Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Zdałam w końcu prawo jazdy. smile I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że zakochałam się w facecie,  który mnie egzaminował. Może dla rozjaśnienia sytuacji opowiem Wam pokrótce, jak to było. smile

To było moje szóste podejście. Wcześniej, dwa lata temu nie zdałam pięć razy, rzuciłam to. Nie mogłam się na niczym innym skupić, postanowiłam odłożyć zrobienie prawka na przyszłość. Teraz, po wcześniej wspomnianym okresie przerwy kolejny podejście i od razu sukces. Cieszyłam się jak głupia. Chyba do dziś nie wierzę, nawet trzymając ten kawałeczek plastiku w dłoni. Ale od rzeczy. Ujął mnie swoją postawą. Jest bardzo męskim, barczystym, wysokim brunetem o ciemniejszej karnacji, prościutki jak strzałka, piękny uśmiech. Mało takich facetów chodzi po ulicach. Przyznam szczerze, że wcześniej nie zwracałam na to uwagi, dopiero po zdanym egzaminie doszły do mnie jego fizyczne walory. W trakcie egzaminu nie podpowiadał mi, żeby nie było. smile Ale atmosferę stworzył superancką, oczywiście zero rozmowy, jedynym błędem był za wcześnie włączony kierunkowskaz. smile

Niestety, jest on zaobrączkowany ( nie dziwię się, trudno, zeby taki ktoś nie był). Po przyjechaniu do Wordu rzekł z uśmiechem:pozytywny, ja nie odpowiedziałam nic, po czym od znowu rzekł:"pani niech się mnie nie boi, ja pani nie skrzywdzę."  Miał bardzo przyjemny głos. I wtedy zaiskrzyło. Ujrzałam w nim kogoś, kogo bardzo mocno zapragnęłam. On ma trzydzieściparę lat, ja dwadzieściaparę. Od tamtego czasu chodzę do Wordu i patrzę na niego, obserwuję, kontempluję.


To bardzo mocno boli. Ta świadmość niespełnienia. Nie ma go obok mnie. Nie łapie mojej dłoni. Nie czuję jego ust, nie widzę jego oczu. Wystarczyłoby jedno jego słowo, jeden gest, jeden szept... . On nie zwraca na mnie uwagi. Chyba nie umiem do końca wyrazić tego, co czuję. Co mam zrobić? Najchętniej to chodziłabym tam codziennnie i sterczała czekając, aż się pojawi, tylko ile można? CO o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Myślę, że to nie najlepszy pomysł. Myśl rozsądnie, byłaś jedynie jego kursantką. On dziennie jeździ z kilkunastoma takimi dziewczynami jak Ty. Na pewno nie tylko Tobie on się podoba. Nie można (dla własnego zdrowia psychicznego) biegać za każdym co przystojniejszym facetem napotkanym "na ulicy". W ten sposób połowa populacji damskiej chodziła by pogrążona w depresji. Jak na przykład fanki piłki nożnej, po obejrzeniu meczu z Robertem Lewandowskim big_smile Im szybciej się z tego wyleczysz, tym lepiej dla Ciebie.

3

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Kochana, wiem o tym wszystkim. Naprawdę wiem. Tylko, że to moje wiedzenie nie pomaga mi w ogóle. Niestety, to nie jest takie proste. Moje serce nie jest sługą - takie banalne, a jednocześnie tak prawdziwe. Trudno mi się z niego wyleczyć i 'zachorować na kogoś zdrowego'. smile Pozdrawiam ciepło;* Dzięki za odzew. smile

4

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

"Zakochałaś się" w ładnej buźce i postawie jaką przyjmuje w pracy.
Atmosferę stworzył świetną? smile
Nie odzywał się po prostu i pozwolił Tobie skupić się na jeździe smile
Skąd wiesz jaki jest na co dzień? Nie masz pojęcia jak zachowuje się gdy nie jest W PRACY?

W tej  chwili wzdychasz do wizerunku jaki o nim stworzyłaś.
Kiedyś Ci przejdzie wink

5

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

nieco chore to Twoje zachowanie... chodzić i obserwować kogoś z ukrycia - masakra grrrr, mam nadzieję, że ja nie mam takich "adoratorów"

Do sedna: dla tego Pana nie istniejesz, nie pamięta Cię, nie myśli o Tobie, zauroczyłaś się i tyle. Zapomnij i idź dalej przez życie.
A najważniejsza sprawa: ma obrączkę. Koniec kropka.

