega po mnie jak po towar z polki.
Zle sie czuje w roli "na kazde skinienie", chociaz bez wstydu przyznaje, ze jest mi bardzo ciezko. Nawet nie zdawalam sobie sprawy wczesniej, jak gleboko zaszlo moje zaangazowanie sie w ten zwiazek.

Boje sie jednak, ze ON bedzie mnie meczyl. Juz podalam poprzednio dwa powody , dla ktorych nie moge jechac . ON zaraz szybko znajdowal nastepny termin , ktory by mi pasowal i podsuwal rozwiazania , zebym mogla znalezc ten czas dla niego.

Myslalam, ze sobie poradze. ON jako wyjatkowo skapy finansowo czlowiek , zaskoczyl mnie oferta oplacenia mojego przelotu.  W czasie naszego "zwiazku" zawsze sama sie finansowalam, a on kazal mi zwracac koszty, jezeli jakies poniosl w zwiazku ze mna.....

10

Odp: Milosc mojego zycia

Nie jedź! Po prostu powiedz mu, że uważasz, że spotkanie z nim nie miałoby żadnego sensu. Że zaczynasz nowy rozdział w swoim życiu, ale bez niego. Zobaczysz jak zareaguje- jeśli będzie nalegał dalej, to rozłącz słuchawkę.

11

Odp: Milosc mojego zycia

Nie jedz!!!

12

Odp: Milosc mojego zycia

Wlasnie dzisiaj powiedzialam mu ze nie jade ...

Reakcja:
ON przyjezdza do mnie za dwa tygodnie !!!

Nie skomentowalam.

Mowi sie, ze kobiete jest trudno zrozumiec. Ale jak zrozumiec takie zachowanie mezczyzny?
I co najsmieszniejsze, powiedzial , ze obawia sie , ze moge mu powiedziec, ze nie che go juz wiecej
wiedziec.
A mnie sie wlasnie wydawalo, ze to  sie skonczylo i ze dalam mu wyraznie do zrozumienia , ze to juz koniec i ze nie istnieje juz w moim zyciu, i ze nie chce go wiecej widziec wlasnie.

Nie wiem dlaczego, ale ON jak gdyby tego wszystkiego nie pamieta, albo nie zrozumial.... Albo zaczyna nastepna gre...

13

Odp: Milosc mojego zycia

Skoro nie chcesz byc z nim, to dlaczego nie powiedzialas mu, aby nie przyjezdzal? Jak to, ze facet mowi, ze przyjezdza i juz? Zgodzilas sie na to?

14 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-03-31 11:25:20)

Odp: Milosc mojego zycia

Też bym nie pojechała, a jeśli już zada sobie trud i przyjedzie do Ciebie, powiedz mu wszystko co myślisz, wygarnij do bólu, wiesz...może coś nim kierowało. Zanim się rozstaniecie, rozmowa musi być, bo wiele niedomówionych spraw, może zburzyć związek, a co najgorsze miłość. Ale wiesz co? jak Ty możesz znieść u swojego boku faceta, który każe Ci zwracać kasę za wszystkie wydatki na Ciebie? To jest żenujące! Wyobrażasz sobie życie z takim człowiekiem?

15

Odp: Milosc mojego zycia

witam,
w pełni się zgadzam z Toba Samanta to jest żenujące i poniżające dla niego że każe zwracać ci pieniądze

16

Odp: Milosc mojego zycia

Witajcie

Zgadzam sie z Wami w 100%. Niestety takie podejscie jakie my mamy, charakteryzuje  typowa nasza polska mentalnosc.

Niestety nie mieszkam w kraju, a tutaj gdzie obecnie przebywam, mentalnosc jest inna. Kazdy placi sam za siebie. Nasza polska mentalnosc jest dla nich niebywalym dziwactwem, a wielokrotnie uslyszalam, ze my kobiety z Poski musimy w koncu zrozumiec, ze kazdy zarabia tutaj  sam na siebie i oczwiscie placi rowniez sam za siebie.

Ot, inna kultura, inna mentalnosc.... nie przystajaca do naszych polskich warunkow...

17

Odp: Milosc mojego zycia

jeśli już przyjedzie, to pod żadnym pozorem nie zgadzaj się płacić za niego- obojętnie co to będzie i nie pozwól mu aby mieszkał z Tobą

18

Odp: Milosc mojego zycia

A ja uwazam, ze bardzo dobrze, ze przyjedzie. Dowiesz sie przynajmniej o co chodzi. Ale ja nie odpusculabym tak latwo. Pytalabym dlaczego zmienil zdanie i az do skutku, bylabym niedostepna i staralabym sie mu pokazac, ze mimo ze cierpie to doskonale daje sobie rade bez niego.

19

Odp: Milosc mojego zycia

Nawet nie zdajecie sobie sprawy , jak bardzo to forum mi pomaga.

Ciezko jest , jezeli targaja uczucia  , a jednoczesnie rozsadek rowniez dochodzi do glosu. 

ON teraz nie chce mnie zostawic, ale i ze mna tez byc nie chce.

Daje mi teraz do zrozumienia, ze on jest "KIMS", a ja emigrantka o nizszej pozycji spolecznej tutaj.
Twierdzi, ze nigdy nie przeprowadzi sie do mojego miasta, ale tez i nigdy nie zapytal, czy ja moglabym
przeprowadzic sie do jego .
Kiedys dawal mi do zrozumienia, ze taki wariant bralby pod uwage, teraz juz nie ma rozmow na ten temat.
W jednym momencie mowi ze teskni i chce sie spotkac. Dzwoni i dzwoni....
Za moment, jestem nikim dla niego
Ale jak widac, jezeli ja nie chce jechac do niego, ON znajduje "sluzbowy" powod, zeby przyjechac i sie spotkac ( niestety pracujemy w jednej firmie , wiec i rowniez lacza nas sluzbowe sprawy ).

Czuje sie rozchwiana  emocjonalne i to wszystko jest takie toksyczne.....

Bardzo watpie, czy ON bedzie chcial szczerze rozmawiac. Nienawidzi konfrontacji, ucina zaraz wszystko szybko, nie ma potrzeby wyjasniania czegokolwiek.
Czasami mysle, ze moze jednak  poznal kogos blizej swojego miejsca zamieszkania , ale moze chce ciagnac na tzw. dwa fronty, przyslowiowe "kilka srok za ogon" ...

Sama juz nie wiem...

20

Odp: Milosc mojego zycia

Gabi daj se na spokój. wiem że ci troche trudno ale musisz wziąść się w garść. ja mialam kiedyś taki podbny problem. zakochalam sie w chlopaku a on doprowadzal zebym jeszcze bardziej sie w nim kochała . a potem powiedział : NIE!!! . i też było mi przykro. musisz żyć dalej. życie dalej sie toczy i nie przejmuj sie nim. znajdziesz sobie nową miłośc i zapomnisz o nim. staraj sie być sobą i wogóle. nie myśl o nim! to drań. najpierw dzwoni a potem uważa cie za osobe z najniższej półki !! skończ z nim. i bądź wesoła i nie marnuj zycia na niego! smile smile  bądź sobą smile  ;D

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc mojego zycia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024