Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Temat: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Chciałbym poruszyć pewien temat który mnie trochę poruszył i zaintrygował podczas ostatnich rozmów z kilkoma osobami. Chodzi mi o kilka spraw ale ogólnie w tytule wątku jest to najkrócej i najbardziej ogólnie opisane.

Czy nie macie wrażenia że w dzisiejszych czasach coraz częściej mamy sytuacje w których chce się nie dopuścić by przyszły partner lub partnerka miała znacznie inny status społeczny ( poziom edukacji danej osoby także ale to w o wiele mniejszym stopniu ) a głównie finansowy? Podobnie, czy zauważacie że rodzice dążą do tego by ich dzieci obracały się w 'wybranym' towarzystwie, by tam znajdowały sobie ( często na siłę ) znajomych, przyjaciół czy partnerów?

Sam co prawda nie spotkałem się do tej pory z taką sytuacją a przynajmniej sobie takowej nie przypominam ale na podstawie rozmowy z pewną osobą śmiem twierdzić że takie zjawisko istnieje i nie jest to jakiś wyjątek. Dla mnie jest to chore ( przynajmniej taki przypadek o jakim słyszałem ale o tym za chwilę ). Ja rozumiem że chce się dla siebie lub swoich dzieci jak najlepiej, że chciałoby się mieć 'dobrego' partnera, zaufanego, wartościowego człowieka, odpowiedzialnego ale czasami mam wrażenie że ludzie ( którzy są już 'trochę' dojrzalsi niż nastolatkowie ) coraz częściej przedkładają kasę i status społeczny niż wartość człowieka której nie jest się w stanie obliczyć ani zobrazować w liczbach, złotówkach czy innych takich. Jasne że fajniej, milej i bezpieczniej jest być z kimś kto ma kasę ale jednak nie powinien być to bilet w jedną stronę - 'ma kasę to z nią/z nim będę, dam jej szansę' lub 'jest biedna, z chorej / patologicznej / trudnej rodziny więc ją oleję bo do mnie nie pasuje lub będę się jej wstydził(a) etc'. To jest zwyczajnie chore.

Tak samo jak 'kierowanie' swoich dzieci by kumplowały się z tymi a tymi a nie trzymały się z tymi a tymi bo przecież Ci pierwsi są lepsi, bycie blisko nich wiąże się z pewnymi określonymi profitami, prestiżem i innymi duperelami.

Zresztą dorośli też nie są lepsi, jak już ktoś się dorobi to ( moje subiektywne więc możliwe że mylne wrażenie ) przyjaźni (?) się tylko z ludźmi podobnymi statusem a tych biedniejszych spośród których się wybili, mimo że się znają długo to z nimi jakoś tracą / słabną relacje. No bo to nie wypada, ich nie stać na droższy lokal, droższe wakacje, nie ma z nim wspólnych tematów i tak dalej ...

Żeby nie było - ja nie jestem wiecznym idealistą, wiem że życie jest okrutne a ludzie to w większości bydło i idioci ale nosz kurde, jak takie coś słyszę to 'trochę' się we mnie gotuje.

Co o tym wszystkim sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Nikt się z taką lub podobną sytuacją nie spotkał? Absolutnie nikt?

3

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Spotkał, spotkał. Tylko kwestie majątkowe są bardzo problematyczne. Z jednej strony ważniejsze są wyższe wartości, ale z drugiej dobrymi intencjami rachunków się nie opłaci, a dziecka nie nakarmi.

4

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Owszem ale nikt tu nie mówi o tym by zaraz bycie z kimś wartościowym ale biednym / stosunkowo niewiele zarabiającym miało oznaczać życie usłane chlebem z pasztetową i kredytami do końca życia ...

Do założenia tego tematu przyczyniła się właśnie owa rozmowa moja z kimś w której padł taki wątek i ... kilka Twoich postów yoghurt, tak tak. Trochę zdziwiło mnie Twoje podejście do pieniędzy i pokrewnych kwestii. Parę cytatów:

"Rozumiem znalezienie takiej pracy, która pozwoliłaby wziąć kredyt na mieszkanie i w miarę spokojne utrzymanie się (czyli po spłaceniu rat i rachunków ok 1-1,5tyś zł na osobę minimum), bo to jest właśnie stabilizacja finansowa pozwalająca na utrzymanie rodziny na PRZECIĘTNYM poziomie."

Bardzo wiele osób zarabia na rękę 1500 zł a bardzo często sporo mniej. Przynajmniej nie w wielkich molochach typu Warszawa czy inny Poznań. I takie osoby też biorą kredyty na mieszkania, spłacają je latami a w międzyczasie żenią się, wychodzą za mąż i zakładają rodziny z dziećmi. Niemożliwe? A jednak. I jeżeli 1500 po spłacie rat to jest przeciętny poziom to jestem ciekaw jak nazwiesz ten który opisałem ... I jeszcze jedno - odnosiłeś się do Wawy czy Polski ogólnie czy jeszcze innego miejsca konkretnie?

Po drugie, fajnie że zarabiasz 3,500 zł ale gdzie? W Wawie? To już inna bajka, tam takie zarobki u osób które już jakieś jakiekolwiek doświadczenie mają to jest norma, mam rację? Skoro wynajem tam kosztuje z tego co wiem 1500-2000 zł ( mniej więcej tyle z opłatami za 2 pokoje przykładowo ) to wcale nie jest to imo jakoś wiele patrząc na tamtejsze ceny. Ale też gdzieś jak sądzę z pół jak nie więcej Polaków by chciało tyle zarabiać. Albo nawet połowę tego na czysto. I spytałbym gdzie i co robisz ale tak rzekomo się nie robi bo to niezbyt kulturalne. I nie wiem gdzie w hurtowni zarabiałeś więcej niż 1500 zł x lat temu, pewnie też w mazowieckim?

Trzecia sprawa - znów mam wrażenie że odnosisz posty innych userów patrząc tylko z Twojej perspektywy a nie ich a to zasadniczy błąd. I gwoli ścisłości - pensja najniższa to nie 1500 zł, tyle to masz na papierku, każdy ma więcej, nawet ja. A na rękę dostajesz mniej, czasem o wiele mniej więc nie pisz o tych 1500 zł jakby tyle się dostawało na rękę nawet mając rzekomo najniższą krajową bo to banialuki.

A po czwarte i to tak przy okazji, jesteś / byłeś zawodowym wojskowym? Z 170 cm wzrostu? A to tam nie ma limitu minimalnego wzrostu? Serio pytam i nie drwię z Ciebie. A wracając do meritum tego akapitu - to że jesteś akurat wojskowym wiele wyjaśnia imo w kwestii naszych dyskusji które nie tak dawno prowadziliśmy, wojskowi, tym bardziej zawodowi to specyficzni ludzie o specyficznym toku myślenia ... Że też nie wpadłem na to wcześniej, już teraz mogę się założyć że w 3/4 lub nie więcej jakichkolwiek kwestii nie znajdziemy wspólnego języka właśnie przez to Twoje wojsko ... i ten tok myślenia ...

5

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Odnosiłem się do Warszawy.

W małych miastach koszty utrzymania się niższe. Podobnie jak ceny mieszkań. Różnica jest kilkukrotna nawet. Jednak większość ludzi ulega magii pieniądza i patrzy na wartości liczbowe. Po uwzględnieniu kosztów utrzymania może okazać się, że osoba zarabiająca 2tyś w małej mieścince ma więcej w portfelu niż osoba zarabiająca 3tyś w dużym mieście.

Tak gwoli ścisłości - wiesz co to są kwoty netto/brutto? Dla naszych dywagacji nie ma absolutnie żadnego znaczenia czy mówimy o brutto, czy o netto - ważne jest jedynie abyśmy trzymali się jednego sposobu liczenia.


I tak - byłem żołnierzem zawodowym.

