Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Witam.Mam 34 lata i jestem w związku małzenskim od 8 lat...Można powiedziec,ze byly dobre chwile w naszym związku lecz dni gorsze przewyższają.Wieczne kłotnie wieczne pretensje a teraz mysle,ze bedzie coraz gorzej i dążymy wspólnie do jednego czyli do rozwodu...
Nikt nie jest świety ale z braku wspolnej rozmowy caly nasz zwiazek opiera sie na niedomówieniach,podejrzeniach i braku zaufania do siebie...
Zona wymysliła ,ze zrobi na mnie haka i namowila kolezanke by zaczela do mnie dzwonic i pisac smsy.Pisałą tak przez okrągly miesiac,dzien w dzien po kilkanascie smsow jak to sie jej podobam,jak to spac nie moze gdy pomysli o mnie itd..Po dwoch tygodniach dodalem ją telefonów ignorowanych lecz skonczyl sie okres waznosci tego programu zainstalowanego na komorce i telefony zaczely sie na nowo...Po jakis 30 dniach gdy bylem na piwie z przyjacielem zaczelismy razem pisac do niej juz dla ewidentnej zabawy i dla smiechu..Po kilku godzinach troche mnie to nakrecilo i gdy wracalem do domu zaczela wydzwaniac wiec postanowilem ze spotkam sie i  zakoncze to raz na zawsze.Mówilem i kusilem ją,ze jak przyjde na klatke utoniemy w wspolnym namietnym pocalunku,zeby tylko sie spotkala.Oczywiscie do spotkania nie doszlo lecz nagranie zostalo ...Po kilku dniach juz bez telefonow z jej strony zona wymyslila ze zrobi romantyczna kolacje przy swiecech i ze ma dla mnie niespodzianke..Oczywiscie wiedzialem co bedzie niespodzianką. Myslalem ze przyporowadzi swoja kolezanke i wtedy mi to powie jak to sie uganiam za kobietami i jaki ze mnie zdradliwy cham...Nalala wino,zjedlismy kolacje i prawie sie jej udało mnie uderzyc w twarz ...Wygarnela wszystko jaki to jestem i jak ją zdradzam..Oczywiscie nonsens.
Teraz dopiero zaczynam rozumiec skad te pomysly u niej w głowie..
Po tym incydencie nie rozmawialismy dobre kilka tygodni o seksie wogule nie wspominam bo wtedy seks byl raz na trzy miesiace i mialem wrazenie że z łaską i oczywiscie tylko po alkoholu..Nie można bylo w zaden sposob porozmawiac z nią na ten temat bo to ja mam problem i to ja jestem zboczony,ze tylko o tym mowie...Chocby ją przypalali to piewsza reki na zgode nigdy nie poda..Woli chodzic obrazona i tłamsić to w sobie..
Zauwazylem,ze jest naprawde coraz gorzej.Przestała sie totalnie mną interesować gdzie wczesniej pisalismy do siebie po kilkanascie smsow w trakcie pracy..Wtedy tylko pytałem w smsach co sie dzieje.Czemu mnie tak ignoruje i dlaczego taki ma stosunek do mnie.Obracala wszystko w zart bagatelizujac temat
.Wpadlem na pomysl,ze zostawie nagrywarke właczoną gdy mnie nie ma w domu...I wtedy wszystko sie wydało..Nie złapałem jej na niczym ale nagralem kilkanascie rozmów z jej najlepszą przyjacolką gdzie szydzi ze mnie do tego stopnia,ze ja nawet nie znam takich słow jakich ona używała.Wtedy doszło do mnie kim jestem dla niej i po co jestem jej potrzebny.Do placenia rachunków i do zajmowania sie dziecmi kiedy ona jest w pracy..Mamy dwojke wspanialych dzieci i z mojej strony bylo wiele prob by to wszystko naprawic i wyprostowac.Jednak czulem,ze nawet przy rozmowie byla zupelnie nie obecna i   mozna bylo do  niej powtarzac kilkanascie razy temat.
Pisalem smsy dlaczego tak mnie traktuje dlaczego ze mnie tak szydzi i dlaczego traktuje mnie jak powietrze.Odpisywala tylko,ze bym jej pierdolami nie zawracal glowy,ze to są moje wymysly i jesli chce isc do psychologa rodzinnego to niech ide ale sam bo ona jest normalna.
W tych rozmowach uslyszalem jak przypadkiem spotkala sie z dawno nie widzianym kolegą ze szkoly..Jak siedziala u niego na kolanach,jak go to podniecilo itd.Mialy wielki ubaw z tych smsów.jak by chciał ją popiescic w wannie,jak chcialby sie pobawic jej dzyndzelkiem jak strasznie ma podniecalace cialo itd.Od dwoch tygodni w tym okresie mowila mi,ze wychodzi na impreze i nie wie o ktorej wroci.Okazalo sie,ze jej kolega przyjezdza z zagranicy i bedzie kilka dni  u nas w miescie..Zone swoja zostawil za granicą bo jest ciezko chora wiec nie mogla przyjechac.Oczywiscie z kolezanką wymyslala gdzie sie z nim spotkac i jak...pewnie gdzies na odludziu bo tu mnie wszyscy znaja (tak mowila)itd..Gdy przeczytala smsa od niego ze moze w jakims hotelu rece mi opadly..Moim zdaniem ona wlasnie miala wybrac hotel gdzies na odludziu...Zrozumialem,do czego dąży i po co to wszystko,zrozumialem,ze kwiaty ktore dostala nie byly od jej siostry tylko od niego a karteczka Aniol Stroż jest dosadnym tego przykladem.Powiedziala,ze siostra na poprawienie jej humoru kupila jej bukiet z 12 róz..JASNE..
Przed jej wyjsciem nie mialem z kim dzieci zostawic by ja złapac na goracym uczynku i postanowilem ze wszystko jej powiem dzien przed ich spotkaniem..Wylozylem wszystko na stoł i sie wyprowadzilem.Oszczedze Wam szczegułów jak probowala odkrecic kota ogonem ale postanowilem do niego zadzwonic i spytac go o co chodzi...Mowil,ze moja zona rozmawiala z jego żona i wspolnie mieli jej pozyczyc pieniadze na swoje zobowiazania wobec ZuSu.Znali sie bardzo dobrze z dawnych lat wiec jego zona nie widziala problemu..Gdy pytalem po co takie durne teksy odnosnie dzyndzelkow i co chcialby robic z nią w wanie to stwierdzil,ze to takie glupie gadanie.Glupim gadaniem tez nazwal fakt propozycji hotelu z jego strony.

