Witam serdecznie. Jest tak jak w temacie. Byliśmy ze sobą przez 11 miesięcy( niecałe, fakt, brakowało 10 dni). Ale od początku.
12 w czwartek byliśmy cały dzień ze sobą, najpierw u mnie, później u niej. Ogólnie był to miły dzień, stresowała się na wyniki egzaminu. Nic nie wskazywało, że będzie źle..
Piątek, dzień następny. Miała jechać do miasta załatwić jakieś sprawy dla siebie ważne z koleżankami. Nie pojechałem, niech się z nimi rozerwie. Pisze mi, że jest na zakupach, że jest spoko i w ogóle. O którejś godzinie wróciła i zero kontaktu. Patrzę - jest dostępna na GG. Dowiaduje się, że bardzo męczące jest ciągłe pisanie i żebyśmy to ograniczyli. Wieczorem sms " nie zasługuję na Ciebie, musisz znaleźc sobie kogoś innego". Dzwonię,, ona płacze. Mówi mi, że na zewnątrz tego nie widać, ale mnie nie kocha od pewnego czasu. Że to były kłamstwa. Zapowiada, że niedziela będzie ważnym dniem dla naszego związku.
Sobota - piszę do niej, trochę daje o sobie znać moja zazdrość, w prozaicznej sytuacji, ale pisze mi, że to nie będzie tak. Blok wszędzie. Zmiana numeru. Na maile odpowiada mi, żebym zamknął się i zniknął.
Niedziela, poniedziałek, wtorek, środa i tak dalej - zero kontaktu z nią. Każdy mail jest taki sam. Prosiłem o jakieś wytłumaczenie, dlaczego to koniec. Otrzymałem. " To nie to, to nie jest na całe życie, przeciwności się nie przyciągają, że to było tylko przelotne".
Załamka. Non stop zły humor.
Ona w tym czasie pisała sobie ze swoim przyjacielem, odblokowała mnie. Spotkaliśmy się, pogadaliśmy, pośmialiśmy. Dało mi to cień szansy na nowy początek. Z przyjacielem nie wyszło, widać chciała z nim być. W ciągu 3 dni znalazła sobie kolejnego "przyjaciela".20 latka. Ja zostałem zeszmacony, tak to ujmę, ponownie.
Co teraz zrobić ? Wypada zapomnieć, ale to była kobietka, którą cholernie bardzo kochałem. Dużo sił włożyłem, by było jej ze mną dobrze. A zostałem potraktowany jak widać, słowa " lecz się" " ogarnij się" nie są obce.
Ja mam 18 lat, moja ex - 16.
PS. Pardon za mój chaotyczny styl pisania. Trochę boli mnie, że muszę to sobie raz jeszcze przypominać.
Pozdrawiam.
16 i 18 lat....przecież to wiek nie na dożywotnie decyzje.
Skoro odeszła to musisz to zaakceptować.
Nikt nie powiedział, że życie będzie proste.
3 2012-07-21 16:16:55 Ostatnio edytowany przez TymczasowyAlf (2012-07-21 16:22:35)
Ja to wiem, doskonale się w tym orientuję. Tylko dziwi mnie brak szacunku do mnie oraz sposób zakończenia - nie na żywo rozmowa, tylko po prostu bym rzekł " przez gg jak gówniarz".
Dodam tylko, że nigdy jej nie wyzwałem, byłem na każde wezwanie, nigdy złego słowa nie powiedziałem o niej.
Hej.czytam twój wpis dokładnie i wiesz co młody?przestań sie mazać.ty nie wiesz jakie ja piekło przelazłem...tyle ze ja mam 24 lata i moja eks tez a zachowala sie wobec mnie podobnie jak twoja 16latka.skad ja to znam...jak widzisz doroslosc przychodzi pozniej i nie jest zawsze tak jak byśmy tego chcieli...jestes jeszcze mlody wiele przez toba.ja mialem 1 swoj zwiazek 4 lata zostalem zostawiony dla innego po prostu bylem nie dorosly aby cos budowac...mialem jakis czas przerwy i wszedłem w kolejny zwiazek ktory tez nie wypalil i to nie masz pojecia jak wygladalo to wszystko od dlugiego czasu...twoja kobita to przy mojej pikus...uwierz mi na slowo.uswiadom sobie ze tak czesto sie dzis dzieje i dziac sie bedzie czesciej...tak kieruje sie to wszystko dzis...wiele sie nauczylem.moja eks wiesz jak dziala???mi robi nadzieje-ja zyje ta nadzieja-ona w tym czasie szuka sobie innego...ja sie domyslam a jak zadaje jej to pytanie mowi ze jej wciskam...i sie piekli...jak jest okej jest mila ale i tak szuka innego...i nagle urywa sie kontakt...mija jakis czas i znowu wraca...bo nie wyszlo a ja glupek wracalem i wierzylem ze nic nie bylo itd...taka gra.teraz zaluje i zbieram sily...zbieram i uzbieralem-dzis zrobilem krok do przodu-bardzo powazny-zbieralem sie do niego kupe czasu.nie martw sie i ciesz sie ze to wyszlo tak jak widzisz wlasnie...niz abys mial byc takim zerem jak ja...nie daj sie.mlody.
