Ciągła zazdrość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Ciągła zazdrość

Witam,

Jestem nowa na tym forum. Mam 21 lat i jestem studentką (może te informacje będą istotne tongue). Z moim chłopakiem jesteśmy razem już 4 lata, pragnę nadmienić iż jest to mój pierwszy chłopak, a ja również jestem jego pierwszą dziewczyną. Poznaliśmy się na szkolnej wycieczce pod koniec pierwszej klasy liceum i tak już razem zostaliśmy. Pierwsze półtora roku było po prostu wspaniałe, różowe okulary, czułam się jak księżniczka, najważniejsza, nie opuszczał mnie zły humor. Później pojawiła się przyjemna stabilizacja, czułam się bezpiecznie ale coraz częściej pojawiały mi się w głowie głupie myśli. T. jest spokojnym facetem, mało kontaktowym w zasadzie można powiedzieć, że sama go sobie poderwałam bo sam nigdy by się chyba za to nie wziął. Nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, zawsze byłam i jestem tylko ja- najważniejsza, najpiękniejsza. Pewnie myślicie o mnie jak o skończonej idiotce.. Nie umiem dokładnie wyjaśnić skąd ta zazdrość się bierze.. T. ma tylko jedną koleżankę, którą bardzo dobrze znam i którą lubię. Ona nigdy się do Niego nie dostawiała, ale mimo to potrafię być o nią zazdrosna. Nie robię scen, nie obrażam się ale np kiedy ze sobą rozmawiają robi mi się przykro, gdzieś w środku praktycznie mnie skręca. Są jeszcze znajomi z jego uczelni, dwie dziewczyny i chłopak. Przecież sama mam znajomych, sama rozmawiam z kolegami, a mimo to nie umiem zaakceptować jakiejś obcej dziewczyny w jego życiu. Jak tylko się dłużej do mnie nie odzywa to w mojej chorej głowie pojawiają się myśli, że na pewno gdzieś się dobrze bawi z jakąś koleżaneczką - co jest absolutną bzdurą bo T. praktycznie nigdzie nie wychodzi beze mnie, chyba żeby pograć w piłkę z chłopakami. Jak się dłużej nie widzimy to śnią mi się jego różne wymyślne zdrady. Aż mi wstyd.. Piszę bo nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Nie jestem święta, czasem już nie wytrzymuję i kiedy nie odzywa się długo to potrafię strzelić focha i oczywiście obrażona go o tym powiadomić. Zdaję sobie sprawę, że to jest żałosne i potem żałuję każdego słowa. Chciałabym sobie jakoś z tym poradzić, nie mogę się na niczym skupić, mam ponure myśli. Totalnie mnie to dołuje i nie wiem co ze sobą zrobić. Mam niską samoocenę, co pewnie ma duży wpływ na zazdrość. Poza tym trochę napatrzyłam się na to co się dzieje wokoło. Znam kilka kobiet, które zostały zdradzone i porzucone. Stąd może też moja obsesja, że ze mną będzie tak samo. W końcu on miał tylko mnie, nigdy nie był z żadną inną kobietą. Boję się, że kiedyś mu po prostu nie wystarczę, jest tyle ładniejszych ode mnie. Proszę o radę bo już nie wiem sama co robić. To mi zatruwa życie sad

Dziękuję i pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciągła zazdrość

Oj panikujesz złotko. Ale to wydaje mi się bardzo " normalne " bo mam podobnie. Też nie mam absolutnie żadnego powodu do zazdrości, a jednak coś tam mnie czasami skręca wink
Ale nie można tak do tego podchodzić, że zdradzi, albo w tym momencie nie wiadomo co robi. Szczerze- jeśli ma zdradzić, to zdradzi tak, żebyś o tym nie wiedziała ( sobie mówię tak samo), a w pewnym momencie to i tak wyjdzie. A jeśli facet zdradza, to jest dupa ; >
Zamiast  wymyślać jakieś głupie scenki w głowie po prostu myśl o tym, co jest między Wami i wspomnij jakąś milszą chwilę z waszego wspólnego życia?:)