6 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-20 22:46:46)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Mnie też wiele ludzi denerwuje, ale nie nazywam nikogo bydłem. Gdyby nie było głupich to by nie bylo mądrych.
Nie spotkałem się z z kryterium wzrostowym tyczącym się żołnierza.  Jak niższy to nawet lepiej czasem patrz lotnictwo. Po za tym takie pytania to na priv.

Wiesz świetnie, że zapytałeś na tym forum. Mnie raz kobieta w wieku licealnym na pytanie czemu woli starszych. Bez ogródek powiedziała prosto w twarz - bo mają kasę. Jak mężczyzna ma 25 lat i kobieta ma 25 lat to nie są dopasowani pod względem finansowym jak studiowali. Kobieta już chcę mieć dziecko, meżczyzna dopiero wkracza w karierę zawodową.

Niech dziecko się bawi z kim tam chcę. Bez snobizmu. O wartości człowieka nie decyduje pieniądz, ale żeby założyć rodzinę to by pasowało je mieć. Jednak lepiej mieć z kimś biednym nawet, a ambitnym niż bogatym, a głupim, bo nas prędzej spuści na dno.

7

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

No właśnie, jak zwykle patrzyłeś na wszystko i wszystkich przez pryzmat siebie, swoich doświadczeń nie biorąc kompletnie pod uwagę innych osób i ich okoliczności oraz sytuacji itp. A jaki to ma sens? Żaden.

Nadal nie rozumiem Twojego podejścia do pieniędzy. Chcesz powiedzieć ( jeśli nie to sprostuj ) że jeżeli ktoś zarabia na rękę mniej niż 1500 zł i nie stać go żeby taką kwotę przeznaczyć na kredyty na mieszkanie / cokolwiek innego długoterminowego to ... to co? To wegetuje? To wtedy żyje gorzej niż przeciętnie? Pojedź chłopaku do innych miast, pogadaj z ludźmi, bardzo wielu by chciało mieć te 'głupie' 1500 zł na czysto.

Nie, nie wiem co to jest netto i brutto ... -.-

Jak to może nie mieć znaczenia? Widziałeś kiedykolwiek kwitek od wypłaty? Widzisz jaka różnica jest między jednym a drugim? I powiedz mi że to nie ma znaczenia ... Sam piszesz o tym ( ja zresztą też ale tego jakoś łaskawie nie raczyłeś zauważyć, ciekawe ... ) że osoba w małym mieście zarabiająca np; 2k może mieć 'reszty' więcej niż ktoś kto zarabia 4k w dużym mieście a teraz wyskakujesz że netto i brutto nie ma znaczenia ...

8 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-20 23:02:03)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

1500 zl. Hm... 500 leci na jedzenie. 300 na wynajem pokoju, a wynajem mieszkania to tak z 1000 jak w pobliżu centrum miasta dużego. Nie mówię o Warszawie. Jakieś media tak z 100 (abonament RTV lol, telefon, internet). Nie poszalejsz za te 1500 i to jest dramat młodych ludzi. Para mająca 1500 do ręki x 2 to sobie poradzi nawet z jednym dzieckiem, może z dwoma jak się uprze. Jednak jak się czegoś nie dorobiła wcześniej i nie podniesie się diametralnie ich pensje to ciężko o rozwój. Samemu to z 1500 to rodzice, albo wynajmowanie mieszkania z kimś lub pokoju. Na samodzielność, że sam solo działasz to nie ma szans.

9

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Pieniadze,pieniadze... Fajnie je miec,ale bez przesady:) W dzisiejszych czasach coraz wiecej ludzi to materialisci,ale co sie dziwic jak polowie ludzi w Polsce nie starcza do ''pierwszego''... Nigdy nie spotkalam sie z ludzmi ktorzy uwazaja ze warto rozmawiac i przyjaznic sie z ludzmi bogatymi itp. I chyba lepiej,bo nie lubie takich obludnikow...

10

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Ciemnooki napisał/a:

No właśnie, jak zwykle patrzyłeś na wszystko i wszystkich przez pryzmat siebie, swoich doświadczeń nie biorąc kompletnie pod uwagę innych osób i ich okoliczności oraz sytuacji itp. A jaki to ma sens? Żaden.

Każdy ocenia wszystko z perspektywy własnych doświadczeń. Inaczej się nie da po prostu.


Nadal nie rozumiem Twojego podejścia do pieniędzy. Chcesz powiedzieć ( jeśli nie to sprostuj ) że jeżeli ktoś zarabia na rękę mniej niż 1500 zł i nie stać go żeby taką kwotę przeznaczyć na kredyty na mieszkanie / cokolwiek innego długoterminowego to ... to co? To wegetuje? To wtedy żyje gorzej niż przeciętnie?

Brutalna prawda o życiu: biedni mają gorzej. To ci dopiero niespodzianka, nie?


Jak to może nie mieć znaczenia? Widziałeś kiedykolwiek kwitek od wypłaty? Widzisz jaka różnica jest między jednym a drugim? I powiedz mi że to nie ma znaczenia ... Sam piszesz o tym ( ja zresztą też ale tego jakoś łaskawie nie raczyłeś zauważyć, ciekawe ... ) że osoba w małym mieście zarabiająca np; 2k może mieć 'reszty' więcej niż ktoś kto zarabia 4k w dużym mieście a teraz wyskakujesz że netto i brutto nie ma znaczenia ...

Nie ma to znaczenia w dyskusji, bo nie rozkładamy zarobków i kosztów utrzymania na czynniki pierwsze. Posługujemy się ogólnikami. A na takim poziomie nie ma to najmniejszego znaczenia.

11 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-20 23:21:04)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Taka jest brutalna rzeczywistość, ale to już idzie dalej. Tu już trzeba się cieszyć, że praca jest i to za 1500. Wymagania pracodawców w stosunku do pensji są z kosmosu - studia, doświadczenie, perfekt angielski, przydałby się jeszcze jeden język i 1500 zł, umowa na zlecenie w zamian. Żeby być listonoszem to trzeba mieć własne auto i podpisać zgodę na jego wykorzystywanie w pracy. Ciekawe czy pokrywają koszty zużycia auta. Jak kiedyś starałem się o pracę w administracji publicznej do Urzędu Skarbowego to na 1 miejsce było 114 kandydatów.  To zadaję najlepszy kłam, że ludzie nie chcą pracować. Ludzie aplikowali z drugiego krańca POlski by dostać pracę. Wzamian trzeba było wryć z 5 ustaw tak lekko licząc 500 stron A4. Wysyłasz stos papierów im, następnie czekasz na telefon, później test, komisja, następnie naczelnik i może, może. Oferowali 1200 zł, ale umowa o pracę chociaż. Szał gorących ciał.

Zatem popieram Emanuelle1209, że ten materializm skądś się bierze i na pewno nie z ludzkiej pazerności.

12

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Pewnie, że ludzie patrzą na kase...
Nie ukrywajmy że fajnie jest mieć za co kupić sobie coś fajnego, podróżować po świecie, mieć fajne mieszkanko. Lepsze to niż brak możliwości na jakikolwiek urlop za granice np. bo to już za drogo, gnieździć się w małym mieszkaniu, na wszystko brać kredyty i ledwo wiązać koniec z końcem... Oczywiscie, że pieniądze dają fajne perspektywy smile ALE!! wedlug mnie żadne pieniądze nie zastąpią dobrego człowieka, z którym możesz porozmawiać, spędzić milo czas, który nas w każdej sytuacji zrozumie i pocieszy smile I naprawdę nie chciałabym zastąpić mojego faceta który studiuje na jakiegoś bogacza z którym nie mialabym o czym rozmawiać... Tak więc to zależy od ludzi, na ile potrafią kochać drugiego człowieka, jakie wartości cenią. Kasa jest fajna, ale nigdy nie powiedzialabym, ze jest dla mnie ważniejsza niż wartościowi ludzie, których w dzisiejszych czasach nie jest łatwo spotkać, więc są naprawdę wyjątkami na wagę złota.

