ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 109 ]

Temat: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

mam straszny problem,

za miesiąc biorę ślub, a nie chce być już z moim partnerem.
Kocham go bardzo, ale jego codzienne kłótnie i fochy doprowadzają mnie do granic wytrzymałości. Mam wrażenie, że żyje z dzieckiem a nie z dorosłym mężczyzną. Nie wiem co robić. Jak powiedzieć rodzinie i zaproszonym gościom? Jak powiedzieć jemu?

Co mam robić?
Kocham go, ale już nie mogę być w tym związku. Z dnia na dzień jest coraz gorzej.

pomóżcie, błagam !

Zobacz podobne tematy :
Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Hmmm jesteś pewna, że to nie to?? może to tylko stres (jego i twój) związany ze ślubem?? Dlatego te kłótnie. Z jakiegos powodu zdecydowaliście się na ślub, dlaczego?? co się konkretnie zmieniło i kiedy?? trudno tu coś radzić bo za wiele nie napisałaś. Z jednej strony kochasz ale kłócicie się, może to związane ze stresem przed ślubem, czy zawsze tak było tylko przymykałąś na to oko. Wiesz ktoś nie staje się nagle dzieckiem...

3

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Losie... Naprawde tego nie rozumiem.. Czy KIEDYKOLWIEK KTOKOLWIEK slyszal o tym, zeby facet wial sprzed oltarza? Rozumiem, ze mozesz byc nieszczesliwa, ale tak za 5 dwunasta?... No nic, odwolaj slub, nie ma wyjscia - lepiej dla was obojga zeby do tego slubu nie doszlo, ale czy naprawde jest ktos w stanie wytlumaczyc mi to?

4

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Dziewczyno, jeśli nie chcesz z nim być, to nie bierz z nim ślubu. Nawet jeśli twoja rodzina się oburzy, bo goście zaproszeni. To nieważne. Ważne, że nie jesteś przekonana.

5

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Aż chce mi się napisać: widziały gały, co brały.
Podzielam pytanie poprzedniczki: skąd decyzja o ślubie? Czy to z miłości, czy wynikły jakieś inne sprawy, które wpłynęły na tę decyzję?
Czy wcześniej też tak się kłóciliście ze sobą? Mieszkacie razem?

Może powinniście porozmawiać? Spróbować bez nerwów i stresów porozmawiać na temat zaistniałej sytuacji.

6 Ostatnio edytowany przez karola24 (2012-07-21 23:47:36)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

jesteśmy ze sobą 5 lat, i on kiedyś był zupełnie inny ! Mieszkamy razem od 1,5 roku. Na ślub zdecydowaliśmy się, bo się bardzo kochaliśmi. Nie mamy dzieci.

Nie wiem co się z nim dzieje. Stał się wybuchowy, czasami nawet agresywny. Chwilami mam wrażenie, że to zupełnie obcy człowiek ...



igla16 - gały brały zupełnie coś innego ...

7

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Odwolaj ślub. Nie ma innej rady.... Nie możesz za niego wyjść, skoro nie jestes pewna czy tego chcesz. Później będziesz żalować. Rodzina jakoś to przeżyje, gorzej jakbyś miała wyjść za faceta z którym nie będziesz mogła wytrzymać.
Porozmawiaj z nim i powiedz, jak bardzo się zmienil i że jesteś zmuszona odwołać albo przesunąć datę ślubu.

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

A moze to stres i emocje zwiazane ze slubem ? Moze szczera rozmowa z partnerem cos wyjasni ?

9

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
marena7 napisał/a:

Dziewczyno, jeśli nie chcesz z nim być, to nie bierz z nim ślubu. Nawet jeśli twoja rodzina się oburzy, bo goście zaproszeni. To nieważne. Ważne, że nie jesteś przekonana.

Zgadzam sie, odwolalam moj slub na miesiac przed, bylismy ze soba 5 lat, jezeli serce mowi, ze "moze" to znaczy "nie".

10 Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-07-22 01:07:36)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

hej karola24, a ja mam inny pomysł - weź ślub i we wrześniu walnij tu nowy wątek:
"miesiąc po ślubie, a ja nie chce z nim być!"

Wiesz co? Ja nawet wiem jaki będzie pierwszy post wink

"mam straszny problem,
miesiąc po ślubie, a nie chce być już z moim mężem.
Kocham go bardzo, ale jego codzienne kłótnie i fochy doprowadzają mnie do granic wytrzymałości. (...)"

hmm... Polak mądry po szkodzie?

11

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
kowaledlo napisał/a:

hej karola24, a ja mam inny pomysł - weź ślub i we wrześniu walnij tu nowy wątek:
"miesiąc po ślubie, a ja nie chce z nim być!"

Wiesz co? Ja nawet wiem jaki będzie pierwszy post wink

"mam straszny problem,
miesiąc po ślubie, a nie chce być już z moim mężem.
Kocham go bardzo, ale jego codzienne kłótnie i fochy doprowadzają mnie do granic wytrzymałości. (...)"

hmm... Polak mądry po szkodzie?

Widze ze z Ciebie to niezly dowcipnis big_smile
masz plusa za to wink

12 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-07-22 07:58:25)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Midi napisał/a:

Losie... Naprawde tego nie rozumiem.. Czy KIEDYKOLWIEK KTOKOLWIEK slyszal o tym, zeby facet wial sprzed oltarza? Rozumiem, ze mozesz byc nieszczesliwa, ale tak za 5 dwunasta?... No nic, odwolaj slub, nie ma wyjscia - lepiej dla was obojga zeby do tego slubu nie doszlo, ale czy naprawde jest ktos w stanie wytlumaczyc mi to?