3

Odp: Ciągła zazdrość

Pewnie masz rację, zresztą co ja gadam.. na pewno smile. Po prostu musiałam się tym z kimś podzielić bo już od środka mnie to zatruwało. Doszukuje się we wszystkim jakichś oznak zdrady. Wczoraj T. mi powiedział, że jego koleżanka ze studiów zaprasza nas do siebie. Nas, nie tylko jego. Kiedy mi to mówił nie przejęłam się, w końcu i tak chciałam poznać jego znajomych bliżej. Ale kiedy wróciłam do domu i zaczęłam analizować wszystko od razu pojawiły się durne myśli, że na pewno dybie na mojego mężczyznę i że babsztyla trzeba zasztyletować tongue. Chociaż wiem, że dziewczyna jest w związku. Po prostu aż nie wierzę, że naprawdę opisałam swoje durne myśli, ale na forum łatwiej mi się otworzyć wink

4

Odp: Ciągła zazdrość

bardzo dobrze, że zauważyłaś sama ten problem i coś chcesz z nim zrobić wink ja byłam z chłopakiem 2 lata, był strasznym zazdrośnikiem, potrafił mi zrobić aferę czy obrazić się jak rozmawiałam z kolegą... I on nie widział w tym żadnego problemu.

ale do rzeczy. Będzie ciężko zwalczyć Ci to w sobie ale dla chcącego nie ma nic trudnego smile pomyśl jak Twój chłopak się czuje- jak obrażasz się o to że dłuższy czas się nie odzywa. Może po prostu przedłużyła gra z chłopakami, albo się z nimi zagadał. Sama twierdzisz że jak strzelasz focha to potem żałujesz każdego słowa, wiesz że Twoje podejrzenia nie mają żadnej podstawy, bo chłopak praktycznie bez Ciebie nigdzie nie wychodzi. Przecież, jak sama napisałaś, też masz kolegów, rozmawiasz z nimi i to jest normalne. Niska samoocena też tutaj robi swoje. Myślisz że każda dziewczyna jest dla Ciebie potencjalnym zagrożeniem. A przecież to Twój chłopak wybrał właśnie Ciebie, z Tobą tworzy związek, jest szczęśliwy i jest mu dobrze, nie potrzebuje innej dziewczyby do szczęścia. Więc na prawdę wątpliwe że będzie chciał coś więcej z którąś ze swoich koleżanek wink

5

Odp: Ciągła zazdrość

Jestem facetem, mam dziewczynę i mam też inne przyjaciółki - stare przyjaciółki. Powiem Ci jedno. Jest mało prawdopodobne, żeby chłopak związał się ze swoją przyjaciółka z dawnych lat. Przynajmniej ja tak mam. Osobiście traktuję takie dziewczyny jak kolegów. Mało tego, chociaż są zgrabne i dość atrakcyjne, to na samą myśl o pocałowanie ich mam mdłości. Jakoś odrzuca mnie to, żeby mógł się aż tak zbliżyć z osobą, którą wybrałem na kumpelę. Jako towarzysza, wybrałem sobie swoją dziewczynę (albo ona mnie ;P ) i tylko ją lubię całować. I według mnie inni faceci tez pewnie tak to postrzegają. Także bez nerwów. Troszkę zaufania i samokontroli proponuję ;P

6 Ostatnio edytowany przez chranolka (2012-07-25 16:35:47)

Odp: Ciągła zazdrość
cherry_dance napisał/a:

A przecież to Twój chłopak wybrał właśnie Ciebie, z Tobą tworzy związek, jest szczęśliwy i jest mu dobrze, nie potrzebuje innej dziewczyby do szczęścia. Więc na prawdę wątpliwe że będzie chciał coś więcej z którąś ze swoich koleżanek wink

