zakochałam się w przyjacielu... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-07-12 22:24:05

blondynak88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-12
Posty: 5

zakochałam się w przyjacielu...

cześć!
mam w sumie taki 'problem'. Otóż zakochałam się (albo zauroczyłam?) w moim dobrym koledze (mogę go nazwać przyjacielem). Znamy się od 2 lat, przyjechał z innego miasta do stolicy na studia magisterskie, akurat na mój kierunek. Od samego początku mi się podobał wizualnie. W ogóle początki nie były łatwe;) Bo on mi trochę 'dokuczał', ja też jakaś miła dla niego nie byłam;]  nawzajem sobie dogryzaliśmy, chociaż nie było to jakies wredne. Znajomi śmiali się z nas, że 'kto się czubi...'. wink
I po jakimś czasie, kiedy miałam akurat okienko (dwa kierunki), on zaproponował sam z siebie, żebyśmy poszli na kawę i on ze mną te 1,5 h posiedzi;) I od tamtej pory to stało się co tygodniową tradycją. Doszły do tego jakieś wspólne wyjścia sporadycznie itp. Przyszły wakacje i myslałam, że pewnie się skończy. Nic bardziej mylnego - często się spotykaliśmy/chodziliśmy na kawki, obiady/jakieś imprezy itp. Oczywiście jako koleżanka i kolega:) poza tym czasami towarzyszyła nam wspólna kumpela.
Zaczął się rok akademicki - kontakty uległy intensyfikacji. Częstsze spotkania po zajęciach/w dniach kiedy zajęć w ogóle nie było. I coraz częściej spotykalismy się już bez koleżanki. Więcej wyjść wspólnych, kino, teatry, obiadki, kawki. Zaczął pracę i mało kiedy wpadał na uczelnię (bardzo mało zajęć w ostatnim semestrze), ale zawsze znajdował czas, żeby się ze mną spotkać. Spotkania były inicjowane zarówno przez niego, jak i przeze mnie. I w dalszym ciągu są:) Częste smsy i telefony. Kiedy tego potrzebowałam, mogłam na niego liczyć.
I nie wiem. Wiem, że mnie lubi, nawet bardzo.... ALE. No właśnie. Ale. Tak się zastanawiam czy udałoby się z tego coś więcej zrobić... czy np. on bierze pod uwagę, że ja... Mamy mnóstwo wspólnych cech, podobnie myslimy na wiele tematów, znajomi plotkują już i ogólnie pytają się mnie, czy my razem, bo 'wiele na to wskazuje'.
Trochę głupia sytuacja... tak tak, wiem - między kobietą a facetem nie ma przyjaźni, bo oo, własnie takie coś potem:P

Tak się zastanawiam czy da się go jakoś 'podejść', jakieś kobiece sztuczki czy coś?smile heh, wiem, człowiek dorosły a jak nastolatka...

pozdrawiam!

Offline

 

#2 2012-07-12 23:19:06

Midi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 257

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Żadne sztuczki tylko "po chłopsku" wink Zapytaj wprost (wiem, że stres, ale to w końcu bliska osoba). Miej na uwadze ryzyko, że się wystraszy, ale w obecnej sytuacji będziesz się tylko męczyć, prawda? Po co masz później żałować, że nie spróbowałaś?

Offline

 

#3 2012-07-13 01:07:30

blondynak88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-12
Posty: 5

Re: zakochałam się w przyjacielu...

hmm dopiero teraz zauważylam, że mam błąd w nicku;p

dzięki za odpowiedź. Właśnie to jest trudne!wink Bo jak np. on tego nie odwzajemnia, to ta znajomość raczej się skończy, a tego bardzo bym nie chciała. Może zobaczyć jak to się będzie rozwijało i wtedy...? Bo jednak w ciągu tego roku znajomość bardzo się rozwinęła, a on stał się jedną z bliższych mi osób.

Offline

 

#4 2012-07-13 01:22:50

kocimiętka
Na razie czysta sympatia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2012-06-29
Posty: 23

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Zgadzam się z Midi- podejdź go po chłopsku i po sprawie. Tylko postaraj się tym zagrać umiejętnie, żebyście nie stracili tego przyjacielskiego kontaktu, kiedy okazało się, że on żywi wobec Ciebie trochę inne uczucia. Może spróbuj go na początku podejść jakimś żartem, czy coś. Najlepiej wychodzi na spontanie, nie planuj tego, bo będzie kiszka. smile Powodzenia!
A jest takie powiedzonko: nie bierz sobie dupy z grupy, mam nadzieję, że w Twoim przypadku się nie sprawdzi big_smile.

