Dostałam zaproszenie na ślub koleżanki,który odbędzie się za granicą.Jest to moja dobra przyjaciółka.Niestety stan moich finansów nie pozwala mi na taki wydatek jak podróż zagraniczna. Przeraża mnie wydanie 1800 zł kiedy do tej pory moja miesięczna pensja wynosiła 600 zł. Niby mogę wydać wszystkie oszczędności,ale obecnie nie mam pracy a kolejne miesiące wiem,że przyniosą wiele wydatków,nie mam gwarancji,że znajdę nową pracę od zaraz zwłaszcza,że poprzedniej długo szukałam. Póki co jedyne dochody jakie mamy w domu to emerytura ojca,a trzeba będzie jakoś żyć dalej. Waham się między lojalnością wobec przyjaciółki,a szarą rzeczywistością.Co powinnam zrobić?Jechać mimo wszystko a martwić się potem,czy nie przejmować się i liczyć na to że przyjaciólka mi wybaczy jeśli nie pojadę?
Jeżeli to jest Twoja przyjaciółka to przede wszystkim powinna zrozumieć Twoją sytuację finansową. Myślę, że głupotą jest zadłużanie się z takiego powodu, tym bardziej w Twojej sytuacji.
Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z przyjaciółką, przedstawiła swoją sytuację (a zakładam że co nieco wie skoro się przyjaźnicie) i wyraziła swoje ubolewanie z tego powodu że nie będziesz mogła jej towarzyszyć w tak ważnym dla niej dniu. Zapewnij ją że ten dzień będzie dla Ciebie również ważny i całym serduchem będziesz z nią przeżywać tą doniosłą chwilę. Jeśli jest to Twoja prawdziwa przyjaciółka to zrozumie i nie będzie miała żalu.
3 2012-07-12 17:13:00 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-07-12 17:13:56)
Powiedz koleżance o swojej sytuacji. Powinna to zrozumieć i nie mieć pretensji do Ciebie. To test nie na Twoją lojalność ale jej. To ona jest daleko i nie powinna wymagać od nikogo obecności na swoim ślubie. Jeżeli naprawdę chce Ciebie widzieć na tej uroczystości to razem z zaproszeniem powinna zaproponować Tobie pokrycie kosztów przyjazdu i pobytu.