Wyprowadzilem sie na tydzien by przemyslec bo decyzje jaka mialem podjać byla strasznie trudna ze wzgledu wlasnie na dzieci.Po tygodniu wrocilem i nie rozmawialismy bo stwierdzila,ze ja molestuje psychicznie,ze sie znecam nad nią nagrywajac ją,ze nie moze sie czuc bezpiecznie we wlasnym domu..Jakos rozeszlo sie to po kosciach i mialo byc dobrze.Wywalilem nagrywarke i mielismy zaczac dbac o to wszystko.Jednak pol roku pozniej czyli teraz zadzwonil do mnie znajomy i powiedzial,ze przy piwie jego dobry znajomy zwierzył sie mu ,iz poznal fajną mezatke z mojej ulicy i fajnie sie z nią smsuje i rozmawia przez tel.Powiedzial mi tylko tyle,zeby sobie pilnowal zony bo napewno chodzi tu o nią.
Akurat zlozylo sie tak,ze jechalem na ryby na trzy dni z córką i postanowilem wlaczyc zakurzoną nagrywarke..Okazalo sie ze wszystko sie zgadza..Rozmawiala ze swoja przyjaciolka i mowi ze jest juz strasznie pozno,ze jest strasznie zmeczona i musi sie polozyc a tu jeszcze musi pokarmic synka byla 2 30 ..Ledwo skonczyla z nia rozmowe a tu od razu ktos dzwoni do niej..I sobie zaczynaja rozmowe..Nie wiem czy w zartach to mowila czy nie ale slyszalem tylko jej glos wiec nie wiem co mowil jej rozmowca..Rozmowa mniej wiecej przebiegala tak..
-napuscilam juz...sasiadow zalalam...no juz zglaszaja sasiedzi ze sa zalani...heheh
-gdzie sie wluczysz..? jak mogles jest godzina 2:43 ..no ....piec ..szesc..siedem..no daje dziesiec minut z pracy..czekaj ja sobie tutaj policze zaraz..
no dobra 12 minut
-smieje sie  no ..hehe..no..hahaha no jasne..makaron ze szpinakiem sie gotuje..no hihih
-woda wyciaga wszystkie soki z organizmu ..i chce sie jesc po wodzie prawda???
-no..hehe ja juz nie chcialam nic wiecej pisac..wiec po wodzie soki z organizmu wychodza..no haha no heheeh

Oczywiscie kiedy jej to powiedzialem,ze znowu to robi usmiala sie tylko i powiedziala zebym sie leczyl bo jestem chorobliwie zazdrosny.Oczywiscie ani mi tego nie wyjasnila ani nawet nie ma zamiaru..caly czas mowi,ze nie ma sie z czego tlumaczyc bo nic zlego nie robi a napewno mnie nie zdradza..Teraz wogule nie rozmawiamy a na dobór wszystkiego stracilem jeszcze prace  po dwunastu latach w jednej firmie.Czeka mnie pewnie teraz wyjazd z kraju za pieniedzmi wiec mam nadzieje,ze czas pokaze co bedzie...Zastanawiam sie tylko jak zostawic żone..Jako żone czy jako matke moich dzieci?Powie mi ktoś co robić w tym wypadku?

Pozdrawiam serdecznie Piotr.
Podczas zakładania nowego tematu nadaj mu tytuł odzwierciedlający jego treść. W żadnym wypadku nie używaj ogólnych sformułowań typu "Problem" , "Pomocy" , etc.
moderatorka apoteoza

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Skoro i tak planujesz wyjazd za granicę, niech zostanie tak jak jest, ale tylko po to ,żeby ona się przestała kryć ze zdradami, a potem rozwód z jej winy i koniec pieśni rodacy. Ona nie jest żadną żoną moim zdaniem. Nie masz o co walczyć poza dziećmi.
Pozdrawiam

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
Pela napisał/a:

Skoro i tak planujesz wyjazd za granicę, niech zostanie tak jak jest, ale tylko po to ,żeby ona się przestała kryć ze zdradami, a potem rozwód z jej winy i koniec pieśni rodacy. Ona nie jest żadną żoną moim zdaniem. Nie masz o co walczyć poza dziećmi.
Pozdrawiam

Podpisuje się pod tymi słowami...
Dojrzała powinna już być a nie bawić się życiem i tworzyć nieszczere, bezsensowne gierki, paranoja!

4

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Najgorsze jest to,że codziennie moje myśli są w tym temacie..Co robi,z kim pisze,na kogo smsy odpisuje itd Nie jestem teraz zbyt zajetym czlowiekiem wiec jedyną rzeczą jaka siedzi mi w glowie jest ONA i co dalej robić.Troche podratowały mnie te mecze,które lecą w TV ale ileż można pić... wink Dzień picia dzien przerwy...Nie wracam do domu bo zagroziła,ze od razu dzwoni na Policje,ze jestem pijany i awantury robie.Wiec spie w aucie lub gdziekolwiek,zeby tylko nie miala potem dowodow po takiej  interwencji...Nie da sie opisać calego malzenstwa na jednej kartce ale ludzie,ktorzy mnie znają wiedzą,ze nigdy pierwszy nie zaczynam....Bardzo czesto prowokuje i mnie i zaczepia jak jestem pod wplywem wiec wychodze z domu...Wsumie nie mam pewnosci,ze sama sobie krzywdę a potem zadzwoni,ze to ja zrobilem a wtedy mam pozamiatane...a zeby bylo bardziej smiesznie ten z ktorym smsuje i wydzwania jest policjantem wiec ma ją kto pokierowac jak uwalić meża...
Juz wszystkie mozliwosci przychodza mi do glowy co moze .....a ja z tymi nagraniami moge sie schować bo wszyscy powiedzą,ze to ja ja maltrtuje psychicznie i to Ona jest poszkodowana bo jest nagrywana we wlasnym domu...