Jakie "za pięć dwunasta"...przecież jeszcze jest miesiąc do ślubu!to dużo czasu,a jak facet już jest agresywny przed ślubem,to sorry aniołkiem się po ślubie nie stanie.Lepiej teraz wycofaj się,bo potem będzie jeszcze bardziej pewny ciebie i co zrobisz?To co kowaledlo napisał? uciekaj panno młoda.Oszczędzisz dużo nerwów i pieniędzy.A ludzie zrozumieją.Zresztą to twoje życie i twoja sprawa.Ja też miałam przed slubem watpliwości,wszystko było załatwione,bałam się powiedzieć rodzicom,że coś jest nie tak,bałam się nawet powiedzieć narzeczonemu,że jestem niezdecydowana,bałam się,ze wszyscy o mnie pomyślą,że jestem niepoważna...i co? byłam głupia martwiąc się o innych,nie o siebie,nie słuchałam wewnętrznej intuicji,która mi dawała znać,że to nie ten.Nie byłam w ciąży,pospiechu nie było.Ale ludzi się bałam,tak jak ty.Nie powielaj mojego błedu.Ja się rozwiodłam po 10 latach z dwójka dzieci na głowie,koszmar.Pamiętaj,że w takiej sprawie jak ślub ty MUSISZ BYĆ 100 % PEWNA !!!

13

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Widziały gały co brały?
Widziały gały co brały ale nabrały tez ostrości.
Panie, które zbulwersował fakt, że ktoś może ROZMYŚLIĆ SIĘ PRZED ŚLUBEM, prawdopodobnie w innych watkach zadawały zagubionym mężatkom pytania: Dlaczego za niego wyszłaś skoro nie byłaś pewna??? /masa tutaj takich postów z takimi historiamii/
A no dlatego, że bały się mimo wątpliwości żyć własnym życiem.

Ma wychodzić za mąż bo co?
Bo ślub za miesiąc? Bo goście zaproszeni? Bo nieładnie? Bo wszyscy będą patrzyli kątem oka? Bo narzeczony zachowuje się jak dzieciak?
Może miała nadzieję, że jakoś się to wszystko ułoży? Może miała nadzieję, że zwątpienie minie?

I bardzo dobrze, że mimo tego, że wszystko jest zapięte na ostatni guzik, autorka podejmuje decyzję teraz a nie tydzień po ślubie, miesiąc, rok...

Piszesz, że narzeczony ma fochy etc., a może On po prostu tez jest przytłoczony tym ślubem?
Jeżeli nie wyjawisz swoich odczuć nie dowiesz się.


Powodzenia życzę smile

14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 09:16:18)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Moje zdanie jest podobne, jak większości... porozmawiaj z narzeczonym...szczerze powiedz mu o swoich wątpliwościach. Jeśli nic nie wyjaśnicie między sobą, to odwołaj ślub. Moim zdaniem nie ważne czy miesiąc przed, czy tydzień przed, nie warto marnować sobie i tej drugiej osobie życia. Może się zdarzyć, że po odwołanym ślubie para po pół roku jednak się pobiera i żyją długo i szczęśliwie, może być tak że po ślubie powoli sytuacja się normuje i się dogadują, ponieważ stres mija. Może być i tak że oboje przez resztę życia są nieszczęśliwi i każdy żyje swoim życiem i szuka szczęścia poza domem.
Więc wybór należy do Ciebie...

15 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 09:24:54)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Doleje oliwy do ognia.

Ślub wiąże się z kosztami. Na pewno zarezerwowali salę, dali zaliczkę, nie wiem jak to przepada, ale jakaś kwota pójdzie w błoto. Prosiłbym by się ktoś zorientowany wypowiedział. W związku z tym Ona chyba powinna przynajmniej połowę jak nie całość kosztów ponieść?

To nie zmienia faktu, że ja uznaję miłość na podstawie alternatywy rozłącznej albo albo. Jak masz wątpliwości to coś nie gra. Nie żeń się. Lać na wszystkich. Później to Ty będziesz w tym Biedna i nikt się nad Tobą nie ulituję Autorko. Niemniej o zwrocie kasy pomyśl. Sprawiedliwość nakazuję.


-----
Trochu mojej prywaty - Margolinka pozdrawiam, bo w temacie o dna się nie wypowiadam stawiając na słowność. Widziałem. Szanuję Cię. Momentami przesadziłem.Wybacz.

16

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

Doleje oliwy do ognia.

Ślub wiąże się z kosztami. Na pewno zarezerwowali salę, dali zaliczkę, nie wiem jak to przepada, ale jakaś kwota pójdzie w błoto. Prosiłbym by się ktoś zorientowany wypowiedział. W związku z tym Ona chyba powinna przynajmniej połowę jak nie całość kosztów ponieść?

To nie zmienia faktu, że ja uznaję miłość na podstawie alternatywy rozłącznej albo albo. Jak masz wątpliwości to coś nie gra. Nie żeń się. Lać na wszystkich. Później to Ty będziesz w tym Biedna i nikt się nad Tobą nie ulituję Autorko. Niemniej o zwrocie kasy pomyśl. Sprawiedliwość nakazuję.


-----
Trochu mojej prywaty - Margolinka pozdrawiam, bo w temacie o dna się nie wypowiadam stawiając na słowność. Widziałem. Szanuję Cię. Momentami przesadziłem.Wybacz.