13

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Nilos napisał/a:

Taka jest brutalna rzeczywistość, ale to już idzie dalej. Tu już trzeba się cieszyć, że praca jest i to za 1500. Wymagania pracodawców w stosunku do pensji są z kosmosu - studia, doświadczenie, perfekt angielski, przydałby się jeszcze jeden język i 1500 zł, umowa na zlecenie w zamian. Żeby być listonoszem to trzeba mieć własne auto i podpisać zgodę na jego wykorzystywanie w pracy. Ciekawe czy pokrywają koszty zużycia auta. Jak kiedyś starałem się o pracę w administracji publicznej do Urzędu Skarbowego to na 1 miejsce było 114 kandydatów.   Wzamian trzeba było wryć z 5 ustaw tak lekko licząc 500 stron A4. Wysyłasz stos papierów im, następnie czekasz na telefon, później komisja, następnie naczelnik i może, może. Oferowali 1200 zł, ale umowa o pracę chociaż. Szał gorących ciał.

Zatem popieram Emanuelle1209, że ten materializm skądś się bierze i na pewno nie z ludzkiej pazerności.

A no właśnie, to też jest istotna kwestia. W Polsce jest po prostu duża rywalizacja pod tym względem, bo wielu ludzi zyje na niskim poziomie... No i stąd pojawia się też cwanictwo, kombinowanie i proba zakręcenia się w odpowiednim towarzystwie, ktore może przynieść zyski.

14

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Każdy ocenia wszystko z perspektywy własnych doświadczeń. Inaczej się nie da po prostu.

Czy w ogóle czytasz co ja do Ciebie piszę? Nie mówię o nie ocenianiu przez perspektywę siebie i swoich doświadczeń tylko o tym że jak się odnosisz do czyjejś sytuacji to wypadałoby pomyśleć jakie tamta osoba ma warunki / potrzeby / doświadczenia ( w zależności od tematu ) no nie? Ech ... gadka jak do typowego wojskowego. -.- Myślałem że 'nie ważne z kim jesteś, ważne żebyś strzelał w tym samym kierunku co reszta' to tylko żart, najwyraźniej się myliłem ...

Brutalna prawda o życiu: biedni mają gorzej. To ci dopiero niespodzianka, nie?

Więc większość Polaków wegetuje a jak nie większość to przynajmniej znakomita część. I te Twoje 'prawdy' to naprawdę, cudowne są, byłbyś świetnym nauczycielem. W podstawówce ... Z każdym Twoim postem takie mądrości sadzisz że aż brak słów.

Nie ma to znaczenia w dyskusji, bo nie rozkładamy zarobków i kosztów utrzymania na czynniki pierwsze. Posługujemy się ogólnikami. A na takim poziomie nie ma to najmniejszego znaczenia.

I jak do słupa, człowiek swoje, mundur swoje. Ech.

15

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ciemnooki, ale większość Polaków niestety wegetuje w Polsce. Nie bez kozery 3 mln Polaków wyjechało zagranicę.

16 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-07-20 23:26:05)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ludzie, zanim wpiszecie się do topicu przejrzyjcie pierwszy post a nie ostatnie. Bo temat niestety po części z mojej winy schodzi z kwestii 'kasa a znajomi / przyjaciele / związek' na 'kto ile zarabia i co z tego ma oraz dlaczego'. Pierwotnie chodziło o spłycenie relacji międzyludzkich do kasy i statusu społecznego. To że posiadanie x kasy jest fajne, daje możliwości itp to wszyscy wiemy, serio.

17 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-20 23:30:28)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

No i właśnie dlatego piszemy, że to splycenie relacji jest wynikiem tego, że lepiej jest mieć kase niż nie mieć bo daje możliwości etc smile nie rozumiem w którym momencie mijamy się z tematem.
A to że mało się zarabia także jest przyczyną tego, że ludzie stają sie materialistami.

18 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-20 23:35:31)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ja się ustosunkowałem na początku. Ujmę to tak - krótko i zwięźle jeszcze - to jest sprawa indywidualna człowieka. Zależy jak kto patrzy właśnie na relację z innymi ludźmi. Jedni patrzą na nie po przyjacielsku, z tym przebywam, bo dobrze się z nim czuję, mam do niego zaufanie. Inni patrzą, przebywam z nim, bo może mi się to opłacić. Ciężko miarkować kto jest jaki. Na pewno znajdą się tacy i tacy, ale ja bym jakiegoś trendu w tym nie robił. Najlepszym sposobem na poznanie kogoś to udzielenie mu pożyczki. Nie bez kozery się mówi - chcesz mieć wroga zrób komuś przysługę. Mówi się też przyjaciół poznaje się w biedzie, bo wtedy poznajesz jaki kto jest naprawdę.

19

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

A ja mam wrażenie że to spłycenie to efekt ludzkiej głupoty, lenistwa i chęci 'łatwego' i pozornie przyjemnego życia za sprawą pieniędzy. Bo przecież o wiele łatwiej jest niektórym załopotać przez innymi banknotami, pochwalić się nową furą czy czymś innym niż w normalny, ludzki sposób zdobyć znajomych i przyjaciół. A takie 'nakręcanie' swoich dzieci by obracały się w 'bogatszym' towarzystwie to już kompletny idiotyzm, tylko spieprzy się takiemu dzieciakowi życia / dzieciństwo o ile się sam nie zbuntuje.

20

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Czy w ogóle czytasz co ja do Ciebie piszę?

Ależ czytam. Ale brakuje ci trochę doświadczenia życiowego i emocje biorą u ciebie górę, bo za wszelką cenę chcesz wyidealizować i uprościć układ z tytułu wątku. Niestety, życie nie jest takie proste.

Biedny zawsze będzie miał przerąbane. Nie będzie mógł poświęcać tyle czasu ukochanej osobie, nie będzie mógł sprawiać tyle prezentów (ograniczony wybór), randkować, zabierać na wakacje itp itd. O wiele trudniej jest wtedy utrzymać uczucie. No niestety, ale tak to wygląda, bo ideami i wartościami rachunków nie zapłacisz.

Z resztą nie specjalnie rozumiem takiego zakamuflowanego idealizowania biedy (jako wartościowej) przy deprecjonowaniu ludzi o stabilnej sytuacji finansowej (jako pieniądze ponad wartościami). Zarówno u jednych, jak i drugich można znaleźć osoby wspaniałe, o złotym sercu, jak i zwykłe szuje.

Jeśli zestawimy osoby o takich samych wartościach i popatrzymy na portfel to normalne, że "wygra" osoba bogatsza. Nie ma w tym nic niewłaściwego.

21

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ja uważam, ze na pieniądze patrzą głównie ludzie niezdolni do wyższych uczuć, tacy którzy kochają przede wszystkim siebie i nikogo innego. Bo jeżeli masz jakieś uczucia to dostrzegasz w drugim człowieku coś więcej niż zawartość portfela.

22

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Yoghurt007,a pozwolisz,że się z Tobą nie zgodzę o tym ograniczeniu asortymentu prezentowego? PO pierwsze to uboższe człowiek musi się bardziej wysilić, bo nie może sobie poszastać z kasą. Zatem musi się wykazać pomysłem, fantazją. Prędzej może wymyśleć coś nieszablonowego. Z drugiej strony też będzie mógł bardziej być skłonny zrobić prezent sam, niektóre kobiety szaleją nad takimi prezentami.

23 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-07-20 23:44:18)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

yoghurt007

Oho, zaczynają się mądrości oraz bajania wielce doświadczonego życiowo yoghurta tudzież wycieczki osobiste, będzie ciekawie.

Nie mam doświadczenia, emocje ... bla bla bla, coś jeszcze wymyślisz i wyssiesz z palca? Zacznijmy od tego że nie chcę idealizować o czym pisałem w którymś z postów - nie chodzi mi o skrajności że życie z biedniejszym ( nie biednym! ) =/ totalna katastrofa, chodzi mi o osoby które się w ten czy inny sposób dorobiły i szastają kasą min używając w taki pokrętny sposób jak to opisałem na początku.