5

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Nie namawiam Cie,ale ja odeszlem od zony po 23 latach,nie zdradzala mnie ani ja jej tez, zrobila sie toksyczna,nie do wytrzymania i wyobraz sobie spadl mi ciezar,odzylem,nabralem checi i werwy do wszystkiego,skonczyly sie klotnie,stres,blagalny moj pewno wzrok o seks i skonczylo sie zastanawianie co ja do cholery znow zrobilem zle,siedzialem w tym zwiazku o pare lat za dlugo,meczylem sie bo dzieci,dzieci to najwiekszy problem,Wiedz ze mozna zrujnowac sobie psychike,a potem jest bardzo ciezko.Pomysl nie szanuje Cie a to jest podstawa gdy istnieje uczucie.Trudna decyzja.

6

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

a czyje jest mieszkanie? no daj spokój to chore żebyś spał w aucie

7

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Ona Cie nie kocha i z tego co piszesz wynika, ze szuka...jak znajdzie tego co jej odpowiada kopnie CIe w pupe, wiec nie marnuj czasu, wskakuj w internet i flirtuj, albo to ja pochamuje i sie powstrzyma, albo znajdziesz kogos i zapomnisz o niej.

Pozatym to bardzo brzydko zareagowales na te podstawiona kolezanke, po takich tekstach tez bym stracila zaufanie, wiec tez nie ma co sie dziwic, ze polozyla na Ciebie lache...
...a ten test to tez nie bez powodu zrobila, co?

8

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Dzieki za dobre slowo i za rady..
Mieszkanie jest wspolne wiec oboje mamy takie same prawa do niego.Spie czasami w aucie żeby moze po czesci zrozumiala,ze sie obawiam ale widze,ze to nic nie daje ,tylko sie błąznie lecz do wyjazdu tak bede robil.Raz na tydzien nic mi sie nie stanie.Przezyje.
Zwyzywałem ją od najgorszych po tym jak nie chciala wytlumaczyc mi tego telefonu lecz po kilku dniach przeprosilem i tez tego nie zrozumiala..
Czy test bez powodu?  ..Szczeze to mało jest facetów,ktorzy majac problemy rodzinne,problemy z żoną nie byli by ciekawi co za kobieta sie nimi interesuje.Ja przynajmniej mało znam takich mezczyzn..
Mysle,ze chciala sobie cos udowodnic albo znalesc wytlumaczenie dla siebie robiąc potem co zrobila..
Ja jej nie zdradzilem i mysle ze Ona mnie tez nie ale brak rozmowy i brak zrozumienia daje zbyt duzo do myslenia a stwierdzenie :mysl sobie co chcesz"poteguje jeszcze ten temat.
Myslalem nad tą sytuacja nie jedną noc i moge szczeze powiedziec ze stracilismy wszystkie pluse naszego zwiazku.Nie potrafimy nawet przy kolacji rozmawiac,nie potrafimy przy lampce wina nic do siebie milego powiedziec,nie mamy wspolnych zainteresowan i doszlo nawet do tego ze mamy juz innych przyjaciol bo starzy odsuneli sie od Nas widzac jak sie klocimy i jak jest toksycznie gdy przychodzili wieczorami.
Dodam moze tak po krotce jeszcze jedna historie od ktorej moze wiekszosc sie zaczelo.
Dwa lata temu w sylwestra siedzielismy w domu z dziecmi i przy tancu z dzieckiem upuscilem je niechcacy.Uderzyla w panele lekko glową lecz reakcja mojej zony byla nastepujaca.O 23 45  dziecko powiedzialo ze ją glowa boli wiec zabrala sasiada bo ja musialem z mlodszym dzieckiem zostac.Udali sie na izbe przyjec i gdy lekarz zapytal sie co sie stalo..Zona oznajmila,ze pijany mąz upuscil dziecko...Wiec maszyna ruszyla..Prokurator policja dzielnicowy itd.Pozniej zeby bylo malo gdy przyszedl dzielnicowy na rozpoznanie wyrzucila wszystko jak do przyjaciela,ze pije,ze sie włucze po nocach i na koniec ze sie znecam nad nią psychicznie..Wiec zalozony mi niebieską karte..Pierwsza sprawa o znecanie sie nad zona zostala umorzona bo łaskawie przeszly jej zlosci wiec wycofala wszystko.Jednak slad i smrody pozostaly.Taraz mam sprawe o nieumyslne zagrozenia zycia wlasnego dziecka i dali mi 6 miesiec na dwa lata w zawieszeniu i 400 zl grzywny...W lipcu wnioslem apelacje i nie wiem jak to bedzie.
Dlatego tak powaznie traktuje jej slowa,ktore wypowiedziala przy starszej corce,ze "Poczekaj  wulgaryzmjak cie wsadze do wiezienia "
Co tu wiecej pisac,ma wiecej na mnie niz ja na nią lecz ja jestem takim czlowiek ze jesli nikt nie wojuje ze mna ja wszystko zalatwiam polubownie.Zobaczymy jaki wariant wybierze ale mysle,ze nie bedzie latwo.....
Zabrania się używania i wszelkich prób maskowania wulgaryzmów za pomocą np ***
moderatorka apoteoza

9

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Moze dodam tylko,ze w sadzie niepotrzebnie sie przyznalem ze wypilem dwa piwa co pewnie mnie pogrązylo...Czlowiek uczy sie na bledach ...niestety...

10

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

...jak tak sobie czytam to co napisales, to mysle sobie, ze jesli sie nie pozabijacie to bedzie święto lasu...w Was jest tyle nienawisci ze mozna by cala kule ziemska obdzielic i jeszcze by zostało, poglubiliscie sie totalnie, zatracili w swoich racjach, brak uczucia, sympatii, zwyklego lubienia sie...jeden kocioł i harmider, zero szacunku...jednym zdaniem siwy dym i czarne chmury.

Moja rada jest taka: skupcie sie na dzieciach...aby w jak najmniejszym stopniu odczuły to co im "serwujecie" !!