Jak Oni się będą godzili w finansach to chyba nie nasza sprawa? wink
Autorka dzieli się swoimi wątpliwościami, problemami więc może na tym się skupmy? wink

P.S. Kobieta wychodzi za mąż, Mężczyzna się żeni smile

17

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Powtrze te zdanie. Nie bierz z nim slubu. Po co ci wywalone pieniadze w bloto jak to nie ten. NIestety mam ciotke taka co chciala wziasc slub z mezczyzna ktory przed slubem pokazal swoje rogi. Byl dla niej niemily agresywny itp. Ale ona wziela i tak slub po miesiacu rozwiodla sie. I teraz jest w poszukiwaniu nowego mezczyzny.
Moim zdaniem odwolaj slub przepros gosci a nawet w ramach przeprosin wrecz drobny prezent. Rodzice beda lekko oburzeni b przygotowania trfaly i wogole,ale przejdzie im to wazne ze ty nie podjelas decyzji i nie zwialas z oltarza np. wiem wtedy dla panna mlodego by byl kop ponizej pasa. Ale niestety moze by zrozumial co zrobil.
Mam nadzieje ze jeszcze znajdziesz innego mezczyzne smile

18

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Bardzo się cieszę, że doszłaś do tego wniosku przed a nie po ślubie. Jeśli odwołasz ślub narazisz się wszystkim. Będą Ci robić wymówki i awantury. Takiego wstydu w obu rodzinach nigdy nie było. Wszyscy goście zaproszeni a tu klapa. Przez długi okres będziesz się zastanawiać czy dobrze zrobiłaś bo stałaś się czarną owcą w rodzinie. Będziesz prześladowana, oczerniana obwiniana za wszystko. Sądzę jednak, że to nic w porównaniu ze wspólnym życiem z człowiekiem nie chcianym, agresywnym, pieniaczem itd. Po prostu wyjdź i zamknij za sobą te drzwi.

19 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 10:27:38)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Leila01 napisał/a:

Autorka dzieli się swoimi wątpliwościami, problemami więc może na tym się skupmy? wink

P.S. Kobieta wychodzi za mąż, Mężczyzna się żeni smile

Czemu mamy uciekać od sprawy finansowej skoro jest sprzężona z tematem? Bo co? Bo o uczuciach wolno gadać, a o kasie to niewygodne?

Ta decyzja wywoła turbulencje uczuciowo-fiansowe czy tylko uczuciowe?

Ja specjalnie to wywołałem, bo wiedziałem, że będzie zamiatanie sprawy pod dywan i nie robienie afery. Dość, że go ośmieszy, bo tak czy siak to wyjdzie. To jeszcze ma mu kasy nie zwrócić?
Mimo wszystko ośmiesz go Autorko, tylko przeproś, bo to lepsze niż jakbyś mu stan kawalerski zabrała by zmieniać zaraz na rozwodniczy i pamiętaj kasę zwróć.

Notabene jak ludzie biorą pod uwagę, że poniosą szkodę finansową to bardziej zastanawiają się nad rozwiązaniem.

Wystarczająco Ci Leila01 wytłumaczyłem zasadność mojego pytania. Zgodzisz się teraz, że wiele wnosi do tematu?

Co do P.S. Zawsze mi się to myli jak nie uważam na to. Wiem, ale równouprawnienie jest. Niemniej dziękuję za upomnienie. Po za tym w Kanadzie wychodzi mąż za męża i kobieta za kobietę. Nie mogę się doczekać, aż w Polsce wprowadzą małżeństwa jednopłciowe właśnie rozszerzając katalog małżeństwa. To jest sprawiedliwe. Zaś bez prawa adopcji, bo natura determinuje, że homogeniczne pary nie mogą mieć dzieci. Sami się na to skazują.

20

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

A ja się pytam gdzieś Ty dziewczyno byłaś wcześniej? Bo mam wrażenie, że od dłuższego czasu wiesz co czujesz, ale boisz się działac.

21

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Sluszne pytanie Rebel, ale mleko cieknie, szkoda by się całe wylało.

22

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Zgodzę się z faktem, że rodzina możliwe że (prawdopodobnie bardziej narzeczonego niż Twoja) oburzy się "zmarnowanymi pieniędzmi". Jednak jak się ma kilkanaście, bądź nawet kilkadziesiąt tysięcy, do zmarnowanego życia... Pewnie jego rodzina po pewnym czasie, gdy ochłonie, zrozumie ze to było "lepsze zło" w przeciwnym razie mógłby czekać ich rozwód syna, a to o wiele mniej miłe niż utrata pieniędzy, a też kosztuje...
Możliwa byłaby jeszcze druga opcja... przeniesienie terminu na bardziej odległy termin, aby móc rozwiązać problemy, to znaczy spróbować je rozwiązać. No ale w sytuacji, kiedy Ty piszesz że "nie chcesz z nim być!" to chyba nie ma większego sensu...

23 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 10:42:18)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Czemu Rodzina ma się oburzyć za kasę? Ten zwyczaj jest najgłupszy w Polsce, że Rodzice bądź sponsorują bądź finansowo wydatnie wspomagają ślub i wesele. Kto się żeni pytam Młodzi czy Rodzice? Rodzice mają ślub, mieli wesele. Rodzice na ogół najwięcej wrzucają do koperty. Taki zwyczaj wystarczy. Chcecie się pobierać to sobie zaróbcie, a nie od Rodziców wyciągać kasę. Wielcy mi dojrzali ludzie. Wstyd.

