Witam kochane net kobiety, postanowilam napisać na forum o moim problemie, bo wy jak nikt inny potraficie doradzić, pomóc, spojrzeć na problem z boku.
Jakiś czas temu po dość długim i burzliwym związku, rozstałam sie z facetem. A właściwie to on mnie zostawil, obarczając mnie winą za wszytsko co złe, tym sposobem wpędził mnie w kompleksy, sprawił że moja samoocena jest bliska zeru jak nie niżej.
Zawsze byłam nieśmiała, ale jakoś potrafiłam przełamać ta swoją "niesmiałosć" w nawiązywaniu kontaktów damsko męskich. A teraz nazjwyczajniej nie potrafię, mam jakąs blokade. Przez cały mój związek zamknełam sie na ludzi, nie miałam potrzeby nawiązywania nowych znajomości i w tym chyba mój problem twki.
Poznałam interesującego faceta, na jego prośbę wymieniliśmy sie tel oraz fb i tak mamy kontakt ze sobą od tygodnia, tyle się znamy. Wszytsko fajnie, tylko ja czuje jakąs wewnętrzną bolakde, uważam że nie jestem na tyle interesującym człowiekiem, żeby ktos w jakis sposób sie mna zainteresował. Nie wydaje mi się, że mam coś ciekawego do powiedzenia. Czasami ogarnia mnie totalna pustka i nie wiem co mam odpisać, a jak już mam napisac coś głupiego i sie skompromitować, to wole to przemilczeć. Nie chciałabym już na starcie spalic nowej znajomości, ale tez nie wystrzele od razu do niego z moim problemem. I tak z dnia na dzień nakręcam się bardziej.. i bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że jestem do niczego... baaa bo nawet z ludźmi nie potrafie rozmawiać. Wiem, że może mój problem wydawac sie banalny, a nawet śmieśzny.. ale czuje że mój problem sie pogłębia.. a jeszcze troche całkiem zamknę cie w czterech ścianach.