11

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

to nie zona to raczej baba jaga wink)) jesli masz niebieska karte masz pozamiatane niestety duzy plus dla niej ..
nagarnia w sadzie nie przejda jakie by nie byly nie mozesz nikogo nagrywac bez pozwolenia sadu taki mamy posrany system niestety..
Jedyna rada daj sobie spokoj im wczesniej tym lepiej... zycia z nia juz nie uzyjesz a nabawisz sie siwych wlosow ..
Ewidetnie ona szuka pretekstu zeby sie Ciebie pozbyc nie badz wisnia nie daj sie wink

12

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Fakt masz pozamiatane, aż mnie trzęsie jak pomyślę o tej babie, Twojej "żonie". Ewentualnie jak chcesz wojować, to jak ona zacznie Ci grozić, zabroni wejść do domu to Ty dzwoń na policje,po interwencję, tak samo facet jak i kobieta mogą stać się ofiarami przemocy w rodzinie. Fakt, faktem Polska to dziki kraj i stoi po stronie kobiet w takim przypadku, no chyba, że facet katuje kobitę, to wtedy o dziwo stoi po jego stronie. Paranoja, ale to inny temat. Weź rozwód polubownie, chyba jedyne wyjście i wyjedź bo tutaj to ona Ci życie uprzykrzy. Ja jestem trochę wredna więc oczywiście żądałabym podziału majątku w tym mieszkania, skoro Wasze wspólne to sprzedajecie dzielicie się po połowie i już, albo niech Cię spłaci- ale to ryzykowne. Kwestia braku mieszkania na pewno jej pójdzie w pięty, nie będzie się przecież tułała z dziećmi od gacha do gacha.

13 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-06-26 20:24:53)

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Caly czas o tym mysle,ze jak wyjade to sie moze wszystko pouklada samo ale...
jak mam zostawic żone ?? jako żone czy jako matke moich dzieci ? bo jak ona teraz cos takiego wyprawia to co bedzie gdy wyjade...Wiec chyba tylko w gre wchodzi takie rozumowanie..Wyjedz i dzwon tylko do dzieci...
Dzisiaj juz przechodzi samą siebie i straszy,ze za slowa,ktore wypowiedzialem odpowiem z calą surowoscia.Slowa o ktorych mowa powiedzialem gdy nie odpowiadala na moje smsy,na prosby zeby wyjasnila z kim i po co wydzwaniala..Zwyzywałem ją od wulgaryzm,szmat itd bo nie moglem zniesc tej pogardy i tego zlewania..Po kilku dniach wzielo mnie i ja przeprosilem lecz splynelo to po niej po kaczce...Ma zlozyc pozew rozwodowy jeszcze przed moim wyjazdem ale mysle,ze tu polobownie nie bedzie...Na szczescie jestem gotowy na wszystko i tylko moze przyspieszyc mój wyjazd jesli zrobi sie gorąco ..
Jesli chodzi o mieszkanie to pewnie jej zostawie ale juz bez utrzymywania i oplacania wszystkich oplat..Takim znowu bezdusznym facetem to ja nie jestem ale z drugiej strony nie dam sobą pomiatać na prawo i lewo...Bo żona myrdnie majteczkami a ja sie skusze jak to facet..Musze chyba zrozumiec,ze to jedyna okazja (teraz albo nigdy)bo moze byc jeszcze gorzej...Chyba ze znowu czegos nie rozumie??

14

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

A ja zapytam z czystej ciekawości, jak to wygląda prawnie...czy każdy kto chce może założyć w domu lub na telefonie podsłuch, włączyć nagrywarkę w domu i podsłuchiwać o czym mąż/żona rozmawia przez telefon? Ja może i rozumie, że dla kogoś to jedyna metoda na to, żeby dowiedzieć się prawdy, ale....no właśnie, czy można te nagrania później wykorzystać przeciwko komuś....Proszę o odpowiedzi.

15

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Ekstra:) To co opisujesz przypomina mi czarną komedię. Chłopie nad czym się zastanawiasz???Będzie jeszcze gorzej...dla Ciebie! Pomyśl sobie jak będzie wyglądało Twoje życie za 10 lat...Pozazdrościć:(
Dzieci na studiach, pudernica-żona poza domem, a Ty siwy, pomarszczony i zastanawiający się gdzie ona jest. Chłopie - szkoda życia.
Podam inny scenariusz: Dzieci na studiach,lub dziadków a Wy razem w domu ziewający z nudów.Za 10 lat to nawet i kłócić się Wam nie będzie chciało.
Pięknie:)

16

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
pogoobiona... napisał/a:

to nie zona to raczej baba jaga wink)) jesli masz niebieska karte masz pozamiatane niestety duzy plus dla niej ..

Pela napisał/a:

Fakt masz pozamiatane, aż mnie trzęsie jak pomyślę o tej babie, Twojej "żonie".

Wina może leży po stronie Twojej żony, ale to nie zmienia faktu, że nic nie robisz z tym aby coś zmienić, ba Ty nawet pogarszasz i tak nie najlepszą sytuację.
Miałeś wyrok w zawiasach, dostałeś niebieską kartę, a i tak sięgasz po alkohol, tłumacząc się meczami. Jakby Ci zależało na dzieciach czy żonie, to byś nie podkładał się w tak prosty i banalny sposób.

17

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Pewnie nie wolno ale wsumie co wolno w tym kraju ???Wszedzie zakazy i nakazy....Jesli chodzi o wyrok to apelacja bedzie rozpatrzona w polowie lipca wiec jeszcze nie jestem skazany.
Po drugie niebieska karta juz nie istnieje bo minelo pol roku i dzielnicowy sam ją zawiesil po stwierdzeniu braku przemocy i dobrej sytuacji  materialnej.Napisalem jakie brudy i jakie syfy pozostały wsumie z niczego..Na dzieciach mi bardzo zalezy jednak o zonie napisalem wyzej.Gdybym sie podkladal wystarczyloby raz przyjsc do domu po kilku piwach i otworzyc usta...Dlatego tego unikam.
Nie da sie w kilku zdaniach opisac wszystkich przykrych zdazen jakie mialy miejsce dlatego prosilbym o nie łapanie mnie za słowa,ze na mecze wychodze...Kazdemu sie nalezy cos od zycia tylko chcialem wytlumaczyc jak to jest gdy wyjde od czasu do czasu z kumplem na piwo co mnie czeka w domu..
Wsumie nie wiem co mnie czeka dlatego nie wracam..
Ok Bardzo dziekuje za mozliwosc wypisania sie i o dobrą rade..
Pozdrawiam Wszystkich

18

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Dziekuje moderatorowi za pouczenie...Racja...Zle ujołem tytuł .Pozdrawiam

19

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
kawa z pianką napisał/a:

A ja zapytam z czystej ciekawości, jak to wygląda prawnie...czy każdy kto chce może założyć w domu lub na telefonie podsłuch, włączyć nagrywarkę w domu i podsłuchiwać o czym mąż/żona rozmawia przez telefon? Ja może i rozumie, że dla kogoś to jedyna metoda na to, żeby dowiedzieć się prawdy, ale....no właśnie, czy można te nagrania później wykorzystać przeciwko komuś....Proszę o odpowiedzi.