Kasa to sprawa przyszłego nieślubnego. Jemu się należy zwrot co do poniesionych kosztów. Jego ubolałej dumy to nie ułagodzi, ale będzie miał choć na wakację by zapomnieć o tym piekle. Niemniej lepsze takie piekło przez chwilę niż przez lata.

24

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos, dlaczego zakładasz że poniesione dotąd koszty były głównie po stornie przyszłego ślubnego? Sama mam ślub za miesiąc i jakoś kwota wszelkich zaliczek itp nie była na tyle znaczna żeby miało to stanowić jakiś większy problem.
Wiem że przed takim ważnym krokiem można mieć różne wątpliwości, ale autorka postu ich nie ma, wie że nie chce byc z nim, ale boi się wszelkich konsekwencji. Facet po ślubuie się raczej nie zmieni, a jak już to na pewno nie na lepsze. Znacie się tak długo, mieszkacie ze sobą, więc nie widzę możliwości żeby zbliżający ślub wywoływał u niego taki stres że aż stał się agresywny, bez przesady, po slubie zazwyczaj pojawia się więcej sytuacji stresowych, gorszych problemów, to jak by się wtedy zachowywał??
Moja siostra wyszła za mąż tak bez przekonania, bo po  slubuie będzie lepiej, wszystko się ułoży, teraz wie że to była największ głupota którą mogłą zrobić.

25

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Jedynym wyjściem jest odwołanie ślubu, po co się później męczyć!?
U mnie w rodzinie była sytuacja, ze slub odwołany był na miesiac przed... i co z tego? Wszystko rozeszło sie po kosciach bardzo szybko.... teraz i ona i on maja swoja rodziny i wszystko jest dobrze... I z tego co wiem to koszty poniesli po polowie!

A ten facet, za ktorego nie wie czy wyjsc to moze na poczatku byl inny, moze byl dla niej dobry, nie klocili sie a teraz jak juz wiadomo ze slub i on jest juz pewien ze za niego wyjdzie to pokazał jaki jest naprawde... chociaz nie wydaje mi sie ze nie mozna bylo tego zauwazyc wczesniej... jakies sygnały musiały byc!

A co do kasy: bez przesady! powinni poniesc po polowie! Przeciez to z winy tego faceta ona chce zrezygnowac ze slubu! Nie z tego powodu ze znalazla innego albo nagle oprzytomniała ze go nie kocha! Po prostu facet zachowuje sie jak dzieciak! Wiec niech poniesie konsekwencje swoich zachowan!

Ja porozmawialabym z rodzina i powiedzialabym jaka jest sytuacja, ze nie zniose tego dluzej itd. Rodzice na pewno to zrozumieja bo dobro dziecka wazniejsza niz kasa!!!

26 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-07-22 11:24:08)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Ojciecpiotr napisał/a:

Bardzo się cieszę, że doszłaś do tego wniosku przed a nie po ślubie. Jeśli odwołasz ślub narazisz się wszystkim. Będą Ci robić wymówki i awantury. Takiego wstydu w obu rodzinach nigdy nie było. Wszyscy goście zaproszeni a tu klapa. Przez długi okres będziesz się zastanawiać czy dobrze zrobiłaś bo stałaś się czarną owcą w rodzinie. Będziesz prześladowana, oczerniana obwiniana za wszystko. Sądzę jednak, że to nic w porównaniu ze wspólnym życiem z człowiekiem nie chcianym, agresywnym, pieniaczem itd. Po prostu wyjdź i zamknij za sobą te drzwi.

No wspaniale ojczulku,że taką piękną perspektywę tu wyłożyłeś niedoszłej pannie młodej...prześladowania,oczernianie,awantury...Ja się pytam ZA CO ta dziewczyna tak ma cierpieć?ZA JAKIE WINY?Za to,że rodzinka się nie pobawi na weselu,nie zachle.. mordy na amen?To ja bym podziękowała za taką rodzinkę.Ktos tu dodał,żeby ich przeprosić i nawet dać prezent.No bez przesady...po co takie ceregiele...no chyba że,coponiektórzy z nich dali już zadatki na porsze dla nowożeńców,mieszkanie własnosciowe,podróż poslubną  na Malediwy...:D

27 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:24:26)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
kluszczanka napisał/a:

Nilos, dlaczego zakładasz że poniesione dotąd koszty były głównie po stornie przyszłego ślubnego?

Czy ja to napisałem gdzieś Droga Pani? Wręcz przeciwnie pisząc o "zwyczaju fundacyjnym", iż małżonkowie czyli on i ona powinni mieć równy wkład co do tego.  Jednak chyba uważa Pani, że jakieś pieniądzę niedoszły ślubny wlożył i sprawiedliwością byłoby je mu wrócić, bo w innym celu je wpłacił niż wyrzucenie w błoto. Choćby to było 100 zł, to sprawiedliwość nakazuję  się zapytać Go czy ma się mu tą kwotę zwrócić. On jest dysponentem środków.

cytrynka1985 napisał/a:

I z tego co wiem to koszty poniesli po polowie!

Czemu po połowie? Chyba, że oboje się rozmyślili.

Szacunek do pieniędzy człowieka to szacunek do człowieka, bo pieniądze nie spadają z nieba i ktoś na nie ciężko zapracował i szanujmy ten trud. Zatem on decyduje o tym co z nimi zrobić.