6

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Kiedy mialam 16 lat "zakochalam" sie w zaobraczkowanym 9 lat starszym facecie, rowniez po 1 spotkaniu. Tez sterczalam, krecilam sie przy miejscu jego pracy.. i powiem Ci, ze niestety to zadzialalo. Mielismy maly romans - romansik. W sumie z przerwami przez jakies 2-3 lata. Teraz, kiedy jestem kilka lat starsza, wiem ze to byla straszna glupota, z obu stron.

Znam te takie mega silne zauroczenia. Ale one przechodza. I teraz, kiedy w koncu mam juz prawdziwego chlopaka, widze jak bardzo te 2 uczucia sie roznia.
Sprobuj zajac sie czyms/kims innym. To wbrew pozorom da sie opanowac.

Dan: I fell in love with her, Alice.
Alice: Oh, as if you had no choice? There's a moment, there's always a moment, "I can do this, I can give into this, or I can resist it", and I don't know when your moment was, but I bet you there was one.
(cytat z Closer)

Ty tez pewnie mialas, albo wciaz jeszcze masz ten moment. Tylko musisz sie bardzo skupic, zaprzec.. i zabic to dziwne zakochanie jak najszybciej tongue

7

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

To się nazywa emocjonalna niedojrzałość. Rozumiem jeszcze jakby nie był zaobrączkowany, ale po co zawracać sobie głowę w tej sytuacji?

8

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Macie rację, wy wszyscy macie rację pisząc, że jestem niedojrzała emocjonalnie, że moje zachowanie jest dziwne. Sama to dostrzegam. To wszystko prawda. Dziękuję Wam za odpowiedzi! Naprowadziliście mnie na właściwy tor rozumowania. smile

9

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

matko boska! przeciez to co robilas jest chore! chodzic do niego do pracy, nie wazne czy to WORD czy jakies inne biuro...

moze poprostu ta euforia zdanego w koncu prawa jazdy tak zadzialala na Ciebie, ze cos takeigo przyszlo Ci do glowy. ja sama niedawno zdalam prawo jazdy za 1szym razem i jak uslyszalam, ze zdalam to mialam ochote powiedziec egzaminatorowi,ze go kocham, wysciskac wycalowac:P poprostu ze szczescia, ze tyle stresu co mnie kosztowal sam kurs, i dodatkowo wydanych pieniedzy, a on to zakonczyl dajac mi wynik pozytywny. i to tylko to. euforia.
jak wykupowalam dodatkowe godziny w miescie gdzie zdawalam prawo jazdy mialam wrazenie, ze instruktor mnie podrywa. napewno to robil, ale tez mial taki styl bycia. do kazdego tak gadal. to jest ich praca, jeden jest zamkniety w sobie, a inny bajeruje;)

10

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Wiesz... Tak się składa, że się zauroczyłaś smile. Moim zdaniem, między zakochaniem a zauroczeniem jest różnica. Jakbym Ci dała plakat tego chłopaka, to zapewne powiesiłabyś go sobie na ścianie i wyobrażała jaki on jest cudowny i wspaniały. Co może się mijać z prawdą smile. Też się kiedyś zauroczyłam w koledze z pracy. Jak do mnie mówił dostawałam wypieków. A wynikało to z tego, że przypominał mi mojego ex z wyglądu, za którym tęskniłam tongue... Rany, to było głupie... Nie mogłam tego powstrzymać, chociaż od początku wiedziałam, że TOTALNIE do siebie nie pasowaliśmy tongue. Wiesz co mi pomogło? To, że później dostał lepszą ofertę pracy. A kiedy spotkałam go, po jakimś czasie... Nie robił na mnie już żadnego wrażenia tongue ehehe...

Moja rada. Nie chodź do WORDa. Koniec. Ani się waż. Zdałaś już swoje prawo jazdy wink. Potraktuj go jako miły akcent pewnego tygodnia, kiedy tak się bałaś egzaminu na prawo jazdy. Przetłumacz sobie w końcu, ze to jest beznadziejne. Bo jest wink.

11

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Nie dość, że to jest beznadziejne, to i bezsensowne. Co by było gdyby to był na przykład mój mąż, albo na przykład Okruszka?
Spotkałabyś się z którąś z nas i powiedziała"sorry, wiesz...zakochałam się w Twoim mężu. Odstąpisz mi go? Zapewnił mi taką fajną atmosferę podczas egzaminu...jest taki przystojny... Ganiam za nim od tygodnia... no zlituj się... tongue Ja go tak bardzo bym chciała mieć dla siebie..." Czy czytając to zrozumiałaś już jak idiotyczna to sytuacja? Mam nadzieję, że tak big_smile wink

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

zakochałas sie w tym ze on ma rodzaj swoistej władzy nad innymi. Jest cos takiego jak podniecenie, zauroczenie w kacie. Ofiary zaczynaja kochac swoich katów on byl egzaminatorem ty egzaminowana mial wladze oblania cie.... psychologia. ŚLEPY ZAUUEK ODPUSC TEMAT!