Nagrywać sobie można ale użyć tego w sądzie czy na policji nie możesz to nie jest żaden dowód dla sądu jak pisałam wcześniej taki mamy system w Polsce i raczej nie zapowiada sie na zmiane... nooo chyba że sąd zezwoli na dopuszczenie nagrania jakoo dowodu w jakieś sprawie.. ale jest to wątpliwe bo mozna dostac grzywna za nagrywanie bez zezwolenia...
Ryzyk fizyk.. lepiej iść załatwić pozwolenie mieć to na papierze i wtedy działać pozdrawiam

20

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
Piotr35 napisał/a:

Zwyzywałem ją od wulgaryzm,szmat itd bo nie moglem zniesc tej pogardy i tego zlewania..

Facet masz 35 lat puszczaja Ci nerwy .. piszesz ze nie zostawisz zony i matki dzieci a gdzie szacunek dla niej jaka by nie była jest mama.. nosiła je 9 msc rodziła i dlatego tzreba ja zbluzgac ze zwyczajnie nie potrafisz z nia porozmawiac ??
Nie zniżaj sie do poziomu plebsów zachowaj twarz mężczyzny masz u mnie minusa za rozwiniety jezyk do zony..
Wszystko mozna zalatwic , mozna pogadac sprobowac mysle ze bez powodu ona nie jest tak zimna i zgorzkniała myśle ze trochę jej w tym pomogłeś... Trzeba sie ogarnąć i spróbować ratować to co może jeszcze zostało ..

21

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
pogubioona... napisał/a:

Facet masz 35 lat puszczaja Ci nerwy .. piszesz ze nie zostawisz zony i matki dzieci a gdzie szacunek dla niej jaka by nie była jest mama.. nosiła je 9 msc rodziła i dlatego tzreba ja zbluzgac ze zwyczajnie nie potrafisz z nia porozmawiac ??
Nie zniżaj sie do poziomu plebsów zachowaj twarz mężczyzny masz u mnie minusa za rozwiniety jezyk do zony..
Wszystko mozna zalatwic , mozna pogadac sprobowac mysle ze bez powodu ona nie jest tak zimna i zgorzkniała myśle ze trochę jej w tym pomogłeś... Trzeba sie ogarnąć i spróbować ratować to co może jeszcze zostało ..

Facet ma charakter, a nie jest ciapą, jak ona go wyzywa od różnych to sorry każdemu by nerwy puściły. wiadomo, że to nieładnie tak się odzywać do drugiej osoby:p ale skoro rozmowy nie dawały rezultatów, tylko przy tym jeszcze bardziej go żona podjudzała, to wiadomo, że facet nie zdzierżył. Poza tym argument typu masz ileś tam lat, jest troszkę bez sensu, ona też ma ileś tam lat i nie powinna się tak zachowywać. Ja tak samo jak autor wątku, nie nadstawiałabym drugiego policzka, w takiej sytuacji każdy by tak zareagował. A to, że kobieta nosi dzieci będąc w ciąży, a nie facet, to nie jest "wina" facetów i bić nam pokłonów tez nie ma za co, taka kolej rzeczy niestety jest. On ją zapewne szanuje jako matkę, nie pisał nic na ten temat, zatem nie możesz pisać, że szacunek jej się należy bo rodziła.
PieS: swoją droga mogłabyś pisać "po polskiemu" skoro w naszym języku występują takie literki jak ą, ę itp to znaczy, że można ich używać:P a nie kalać nasz piękny język, szczególnie pouczając kogoś tongue

22

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

ja mam poczucie, że Piotrek35 jednostronnie przedstawia nam opis wydarzeń.
Ja podsumuję fakty, które miały miejsce

mąż dla żartu, radochy (jak twierdzi) umawiał się z kobieta na seksualne gierki, przez telefony i esemesy
zona prowadzi niejasnej tresci rozmowy przez telefon
mąż ma załozoną niebieską kartę
wobec męża toczy się postepowanie w sądzie o znęcanie się (pobicie) małego dziecka
mąż podsłuchuje zonę
zona [podsłuchuje męża.

Nie macie takiego poczucia, że chyba nie wszystko wiemy?
nie wiem, co to za związek, o jakim mówi Piotr, bo cięzko mi tutaj wysuwac teorie o złej zonie, albo o złym męzu - ale szkoda mi dzieciaków....

wyobrażacie sobie, w czym one żyją?

Piotrze -dla mnie rozważanie przyczyn, kto mądrzejszy, kto głupi, kto kogo zwyzywał, kto kogo wrabia.... to raczej dziecinada...

To, czego obydwoje potrzebujecie - to odpowiedzialność za wasze dzieci. i zycie, jakie im fundujecie. nie wiem, czy Policja w waszym domu było z twojego powodu, czy twojej zony... ale twoje dzieci cierpią...

proponuję, abys opisał swój wątek jeszcze raz.. ale z punktu widzenia twojego dziecka..
tego na przykład, które osttanio, po dwóch piwach wypadło ci z rąk i uderzyło się w głowę...

23

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
Piotr35 napisał/a:

Zona wymysliła ,ze zrobi na mnie haka i namowila kolezanke by zaczela do mnie dzwonic i pisac smsy.Pisałą tak przez okrągly miesiac,dzien w dzien po kilkanascie smsow jak to sie jej podobam,jak to spac nie moze gdy pomysli o mnie itd..Po dwoch tygodniach dodalem ją telefonów ignorowanych lecz skonczyl sie okres waznosci tego programu zainstalowanego na komorce i telefony zaczely sie na nowo...Po jakis 30 dniach gdy bylem na piwie z przyjacielem zaczelismy razem pisac do niej juz dla ewidentnej zabawy i dla smiechu..Po kilku godzinach troche mnie to nakrecilo i gdy wracalem do domu zaczela wydzwaniac wiec postanowilem ze spotkam sie i  zakoncze to raz na zawsze.Mówilem i kusilem ją,ze jak przyjde na klatke utoniemy w wspolnym namietnym pocalunku,zeby tylko sie spotkala.Oczywiscie do spotkania nie doszlo ]