28 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 11:23:41)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

Czemu Rodzina ma się oburzyć za kasę? Ten zwyczaj jest najgłupszy w Polsce, że Rodzice bądź sponsorują bądź finansowo wydatnie wspomagają ślub i wesele. Kto się żeni pytam Młodzi czy Rodzice? Rodzice mają ślub, mieli wesele. Rodzice na ogół najwięcej wrzucają do koperty. Taki zwyczaj wystarczy. Chcecie się pobierać to sobie zaróbcie, a nie od Rodziców wyciągać kasę. Wielcy mi dojrzali ludzie. Wstyd.

Kasa to sprawa przyszłego nieślubnego. Jemu się należy zwrot co do poniesionych kosztów. Jego ubolałej dumy to nie ułagodzi, ale będzie miał choć na wakację by zapomnieć o tym piekle. Niemniej lepsze takie piekło przez chwilę niż przez lata.

No ale po co Ty się pytasz i kogo? Czy ja mówię, że to jest dobry zwyczaj i że ja go pochwalam...nie, ja tak nie napisałam ale tak często jeszcze bywa. Więc po co kolejny pogardliwy post? Do kogo on jest skierowany? Do mnie, do autorki...? My tutaj mamy doradzić dziewczynie, a nie debatować nad zasadnością fundowania wesela przez rodziców i o tym kto jest dojrzały a kto nie. Powstrzymaj się czasami od takich komentarzy.

29

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Leila01 napisał/a:
Nilos napisał/a:

Doleje oliwy do ognia.

Ślub wiąże się z kosztami. Na pewno zarezerwowali salę, dali zaliczkę, nie wiem jak to przepada, ale jakaś kwota pójdzie w błoto. Prosiłbym by się ktoś zorientowany wypowiedział. W związku z tym Ona chyba powinna przynajmniej połowę jak nie całość kosztów ponieść?

To nie zmienia faktu, że ja uznaję miłość na podstawie alternatywy rozłącznej albo albo. Jak masz wątpliwości to coś nie gra. Nie żeń się. Lać na wszystkich. Później to Ty będziesz w tym Biedna i nikt się nad Tobą nie ulituję Autorko. Niemniej o zwrocie kasy pomyśl. Sprawiedliwość nakazuję.


-----
Trochu mojej prywaty - Margolinka pozdrawiam, bo w temacie o dna się nie wypowiadam stawiając na słowność. Widziałem. Szanuję Cię. Momentami przesadziłem.Wybacz.

Jak Oni się będą godzili w finansach to chyba nie nasza sprawa? wink
Autorka dzieli się swoimi wątpliwościami, problemami więc może na tym się skupmy? wink

P.S. Kobieta wychodzi za mąż, Mężczyzna się żeni smile

Żadnego zwrotu kasy. Rezerwowaliśmy salę, koszty ponieśliśmy po połowie, w razie draki każdy tracił swoją część i do widzenia.
Co do spraw zgoła nie materialnych, na początek radzę szczerą rozmowę z narzeczonym. I radzę abyś mu powiedziała o swoich wątpliwościach. Ale bądź twarda, niech ci nie naobiecuje cokolwiek, byle był spokój. Z drugiej strony miesiąc nic nie wyjaśni....w ciągu miesiąca on jest ci w stanie wszystko obiecać i wszystkiego dotrzymać.... więc wiesz .... . Musisz spojrzeć wstecz. Przecież znasz go dobrze, jesteście razem tyle lat... wiesz jakim jest człowiekiem... przemyśl sobie dobrze jak było, w złych i dobrych chwilach razem, ale przede wszystkim porozmawiaj.... może ON ma takie same wątpliwości ja TY a wtedy należy odwołać ślub.

30

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

Kasa to sprawa przyszłego nieślubnego. Jemu się należy zwrot co do poniesionych kosztów. Jego ubolałej dumy to nie ułagodzi, ale będzie miał choć na wakację by zapomnieć o tym piekle. Niemniej lepsze takie piekło przez chwilę niż przez lata.

A czego tak go bronisz? czego nie pomyslisz co teraz ona przez niego musi czuć!? Teraz to ona ma piekło, nie wie co ma zrobić i wszystko przez jego zachowanie! Nic mu się nie nalezy!

31

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Od tego Wy jesteście Drogie Panie. Ja pilnuję sprawiedliwości finansowej, bo tego oczywiście nie zauważacie.

32 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:29:38)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
baziula napisał/a:

Żadnego zwrotu kasy.

Wytłumacz mi czemu tylko swoją część? On nie wpłacił swojej by stracić tylko wpłacił, bo wierzył, że się z Tobą ożeni. Ten,który się rozmyśla ten zwraca pieniądze drugiemu, a nie cześć. Będzie taka cześć mówiła. Dla mnie naciągaczka. Zobowiązała się do czegoś.

Margolinka nie bierz tak do wszystkiego do siebie. Przepraszam jak znowu wywołalem niepokój. Często robię ad abstractum dygresję tak jak z tym zwyczajem fundacyjnym.

33

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Drogie Panie Nilos jest od pilnowania "męskiej sprawiedliwości" tej prawidłowej i jedynej słusznej i nie przekonacie go do niczego.
Tak Nilos, kobieta to "puch marny", a Ty jesteś najmądrzejszy, najpiękniejszy i najbardziej pragmatyczny na świecie...

