Od razu powiem ze mam 19 lat a Moj chlopak 24 . i chcielismy bardzo ze soba zamieszkac, mielismy juz zobaczyc mieszkanie a on 2 dni wczesniej sie rozmyslil. tlumaczy, ze to jeszcze za wczesnie i wg... ale jak mial 21 lat to chcial sie wtedy zareczyc i zamieszkac z jego byla dziewczyna. a twierdzi, ze mnie kocha bardziej niz wtedy ja...probowalam z nim pogadac, ale on nigdy nie potrafi tego wytlumaczyc i moze dlatego jest mi tak ciezko i nie potrafie tego zrozumiec:(moze wy chociaz powiecie mi cos i postaram sie tak o tym nie myslec:((
Moze wtedy rzeczywiscie chcial, ale nie wyszlo i teraz podchodzi do tego troche ostrozniej. Ale powinien byc z Toba szczery dlaczego zrezygnowal nagle. Powinien Ci wszystko wylozyc.
ja rozumiem ze moze sie bac i wg ale spedzamy ze soba naprawde duzo czasu jezdzimy na wakacjie mowi ze chce ze mna zamieszkac a jesli dochodzi do powaznej rozmowy to zmienia temat. tak samo jak z zareczynami tyle o tym mowil mielismy wszystko ustalone a on przestal o tym rozmawiac i jak by tematu nie bylo;/
znam to i wiem jak mozesz sie czuc, to okropne taka obojetnosc. mysle ze jezeli dalej tak bedzie to przygotuj sie na najgorsze bo zaczniecie sie klocic i dlugo tak nie wytrzymasz.
Jak długo jesteście razem?
Widocznie doszedł do wniosku, że jeszcze nie chce z Tobą mieszkać. Może za bardzo naciskasz i dlatego ma Cie dość. Daj jemu się wykazać. Gdy zrobisz się na to bardziej obojętna to sam będzie chcial coś z tym zrobić.
6 2012-07-24 12:59:03 Ostatnio edytowany przez meduza91 (2012-07-24 12:59:35)
A ile jesteście razem ? Może po prostu przemyślał to i stwierdził, ze jeszcze za wczesnie na takie poważne kroki. Może jest po prostu ostrożniejszy.
jestesmy 2 lata razem. ja rozumiem, ze moze za wczesnie albo nie jest gotowy, ale nie rozumiem tego ze z nia chcial chociaz mial wtedy 21 lat a teraz nie . chociaz zapewnia ze ja jestem zupelnie inna niz ona i teraz widzi ze jest dopiero szczesliwy. a co do klotni to my nigdy sie nie klocilismy . My jesli cos jest nie tak rozmawiamy o tym...
a czy gdyby powiedzial tobie ze niechce narazie zareczyn ani mieszkac razem to czy bys sie obrazila??
moze wlasnie boi sie powiedziec ze jeszcze nie jest gotowy a mowi to co chcesz slyszec...
wiem ze to zabrzmi jak gadka starszej pani(mam 25lat:P) ale nie warto tak wczesnie wyprowadzac sie z domu i wiem ze zrozumiesz to dopioero za 5-10lat ale naprawde nie ma do czego sie spieszyc, do samodzielnych rachunkow do obowiazkow... nie mozecie np weekendowo mieszkac u siebie nawzajem??
9 2012-07-24 15:21:16 Ostatnio edytowany przez !.czarnuka.! (2012-07-24 15:22:38)
weekendow? nie, bez slubu dla rodzicow nie mozemy... a jesliby powiedzial mi prawde dlaczego jeszcze nie chce to bym napewno sie nie obrazila tylko postarala sie z nim o tym pogadac.
10 2012-07-24 15:38:48 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-24 15:53:33)
jestesmy 2 lata razem. ja rozumiem, ze moze za wczesnie albo nie jest gotowy, ale nie rozumiem tego ze z nia chcial chociaz mial wtedy 21 lat a teraz nie . chociaz zapewnia ze ja jestem zupelnie inna niz ona i teraz widzi ze jest dopiero szczesliwy. a co do klotni to my nigdy sie nie klocilismy . My jesli cos jest nie tak rozmawiamy o tym...
