witajcie
mam nietypowa sytuacje, która dręczy mnie od...praktycznie paru lat.
razem z mężem mamy wspólnego przyjaciela, facet ma ciut powyżej 40stki, jest mily, uczciwy, lagodny...ale sam
jest rozwodnikiem, pracuje za granica w kraju jest co miesiąc.
mimo zapisania sie na portalach randkowych i aktywnym zaglądaniu na nie, nic od 2 lat nie wychodzi, a raczej wychodzi, tylko klęska np Rosjanka ktora chce owszem przyjechac ale jakies dziwne tematy ze potrzebuje 1000dolarow...
wszystko z facetem jest ok, niebrzydki, powiedzialabym ze zamożny, uczciwy i co najważniejsze szuka kobiety na stały związek.
a teraz pytanie od was, gdzie znaleźć kobiete jesli na potrtalach randkowych sa raczej same oszustki(wniosek po 2letnim starzy przyjaciela) a w realu raczej niewielkie szanse bo bedac za granica ciagle pracuje i niezbyt zna język.
chcialabym mu pomoc, bo facet jest zloty a przyjeżdza do nas i tak widac ze jest samotny ze az czuje sie winna ze my mamy siebie, mowi ze teskni nawet za odkurzaniem czy trzepaniem dywanu...
dodatkowo martwie sie o niego, bo widzę, ze to jego cel w zyciu-staly, trwaly zwiazek a to ze jemu nie wychodzi powoduje obniżenie samooceny
prosze o rady poniewaz to ma wplyw takze na nas, bo nasza bezsilnosc przeraza sie w frustracje