Witam
Drogie Panie i Panowie (jeżeli też sie udzielają). Chciałbym was prosić o poradę, sugestie co zrobić, jak dostać drugą szansę.
Z moją byłą partnerką wcześniej znaliśmy sie pare lat jak przyjaciele... każdy z nas miał swoje związki, w zeszłym roku stwierdziliśmy że chcemy być razem. Było nam razem cudownie aż do momentu gdy straciłem prace, popadłem w depresje, i spotykałem sie kolegami na alkohol. Popełniłem błąd bo rozeszliśmy sie gdyż zacząłem stawiać kolegów nad nią, były o to kłótnie ale ja byłem ślepy . I rozeszliśmy sie 2 miesiące temu, stwierdziła że już tak nie może i nie ma ochoty dalej tego ciągnąć. Prosiłem błagałem, obiecywałem że sie zmienię... nic to nie dało... zacząłem wypytywać znajomych i ale sie zdenerwowała i przestała sie do mnie odzywać i mnie unika i jakiego kol wiek kontaktu ... powiedziała mi że sobie ulżyła życie, ja też mam i że nie była ze mną szczęśliwa tak jak jest teraz. Dziewczyny wierzcie mi lub nie, ale znalazłem dobrą prace, po zakańczałem te złe znajomości, zrozumiałem i naprawdę wiem gdzie popełniłem błąd i to zmieniam. Kocham tą kobietę nad życie, jest perełką w śród ziaren piasku, jedyną tak mocno świecącą gwiazdką na niebie , jestem zacięty i chce o nią walczyć, jestem w stanie zrobić wszystko aby móc pokazać że ten zły okres z mojego życia zakończyłem, zrozumiałem popełnione błędy i nie chce ich powtórzyć...kocham ją nad życie. Drogie Panie doradźcie mi proszę, co moge zrobić, w jaki sposób mogę odbudować stracone zaufanie (wiem że to długa i ciężka droga ale warto !!!!!), od czego zacząć. Tylko proszę was nie radźcie mi żeby o niej zapomnieć i szukać innej, bo jak mówiłem jestem zacięty, a moje życie bez niej wygląda jak jedna wielka pustka.
Dziękuje wam za wszystkie szczere i pomocne wskazówki