Co do bycia biednym ( powinno znów być biedniejszym ... ) - mało to jest przypadków gdy ktoś niezbyt kasiasty jednak się zakochał, jednak był szczęśliwy i jednak był z dziewczyną mimo tego że nie zabierał ją co tydzień do kina ani nie kupował na każdą randkę badyli? Mało? Są nawet tak skrajne przypadki jak osoby których nie stać było na tak zwyczajne rzeczy jak jedzenie czy nowe buty a mimo wszystko im się udało. Dlaczego? Bo nie trafiły na łajzy które klasyfikują ludzi pod względem pieniężnym czy jako znajomych czy partnerów.

Ach te uwielbiane przez Ciebie skrajności ...

24 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-20 23:50:25)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Nilos - pobożne życzenia. Handmade nieraz wychodzi drożej niż coś kupnego. Bywały okresy w moim życiu, że nie przelewało się i musiałem kombinować jak koń pod górę. Nie zawsze się to udawało, a jak już, to tylko dlatego, że mieszkając w dużym mieście mam bez porównania większe możliwości.


Z kolei w małym miasteczku, nawet mając pieniądze nie zawsze idzie znaleźć coś fajnego....bo i takie rzeczy przerabiałem.

Dlaczego? Bo nie trafiły na łajzy które klasyfikują ludzi pod względem pieniężnym czy jako znajomych czy partnerów.

Przede wszystkim dlatego, że osoby tego typu wybierają partnerów ze swoich kręgów, a po drugie dlatego, że mało kto może się poszczycić porównaniem biedy z bogactwem. To o czym mówisz to patologie i trafiają się nieczęsto. Choć oczywiście materializm jest powszechny. Jednak nie jest to objaw naszych czasów. I tak jest łatwiej teraz niż w czasach posagów i aranżacji ślubów przez rodziców.

25

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Yoghurt007 moim zdaniem nie, a ja jestem materialistą. Z autopsji powiem, raz zrobiłem figurkę taką większą z masy solnej. Mąka, sól, woda, gaz to tak w 10 zł się zamknąłem. Robota to czysta zabawa to już czasu nie liczę, a samo zrobienie to może z 1 h z pomalowaniem, więcej w piekarniku. Ubiłem lepszy interes niż dałbym bukiet kwiatów za 30 zł, a efekt i wrażenie kobiety było fantastyczne. Zaskoczenie. Kwiatki mogła dostać od każdego, ale tu było coś niepowtarzalnego, nie z fabryki.

Wątpie by mężczyzni tak bardzo odczuwai kasyfikację. Pozwolę sobie na trochę humoru. Jak już chodzi o męskie towarzycho, to jak umiesz pić to masz dobrą klasyfikację choćby Ci się nie przelewało. Z kobietami to różnie, bo one mówią wtedy o zaradności i jak planują rodzinę to coś na rzeczy jest.

26

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Nie każdy jest utalentowany artystycznie. A mając te 30zł do wydania a 100zł do wydania na jakiś prezent to zdecydowanie łatwiej będzie znaleźć/zrobić mając więcej w portfelu. Ja już pomijam tutaj kwestie pomysłu czy wykonania, bo nie o to przecież chodzi.


Uśmiejesz się, ale piekarnik to nie wszyscy mają....uwierzysz?

27

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Yoghurt007 dla mnie to normalka:D Bardziej Ty się uśmiejesz. Ja piekłem ciastka dla kobiety:P Wyszło taniej niż dobre wino:P Wrażenie niegorsze.

28

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

co wybralibyście.: szaleńczą miłość czy szaleńczą fortunę???, tylko szczerze proszę.

29 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 00:17:30)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Szaleńczą fortunę. Wspominałem, że jestem materialistą. Mogłaby być skromniejsza fortuna o połowę i wierna małżonka.

Proszę Cię Ciemnooki jak możesz jeszcze zeedytować treść tematu to zacytuj w nim Glocka. To pytanie jest kapitalne tutaj.

30

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Nilos napisał/a:

Szaleńczą fortunę. Wspominałem, że jestem materialistą. Mogłaby być skromniejsza fortuna o połowę i wierna małżonka.

no to witaj w klubie

31

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Tak Glock, ale w naszym wypadku to nie było takie odważne. Ciekawe ile kobiet powie, że fortunę.

32

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ciekawy temat.:)

Moim zdanie jak kogoś trafi strzała amora z wzajemnością, on i ona poważnie potraktują związek, to uczucie weźmie górę nad kwestiami finansowymi.

Kiedy mówimy o takim typowym poszukiwaniu partnera/partnerki, to tam pewnie pieniądz odgrywa ogromną rolę, chyba niestety:/
Osobiście jestem zwolennikiem "branżowości" - poznawanie w swojej branży - co często dzieje się to w sposób naturalny.

Kwestia zarobków partnerki jest dla mnie nawet nie drugorzędna, ale gdzieś znacznie dalej w szeregu - bardziej patrzę na zawód/wykształcenie, przy czym prędzej zaakceptowałbym fryzjerkę, szwaczkę, kosmetyczkę, niż jakąś psycholożkę, filolożkę czy inną humanistyczną magistrantkę - te pierwsze przynajmniej coś umieją:) i często mają więcej w głowie niż wyrachowane panny po studiach (a fryzjerka może nie poszła na studia, bo jej rodziców nie było na to stać...)

33

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
kowaledlo napisał/a:

Kwestia zarobków partnerki jest dla mnie nawet nie drugorzędna, ale gdzieś znacznie dalej w szeregu - bardziej patrzę na zawód/wykształcenie, przy czym prędzej zaakceptowałbym fryzjerkę, szwaczkę, kosmetyczkę, niż jakąś psycholożkę, filolożkę czy inną humanistyczną magistrantkę - te pierwsze przynajmniej coś umieją:) i często mają więcej w głowie niż wyrachowane panny po studiach (a fryzjerka może nie poszła na studia, bo jej rodziców nie było na to stać...)

Mam podobny pogląd. Zauważyliście, że w tematach ekonomicznych na tym forum kobiety nie lubią się wypowiadać? W tych emocjonalnych kochają się. Przecież jest nasz mniejszość na tym forum, a w tym temacie piszą niemal sami mężczyźni i jedna dama.

34

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Nilos napisał/a:

Zauważyliście, że w tematach ekonomicznych na tym forum kobiety nie lubią się wypowiadać?

Wykalkulowały, że im się nie opłaca wink

35

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Padłem ze śmiechu. Przepraszam teraz za offtop Ciemnooki. Jednak dostrzeż, że promuje Twój temat.

36

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

nie pamiętam, w którym wątku ale szacowne damy stwierdziły, że wybór ustosunkowanego partnera jest tylko i wyłącznie podyktowany odpowiedzialnością za los potencjalnie przyszłej rodziny - ja mówię wyrachowanie i zimna kalkulacja - zgadzacie się?

37

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Ciemnooki napisał/a:

Czy nie macie wrażenia że w dzisiejszych czasach coraz częściej mamy sytuacje w których chce się nie dopuścić by przyszły partner lub partnerka miała znacznie inny status społeczny ( poziom edukacji danej osoby także ale to w o wiele mniejszym stopniu ) a głównie finansowy? Podobnie, czy zauważacie że rodzice dążą do tego by ich dzieci obracały się w 'wybranym' towarzystwie, by tam znajdowały sobie ( często na siłę ) znajomych, przyjaciół czy partnerów?