Offline

 

#5 2012-07-13 01:50:54

blondynak88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-12
Posty: 5

Re: zakochałam się w przyjacielu...

W zasadzie to już skończyliśmy te wspólne studia;) więc od paru tygodni to powiedzenie jest zdeaktualizowane;p

Offline

 

#6 2012-07-13 08:45:19

yoghurt007
net-facet
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4556

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Można tak po chłopsku powiedzieć lub zapytać wprost.....ale jakaż to przyjemność?


Czy nie lepiej zacząć go kusić i prowokować? Zalotne spojrzenie, głębszy dekolt, spódnica/sukienka pokazująca nóżki, spodnie uwydatniające zgrabne pośladki.....to pierdoły, ale istotne. No i oczywiście sytuacje po tytułem "mijanie się w drzwiach" kiedy to można bezkarnie piersiami lub pupką otrzeć się o faceta, czy wspólna jazda autobusem/tramwajem kiedy to co zakręt pojawia się okazja do "przytulenia". wink

Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-13 08:45:51)


Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Offline

 

#7 2012-07-13 09:08:28

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: zakochałam się w przyjacielu...

yoghurt007 napisał:

Można tak po chłopsku powiedzieć lub zapytać wprost.....ale jakaż to przyjemność?


Czy nie lepiej zacząć go kusić i prowokować? Zalotne spojrzenie, głębszy dekolt, spódnica/sukienka pokazująca nóżki, spodnie uwydatniające zgrabne pośladki.....to pierdoły, ale istotne. No i oczywiście sytuacje po tytułem "mijanie się w drzwiach" kiedy to można bezkarnie piersiami lub pupką otrzeć się o faceta, czy wspólna jazda autobusem/tramwajem kiedy to co zakręt pojawia się okazja do "przytulenia". wink

hehe ;D No tak: uwodzić, nęcić, kusić... ;p Fajnie, ale sama nie wiem, czy to jest ta sytuacja, by nęcić i kusić.
Patrzę na to jednak z trochę innej perspektywy.
Teoretycznie ok, można postawić wszystko na jedną kartę i zacząć "działać" tak, jak proponuje Yoghurt007, ale chyba tylko w sytuacji, kiedy będziesz zdecydowana, że jeśli nie uda się na tej płaszczyźnie, to prawdopodobnie na płaszczyźnie przyjaźni czy bliskiego koleżeństwa nie będzie już tak jak kiedyś.


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#8 2012-07-13 09:13:28

yoghurt007
net-facet
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4556

Re: zakochałam się w przyjacielu...

A czym niby ryzykuje? Tym, że podnieci faceta, który będzie chodził na nią napalony? wink To jest akurat pewniejszy sposób, tylko że zajmuje więcej czasu niż zwykłe, chłopskie zapytanie się "ej słuchaj no, bo wiesz, ja się w tobie zakochałam i chce być z tobą i fajnie by było, jakbyś ten, no, czuł to samo". wink


Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Offline

 

#9 2012-07-13 10:55:12

sAmOtnA172
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-01-22
Posty: 584

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Ja też stawiałabym na delikatne zbliżenie się"podstępem"smile Nie po chłopsku mało romantyczne i mogłby się troszke zmiesząć:) Może postaw na romantyzm;p


"Zdolność bystrej obserwacji jest nazywana cynizmem przez tych, którzy jej nie posiadają."

Offline

 

#10 2012-07-13 11:38:09

Midi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 257

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Dlaczego sprowadzacie to do erotyzmu? Dekolty, kuse spodniczki, ocieractwo, no badzcie powazni... Sam jestem facetem i powiem szczerze, ze zrazilbym sie takim zachowaniem, szczegolnie ze strony osoby, ktora daze uczuciem (co najmniej przyjaznia jak to ma miejsce w tym przypadku). Inna sprawa, ze takie cos to juz bankowo przekroczenie granicy i w przypadku odmowy ja juz przyjazni nie widze - popieram to wlasnym doswiadczeniem

Offline

 

#11 2012-07-13 11:40:05

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Tak, ale mi nie o to chodzi. Nie twierdzę, że to jest nieodpowiednia metoda, tylko nieodpowiednia osoba do tego, by w ogóle takie działania zaczynać.
Z drugiej jednaj strony, skoro już u autorki wątku coś się zaczęło dziać w środku, to chyba i tak nie ma tu mowy o zwykłym kumpelstwie... Więc może lepiej działać, niż potem zastanawiać się czy coś by z tego było.