34

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Margolinka napisał/a:

Drogie Panie Nilos jest od pilnowania "męskiej sprawiedliwości" tej prawidłowej i jedynej słusznej i nie przekonacie go do niczego.
Tak Nilos, kobieta to "puch marny", a Ty jesteś najmądrzejszy, najpiękniejszy i najbardziej pragmatyczny na świecie...

Jakiej "męskiej sprawiedliwości" ? Raczej sprawiedliwości finansowej. Jeśli to facet by się rozmyślił i zrezygnował w ostatniej chwili to mechanizm byłby ten sam - powinien zwrócić kobiecie poniesione koszta. To nie ma nic wspólnego z płcią.

35 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:32:23)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nie "męskiej" tylko sprawiedliwości. Może być tak, że facet się wystraszy i odmówi to wtedy zwraca kobiecie. Zaś mężczyzna co do zasady jak się zobowiązuje to nie ucieka. Prędzej mamy znikająca pannę młodą stąd takie larum znowu.

Yoghurt007 ubiegł mnie, ale zostawię niech będzie powtórzone.

Margolinka ja się nie obrażam za sarkazm. Wal ile wlezie. Ja go bardzo lubię, ćwiczy umysł:P

36

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Tylko autorka tematu nie prosiła o pomoc w kwestii finansowej, jak to rozliczyc itd ale co zrobic z tym facetem! Przeciez ona jeszcze nie wie czy ten slub odwoła a juz dostaje rady jak sie z nim rozliczyc:D haha
Spokojnie... najpierw niech sie wyjasni kwestia czy ten slub ma w ogole dojsc do skutku:)
A jezeli sie rozmysli to potem moze zalozy kolejny wątek odnośnie tego czy ma mu kase oddac (o ile dla nich to kwestia sporna)

37

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nie yogurth, ja tu nie mówię o sprawiedliwości finansowej (która oczywiście popieram, nie mówię że nie), chociaż nie znamy sytuacji i nie wiemy kto za co płacił. Chodzi mi o postawę kolegi Nilosa i wieczne sprowadzanie wszystkiego do "sprawiedliwości" i jak czytam jego posty, to zawsze sprawiedliwość stoi po stronie faceta w jego mniemaniu.

38

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos, ja nie zamierzam nikomu dowalać, ale i Ty postaraj się tego na każdym kroku nie robić. Skup się na temacie, który z finansami nie ma nic wspólnego. Dziewczyna prosi o poradę w sprawie "swoich uczuć", a nie jak rozliczyć finanse po odwołaniu ślubu.

39 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 14:48:54)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Margolinka, że Ty tak sobie to zabarwiasz to już nie moja wina. Feministyczna intepretacja sprawiedliwości.

Męska sprawiedliwość - dobre, nowe sformułowanie. Tylko takie nieprzystające do sprawiedliwości.

SPRAWIEDLIWOŚĆ=RÓWNOŚĆ ZASAD TYCZĄCA SIĘ OBU PŁCI

Gdyby było odwrotnie to byście inaczej śpiewaały.

SzanownaCytrynko1985 proszę wróc stronę wcześniej i tam napisałem post, że to dużo wnosi i Ona sama powinna o tym wspomnieć. Wy byście chętnie powiedziały - rozmyśliłam się i dobra jest. Hola hola - miałaś prawo, ale przeproś i kasę oddaj. Inaczej jesteś naciągaczką.

40

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Margolinka napisał/a:

Nilos, ja nie zamierzam nikomu dowalać, ale i Ty postaraj się tego na każdym kroku nie robić. Skup się na temacie, który z finansami nie ma nic wspólnego. Dziewczyna prosi o poradę w sprawie "swoich uczuć", a nie jak rozliczyć finanse po odwołaniu ślubu.

No właśnie!!! Popieram! Nilos - ktoś tu odszedł od tematu!

41 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:40:43)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Widzę, że nie chcę Ci się cofnąć stronę wstecz i niedobrze, że nie widzisz, że ten problem dotyczy tego.

Autorka się bardziej zastanowi, bo taka ludzka natura, że jak się za coś płaci to człowiek to bardziej szanuje.

O wstydzie umiała pomyśleć, ale o kwestii finansowej to już nie.Nie było, ale muszę mu jeszcze kasę zwrócić.

42

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos, ja nie dziwie się że ty nie masz żony. Może to i lepiej, nie masz na głowie tych wszystkich kłopotów...testy dna, rozliczanie pieniędzy po ewentualnym rozwodzie... po co to komu, a jeszcze te wszystkie uczucia niepotrzebne, to się przecież nie kalkuluje i jest nielogiczne ...

43

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nie mieszaj wątków, bo ja się Ciebie nie pytałem czy dobrze, żebym żonę miał. To już jest chamstwo z Twojej strony Margolinko.

44

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

SzanownaCytrynko1985 proszę wróc stronę wcześniej i tam napisałem post, że to dużo wnosi i Ona sama powinna o tym wspomnieć. Wy byście chętnie powiedziały - rozmyśliłam się i dobra jest. Hola hola - miałaś prawo, ale przeproś i kasę oddaj. Inaczej jesteś naciągaczką.

A facet to jest w porzadku ze sie zmienia przed slubem? Przeciez autorka napisała ze kiedys byl inny a teraz agresywny! Ona sie zgodzila wyjsc za niego, ale wtedy kiedy był w porzadku. Przeciez co do uczuc sie nie rozmysliła... napisała ze nadal go kocha... Ale jego zachowanie sie zmienilo. To w porzadku?