Nie widzę nic złego w tym, że ludzie dopasowują się na jakichś podstawach. Nie widzę nic złego w "przychylniejszym" skłanianiu się do świata jaki znamy. Tak długo jak nie rządzi nami wyrachowanie. Kierowanie się jednak tylko tym, żeby partner/partnerka mieli kasę nie jest zdrowe. Co do wykształcenia, to jednak często nie idzie ono w parze z kasą, wolałabym związać się z człowiekiem wykształconym niż z cwanym dorobkiewiczem. A jeśli rodzice na siłę dążą do tego żeby ich dzieci szukały sobie towarzystwa wśród "lepszych" to współczuję i dzieciom i rodzicom, chociaż od biedy (żarcik taki), można podciągnąć to pod to, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka łatwiejszego życia, a jak wiadomo pieniądze życie ułatwiają. Nie znam jednak nikogo kto tak kierowałby swoimi dziećmi.

Ciemnooki napisał/a:

Ja rozumiem że chce się dla siebie lub swoich dzieci jak najlepiej, że chciałoby się mieć 'dobrego' partnera, zaufanego, wartościowego człowieka, odpowiedzialnego ale czasami mam wrażenie że ludzie ( którzy są już 'trochę' dojrzalsi niż nastolatkowie ) coraz częściej przedkładają kasę i status społeczny niż wartość człowieka której nie jest się w stanie obliczyć ani zobrazować w liczbach, złotówkach czy innych takich. Jasne że fajniej, milej i bezpieczniej jest być z kimś kto ma kasę ale jednak nie powinien być to bilet w jedną stronę - 'ma kasę to z nią/z nim będę, dam jej szansę' lub 'jest biedna, z chorej / patologicznej / trudnej rodziny więc ją oleję bo do mnie nie pasuje lub będę się jej wstydził(a) etc'. To jest zwyczajnie chore.

Szacunku dla drugiego człowieka i określenia dla jego wartości uczymy się w domu, niezależnie czy w wypasionej rezydencji czy w domku krytym strzechą. Jeśli dla kogoś moja wartość przedstawia się stanem mojego konta to żal ..


Ciemnooki napisał/a:

Zresztą dorośli też nie są lepsi, jak już ktoś się dorobi to ( moje subiektywne więc możliwe że mylne wrażenie ) przyjaźni (?) się tylko z ludźmi podobnymi statusem a tych biedniejszych spośród których się wybili, mimo że się znają długo to z nimi jakoś tracą / słabną relacje. No bo to nie wypada, ich nie stać na droższy lokal, droższe wakacje, nie ma z nim wspólnych tematów i tak dalej ...

Niestety, tutaj wiele wymuszane jest niejako "naturalnie", chociażby to przysłowiowe, że syty głodnego nie zrozumie. Oczywiście w zdrowych relacjach pieniądze nie mają znaczenia, jeśli masz z kimś wspólny temat to go masz i portfel przepaści między wami nie stworzy. Najgorsze co można robić to się swoim bogactwem afiszować w prostacki sposób. W zasadzie w ogóle się nim afiszować to klapa.

Nilos napisał/a:

Tak Glock, ale w naszym wypadku to nie było takie odważne. Ciekawe ile kobiet powie, że fortunę.

Jakieś 15 lat temu powiedziałabym, że miłość i byłabym oburzona gdyby ktoś powiedział, że pieniądze. Dzisiaj mówię, że jakieś pół na pół ;-) Chociaż tak naprawdę nigdy nie stałam przed tym dylematem, mam  komfort posiadania jednego i drugiego ;-)

38 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 01:11:57)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Glock napisał/a:

nie pamiętam, w którym wątku ale szacowne damy stwierdziły, że wybór ustosunkowanego partnera jest tylko i wyłącznie podyktowany odpowiedzialnością za los potencjalnie przyszłej rodziny - ja mówię wyrachowanie i zimna kalkulacja - zgadzacie się?

Zgadzam się, po męsku Glock postawiłeś sprawę, ale kobiety kochają się w takim ładnym nazewnictwie na brzydkie sprawy. Kochają też używać słowo zaradny i to w jednym kontekście zazwyczaj. Pewnie, że ładniej brzmi niż dorobiony, albo zarobas.

39

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
kamisia24 napisał/a:

Witam
Te które znają mnie z poprzednich postów wiedzą że mam profil na portalu randkowym że kilka miesięcy temu miałam swój mały dramat, dziś po trzech miesiącach zaczęłam znowu się spotykać z internetowymi kolegami i odkryłam rzecz z którą jest mi zle ja jestem zwykła materialistką moja sytuacja finansowa jest dobra mam własne mieszkanie które kupili mi rodzicę oraz dobrą pracę i zdałam sobie tego sprawę że tego samego wymagam od innych, teraz spotykam się z nawet miłym fajnym człowiekiem dobrze mi się z nim gadało dopóki nie usłyszałam że pracuje w call center oraz że wynajmuje jakiś mały pokoik i porusza się komunikacją miejską jak to usłyszalam od razu stracił w moich oczach dużo wiem że to głupie ale coś mnie natychmiast zablokowało, a może nie jest nic w tym złego że poszukje faceta który nie będzie odstawał finansowo od mojej osoby..

http://www.netkobiety.pl/t36412.html

kamisia24 napisał/a:

Hej jak wiecie od jakiegoś czasu jestem zalogowana na portalu randkowym z poprzednich postów wiecie równiez że bardzo kręce nosem ale poznałam fajnego faceta który jest inżynieem jest zupełnie taki pod względem wizualnym charakteru oraz materialnym jak oczekuje tylko nie bardzo zgadza mi się jedna rzecz facet ma bardzo mało czasu dla mnie co prawda pracuje 12 godzin ale troche mnie to dziwi że mlody facet nie ma juz siły na spotkanie, widzimy się raz w tygodniu bardzo widać że jest zdystansowany i średnio widać w nim zangażowanie, czy myślicie że to naprawde może być wywołane pracą czy raczej facet w domu ma drugą kobietę?

http://www.netkobiety.pl/t38889.html

kamisia24, którą wszyscy faceci bardzo tu polubili wink mogłaby coś dorzucić do tego wątku od siebie - pieniądze czy miłość.

Zresztą u niej wyszło, że jej partner musi mieć pieniądze, ale nie może pracować - musi poświęcać cały swój czas dla niej hmm

Glock napisał/a:

nie pamiętam, w którym wątku ale szacowne damy stwierdziły, że wybór ustosunkowanego partnera jest tylko i wyłącznie podyktowany odpowiedzialnością za los potencjalnie przyszłej rodziny

Jakie to szlachetne... lol
ale co nieco prawdy w tym jest, taka biologia, instynkty.

40

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Kowaledlo, bo to niewiasta z tych co chcą mieć ciasto i zjeść ciastko oraz biorą akwarium z rybkami, bowiem nie lubią wyboru, albo rybki, albo akwarium.

41

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Najczęściej mężczyźni ktorzy mawiają "kobiety lecą tylko na kase" po prostu nie maja kobiecie niczego ciekawego do zaoferowania. No i lepiej zwalic swój brak powodzenia na brak funduszy niż na to że się jest np. nudnym człowiekiem.
Albo ewentualnie nie umieją do razu odróżnić wartościowej kobiety od takiej co patrzy tylko na portfel no i stąd te rozczarowania i ględzenie na forum. No ale jeżeli facet ugania się np. za laską z silikonami to powienien wiedzieć, że taka to musi czymś za te cycki zapłacic :> Wasz wybor do kogo kierujecie Wasze uczucia i nie mówcie, ze wszystkie kobiety lecą na kase bo część leci, a część nie smile

42 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 01:46:10)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Akurat Fairystyle moim zdaniem nieważne czy facet jest zamożny czy nawet ciekawy. Tu chodzi o to by wzbudzał w kobiecie niesamowite emocję. To jest właśnie to coś. Umiał ją związać emocjonalnie. Ona racjonalnie jakby pomyślała to z kim ja jestem? Ale on ma na nią sposób. Nieważne czy robi źle czy dobrze, ale dla niej ma to znaczenie, że wzbudza w niej emocję.