Bo niektóre kobiety są jak modliszki, szukają co raz to nowych wrażeń...
Co do tej Twojej dziewczyny przepraszam za wyrażenie , ale zachowała się jak idiotka i totalne rozwydrzone dziecko, które nie wie czego chce i dlaczego czegoś chce.. też kiedyś miałam 16 lat i tak się zachowywałam, może nie aż tak perfidnie, ale nie rozumiałam co to miłość i ogólnie o co w tym wszystkim chodzi. On jest młodziutka i po prostu nie ma ochoty wiązać sie z kimś na stałe pewnie chce połazić z koleżankami, wyjść na dyskotekę itd.
Może za jakieś kilka lat byłaby gotowa, teraz na pewno nie. A Ty nie trać czasu nie warto.. Właśnie widać ile dla niej znaczyłeś tyle co nic bo gdyby miała cywilną odwagę powiedziałaby Ci wszystko w oczy a nie przez jakieś niezrozumiałe zachowania.
Nie ma co płakać bierz się w garść, dla takiej nawet nie warto marnować łez
Dodam tylko, że nigdy jej nie wyzwałem, byłem na każde wezwanie, nigdy złego słowa nie powiedziałem o niej.
Po przeczytaniu dziesiątek historii na tym forum (i nie tylko) można dojść do wniosku, że gros kobiet lepiej odnajduje się w jakichś patologiach - w chwilach trzeźwości umysłu mogą czasami ubolewać, narzekać i żalić się (choćby tu na netkobiety.pl), ale codzienna dawka emocji sprawia, że darzą zmiennym, choć trwałym uczuciem swoich... oprawców. Dziwne, to ale któż zrozumie kobiety? ![]()
Być może trafiłeś na taką. W sumie chyba coraz trudniej trafić na dziewczynę poważnie podchodzącą do związków i która nie szuka podświadomie toksyków.
Młodym wiekiem bym się nie sugerował. Sam miałem 20 lat, moja już teraz narzeczona miała wtedy 16 i choć nikt nie mówił wtedy o wielkich planach na przyszłość, to od samego początku traktowaliśmy siebie poważnie - nie żeby sobie "pochodzić", "być w związku, bo znajomi też są sparowani", lub "żeby nie być samotnym". Ludzie to nie zabawki.
Jesteś młody kozak - jeszcze znajdziesz sobie lepszą pannę ![]()
Jestem tego samego zdania co poprzednicy... jesteś młody i z pewnością spotkasz kogoś bardziej wartościowego.
Co do wieku i takiego zachowania jak owa 16-tka... Mój były również odszedł bez słowa wyjaśnienia. Było pięknie i pewnego dnia okłamał mnie, że pracuje a pojechał ze znajomymi w Bieszczady. Od momentu, gdy poprosiłam o wyjaśnienie nie dał znaku życia. Nie odp na wiadomości nie odbierał telefonu...A jeszcze dwa dni przed tym wyjazdem był i mówił, że kocha... spotkaliśmy się teraz przypadkiem po 3 miesiącach, jednak świat jest mały... ma wytłumaczenie na każde moje pytanie, ma przygotowane kolejne kłamstwo, którym i tym razem mnie nakarmił...
Tylko popatrz on ma 27 lat a jak się zachował?? Tchórz!!! ja innego słowa użyć tu nie potrafię. A wystarczyło porozmawiać powiedzieć, że już nie czuje tego co kiedyś... nie potrafił, wolał odejść w taki sposób.