Ja tez nie wiem jak było, ale jeżeli tak jak opisuje to Piotr, to żona ewidentnie chciała go wrobić. Zresztą zaznaczył, że umówił się po to, żeby to wyjaśnić, a nie na seksualne gierki. Oczywiście trudno być obiektywnym, jak nie zna się bardziej szczegółowo historii

24

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
Pela napisał/a:
Piotr35 napisał/a:

Zona wymysliła ,ze zrobi na mnie haka i namowila kolezanke by zaczela do mnie dzwonic i pisac smsy.Pisałą tak przez okrągly miesiac,dzien w dzien po kilkanascie smsow jak to sie jej podobam,jak to spac nie moze gdy pomysli o mnie itd..Po dwoch tygodniach dodalem ją telefonów ignorowanych lecz skonczyl sie okres waznosci tego programu zainstalowanego na komorce i telefony zaczely sie na nowo...Po jakis 30 dniach gdy bylem na piwie z przyjacielem zaczelismy razem pisac do niej juz dla ewidentnej zabawy i dla smiechu..Po kilku godzinach troche mnie to nakrecilo i gdy wracalem do domu zaczela wydzwaniac wiec postanowilem ze spotkam sie i  zakoncze to raz na zawsze.Mówilem i kusilem ją,ze jak przyjde na klatke utoniemy w wspolnym namietnym pocalunku,zeby tylko sie spotkala.Oczywiscie do spotkania nie doszlo ]

Ja tez nie wiem jak było, ale jeżeli tak jak opisuje to Piotr, to żona ewidentnie chciała go wrobić. Zresztą zaznaczył, że umówił się po to, żeby to wyjaśnić, a nie na seksualne gierki. Oczywiście trudno być obiektywnym, jak nie zna się bardziej szczegółowo historii

pela, no ale pomysl. jesteś z kimś, tak? i nagle jakiś facet zaczyna wysyłac ci esemesy, dzwonic, deklarować rózne rzeczy.. co robisz?
czy naprawdę:
zakłądasz czasowy program na ignorowanie jej tego telefonu, a jak sie kończy, to nie masz wyboru i czytasz esemesy?
z kumpelą dla śmiechu wysyłacie do niego esemesy??
a potem dzwonisz i sie z nim, dla smiechu umawiasz na szybki numerek?? żeby wszystko wyjasnić??/

wiesz, co bys zrobiła??
po trzech dniach takich esemesów - zadzwoniłabym do niego, albo napisała esemesa, że jesli dostanę jeszcze jedną taką wiadomość, idę na policję i skłądam wniosek o molestowanie i stalking.
I KONIEC...

więc ja mam długie zeby na to, co pisze Piotr. druga sprawa - NIEBIESKA KARTA - wiesz, ile spraw trafia do Policji? wiesz jakie Policjanci mają podejście? NIE MOŻESZ zadzwonić wieczorem, powiedzieć, że mąz się na tobie wyżywa, bo Policja NIE ZAŁOZY od razu niebieskiej karty. przyjedzie, spisze protokól, nastepnie skontaktuje się z tobą specjalista i zaproponuje wsparcie.. przyjdzie pracownik socjalny i tak dalej NIEBIESKA KARTA to cała skomplikowana procedura odpowiedzialności za przemoc domową....

ja nie uważam, że piotr jest winny a jego zona niewinna - myslę, że napisał do nas ktoś, kto funkcjonuje w rodzinie z poważnymi problemami - przemocą, alkoholem, pewnie niewydolnością wychowawczą....
i jesli moge w tej sprawie cos powiedzieć - to ja widzę powazne zagrożenia dla dzieci w tej rpodzinie. i to dla mnie jest wazne.
I czy piotr i jego zona mają 15 lat czy 35 czy 50... to wsparcia potrzebuja bardzo...

25

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Mialem juz nie pisac jednak muszę coś wyjaśnić.
1.Nie umawiałem się na żadne seksualne gireki,telefony i smsy,tylko żona podstawiła nie znaną mi koleżankę,która po jej namowie zaczeła do mnie wydzwaniac i pisac po kilkanascie smsów dziennie.Nawet w obecnosci żony dostaweł te smsy..Na poczatku domyslilem sie,ze to moze byc jej sprawka i ignorowałem to wszystko ..Potem zablokowalem jej połacznia.Juz pisalem,ze kiedy skonczyl mi sie kres waznosci programu odpisalem zeby sobie dala siana i chyba nwet cos przykrego jej powiedzialem.Po miesiac(powtarzam)dla zartów z kumplem gdy bylem na piwie odpowiadalismy na jej zaczepki a gdy wracalem do domu w nocy postanowilem sie spotkac i wyjasnic wszystko.
2.karty niebieskiej juz nie ma bo dzielnicowy bedąc u mnie w domu dwukrotnie nie stwierdzil niczego nagannego,po za tym gdy tylko wszedl do naszego mieszkania od razu powiedzial,ze tutaj chyba chodzi o male lub wieksze nieporozumienie rodzinne tak zeznal na rozprawie.Zrestza o ile sie nie myle niebieska karta jest na jakis okres 3 lub 6 miesiecy a powtarzam jeszcze raz,ze cale to zdarzenie z dzieckiem mialo miejsce prawie dwa lata temu.
3.Do jednego czego udalo sie Nam dojść z żoną jest nie wstrzynanie jakich kolwiek awantur w domu tymbardziej przy dzieciach.dzieci nie są już swiadkami tego co sie dzialo i to od dosc dawna ..Mijamy sie w domu jak cienie i wieczory oczywiscie spedzamy albo osobno albo w innych pokojach.Czasami teraz tylko wymieniamy sie smsami jesli ktos ma cos do powiedzenia.W domu nie rozmawiamy wcale.Nigdy nie przeprowadzilismy poważnej rozmowy,takiej z ktorej by coś wynikło.
Zapewne nikt nie lubi jak sie mu przerywa wiec tak mniej wiecej wyglada rozmowa.Zona powie co ma do powiedzenia a ja slucham.Gdy ja zaczynam mowic ona albo mi przerywa i wtrąca co nie co albo wychodzi trzaskajac drzwiami.czasem tylko jeszcze przyjdzie zeby cos powiedziec i trzasnie ponownie..
Oczywisci,ze znacie tylko jedna strone medalu ale trudno zeby moja żona wypowiedziala sie na ten temat tu na forum.Napisałem dlatego,ze nie bardzo z tym sobie potrafie poradzic a nie mam nikogo z kim moglbym o tym pogadac.Nie jestem kobietą,ktora sie wyżali swojej przyjaciólce.Faceci nie rozmawiaja o takich sprawach tymberdziej bedąc na piwie lub na meczu.
Jesli chodzi o moje dziecko to poszkodowane.To jest córrka,ktora teraz pojdzie do 2 klasy SZP.czyli ma 8 lat.
Kiedyś kiedy byly mniejsze odwozilem obydwoje do przedszkoli jednak teraz gdy dzielimy obowiazki zona rano ja je odbieram.
Odbieram córke okolo 14 kazdego .Wychodzi z psem a potem zabieramy sie za nauke.Gdy czyta robie jej obiad jak i sobie i akurat jest ta godzina kiedy musze jechac po syna 2 letniego.Przywoze go do domu daje zupe i juz moga ogladac bajki albo wychodzimy gdzies na dwór.Zona wraca okolo 18 00 wiec dwie godziny z dziecmi (bo ida spac okolo 20 00) to troche malo..Oczywiscie nadrabia w weekendy gdzie czesto w niedziele jade na ryby a ona wtedy zajmuje sie nimi.
Nie bede tu pisał,ze dziecko jest strasznie za mną ale tak mysle wlasnie przez to,ze to ja biore je pod namioty na ryby,to ze mną jezdzi na rowerach,to ze mna chodzi na basen,to ze mna jezdzi nad jezioro itd..Wie co moze a czego nie moze a u mojej zony jest totalny high life i pewnie dlatego czesto jej wchodzą na glowe...
Jest mi bardzo przykro z tego powodu czego byla czasami swiadkiem,jak plakalala mysmy sie kłocili jak bysmy byli jakimis dzikusami...Dlatego mam nadzieje ze w tym bedziemy sie trzymac do samego konca...Czyli zero podnoszenia nawet glosu przy dzieciach...
Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze 8 lat to nie malo i ze dziecko wiekszosc widzi tylko o tym nie mowi ale staram sie z nią o tym rozmawiac i to co moge akurat dla dzieci robie...Bo synek jest za maly by cos rozumial...
Przepraszam za bledy ale wlasnie to ten czas kiedy musze jechac po synka do zlobka...
Pozdrawiam Piotr