43

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

To jest na pewno ważne, tyle, że emocje z czasem opadają. Ludzie muszą do siebie po prostu pasować, aby tworzyć dobry związek. Podobne temperamenty, poglądy, sposób bycia itd.
Istnieje powiedzenie że przeciwieństwa się przyciągają, w co osobiście nie wierze. Może jedynie na krótką mete.

44

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Jak są kompromisowi i otwarci na nowości to z pewnością ludzie z przeciwieństwami to świetny materiał na parę, bo będą się uzupełniać i zaskakiwać. Jednak jak są oboje uparci to najgorszy układ.

Mężczyźni pewnie, że lubią powiedzieć łatwa, leci na kasę. Kryją się tym, że nie umieją u kobiet wzbudzać emocji co nie jest prawdą. Po prostu jedni wzbudzają u multum kobiet, drudzy o kilku, a niektórzy mają jedną szansę. To o czym piszesz raczej wychodzi po latach. Lepiej, żeby od razu, ale u kobiety gra rolę emocjonalność, a u mężczyzny seksualność. Stąd tak wiele małżeństw i tak wiele rozwodów. Nie poszukają do tego racjonalnych powodów, nie zmierzą swoich charakterów jak piszesz i są skutki.

45

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

No i właśnie tak wiele osób ma problemy na tym forum w związkach. Bo faza zauroczenia mija i nie ma już tych emocji i tego pociągu co kiedyś smile

46

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Otóż to. Dwudziestolatkom to już wypada wiedzieć, ale poniżej to nawet ja nie mam sumienia im tego mówić i psuć im zabawy oraz tego potrzebnego bólu rozczarowania. Muszą to choć raz przeżyć, że nie mogą aż oddychać, bo ktoś ich opuszcza. Muszą poczuć taką dozę emocji i seksualności. To jest potrzebne choć raz w życiu.

47

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Myślę, że mało kobiet się tu wypowiada, bo dla kobiety nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Więc kobieta musiałaby nastukać kilometr tekstu, żeby wyjaśnić zawiłość swoich odczuć.

Ja mam odczucia podobne do tego, co na początku swojego postu napisała Sierpniowa. Każdy w jakiś sposób dąży do środowiska jakie zna. Ot i cała filozofia. Również nie spotkałam się z sytuacją, żeby rodzice wybierali dzieciom znajomych pod kątem posiadania. Te dzieci same dokonują selekcji. I niekoniecznie są to snobistyczne powody "z biedakiem nie będę się zadawał". Częściej po prostu nie mają o czym rozmawiać i nie rozumieją wzajemnie swoich problemów.

Zasadniczo rozmawiamy tutaj o skrajnościach. A przecież tak z 80% Polaków jest pośrodku.

Glock napisał/a:

nie pamiętam, w którym wątku ale szacowne damy stwierdziły, że wybór ustosunkowanego partnera jest tylko i wyłącznie podyktowany odpowiedzialnością za los potencjalnie przyszłej rodziny

Prawda, prawda, prawda, ale... ta odpowiedzialność może być na różnych płaszczyznach. Np. córka alkoholika będzie marzyła o chłopaku, który zapewni jej rodzinie obecność ojca, ciepło, miłość (a że prawdopodobnie trafi na innego alkoholika to już inna sprawa). Zazwyczaj taka dziewczyna ma skromne oczekiwania finansowe - żeby starczyło do 1-go. O dziwo podobne oczekiwania może mieć córka milionera, która żyje w dostatku, ale praktycznie nie ma kontaktu z wiecznie nieobecnym ojcem.

Nie wiem dlaczego panom odpowiedzialność za rodzinę kojarzy się wyłącznie z zarobkami. Tymczasem większości znanych mi kobiet kojarzy się z zaradnością. Facet nie musi zarabiać milionów, ważniejsze jest to, czy jest "perspektywiczny". Czy w potrzebie będzie w stanie sam utrzymać rodzinę (chociażby na poziomie "do 1-go")? Czy jeśli zarabia teraz 1200 to zamierza starać się o podwyżkę, myśli o zmianie pracy czy może twierdzi, że na nic więcej go nie stać? Czy myśli o tym, żeby kupić/zbudować własne mieszkanie/dom czy może uważa, że jeden pokój u jego matki jest najlepszym rozwiązaniem pod słońcem?

48

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Ale zauważcie Panowie, że przeważnie te lecące na kasę, to dziewczyny/kobiety, które nic w życiu nie osiągnęły. Nie mają wykształcenia, pracy, a jak mają, to jest ona bardzo kiepska. Poznałem trochę takich dziewczyn na portalu randkowym i jeśli chodzi nawet o samą rozmowę na tematy związane z pracą, wykształceniem, pieniędzmi - To dziewczyny które coś osiągnęły, nie zwracają większej uwagi na zajmowane stanowisko i zarobki. Często podkreślały, że są niezależnymi kobietami. Zupełnie inaczej wygląda rozmowa z jakąś biedną studentką lub bezrobotną dziewczyną..... I te ich pytania, żeby obadać grunt np:
''Często podróżujesz?", "pewnie masz ciekawą pracę",'' a jak się kiedyś spotkamy, to przyjedziesz na spotkanie samochodem?'' itede itepe smile. Z tymi pierwszymi tego nie ma. Ciekawe doświadczenie.

49

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Dagger dziękuję za podzielenie się takimi ciekawymi spostrzeżeniami. Z pewnością niejednemu z Nas to da do myślenia.

Vinnga. Faktycznie wiele kobiet kocha mężczyzn za ambicję. Niestety niektóre Biedne wierzą tylko słowom, a o ambicji decydują czyny. Po za tym trzeba też motywować partnera, a kobiety tak brzydko rzecz ujmując lubią zrzędzić, bo są niecierpliwe, a w ekonomii spokój, cierpliwość i opanowanie to rzecz święta.

50

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Nilos napisał/a:
kowaledlo napisał/a:

Kwestia zarobków partnerki jest dla mnie nawet nie drugorzędna, ale gdzieś znacznie dalej w szeregu - bardziej patrzę na zawód/wykształcenie, przy czym prędzej zaakceptowałbym fryzjerkę, szwaczkę, kosmetyczkę, niż jakąś psycholożkę, filolożkę czy inną humanistyczną magistrantkę - te pierwsze przynajmniej coś umieją:) i często mają więcej w głowie niż wyrachowane panny po studiach (a fryzjerka może nie poszła na studia, bo jej rodziców nie było na to stać...)

Mam podobny pogląd. Zauważyliście, że w tematach ekonomicznych na tym forum kobiety nie lubią się wypowiadać? W tych emocjonalnych kochają się. Przecież jest nasz mniejszość na tym forum, a w tym temacie piszą niemal sami mężczyźni i jedna dama.

To są wszystko stereotypy. filolożka może mieć dobrą pracę a fryzjerka nie mieć jej w ogóle....
Osobiście: nie wybrałabym fortuny, tylko jedność dusz-to z tą drugą kwestią żyję do końca życia a fortuna cóż....jak to pieniądze: easy come easy go:)

51 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-07-21 17:02:45)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
vinnga napisał/a:

Prawda, prawda, prawda, ale... ta odpowiedzialność może być na różnych płaszczyznach. Np. córka alkoholika będzie marzyła o chłopaku, który zapewni jej rodzinie obecność ojca, ciepło, miłość (a że prawdopodobnie trafi na innego alkoholika to już inna sprawa). Zazwyczaj taka dziewczyna ma skromne oczekiwania finansowe - żeby starczyło do 1-go. O dziwo podobne oczekiwania może mieć córka milionera, która żyje w dostatku, ale praktycznie nie ma kontaktu z wiecznie nieobecnym ojcem.
Nie wiem dlaczego panom odpowiedzialność za rodzinę kojarzy się wyłącznie z zarobkami. Tymczasem większości znanych mi kobiet kojarzy się z zaradnością. Facet nie musi zarabiać milionów, ważniejsze jest to, czy jest "perspektywiczny". Czy w potrzebie będzie w stanie sam utrzymać rodzinę (chociażby na poziomie "do 1-go")? Czy jeśli zarabia teraz 1200 to zamierza starać się o podwyżkę, myśli o zmianie pracy czy może twierdzi, że na nic więcej go nie stać? Czy myśli o tym, żeby kupić/zbudować własne mieszkanie/dom czy może uważa, że jeden pokój u jego matki jest najlepszym rozwiązaniem pod słońcem?

mogę się Tobą zgodzić ale z małym ale właśnie, spora grupa kobiet wychodzi ad hoc z założenia, że tzw., "bogactwo" na starcie jest 100% gwarancją tego o czym pisałaś. Żeby móc być czegokolwiek "pewnym" to trzeba razem przechodzić kolejne etapy "drogi na szczyt" z wszystkimi klęskami i niepowodzeniami po drodze zgodnie z zasadą, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

52

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

a ja coraz cześciej sądzę, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w 2 skrajnych sytuacjach: w bogactwie lub w biedzie.