Ja ma 23 lata, nie jestem taka młodziutka jak Ty... więc popatrz na to z innej strony. Podziękuj jej, że dała Ci szansę na znaleźenie kogoś bardziej wartościowego.
Wiem po sobie, że ciężko jest po takich przejściach spojrzeć z nadzieją w przyszłość ale staram się... I choć boję się samotności, nie tracę nadziei i Tobie radzę to samo:d
Mój były żalił się znajomym, ze go po 4 latach zostawiłam (niecałych). Ale 4 lata to nie jest żadna deklaracja. Każde rozstanie jest trudne. Uszka do góry, jeszcze dużo przed Tobą !
co tu dużo mówić- dziewczyna zachowała się dziecinnie. I dziwi fakt że nie kochała Cię od jakiegoś czasu a mimo to jeszcze z Tobą była. I to jej szukanie nowych "przyjaciół" zaraz po rozstaniu. Żenada. Wiem że jest Ci teraz ciężko się z tym pogodzić, cały czas rozpamiętujesz tą sytuację, Wasz związek, ale z czasem te myśli będą uciekać i będzie ich coraz mniej
musisz postarać się zacząć żyć bez niej, a jak będzie chciała wrócić to już będzie Twoja decyzja czy jej na to pozwolisz, ale pamiętaj ze za jakiś czas znowu może wyciąć taki numer... Powodzenia!
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Okazuje się, że akurat nie wyszły jej te wszystkie tzw. bajery z jednym ani drugim 20-latkiem
Nie uwzględniła oczywiście tego, że potraktowała mnie ... źle. Na szczęście mam pomoc przyjaciół i ogólnie. Wiem, że się marzę i ogólnie zachowuję mało odpowiednio co do mojego wieku, ale no jednak kochałem tę dziewczynę..
11 2012-07-22 22:07:27 Ostatnio edytowany przez cherry_dance (2012-07-22 22:08:14)
wcale nie zachowujesz się nieodpowiednio do swojego wieku
myślę, że każdy komu zależy/zależało na drugiej osobie, postępowałby podobnie. Dobrze, ze masz osoby na które możesz liczyć i które Cię wspierają, to bardzo ważne. A ich obecność i dobre słowo na pewno pomogą szybciej wrócić do dobrej formy. Pozdrawiam ![]()
Dzięki raz jeszcze za pomoc. Teraz zaczynam zastanawiać się, jak w tak krótkim czasie kobieta może zmienic się tak diametralnie. Bo w 3 dni rzucić mnie i zapomnieć to trzeba potrafić. I nic mi nie przychodzi do głowy..
widocznie było tak jak mówiła... Już od dluższego czasu Cię nie kochała i rozstanie jakoś szczególnie na nią nie wpłynęło, a już na pewno nie tak jak na Ciebie... Być może ona jeszze czekała, łudziła się ze to się zmieni ale jednak nie było zmian więc postanowiła zakończyć Wasz związek... Nie wiem, tylko to przychodzi mi do głowy, z resztą trudno mi powiedzieć cokolwiek bo nie znam tej dziewczyny.
14 2012-08-01 17:15:50 Ostatnio edytowany przez TymczasowyAlf (2012-08-01 17:38:23)
Mija już miesiąc, a ja cały czas o niej myślę. Mimo tego, że chcę ograniczyć z nią kontakt to liczę, że ona wróci do mnie i będzie jak dawniej. Jednakże dużo moich znajomych zauważyło, że stała się taką "damulką", bardzo dumną osobą. Chciałbym, by była taka jak dawniej, ale to chyba niemożliwe..
Chociaż dowiedziałem się, że byłem bardzo " nudny". Rodzi się pytanie. Czy to może być powód by zerwać z chłopakiem, z którym było się prawie rok ?
jeśli do Waszego związku wkradła się codzienna rutyna, jej mogło to nie odpowiadać. Nie chciała jakoś inaczej tego załatwić, porozmawiać o tym z Tobą, postarać się coś zmienić w Waszej relacji, tylko poszła na łatwiznę- zostawiła Cię i poszła szukać emocji gdzie indziej. Na prawdę na Twoim miejscu dałabym sobie z nią spokój. Wiem że nadal ciężko jest Ci się pogodzić z rozstaniem i pojęciem tego dlaczego ona się tak zachowała, jednak to będzie najlepsze wyjście.