Witam,
Wiem wiem, i znowu jakiś facet prosi o pomóc, ale potrzebuje rady kobiet.
Sprawa wygląda tak ....
Ja mieszkam za granicą, ona w polsce ...
znalismy sie od dziecinstwa ....
minelo z 8 lat po tym jak ona do kraju wrocila z swoimi rodzinacmi, i urwal sie kontaktr
znalazlem ja na fejsie ... i tak sie zaczelo ....
gadki gadki, wspomnieniaa bardzo dobrze sie dogadalismy ....
ona jest skryta sama w sobie, mala co mowi o swoich problemach ... ale nieraz potrafila sie wygadac ...
coraz lepiej szlo ... spedzalismy noce na komunikatorach ... smsy ....
zaczalem ja lubic wiecej niz kolezanke .. przypuszczalem ona tez ...
w koncu jej to mowilem ... ze po prstu ja lubie .. i ze ona o tym dobrze wie .. i dobrze wie o co mi chodzi .... i chcę więcej ... ja jestem taki mowię co myślę nie zastanawiam się, ale ta moja cecha przeciwdziałała na mnie ....
jak jej to mowilem zaczela mi mowic ze nie wie coczuje i blablab ... i ze narazie najwazniejsze w jej zyciu to jej ojciec (on jest 2 lata po ciezkim wypaadku, a ona poswieca swoj czas dla niego)
w kazdym razie... powiedzialem jej, ze przeciez ja jej o reke nie prosze ani nie mowie ze ja kocham, po prostu chce ja poznac lepiej ...
ona boi sie zeby jej ojciec o tym nie wiedzial ...
zaczela takie gadki jak .. usun mnie zapomnij o mnie i blablabla
mowielm, jeli chodzi o ojciec, moge z nim porozmawiac oficjanie, zebym chcial poznac jego corke ....
ja jej mowilem ze nie
i nie podam sie ... i ze ją chcę ....
po prostu chcialem robic wszystko zeby byc z nia ![]()
moje kolezanki mowia przestraszylem ją, tym ze jej mowilem ze nie dam za wygraną ...
teraz unika mnie... nie rozmawiamy... widzi jestem dostepny olewa ... jakbym byl nikim dla niej ....
Ja ją dalej chcę, co mam robić ... jestem facetem a dumę swoją też mam ...
ale z kolei jestem taki ze mowi co mysle i juz .. nie robie gierek i nie lubie ...
pomozcie co zrobic???