53

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Catwoman napisał/a:

a ja coraz cześciej sądzę, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w 2 skrajnych sytuacjach: w bogactwie lub w biedzie.

ja natomiast coraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że słowo "przyjaźń" jest tożsame z "wspólnota celów i interesów"

54

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Glock, nie wiem. W meskim wydaniu może to tak wygląda. W żeńskim... nie tyle wspólnota interesów co chęc dowartościowania się czyims kosztem.

55

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Glock napisał/a:

co wybralibyście.: szaleńczą miłość czy szaleńczą fortunę???, tylko szczerze proszę.

Szalencza fortune smile
Szalencza milosc w zyciu przeszlam i odbila mi sie czkawka. smile Kolej na szalencza fortune big_smile Zeby sprawiedliwie bylo smile

56

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
Glock napisał/a:
Catwoman napisał/a:

a ja coraz cześciej sądzę, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w 2 skrajnych sytuacjach: w bogactwie lub w biedzie.

ja natomiast coraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że słowo "przyjaźń" jest tożsame z "wspólnota celów i interesów"

Wspólnota celów i interesów jest dobrym materiałem na sojusz.

Wśród swoich przyjaciół wyróżniłbym dwie grupy i z żadną nie mam wspólnych interesów czy celów. Pierwsza grupa to ludzie z którymi się znam od lat, mnóstwo czasu spędziliśmy na gadaniu, wycieczkach, zawodach i innych zdarzeniach. Zawsze chętnie się ze mną spotykają i bez wahania mi pomagają. Raz jak miałem wypadek to godzinę jeździli po lesie żeby znaleźć miejsce w którym się rozbiłem.

Druga grupa to tzw. "bratnie dusze", osoby bardzo mi bliskie na co wiele czasu nie trzeba było, a których szczęście jest również dla mnie bardzo ważne. Pomimo tego że staż ani doświadczenie nie dają takich przesłanek, mam do nich zaufanie.

vinnga napisał/a:

Czy myśli o tym, żeby kupić/zbudować własne mieszkanie/dom

Dobry powód żeby rodziny nie zakładać, po co mam się przywiązywać na resztę życia do jednego miejsca kredytem hipotecznym skoro co roku mogę mieszkać w innym mieście albo kraju.

Dagger napisał/a:

jak się kiedyś spotkamy, to przyjedziesz na spotkanie samochodem?''

Tak, Polonezem

57

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

"Zresztą dorośli też nie są lepsi, jak już ktoś się dorobi to ( moje subiektywne więc możliwe że mylne wrażenie ) przyjaźni (?) się tylko z ludźmi podobnymi statusem a tych biedniejszych spośród których się wybili, mimo że się znają długo to z nimi jakoś tracą / słabną relacje. No bo to nie wypada, ich nie stać na droższy lokal, droższe wakacje, nie ma z nim wspólnych tematów i tak dalej"

To fragment Twojego pierwszego posta drogi założycielu i do niego najpierw się odniosę przez PRYZMAT WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ:)

Kiedy to nie byłam już biedną studentką tylko stałam się bogatszą absolwentką okazało się,że znajomi,przyjaciele nagle zaczęli mnie zamęczać podobnymi tekstami ze zwykłej bezinteresownej zawiści.A to dlaczego ja już nie jeżdżę na wakacje autem tylko latam samolotem- co,paniusi już śmierdzi kierowanie autem całą dobę i jedzenie przygotowanych w domu kanapek? Ja nigdy się tak nie wyraziłam,tłumaczyłam po prostu,że mam małe dziecko i taka podróż to nie dla nas.Bo gdybym powiedziała,że tak,chcę lecieć samolotem,mieszkać w pięciogwiazdkowym hotelu bo ciężko pracowałam cały rok i stać mnie na to by w ten sposob odpocząć- och to już poszłaby plotka,że kreuję się na nowobogacką zarozumiałą babę.
To ludzie,którym się nie powiodło albo którym do tej pory ich poziom życia odpowiadał,nagle gdy ich znajomy zaczyna zarabiać więcej sami się od niego odsuwają bo od razu zakładają,że będzie się wywyższał albo robią to już jak pisałam z bezinteresownej zawiści- bo jemu się udało.A to się nie udaje- na to TRZEBA ZAPRACOWAĆ.

Co do dzieci- moja corka idzie do pierwszej klasy prywatnej szkoły jako jedna z dwójki dzieci z jej przedszkolnej grupy.I już niektóre mamy jak się dowiedziały zaczęły opowiadać,że w tej szkole są same zadufane,zarozumiałe dzieciaki bogatych rodziców,którzy myślą,że mogą wszystko i wszystkich kupić.I moja córka jak to usłyszała zapierała się rękami i nogami,że nie chce tam iść.Dodam,że żadna z mam wyrażających te opinie nie miała nikogo znajomego kto dziecko do tej szkoły posłał.
Dopiero gdy poszłysmy na dzień otwarty szkoły, córka poznała dzieci,ja porozmawiałam z rodzicami- zwykłymi ludźmi dorabiającymi w róznych miejscach by stać było ich zapłacić za czesne moje dziecko stwierdziło,że te mamy i babcie,które tak źle mówiły o szkole nie miały racji.
Nie zamierzam wybierać dziecku bogatych znajomych ale w związku z tym,że paru moich znajomych okazało się zawistnikami niewartymi by się z nimi kumplować to np na wakacje jeździmy z moją przyjaciółką i jej dziećmi- więc niejako trochę za moim pośrednictwem córka nawiązuje przyjaźnie.Wiadomo,że na tym etapie taka przyjaźń dziecka będzie głębsza gdy przyjaźnią się też i spotykają rodzice.
Ale nie przyszło mi do głowy by koleżanki córki pytać ile zarabiają ich rodzice:)