Też staram się sobie tak powtarzać, że przecież tyle razy słyszałam jak mnie kocha, że jestem najcudowniejsza. Na początku związku często słyszałam, że nie może uwierzyć, że on ma taką dziewczynę jak ja. To było naprawdę miłe i w tamtym czasie bardzo poprawiło moją samoocenę. Ale odkąd "przyszła" stabilizacja to słyszę niektóre komplementy rzadziej i może też to wpłynęło na to, że zaczęłam się zastanawiać czy nie przytyłam czy nie wyglądam gorzej niż kiedy się poznaliśmy. A prawda jest taka, że kiedy się poznaliśmy wyglądałam tragicznie z dziwną fryzurą i wiecznie puszącymi się włosami (bo jak tu wyglądać jak człowiek na szkolnej wycieczce) tongue.
Może rzeczywiście przesadzam, teraz kiedy to wszystko piszę zaczynam myśleć, że jestem po prostu głupia i za bardzo chcę wszystko kontrolować. Od dziś postanawiam poprawę bo chcę żeby T. był ze mną szczęśliwy a nie czuł się osaczony. Strasznie się cieszę, że znalazłam to forum i na pewno będę zaglądać tu częściej bo od razu jakoś mi się lżej na sercu zrobiło big_smile

Dziękuję bardzo! Od dziś mam nowe postanowienie i postaram się wytrwać!

Asmodeus dziękuję, że się wypowiedziałeś smile szczerze mówiąc to jakbym czytała wypowiedź mojego T.
Kiedy czasem wskazywałam mu jakąś dziewczynę albo rozmawiałam o koleżance wskazując na jej urodę zawsze się krzywił ze swoim charakterystycznym "blee". Również kiedyś mieliśmy taką rozmową, czy któreś z nas potrzebuje się "wyszaleć", w końcu nie byliśmy z nikim innym. Ale on również powiedział mi wtedy, że na samą myśl o pocałowaniu innej zbiera mu się na mdłości. Ja mam podobnie, obcych mężczyzn, czy nawet kolegów trzymam na dystans. Nie daje się dotykać, przytulać, na powitanie albo macham ręką albo ją podaję. Tak już mam. T. też nigdy nie wita się z dziewczynami inaczej niż przez podanie ręki. Matko, teraz naprawdę myślę że przesadziłam z tą paranoją tongue.

7

Odp: Ciągła zazdrość

na początku zawsze jest inaczej, więcej miłych słówek, czułych gestów. Potem, nie wiadomo czemu tongue tongue, jest tego mniej. Ale to wcale nie ozancza że chłopakowi mniej zależy czy że się nie stara. I nie chodzi o to że masz patrzeć na siebie jak na głupią, co wszystko by chciała mieć pod kontrolą. Ale nie możesz sobie tak tłumaczyć że bardzo Ci zależy i dlatego jesteś zazdrosna. To jest zgubne. Wrzuć trochę na luz, uwierz że facet nie zostawi Cię dla jakiejś tam koleżanki. Może dla Ciebie ona jest ładniejsza, zgrabniejsza, ma lepszą figurę, coś ma lepszego niż Ty i myślisz że Twojemu chłopakowi może sie podobać, a on ją traktuje jak zwykłą znajomą i niekoniecznie zauważa wszystkie te rzeczy które Ty masz w swojej głowie wink

8

Odp: Ciągła zazdrość

Tak też zaczynam sobie tłumaczyć smile

Dzisiaj go chyba trochę wkurzyłam bo w przypływie złości na to, że mi nie odp a jest dostępny na fb (boże nawet jak to piszę to widzę, że to żałosne- współczesne problemy facebooczka i sławnego gg - zaczynam myśleć, że ile łatwiej by było bez tego i ile mniej by było nieporozumień tongue) powiedziałam coś złośliwego o przeglądaniu profilów koleżaneczek a nie raczeniu mi odp na jakąś pierdołę. Nie mówiąc już o tym, że dziad nie raczył pierwszy się odezwać tongue. No i go tym trochę poirytowałam i znowu poczułam się głupio kiedy powiedział mi dlaczego się nie odzywał. I od tamtej pory cisza, nie zamierzam pierwsza się odzywać bo znów bym wyszła na nadgorliwą. Zastanawiałam się czy go przeprosić za tą złośliwość ale w sumie chyba po prostu sobie daruje i poczekam aż sam się odezwie. Prawdopodobnie śpi teraz po pracy (i znowu analizuje co może robić). Nieważne, nie będę jakoś specjalnie czekać po prostu zajmę się sobą.