26

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

no ja bym po prostu powiedziała o takich smsach swojemu partnerowi i już.
End_aluzja, Zapewne masz rację, ja tylko jakoś nie potrafię być w taj sprawie aż tak obiektywna, staram się, ale jakoś ta żona mnie denerwuje:P nie wiem dlaczego. Przecież jestem świadoma, że to opis sytuacji tylko jednej strony, a mimo to, jakoś ta kobita mi na nerwy działa.
Lepiej dla dobra autora i ogólnie całej sytuacji, nie będę się wypowiadać
Pozdrawiam:)

27

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

dziekuję piotr za informacje.

trzymam kciuki za wasze decyzje. bo podjąc je musicie. dla waszych dzieci. A wyobrażam sobie, jak cięzko0 ci wyjechać, gdy jestes tak zwiazany z dziećmi...

28

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Z żoną też jestem jakoś tam związany jednak po tym co ona teraz robi jak mam wyjechać?..Jak sie pożegnać ? Dzwonic tylko do dzieci ? Dzwonić do niej i oczym rozmwiac? ze zapomniałem co bylo i planuje ją sciagnąc za granice?
Tak apropo moim to moim wielkim planem osiąśc sie na stale za granicą bo tu nie widze juz miejsca dla siebie i nie mam jakich kolwiek perspektyw przed sobą.Nigdy nie powiedzialem ani nigdy nie napisalem ze moja zona jest złą matką jednak do żony mam wiele zastrzeżeń.
Oznajmiła mi wczoraj,ze tak łatwo nie bedzie ze rozstaniemy sie polubownie jak chcialem.Mam tylko nadzieje,ze sie opamieta ze wzgledu na dzieci bo  jak rozpocznie wojne w sadzie juz odwrotu nie bedzie bo zbocznca,pijaka i czlowieka znecajacego sie nad zona i dziecmi nie dam z siebie zrobic.Zdaje sobie sprawe,ze moze powolywac swiadkow bo to ona caly czas rozmawia z kolezankami rodzina itd.Ja niestety nie mam z kim a wierz mi uzbierało sie tego przez te lata a jesli ktos slucha tylko jednej strony może sobie zdanie wyrobic,ktorego jedna czy dwie rozmowy ze mna nie zmienią.
Jeszcze raz sorki za bledy ale nie jestem jakims tam poliglotą a pisze szybko,moze zbyt szybko wink
Pozdrawiam
A zona ma 36 lat ..tak przy okazji

29

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Nie wiem jak sie odpisuje na konkretny post ale chcialbym jeszcze odniesc sie do slow end_aluzji bo ich wczesniej nie zauwazylem.Myslalem ze ciąg postu jest na koncu....nie wazne.otoz.
Prponuje zastanowic sie nie tak jak mysli kobieta lecz facet.czyli..
Musialbym postradac zmysly i narazic sie na wielki ubaw pano Policjantow gdybym zglosił ze jakas kobieta mi zyc nie daje poprzez smsy i dzwonienie.Powiem tak..miesiac czasu to bardzo duzo i nie tlumacze sie dlaczego chcialem sie spotkac.Moge to tylko wyjasnic tak,ze bylem po kilku piwach i chcialem sie spotkac i zakonczyc to wszystko raz na zawsze.A moze jako wyposzczony do granic mozliwosc mialem jakąś cichą nadzieje ze to nie wypucha...Prosze Cie jesli chcesz sie postawic w mojej sytuacji to chociaz sprobój a nie porównuj tej sytuacji ...co by bylo gdyby to facet pisal...Bo tu masz ewidetną racje,ze kobieta ma wieksze mozliwosci w tych sprawach.Zreszta facetowi tak czasto sie to nie zdaza bo jak pamietam to facet zabiega o wzgledy a nie odwrotnie..Chociaz wink)) czasami....
I jeszcze jedno..Poliscja nie zaklada niebieskiej karty tylko dzielnicowy sklada taki wniosek i juz jest..Wtedy przychodzi ponownie i sprawdza czy wszystko jest ok czy trzeba interweniowac ponownie.
Byli rownież u nas dwoch Panow z pomocy spolecznej i tez nie stwierdzili niczego..Porozmawiali milo i sympatycznie.Powiedzieli,ze to przejsciowe i jestesmy mlodzi i zebysmy nie tracili czasu na zbedna kłotnie bo mamy dzieci..I tyle ich widzielismy..
Staralem sie ukazac wszystko jednak jak wyzej napisalem ciezko jest opisac kilka lat swojego zycia w kilkudziesieciu zdaniach i z takimi problemami...