Rozumiesz, że on nie jest gotowy na zamieszkanie z Tobą, ale że z nią był gotowy to juz nie możesz przeboleć. Facet miał 21 lat, może mu palma strzeliła do głowy. Teraz jest bardziej dojrzały i nie ma potrzeby się spieszyć. Nie porównuj się do jego byłej. Z nią już nie jest.
Dziwi mnie tylko, że facet nie chce wprost powiedzieć, dlaczego nie chce. Podejrzewam, ze boi się twojej reakcji i że będziesz robić mu wyrzuty, więc woli zamknać temat i unikać odpowiedzi....
Jezeli w kołko gadasz o zamieszkaniu razem i porównujesz się do jego bylej to facetowi glupio jest sie przyznać do tego, ze po prostu nie chce z Tobą zamieszkać, bo Ty zaraz będziesz mieszać w to byłą, o którą zresztą chyba jesteś zazdrosna.
Zachowujesz się jakby wspólne zamieszkanie miało Ci udowodnić, że jesteś od byłej ważniejsza/lepsza. A wspólne dzielenie dachu nad glową do poważna decyzja a nie jakieś kaprysy.
Czy on aby na pewno chciał zamieszkać z Tobą i nagle zmienił zdanie? Może to Ty tylko chciałaś, a on nie umiał odmówić? Powiedział Ci, ze chce?
Jak wygląda sytuacja finansowa? Bo za mieszkanie tez trzeba zapłacić. Chcieliście wynając, czy jak?
wynajać mieszkanie. a co do kasy napewno dawalibysmy sobie rade on pracuje ja sie ucze i pracuje. Masz racje jestem zazdrosna, ale trudno nie byc jak na początku naszego zwiazku ciagle byla Asia, traktowal mnie tak jak ją, nie mowil wszystkiego bo Asia nie chciala wiedziec, klamal bo asia by sie wkurzyla, nie zabieral mnie do swoich kolegow bo Asia nigdy nie chciala. A ja jestem zupelnie inna chcialam poznawac jego znajomych, wolalam zeby mi prawde powiedzial i o tym pogadac niz klamac. Czulam sie jakby szukal we mnie jej. dopiero po pol roku to sie zmienilo, a mi to zostalo. Ale moze masz racje, ze to ja za bardzo nalegam... moze dlatego, ze boje sie ze kiedys go strace... a to naprawde wspanialy chlopak...
czarnuka może Twój chłopak dojrzał do tego, że nie jest jeszcze dojrzały do wspólnego mieszkania?
moze... ale nie moze mi tego wytlumaczyc? napewno byloby mi latwiej to zrozumiec.
uwazam ze powiannas go wsprost spytac dlaczego niechce z toba mieszkac, jesli powie ze chce to dlaczego nic nie robi?
pokaz mu ze chcesz znac prawde mowiac, ze nawet jesli niechce z toba mieszkac to to nie konczy zwiazku, ze zrozumiesz
(i faktycznie zrozum jak ci powie)
Ja bym to zrozumiala... ale nie ma sensu juz z nim o tym rozmawiac. Mowi, ze chce, a dlaczego nic z tym nie robi nie wie...
Skoro porównywał Cie tak do swojej byłej to nie dziwie się, że teraz jesteś zazdrosna. Jak tak w ogole można? Ja bym nie wytrzymała z takim typkiem. Facet jest z Tobą to powinien myśleć o Tobie a nie porównywać do innej dziewczyny.
Spytaj wprost, jak wygląda sprawa z zamieszkaniem. Dlaczego zmienil zdanie i żeby Ci to wytlumaczył bo masz prawo wiedzieć. Po prostu zażądaj. I nie daj sobie kitów wciskać. A jak facet będzie sie wymigiwał to zakończ rozmowę i nie odzywaj się przez jakiś czas, to może przemysli sobie swoje zachowanie.
To mam jeszcze jedna prośbę. Jesli nie chcial ze mna zamieszkac bo nie byl gotowy ok... ale on nie moze dogadac sie ze Swoimi rodzicami wiec jego siostra gadala z nim o tym zeby sie wyprowadzil i stwierdzil ze tak zrobi... tylko sam... beze mnie... czemu?