9

Odp: Ciągła zazdrość

widzisz- sama wiesz że pretensje do niego są nie na miejscu wink postaraj się dać mu trochę więcej swobody, nie kontrolować na każdym kroku. Sam przykład z tym że nie odpisał Ci na FB od razu- widocznie robił coś ważnego, przcież nie robił tego celowo. Nie unoś się honorem, napisz pierwsza, przecież to z Twojej winy wyniknęło to nieporozumienie smile

10

Odp: Ciągła zazdrość

Zadzwonił do mnie tongue. Zadowolony jak gdyby nigdy nic, to też cecha, którą u niego uwielbiam- mianowicie szybko mu przechodzi złość na mnie. Czasami żartuje, że przez to mnie rozpuścił bo jak się na mnie obraża to potrafi wyjść na chwilę z pokoju do łazienki/kuchni a potem wraca całuje mnie i nagle mu się przypomina, że był na mnie zły, ale jak mnie pocałował to już przecież nie będzie się od nowa obrażał. Oczywiście mam na myśli jakieś drobne sprzeczki, chociaż przy poważniejszych też zwykle on wyciąga rękę. Ale sobie okropną dziewczynę wybrał, ale staram się to zmienić.

11 Ostatnio edytowany przez xyz2012 (2012-07-27 13:07:44)

Odp: Ciągła zazdrość
cherry_dance napisał/a:

na początku zawsze jest inaczej, więcej miłych słówek, czułych gestów. Potem, nie wiadomo czemu tongue tongue, jest tego mniej. Ale to wcale nie ozancza że chłopakowi mniej zależy czy że się nie stara. I nie chodzi o to że masz patrzeć na siebie jak na głupią, co wszystko by chciała mieć pod kontrolą. Ale nie możesz sobie tak tłumaczyć że bardzo Ci zależy i dlatego jesteś zazdrosna. To jest zgubne. Wrzuć trochę na luz, uwierz że facet nie zostawi Cię dla jakiejś tam koleżanki. Może dla Ciebie ona jest ładniejsza, zgrabniejsza, ma lepszą figurę, coś ma lepszego niż Ty i myślisz że Twojemu chłopakowi może sie podobać, a on ją traktuje jak zwykłą znajomą i niekoniecznie zauważa wszystkie te rzeczy które Ty masz w swojej głowie wink

Na poczatku relacji zawsze dzialaja hormony, one duzo za nas robia. Nic nie stanowi problemu , kazdy chce dac od siebie jak najwiecej. ALe kluczowa role w pozniejszym czasie odgrywa postawa kobiety. Czy zadna z nas nie pamieta jaka jest na poczatku kazdej relacji gdy poznaje faceta? Duzo zartuje, jest wyluzowana, zdystansowana, nie ma tragedii dla niej ze to sie skonczy albo nie rozwinie tylko czerpie z tego radosc. Facet wtedy tez ma wieksza motywacje bo widzi,ze kobieta nie jest na wyciagniecie jego dloni i musi cos dac z siebie by zainteresowac soba kobiete na ktora ZWROCIL uwage z jakichs wzgledow.

Moim zdaniem wiekszosc kobiet sama jest sobie winna. Gdy facet jest mily i kochany a po jakims czasie lekko sie wycofuje (to normane u faceta) kobieta nie wie co sie dzieje. Te z niska samoocena beda desperacko chcialy utrzymac dawny cudowny stan rzeczy totalnie odstraszajac mezczyzne. Te z wysoka samoocena zaakceptuja zaistniay stan rzeczy, poczekaja bo NIE BOJA sie,ze odejdzie i nie boja sie zyc bez mezczyzny.