30 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-06-27 17:44:17)

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Hmm Poczekaj do apelacji. Tylko nie pił nawet jednego piwa żeby jej nie dać argumentów. Jak się nie możesz powstrzymać to masz jeszcze jeden kłopot - jesteś o krok od alkoholizmu. Jak apelacja będzie OK to szoruj do adwokata i zakładaj jej sprawę o przemoc itd. Może nawet nie warto czekać. Trochę się w sądach zmienia i kobiety nie mogą być już takie pewne swego. A jak to zrobisz zyskasz przewagę. Bo jesteś chłopie na wojnie. I to atomowej. A jak ona przegra twoją apelację to na 100% coś ci wywinie.
Jeśli jest dla was nadzieja to tylko wspólna terapia.

31

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
klarek napisał/a:

Hmm Poczekaj do apelacji. Tylko nie pił nawet jednego piwa żeby jej nie dać argumentów..

To chciałam Ci powiedzieć.
Ja Ci wierzę, ale nie rozumiem dlaczego się podkładasz? Uważam, że masz za dużo do stracenia, żeby balansować po krawędzi.
Wiesz jak to może wyglądać z boku? Pod wpływem alkoholu bijesz dzieci. W dodatku tatusiowi zdarza się nie wracać do domu. Miałeś niebieską kartę i wyrok... No i jak to wygląda?

A co zarzuca Ci żona? Co Ci wytyka w kłótniach? Co może być przyczyną Waszego rozpadu małżeństwa, z Twojego punktu widzenia?

32

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Powiem tak..dzisiaj ją przeprosilem za te wyzwiska postanowilem popracowac nad sobą i nad moim zachowaniem jednak doszedlem do wniosku,ze robie to juz nie dla niej tylko dla dzieci.Nie pokwapiła sie przez tyle dni by wyjasnić mi tą nocną rozmowe wiec juz tego sie nie domagam.Staram sie nie myslec o niej i obiecalem sobie,ze koncze tez z nagrywaniem.Ani mi ani nikomu to nie jest potrzebne a sam tylko sie nakrecam tym ...Co sie nagrało?a moze cos powiedziala za duzo itd..Po co mi to...Uwierzcie mi,ze to malo przyjemne sluchać jak wlasna żona pogaduszki sobie urzadza z jakimis fagasami po nocach...Jak sie dobrze bawi,smieje i pewnie podnieca....
Musze wyjechać i to jest moim glownym celem i całą energie jaką traciłem na Nią postaram sie spożytkować na dzieci.Oczywiscie dobrze sie pisze i dobrze sie mówi ale postaram sie chociaz....
A moze macie jakąś prace dla mnie za granicami naszego pieknego kraju ?? hehe zartuje wink a moze nie wink
Milego dnia zycze wszystkich......

33

Odp: Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.
Pela napisał/a:
pogubioona... napisał/a:

Facet masz 35 lat puszczaja Ci nerwy .. piszesz ze nie zostawisz zony i matki dzieci a gdzie szacunek dla niej jaka by nie była jest mama.. nosiła je 9 msc rodziła i dlatego tzreba ja zbluzgac ze zwyczajnie nie potrafisz z nia porozmawiac ??
Nie zniżaj sie do poziomu plebsów zachowaj twarz mężczyzny masz u mnie minusa za rozwiniety jezyk do zony..
Wszystko mozna zalatwic , mozna pogadac sprobowac mysle ze bez powodu ona nie jest tak zimna i zgorzkniała myśle ze trochę jej w tym pomogłeś... Trzeba sie ogarnąć i spróbować ratować to co może jeszcze zostało ..

Facet ma charakter, a nie jest ciapą, jak ona go wyzywa od różnych to sorry każdemu by nerwy puściły. wiadomo, że to nieładnie tak się odzywać do drugiej osoby:p ale skoro rozmowy nie dawały rezultatów, tylko przy tym jeszcze bardziej go żona podjudzała, to wiadomo, że facet nie zdzierżył. Poza tym argument typu masz ileś tam lat, jest troszkę bez sensu, ona też ma ileś tam lat i nie powinna się tak zachowywać. Ja tak samo jak autor wątku, nie nadstawiałabym drugiego policzka, w takiej sytuacji każdy by tak zareagował. A to, że kobieta nosi dzieci będąc w ciąży, a nie facet, to nie jest "wina" facetów i bić nam pokłonów tez nie ma za co, taka kolej rzeczy niestety jest. On ją zapewne szanuje jako matkę, nie pisał nic na ten temat, zatem nie możesz pisać, że szacunek jej się należy bo rodziła.
PieS: swoją droga mogłabyś pisać "po polskiemu" skoro w naszym języku występują takie literki jak ą, ę itp to znaczy, że można ich używać:P a nie kalać nasz piękny język, szczególnie pouczając kogoś tongue

Nie mam czasu na pisanie ą czy ę jak Ci czegoś brakuje to zwyczajnie sobie dopisz;) ale problemu z przeczytaniem nie miałas wiec chyba kumata jestes..
Co do Twojej wypowiedzi nie zgodze sie trzeba umiec rozmawiac nawet klocac sie ... z jednej jaki z drugiej stony powinny padac kulturalne slowa, a wyzywajac siebie swiadczy o zwyczajnym braku wychowania ba nawet o malym zasobie slow.. ale jesli Ty uwazasz to za charakter ;p
Kazdy czlowiek czy dobry czy zly zasluguje na szacunek ! tylko nie wyskakuj mi tu zaraz z wyrokowcami itd bo bez sensu tego typu konwersacja ... Facet zwyczajnie nie jest swiety jego zona tym bardziej albo wezmie sie w garsc i sprobuje zyc z zona po ludzku albo mowi sie trudno wszystko zalezy od niego i oczywiscie od zony ... nikt nie staje sie zgorzkniały bez powodu ..

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Cały czas mówi, że nie ma z czego się tłumaczyć.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024