58

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Na wstępie zaznaczę jestem bezrobotną studentką.
Jak poznaje chłopaka to najpierw zwracam uwagę na to jak mi się z nim rozmawia, musi być jednak jak ktoś ładnie ujął bractwo dusz czy coś w tym stylu. Potem zwracam uwagę na wygląd (bardziej się przyglądam) I tak naprawdę te dwa aspekty są dla mnie w relacjach międzyludzkich- damsko męskich ważniejsze, niż kwestie finansowe. Jak byłam troszkę młodsza, to moja świadomość, ani nawet podświadomość nie rejestrowała- o ten nie ma pracy, nie utrzyma mnie i dzieci, bo o dzieciach nie myślałam. Teraz natomiast mimo, że nie jestem podłą materialistką, jakoś mnie mierzi to, jak potencjalny facet nie ma pracy (chociaż sama jej nie mam, dlatego wiem, że to durne odczucia) widać kobiety mają już coś takiego w genach. Nie powiem, że nie spotykałabym się z facetem dla mnie idealnym, pod każdym względem, gdyby nie miał pracy. Owszem spotykałabym się i go wspierała (jednak jestem szczera i dlatego szczerze piszę o tym, że to uczucie takie dziwne, denerwujące występuje)
Jak spotykam się z kimś tak na luzie, zawsze ja płace za siebie, przynajmniej tak było do mojego pierwszego związku. Po rozstaniu oddałam wszystkie rzeczy, które dostałam od chłopaka, oddałam pieniądze, które zainwestował w moje mieszkanie. Uniosłam się honorem, zawsze tak robię. Doszłam jednak do wniosku (może dobrego, może złego), że więcej honorem się unosić nie będę, jeżeli facet chce za mnie płacić i go na to stać, niech płaci. Głupio mi z tym cholernie, ale powoli się przyzwyczajam.
Obecnie jestem w związku, który zaczął się idiotycznie, kto czytał mój temat, ten wie. Na początku nie było fajerwerków jak w pierwszym związku, ale za to tutaj wiem, że poznałam kogoś o takich poglądach i zainteresowaniach jak ja. I to jednak jest najważniejsze, kwestia pieniędzy to miły dodatek.
A czy wybrałabym miłość czy fortunę? Chyba fortunę, bo trudniej do niej dojść samemu, ot tak. A żeby znaleźć miłość trzeba być tylko sobą- jeżeli jest się normalnym wink

59

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Dla mnie jakieś statusy społeczne czy wartościowanie człowieka po grubości portfela jest co najmniej chore, Tak robią chyba tylko bogaci, którzy nie chcą, żeby ich dzieci zadawały się z plebsem. sorry ale jakbym miała patrzeć na to, że mój facet jest "robolem" na produkcji, a ja księgową to chyba nigdy bym nie była szczęśliwa. Paradoksem jest, to że on zarabia więcej niż ja ale to nie jest problem dla żadnego z Nas. Wiadomo, że powietrzem się człowiek nie naje, ale wystarczy być trochę ogarniętym i wziąć się do pracy, bo jak ktoś myśli że go rodzice ustawią i wszystko spada z nieba, to szkoda mi kogoś takiego. taki człowiek jest mniej wartościowy niż zwykły człowiek z ulicy. Trzeba mieć trochę mózgu. Ostatnio z opowiadania słyszałam, że pewna znajoma wyjeżdża z chłopakiem na wczasy. Miała okazje żeby na te wakacje zarobić trochę pieniążków, ale ona na to że po co- po to ma chłopaka, żeby jej wszystko stawiał. Gratulacje dla rodziców, którzy jej tego nauczyli. Jak trzeba nisko upaść, by tak uzależniać się finansowo od faceta. Bynajmniej ja tego nie rozumiem, ale może jestem niedzisiejsza

60

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Nigdy nie podziwiaj ludzi za bogactwo, ale za twórcze i szczodre sposoby jego wykorzystania

H. Jackson Brown, Jr, amerykański pisarz, aforysta

61 Ostatnio edytowany przez elfiona (2012-07-23 23:42:46)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

...

62

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Tak gadacie, gadacie, ze milosc nawazniejsza bla bla.. a jednak za milosc mieszkania/domu nie utrzymacie itp. Nie mowie, ze trzeba tylko na to patrzec (bo to tez glupota) ale jest to wazne, i nikt mi nie powie ze nie

63

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?
poprostuania napisał/a:

Tak gadacie, gadacie, ze milosc nawazniejsza bla bla.. a jednak za milosc mieszkania/domu nie utrzymacie itp. Nie mowie, ze trzeba tylko na to patrzec (bo to tez glupota) ale jest to wazne, i nikt mi nie powie ze nie

Uwielbiam te frazesy:) Ale...co one właściwie znaczą? ze trzeba wybierać między czym a czym?

64 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-07-24 13:11:17)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Z doświadczenia znam pewną współzależność mianowicie: kobietą bardzo łatwo przychodzi mówienie, że stan majątkowy faceta nie jest na pierwszym miejscu pod słońcem, mówią tak dopóki nie spotkają owego, który w sposób elegancki i niezobowiązujący wykazuje pewne zainteresowanie ich osobą. Jakiś skromny komplement dotyczący pracy jaką wykonują, ubioru czy konkretnej wypowiedzi. Na dalszym etapie jakieś skromne i dyskretne podarunki. Potem trochę o sobie w stylu, że kasa jest ok i w ogóle ale jakoś taki samotny się czuje, o pustce w życiu i tym podobne brednie. Najdłuższa "obrona" jaką pamiętam to 2 mce i byłaby w stanie zostawić męża z mały dzieckiem aby pozostać z "miłością" swojego życia.
Inną ciekawostką jest fakt obrony takiego osobnika nawet wbrew jego ewidentnym wadom i ułomnościom ale w końcu czego się nie robi dla zapewnienia bytu potencjalnie przyszłej rodzinie big_smile

No i żeby było jasne nie jest to historia z mojego życia aczkolwiek byłem jej jednym z partycypantów - jest to element badania "społecznego" do pracy doktorskiej o "korelacji pomiędzy sytuacją materialną a emocjonalną ludzi w wieku produkcyjnym w krajach byłego RWPG" była to praca zbiorowa kilku pań dla uczelni z Niemiec.

65 Ostatnio edytowany przez anik_k (2012-07-24 12:20:50)

Odp: Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Biedny zawsze będzie miał przerąbane. Nie będzie mógł poświęcać tyle czasu ukochanej osobie, nie będzie mógł sprawiać tyle prezentów (ograniczony wybór), randkować, zabierać na wakacje itp itd. O wiele trudniej jest wtedy utrzymać uczucie. No niestety, ale tak to wygląda, bo ideami i wartościami rachunków nie zapłacisz.

Tak, masz rację. Biedny naprawdę ma przerąbane. Pracuję za najniższą, mieszkam z mamą, która raz ma pracę a raz nie.. mimo to raz w roku jadę na wakacje, robię prezenty, kończę studia, (wiadomo wszystko w wersji social, ale jest) ALE jest mi BARDZO CIĘZKO! Takie życie w powiązaniu z chęcią dojścia do czegokolwiek to droga prawie samych wyrzeczeń, czasem nawet upokorzeń i w związku z tym odniosę się do tego, co pisałeś wcześniej odnośnie podejścia rodziców- i tutaj masz rację, niektórzy rodzice chcieliby dla swojego potomka księcia lub księżniczki z błękitna krwią podczas gdy często sami takowej nie mają. Potrafią ludzi szufladkować i dyskryminować.  Sama mam pod górkę, bo zasłużyłam sobie na dyskryminację czyniąc pewne niedobre rzeczy (mniejsza o szczegóły), ale do tego jestem 'tą zbędną w zyciu syna' bo jestem 'z takiej rodziny?!' (rodzina z rożnego typu przebojami w swej historii), tylko ze tak naprawde  nie wiedza do konca tego , jaka jestem, nawet nie chcą wiedzieć.
Nie palę, nie piję, nie bywam na dyskotekach, ale za to potrafie prowdzic w 100% dom (srzatanie, gotowanie itd. full wypas), jestem zadbana, staram sie wyjsc na ludzi, ucze się by kiedys zdobyc lepiej płatna prace, mam nawet sporo rzeczy kupionych do mieszkania (chcialabym w koncu sie usamodzielnić i cos wynając), mam pasje, ale dla niektórych to i tak nic nie znaczy. bo w społeczeństwie nie jestem uznawana za tzw 'szychę' czy 'vip'a. Świat idzie w złym kierunku, bo rozwija się, ale ludzie idą coraz bardziej w sztampowy sposób myślenia. to, co droższe jest lepsze, bo o tym sie mówi, bo jest na topie itd, itp. Amen smile
Przepraszam za chaotyczny sposób wypowiedzi, ale myśli wyprzedzają mnie samą podczas pisania smile

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniądze, dobra praca i poziom życia ważniejszy niż uczucia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024