13

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Nie mogę uwierzyć,że dwudziestoparoletnia kobieta wyprawia takie rzeczy...

14

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(
manda26 napisał/a:

Nie mogę uwierzyć,że dwudziestoparoletnia kobieta wyprawia takie rzeczy...

A ja owszem i nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Nie moge bardziej uwierzyc w to, ze od nas, dwudziestoparoletnich wymaga sie dojrzalosci 40 latka. Przeciez jestesmy mlode, dlaczego nie mozemy sie glupio zauroczyc? smile

15

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

No to ja widocznie obracam się w bardzo dojrzałym towarzystwie.Nie spotkałam dziewczyn w tym wieku,które zachowywały by się jak nastolatki.
No ale niech sobie dziewczyna wzdycha jak chce smile

16

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Jeśli dwudziestoparolatka chce coś udowodnić komuś, to mówi że jest dorosła, odpowiedzialna i świadoma własnych czynów.
A jeśli ktoś wymaga od dwudziestoparolatki dorosłości, świadomych wyborów i odpowiedzialności za własne czyny, to wtedy jest ona młoda i może się głupio zachowywać? wink big_smile Bo głupie zauroczenie, to wzdychanie do jakiegoś tam faceta (aktora czy kolegi z pracy) wink Ale chodzenie za nim krok w krok i nachodzenie go w pracy, to już obsesja.

17

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Oj, ale ta obsesja to czesc zauroczenia. Dwa tygodnie i jej przejdzie, jestem pewna tongue

18

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(
loveaellie napisał/a:

Oj, ale ta obsesja to czesc zauroczenia. Dwa tygodnie i jej przejdzie, jestem pewna tongue

Kochane kobietki. smile Już mi przeszło. smile Jak to dobrze nie czuć tego co wcześniej. smile

loveaellie, dzięki smile Generalnie dziękuję wszystkim. Pozdrawiam serdecznie

19

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(
krąselka napisał/a:

To bardzo mocno boli. Ta świadmość niespełnienia. Nie ma go obok mnie. Nie łapie mojej dłoni. Nie czuję jego ust, nie widzę jego oczu. Wystarczyłoby jedno jego słowo, jeden gest, jeden szept... . On nie zwraca na mnie uwagi. Chyba nie umiem do końca wyrazić tego, co czuję. Co mam zrobić? Najchętniej to chodziłabym tam codziennnie i sterczała czekając, aż się pojawi, tylko ile można? CO o tym myślicie?

cztery dni później...

krąselka napisał/a:

Kochane kobietki. smile Już mi przeszło. smile Jak to dobrze nie czuć tego co wcześniej. smile loveaellie, dzięki smile Generalnie dziękuję wszystkim. Pozdrawiam serdecznie

Krąselka, albo jesteś kochana baaardzo niezdecydowaną osobą...albo ...

...coś mi się wydaje, że masz mniej lat... niż "dwudziestoparolatka" wink big_smile tongue

20

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Oj nie czepiaj sie. Ja tez mam "dwadziesciapare", czyli konkretnie 23 z hakiem i jeszcze przed rokiem zachowywalam sie dokladnie tak samo. Co w tym zlego? Nikomu swoim szalenstwem krzywdy nie robi smile

21

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(
loveaellie napisał/a:

Oj nie czepiaj sie. Ja tez mam "dwadziesciapare", czyli konkretnie 23 z hakiem i jeszcze przed rokiem zachowywalam sie dokladnie tak samo. Co w tym zlego? Nikomu swoim szalenstwem krzywdy nie robi smile

Pewnie, że nie robi nikomu krzywdy (prócz siebie tongue). Ale 23 to już nie 15 wink Możesz mi wierzyć albo nie, ale ja kilka lat temu też miałam "dwadzieściapare" big_smile i nie byłam aż tak "chwiejna" ... jak zakochałam się w jakimś chłopaku to cierpiałam z pół roku przynajmniej tongue A jak cierpiałam 4 dni, to nie pisałam na forum takich dramatycznych postów. Dlatego też twierdzę, że ta historyjka nie trzyma się kupy tongue

22

Odp: Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

trzeba odróżniać miłość PRAWDZIWĄ od zauroczenia...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zakochałam się w... egzaminatorze prawa jazdy :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024