45

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos - sprawiedliwie to nie zawsze znaczy równo. To raczej każdemu wedle zasług.

Jeśli dziewczyna zrezygnuje, bo facet jest skończonym idiotą - nie uważam, aby była zobowiązana do oddawania czegokolwiek. Jeśli rezygnuje, bo "to jednak nie to", ale faceta mimo wszystko ceni i szanuje - to tak, jak najbardziej powinna zwrócić mu poniesione koszta (a on powinien rzecz jasna odmówić smile )

46

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos, chamstwo to jest z Twojej strony, bo w każdym wątku starasz się okazać swoją wyższość nad rozumowaniem większości kobiet. Jesteś męskim szowinistą i tyle. Twój opis pod postem też po części o tym świadczy.

47

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Zmienił to jej subiektywna ocena. Decyzja o odwołaniu to fakt. Zobowiązanie wspólne podjęli. Kasę zwrócić należy.

48 Ostatnio edytowany przez cytrynka1985 (2012-07-22 11:47:34)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos... ale skad Ty wiesz ze autorka tematu nie ma juz kwestii finansowej wyjasnionej!? Skad wiesz kto pokrywał koszty? Moze ona bardzo chetnie mu te pieniadze zwroci byle nie zmarnowac z nim reszty zycia? Moze te Twoje debaty nad kwestia finansową są zbędne i niczego tu nie wnoszą!? Moze szkoda Twojego wysiłku?

49

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Ad yoghurt007

Sprawiedliwość wg zasług.

To komuną wali, a nie sprawiedliwością. Zobowiązanie wspólne. Wiedziała kogo bierze. Mogła pomyśleć wcześniej. Pistoletu jej nie przystawiał do głowy.

50

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:
baziula napisał/a:

Żadnego zwrotu kasy.

Wytłumacz mi czemu tylko swoją część? On nie wpłacił swojej by stracić tylko wpłacił, bo wierzył, że się z Tobą ożeni. Ten,który się rozmyśla ten zwraca pieniądze drugiemu, a nie cześć. Będzie taka cześć mówiła. Dla mnie naciągaczka. Zobowiązała się do czegoś.

Tak, a może jak się rozwiedziemy to ja poproszę o zwrot swoich talerzy, czasu, nerwów itp. To ryzyko działa w obydwie strony. I dla mnie to po prostu nie logiczne. TO jak  zaklad. Ja na pewno nie domagalabym sie zwrotu kasy gdyby on sie rozmyslil.

51

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Cytrynka1985 skoro kobiety tego nie rozumieją to widocznie dobrze, że to wypłynęło. To się tyczy wątku tak czy siak. Teraz ad abstractum, przyjdzie odpowie to in concreto.

52 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:58:19)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
baziula napisał/a:

Tak, a może jak się rozwiedziemy to ja poproszę o zwrot swoich talerzy, czasu, nerwów itp. To ryzyko działa w obydwie strony. I dla mnie to po prostu nie logiczne. TO jak  zaklad. Ja na pewno nie domagalabym sie zwrotu kasy gdyby on sie rozmyslil.

Bzdurne porównanie. Ciężko wyrokować na całe życie, ale chyba z 1 rok wcześniej to łatwiej, nie uważasz?

Przemawia jeszcze jeden argument. Częstotliwość. Ile jest rozwodów, a ile odwołań ślubów?

Yoghurt007 mógłby się zachować z gestem, ale mógłby też przyjąć kasę. Indywidualna sprawa. A nie ktoś ma widzimisię i marnuje dość, że marzenia to środki własne. Niech przeprosi i zwróci kasę. Tylko o tyle chodzi. W ogóle to Ona powinna go przeprosić? Może też nie.

53

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Zupełnie nie wiem po co wałkujecie wątek finansowy skoro autorka wątku w ogóle nie wspomina o pieniądzach.

54 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 12:04:49)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

A powinna. OjciecPiotr zobacz sobie z łaski swojej stronę wstecz, bo nie chcę mi się powtarzać.

O tym jaki on zły to łatwo mówić, ale od odpowiedzialności jak od diabła uciekać. O wstydzie pomyślała, ale o kasie nie.  To Wasza dojrzałość.

Powtórze się jeszcze, a przeprosić go za odwołanie ślubu powinna czy nie?

Taka zaliczka na wesele to 10%, 20% czyli jego 5% lub 10% powinny zostać zwrócone.

55

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

A powinna. OjciecPiotr zobacz sobie z łaski swojej stronę wstecz, bo nie chcę mi się powtarzać.

O tym jaki on zły to łatwo mówić, ale od odpowiedzialności jak od diabła uciekać. O wstydzie pomyślała, ale o kasie nie.  To Wasza dojrzałość.

Powtórze się jeszcze, a przeprosić go za odwołanie ślubu powinna czy nie?

Taka zaliczka na wesele to 10%, 20% czyli jego 5% lub 10% powinny zostać zwrócone.

Jasne ze powinna go przeprosic, ale on ją tez za swoje dziecinne zachowanie i ukrywanie prawdziwego oblicza!

Nilos, Ty jestes po slubie?

56

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

Ad yoghurt007

Sprawiedliwość wg zasług.

To komuną wali, a nie sprawiedliwością. Zobowiązanie wspólne. Wiedziała kogo bierze. Mogła pomyśleć wcześniej. Pistoletu jej nie przystawiał do głowy.

Komuna to właśnie każdemu po równo. Ale nie chce mi się zgłębiać tematu.