I powiem wam,ze taka postawa wcale nie jest jakas ksiazkowa abstrakcja. Ja jeszcze niedawno tez taka bylam desperacko wrecz zazdrosna, strasznie sie meczylam, zaczelam pracowac nad swoim lekiem ktory byl mocno gdzies tam we mnie. Nie powiem ,ze bylo latwo. Ale wiem jedno,ze doza zdrowego dystansu jest absolutnie wskazana. Dzisiaj skupiam sie glownie na sobie, rozwijam zainteresowania, mam swoje pasje, mam swoje zycie.  I zyje mi sie zupelnie lepiej. Widze,ze druga strona chce dac od siebie duzo i stanowi to dla niej przyjemnosc, a nie przykry obowiazek.

12

Odp: Ciągła zazdrość
chranolka napisał/a:

Tak też zaczynam sobie tłumaczyć smile

Dzisiaj go chyba trochę wkurzyłam bo w przypływie złości na to, że mi nie odp a jest dostępny na fb (boże nawet jak to piszę to widzę, że to żałosne- współczesne problemy facebooczka i sławnego gg - zaczynam myśleć, że ile łatwiej by było bez tego i ile mniej by było nieporozumień tongue) powiedziałam coś złośliwego o przeglądaniu profilów koleżaneczek a nie raczeniu mi odp na jakąś pierdołę. Nie mówiąc już o tym, że dziad nie raczył pierwszy się odezwać tongue. No i go tym trochę poirytowałam i znowu poczułam się głupio kiedy powiedział mi dlaczego się nie odzywał. I od tamtej pory cisza, nie zamierzam pierwsza się odzywać bo znów bym wyszła na nadgorliwą. Zastanawiałam się czy go przeprosić za tą złośliwość ale w sumie chyba po prostu sobie daruje i poczekam aż sam się odezwie. Prawdopodobnie śpi teraz po pracy (i znowu analizuje co może robić). Nieważne, nie będę jakoś specjalnie czekać po prostu zajmę się sobą.

A tutaj moja droga zdradzasz klasyczny akt desperacji. Faceci nie lubia byc kontrolowani, daj mu troche swobody, zajmij sie soba, niech nie bedzie  Twoim centrum zyciowym.

Masz jakies zainteresowania? Cos innego poza swoim mezczyzna?? Umeczycie sie tylko niepotrzebnie. I nie zdziw sie jak ktoregos dnia z tego wszystkiego po prostu odejdzie do innej. I wtedy Twoje wyimaginowane zdrady stana sie faktem wlasnie ze wzgledu na Twoja postawe.

13

Odp: Ciągła zazdrość

Odpuść nie chłopakowi, tylko sobie. Jak sama ze sobą dojdziesz do ładu to z chłopakiem będzie inaczej.
Mając o sobie niskie mniemanie, posiadając niską samoocenę obawiamy się, że są inne, ładniejsze. Pewnie , że są. No kurcze jakimiś miss wolrd nie jesteśmy (no ja na pewno nie), ale nie zmienia to faktu, że jestem jedyna w swoim rodzaju i jestem super, jestem po prostu zaje..sta smile
Ty również! Każda z nas! I właśnie dlatego Twój chłopak jest z Tobą a nie z którąś z koleżanek.