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#12 2012-07-13 12:33:25

blondynak88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-12
Posty: 5

Re: zakochałam się w przyjacielu...

ojej, dzięki za żywą dyskusję w moim temacie;)
W sumie to chodzi mi o taki 'podstep', ale w dobrym guście oczywiście smile jeśli chodzi o spódniczki i sukienki - chodzę w nich na codzień i on jest świadomy 'boskości' moich nóg, o czym już wspominał;) widział mnie w wielu wersjach - i uczelnianym, i oficjalnym, i imprezowym. Niedawno szliśmy na bardzo poważną imprezę-uroczystość (oczywiście szliśmy razem) - poprosiłam go, żeby po mnie przyszedł do samochodu, bo niepewnie czułam się w nowych butach na obcasie (obowiązały stroje wieczorowe, więc byliśmy mocno 'odwaleni'). I wtedy jak przyszedł w tym ładnym garniturze... TAK na mnie spojrzał i aż mu oczy zabłysły;p może przesadzam, ale to takie 'inne' było...
Pamiętam, że jak pierwszy raz mnie pocałował w policzek - to... poraził nas prąd tongue

Offline

 

#13 2012-07-13 12:53:39

dzastina85
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-13
Posty: 9

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Jest takie powiedzenie;P Lepiej żałować ,że się czegoś spróbowało niż żałować że się nie spróbowało tongue

A tak serio, to przyjaźń chłopak dziewczyna to dla mnie nie istnieje. To normalne, że jedno albo oboje się w sobiekochają, tylko ciągle sobie wmawiają, że przyjaciele i nie wyznam uczucia bo go/ją zranie. Na pewno męska rozmowa to b zły pomysł. Postawisz faceta w dziwnej sytuacji, będzie zakłopotany czy to kiepski żart czy serio, no bo przecież jesteście przyjaciółmi, i będzie myślał (też ją kocham, ale jak sobie robi jaja to będzie lipa vs. ale przecież byliśmy przyjaciółmi i tak teraz dziwnie co mam robić). Ogólnie sens jest taki, że przez Wasze relacje możesz go wystraszyć tak smile Najlepszy sposób to właśnie zbliżaj się smile Te ocierania itp to dobry pomysł smile Ja bym jeszcze spróbowała na jakimś spacerze w intymnym miejscu (jakaś polana czy gdzieś gdzienie ma tłumów) jakoś się tak przytulić żebyś mogła go cmoknąć w usta smile przed tym możesz dorzucić "fajnie, że tu jesteś" a dalej pójdzie samo !!

Życzę powodzenia smile POSTAWE NA KUSZENIE smile i ROMANTYZM smile

Offline

 

#14 2012-07-13 18:47:48

SzaraMyszka20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 1184

Re: zakochałam się w przyjacielu...

blondynak88, też stawiam na kuszenie;) Jeśli to "kuszenie": nie wypali, masz duzo wieksze szanse na kontunuowanie przyjaxni, niż po pytaniu w prost czy moze spróbujecie jako para. Po tym zdaniu nie będzie juz odwrotu


Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

Offline

 

#15 2012-07-13 19:02:33

Midi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 257

Re: zakochałam się w przyjacielu...

SzaraMyszka20 napisał:

blondynak88, też stawiam na kuszenie;) Jeśli to "kuszenie": nie wypali, masz duzo wieksze szanse na kontunuowanie przyjaxni, niż po pytaniu w prost czy moze spróbujecie jako para. Po tym zdaniu nie będzie juz odwrotu

No chyba, ze chlopak nie jest samcem alfa myslacym tylko przyrodzeniem i uzna takie zachowanie za niestosowne i stwierdzi, ze nie chce sie z nia nawet przyjaznic.

Offline

 

#16 2012-07-13 19:24:32

blondynak88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-07-12
Posty: 5

Re: zakochałam się w przyjacielu...

Kuszenie w 'takim' sensie to raczej nie. Jak już, to bardziej takie 'lekkie', niewinne kuszenie:) Bez żadnej nachalności.
Na szczęście jest facetem myślącym mózgiem:), chociaż z tym domyślaniem się u niego - to bywa ciężko. Może po prostu jakoś więcej spotkań inicjować? i ogólnie razem bywać, a może coś drgnie?:p
może jeszcze jakiś pan-ekspert się wypowie?wink

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013