Ma prawo się rozmyślić. Lepiej przed ślubem, niż zaraz po szybki rozwód.

57 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 12:14:20)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Skoro powinna go przeprosić czyli uznajesz Jej winę - moralną
Przechodzimy do winy materialnej - której nie uznajesz niewiadomo czemu. Jedną uznajesz, drugiej nie.

Yoghurt007 ja CIę trochu rozumiem, ale fakt my byśmy tu dysputy toczyli. Twoja nazwa mi się nie podobała stąd to. Zaś sprawiedliwość to obiektywne przesłanki- oboje się zobowiązali do ślubu, a Ty byś chciał stosować jak kobiety subiektywną- bo Jej się wydaję, że się zmienił. Liczą się fakty, a nie mity, bo wtedy by się od wszystkiego z prawa wykaraskał. Prawo jak moralność bazuje na obiektywizmie co do zasady, subiektywizm tylko winę łagodzi, do wyłączenia są specjalne instytucję - w tym wypadku winę materialną wyłącza jego nieprzyjęcie kasy. Jednak to on jest sędzią tej sprawy.

Oblicze ukrywał. Emocje opadły i tyle. Znamy tylko Jej widzimisie, a są 2 strony.

Niech poniesie konsekwencję, jeno o to mi idzie. Ja jestem za tym by nie podchodzila do tego slubu.

Moje życie osobiste to nie temat tej rozmowy.

58

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Nilos napisał/a:

A powinna. OjciecPiotr zobacz sobie z łaski swojej stronę wstecz, bo nie chcę mi się powtarzać.

O tym jaki on zły to łatwo mówić, ale od odpowiedzialności jak od diabła uciekać. To Wasza dojrzałość.

Powtórze się jeszcze, a przeprosić go za odwołanie ślubu powinna czy nie?

Sądzę, że główny nurt pretensji pójdzie w stronę odwołania ślubu a nie zwrotu kasy. Porzuconemu facetowi przed ślubem przepraszam nic nie da bo nie o przeprosiny chodzi. Pokaż mi na forum porzuconą kobietę, która stwierdziła "odszedł ale przeprosił". W takich przypadkach przeprosiny ma się w d...
Za rozpad związku zwykle odpowiadają obie strony chociaż nie zawsze w równym stopniu. Nie napisałem zostaw złego faceta tylko nie wychodź za mąż jeśli nie chcesz. Być może on jest nerwowy i agresywny z jej powodu o czym autorka nie napisała. Uważam, że powinno się żyć w zgodzie ze sobą a nie robić to co od nas oczekuje środowisko. Niektórzy pewnie się tego przyczepią dlatego wyjaśniam, że nie chodzi o zdradzanie , porzucanie i maltretowanie dla własnego dobrego samopoczucia.

59 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-22 12:15:54)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
cytrynka1985 napisał/a:

Nilos, Ty jestes po slubie?

Nie - on mieszka z rodzicami, choć ma w okolicy trzydziestki. Był w związku bodajże 3 lata i kiedy partnerka zaczęła przebąkiwać o ślubie, dzieciach i założeniu rodziny to dał jej kosza. smile




Nerwy i agresja mogą też byś efektem stresu przed ślubem wink

60

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:
cytrynka1985 napisał/a:

Nilos, Ty jestes po slubie?

Nie - on mieszka z rodzicami, choć ma w okolicy trzydziestki. Był w związku bodajże 3 lata i kiedy partnerka zaczęła przebąkiwać o ślubie, dzieciach i założeniu rodziny to dał jej kosza. smile

Masz jakiś kompleks. To jest chamstwo. Ja mówię o Twoim życiu osobistym? Po prostu wredny cham bez kultury osobistej. A tego co powiedziałeś się nie wstydzę, bo nie mam czego. Tylko to ja o tym mogę mówić, a nie Ty mały człowieczku bez klasy.

61

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Wszystkich wypowiadających się proszę o trzymanie się tematu wątku. Prywatne zagrywki, docinki oraz zmiana tematyki wątku nie będą na forum akceptowane.

Nilos w szczególności zwracam się do Ciebie. Jest to kolejny wątek w którym zaczynasz siać zamęt. Jeśli nie zaczniesz stosować się do naszego forumowego regulaminu, będziemy musiały Cię pożegnać.

Wszelkie odpowiedzi, pytania proszę kierować na e-mail fumiko@netkobiety.pl. W tym wątku skupcie się na rozterkach autorki wątku.

Moderatorka Fumiko

62

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:
cytrynka1985 napisał/a:

Nilos, Ty jestes po slubie?

Nie - on mieszka z rodzicami, choć ma w okolicy trzydziestki. Był w związku bodajże 3 lata i kiedy partnerka zaczęła przebąkiwać o ślubie, dzieciach i założeniu rodziny to dał jej kosza. smile

bo bał się ze go puści z torbami:)... hmm to wszystko wyjasnia:)

63

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Panowie. Tu są damy więc pierzcie się po gębach gdzieś indziej.

64 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 12:18:45)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Z resztą ja jak miły gość wiem kiedy odejść:P

65

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos - to publiczne forum i sam o tym mówiłeś, lecz w innym wątku. Jak cie to boli, to trzeba było o tym fakcie nie wspominać PUBLICZNIE. A ten szczegół jest o tyle istotny, że przedstawia przesłanki, którymi się kierujesz w swoich wypowiedziach odnośnie "sprawiedliwości" i finansów.

Posty [ 1 do 65 z 109 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024