P.S. Sama znam temat z autopsji wink

14

Odp: Ciągła zazdrość

masz wspaniałego chłopaka, smile

15

Odp: Ciągła zazdrość

Brawo i popieram. Myślę że najważniejsze to zdać sobie sprawę z własnych lęków, własnej zazdrości, oraz uświadomić sobie swoje zachowania. To już połowa sukcesu. I pracować nad sobą, wrzucić jak to napisałaś na "LUZ". Nic tak nie sprawia że niektórzy mężczyźni tracą głowę jak to gdy zauważą że "nie jesteś zazdrosna". Niektórzy są przewrotni, tak jak mój chłopak lubi czasem prowokować zazdrość u mnie, ot tak aby się podroczyć. Ale to się kończy na jednym zdaniu w momencie gdy widzi zero reakcji z mojej strony. W środku można wiele przeżywać (najlepiej nic nie przeżywać) ale na zewnątrz nie powinno się tego okazywać. JEGO decyzja, JEGO wybór co będzie robił z koleżanką. Jak ma zdradzić to i tak zdradzi a to prędzej czy póżniej wyjdzie. Mam swoje życie i umiem żyć bez niego, co zresztą pokazałam jak w wyniku pewnych okoliczności rozstaliśmy się na dwa miesiące. On wrócił, on wyciągnął rękę. I ten brak zazdrości nie jest związany z tym jaka to ja jestem dobra i miła..... czasem nie warto być dobrym i miłym nawet dla swej miłosci..... brak zazdrości, to że walczę z rodzącymi się negatywnymi uczuciami oznacza tyle co SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE. Trzymajcie się zazdrośnice kochane i pamiętajcie, nie jesteście same.... i nie jesteście słabe..... Pozdrawiam smile

16

Odp: Ciągła zazdrość

Dziękuję za te wszystkie odpowiedzi! Nie wiem czy to kogoś zainteresuje, ale postanowiłam podzielić się swoimi odczuciami odnośnie tego co pisałam wcześniej. Tak więc wrzuciłam na luz, nawet jeśli w środku skręcało mnie z zazdrości pozostawałam spokojna i dzięki temu uniknęłam wielu nieprzyjemnych sytuacji. Kiedy nie odpisywał długo, nie reagowałam, wtedy sam dzwonił i opowiadał mi, że np. był z kolegami co robili, co tam u nich. Na nic nie nalegałam, po prostu słuchałam, śmiałam się - byłam z siebie dumna xD. Jestem straszną gadułą i wiem dobrze, że dla Niego to czasem uciążliwe bo ja mogłabym gadać non stop o różnych pierdołach. Wcześniej irytował mnie fakt, że on nie angażuje się w te moje rozmowy, ale i ten problem rozwiązałam! Zaczęłam z tymi moimi wszystkimi pierdołami latać do przyjaciółki (nie jest to proste bo dzieli nas 400 km, więc piszemy dużo na fb i mailujemy). Teraz kiedy mam potrzebę wygadania się po prostu piszę do niej sms'a i umawiamy się na pogaduchy przed komputerem tongue. Dzięki temu nie obarczam chłopaka każdą pierdołą, a wręcz przeciwnie sam mnie nakłania do tego żebym mu coś opowiedziała.
Co do tego, że on nigdy nie jest zazdrosny, okazało się, że jednak się myliłam. W sierpniu byliśmy razem nad morzem - szczerzę mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio nasłuchałam się tylu komplementów. Dodatkowo nieświadomie dostałam numer telefonu od jakiegoś chłopaka (napisał go widocznie wcześniej na ulotce, którą od niego dostałam) i zobaczył to oczywiście mój T. bo to jemu dałam tą ulotkę do schowania. I go w końcu ruszyło, do tej pory mi to wypomina, ale nie żeby zrobić przykrość albo w złości tylko tak jakby był pod wrażeniem i nagle do niego dotarło, że nie tylko jemu mogę się podobać w ten sposób.
Mieliśmy też rozmowę na temat zdrady (w chwili mojej słabości), zapytałam go jak on to widzi, czy nie ma takich obaw, jak sobie z tym radzi. Wtedy powiedział coś co można powiedzieć, że otworzyło mi oczy! Powiedział, że nie boi się mojej zdrady bo mi ufa i wierzy, że reaguję na facetów tak samo jak on na kobiety.. Bez względu na to jaka by nie była piękna, cudowna jakby go nie podrywała to nie jest jednak mną i to ja jestem dla niego zawsze na pierwszym miejscu, jest ze mną szczęśliwy i nie potrzebuje nikogo innego.
To bardzo mi pomogło i uspokoiło. Pewnie, że czasem jest gorzej (głównie gdy zbliżają się trudne dni i hormony biją na mózg xD), ale cały czas nad sobą pracuję smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024