Hej:-) przez swoją głupote chyba strace faceta ktorego kocham. Było wszystko dobrze. Nagle mi cos odbiło bo cały weekend się nie odzywał. Zarzuciłam mu że jest ze mną z przymusu, że mu nie zależy i że nie wierze że mnie kocha. Oskarżyłam o kłamstwo. Dodam że żałuję tego jak cholera. Bo od poczatku sie stara, udowadnia że kocha i że mu zależy. Teraz nie chce ze mną rozmawiać. Bo mówi że i tak mu nie uwierzę że nie ufam. Jak ja mam sprawic żeby mi wybaczył wiem że go to zabolało. A nie chce go stracić
Ale co z tego ze sie nie odzywał cały weekend?:) ja wiem ze dla wielu dziewczyn to jest problem ale ja nie rozumiem jak tak mozna... to ze facet sie kilka dni nie odzywa to luz:) przeciez moze miec swoje sprawy albo potrzebuje wytchnienia chwile:)
wg mnie to jakos strasznie nie powinno go to urazic... facet, ktory kocha za takie cos raczej nie zostawi a udowodni ze jest inaczej...
jak długo juz nie chce z Toba rozmawiac?
Lec do niego osobiscie i szczerze przepros, walcz dziewczyno!
Nie panikuj,poczekaj.Niech odezwie się pierwszy.Jeśli mu na Tobie zależy,odezwie się,jeśli nie,puść go wolno.Znam ten ból-czekanie na każdy telefon..Nie tędy droga.Facet powinien ciągle dawać Ci sygnały,że mu zależy.Jeśli nie dzwoni,nie umawia się,to daje Ci sygnał..
Miałam podobną sytuację ... Też się nie odzywał i mu wygarnęłam bo mnie strasznie poniosło. I też się wkurzył...ale przeprosiłam i próbowałam to wytłumaczyć i jakoś udało się i wybaczył:) Pogadaj , wytłumacz i przeproś skoro kochasz:)
Mialam wtedy paskudny weekend. Ale to nie zmienia faktu że powiedziałam parę słów za dużo. Przepraszałam ale na smsy nie odpisuje a tel. Nie odbiera. A w tym tygodniu praca mi nie pozwala do niego pojechac. Chcialabym poczekac ale z drugiej strony trafia mnie cos jak nie wiem co się dzieje. On mi zarzucil ze czemu jestem z nim skoro mu nie ufam
Skoro zdarzylo sie to pierwszy raz to powiedz mu, ze kazdy popelnia bledy, a Ty tego samego drugi raz nie popelnisz
Jak narazie to nie chce ze mną rozmawiać. Że nie ma czasu. Sama nie wiem co mi odbiło. Ja to zawsze muszę wszystko popsuć.
Ja pierwsza nie odezwałabym się... jak mu zalezy to mu przejdzie
a jak nie przejdzie to daj spokoj... bedziesz z kolesiem co sie obraza zamiast pogadac i wyjasnic? Nie dzwon do niego wiecej jak nie odbiera! Przejdzie mu to sam zadzwoni...
Przeprosiłaś, wyjaśniłaś i wystarczy.
Nie szalej.
Daj mu odsapnąć. Niech chłopak dojdzie do siebie bo wyszło tak, że zabraniasz mu decydować o sobie.![]()
Przeprosiłaś, wyjaśniłaś i wystarczy.
Nie szalej.
Daj mu odsapnąć. Niech chłopak dojdzie do siebie bo wyszło tak, że zabraniasz mu decydować o sobie.
zgadzam sie ![]()
12 2012-07-11 10:21:29 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-07-11 14:25:01)
kazia14
Nie panikuj,poczekaj.Niech odezwie się pierwszy.Jeśli mu na Tobie zależy,odezwie się,jeśli nie,puść go wolno.Znam ten ból-czekanie na każdy telefon..Nie tędy droga.Facet powinien ciągle dawać Ci sygnały,że mu zależy.Jeśli nie dzwoni,nie umawia się,to daje Ci sygnał..
Boże co za bzdura! Twoim zdaniem tylko facet ma się starać?
On źle zrobił że się nie odezwał, bo rozumiem że to wyglądało tak jakby zapadł się pod ziemię.
Przeprosiłaś. Poprosiła o spotkanie. Musi zaczekać na jego ruch, a potem musisz mu wytłumaczyć czemu się tak zachowałaś. Że źle zrobiłaś, ale żeby na przyszłość dał znać, że żyje. Że rozumiesz, że czasem chce pobyć sam czy z kolegami, ale niech się odezwie albo powie wcześniej o swoich planach.