Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Witam Was...mam wrażenie,że życie ucieka mi przez palce,często myśle,żeby coś zmienić,mam tysiąc pomysłów na minute,ale szybko się zniechęcam,chcę spróbować czegoś nowego,myślałam o założeniu swojej firmy,lubie robić dużo rzeczy.A jakie jest Wasze życie dziewczyny? Czy obawiacie się zmian? Potrzebuje pozytywnych "kopniaków:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Ojj a ile razy ja coś zaczynałam i potem chęci opadały i rezygnowałam. Teraz jak za coś się zabieram np. za naukę nowej umiejętności (czy to języka, czy robienia a drutach), to dokładnie myślę jak zacząć, od czego no i w ogolę, czy będę mieć czas. Jak mnie dopada zniechęcenie bo coś mi nie wychodzi to sobie przypominam słowa mojego mężczyzny "Pff i tak odpuścisz bo zawsze odpuszczasz" i wtedy choćby nie wiem co kończę to co zaplanowałam. A druga sprawa to mam taki pogląd, że człowiek wszystkiego może się nauczyć i może żyć tak jak sobie wymarzy (no może bez przesady np. nie będę raczej milionerką). Kiedyś zazdrościłam pewnym ludziom wszystkiego, dołowałam się że ja nie umiem, że ja tak nie zyję, że w ogole ja mam do d""". Teraz wiem, że to jak mój dzień wygląda i moje życie większości zależy oddemnie i od mojego poglądu na życie. Może nie zmienisz życia swojego z dnia na dzień, ale zmiana sposobu myslenia już dużo zmienia. Mam nadzieję i że Ty będziesz szczęśliwa smile

3

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Jeśli mój wątek jest nie w tym miejscu,to prosze o przeniesienie:)) Napiszcie mi dziewczyny czym się zajmujecie w życiu,na co dzień,jakie macie pasje,hobby,co lubicie robić.Czy musiałyście zmienić swoje życie,nie bojąc się zmian,a ja próbuje pozytywnie myśleć!:)

4

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Jeśli mój wątek jest nie w tym miejscu,to prosze o przeniesienie:)) Napiszcie mi dziewczyny czym się zajmujecie w życiu,na co dzień,jakie macie pasje,hobby,co lubicie robić.Czy musiałyście zmienić swoje życie,nie bojąc się zmian,a ja próbuje pozytywnie myśleć!:)

5

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
dorota8483 napisał/a:

Czy obawiacie się zmian? Potrzebuje pozytywnych "kopniaków:)

Obawiam...to może niezbyt dobre słowo  - może zdaje sobie sprawę, że zawsze są jakieś plusy i minusy smile ale chęć zmian i pozytywnych kopniaków jak najbardziej na tak. Tylko jedno małe ale.....bez NASZEJ WŁASNEJ pomocy i wiary we własne możliwości nici z planów, nawet tych  najmniejszych.
Do dzieła !

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Rany Dorota, chyba jesteśmy do siebie strasznie podobne smile. Albo to taki moment w życiu (skończone studia, początek kariery, społeczne oczekiwanie na ustatkowanie się - czyli dużo zamieszania), albo to z nami coś nie tak big_smile. Ja ogólnie boję się zmian jak cholera, ryzyko nie leży w mojej naturze. Oczywiście dzień w dzień walczę z tymi moimi wewnętrznymi hamulcami, ale nie jest łatwo, bo zachowawczość leży w mojej naturze. Rozpoczynanie czegoś i niekończenie, czyli słomiany zapał... skąd ja to znam. Mnie niestety nie pomagają żadne impulsy od innych, sama muszę sobie dać kopniaka, żeby ruszyć z miejsca. Moje całe życie polega na permanentnym kopaniu się, by nadać swojemu życiu rozpędu. Roboty z sobą to ja mam wink.

Do tego dochodzi mój życiowy pesymizm... Mówię Wam, nie łatwo jest być mną big_smile

A recepta? Nie ma takiej. Każdą pewnie co innego mobilizuje, inne sytuacje nadają impulsu do działania. Trzeba to w sobie po prostu znaleźć i tyle.

7

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

To ja ci cos napisze...
Mialam prace, no coz normalna. Nawet niezle platna, fajne jak dla mnie godziny.... Ale w koncu zaczelo mnie czegos brakowac, zachcialam wiecej. Przestalam byc szczesliwa, zaczelam byc skwasniala. Az w koncu zapragnelam zmian. Ja sie ich nie boje, ja je lubie i latwo sobie z nimi radze. Ale zawsze najciezej jest ruszyc pierwszy kamien... Zeby zaczelo sie cos zmieniac to trzeba ruszyc cztery litery. Trzeba wsiasc w autobus i pojechac cos sie dowiedziec/cos zalatwic. Zeby moje zycie sie zmienilo kosztowalo mnie to 4 wykonane telefony i jedna wizyta w collegu. Przeszlam na pol etatu w tej mojej nielubinej pracy, skonczylam juz jeden rok studiow ktore zawsze chcialam robic, pracuje w biurze ksiegowych, jestem szczesliwsza.
Gdybym zechciala czekac na "pozytywne kopniaki" to pewnie nadal bym czekala. Jesli sie czegos samemu dla siebie nie zrobi to nikt tego za nas nie zrobi. Ludzie nie beda nas motywowac bo im to w wiekszosci przypadkow zwisa. Wiec bierzmy los w swoje rece i zmieniajmy zycie big_smile

8

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

dobrze prawisz big_smile

9

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
Catwoman napisał/a:

dobrze prawisz big_smile

Oj tak. Nawet bardzo dobrze;)

10

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Nie wiem, czy to pasuje do tego watku, ale strasznie chcialam sie pochwalic i nie mialam komu :
Dostalam dzis prace smile Strasznie sie ciesze, bo wydaje mi sie, ze nareszcie znalazlam cos, co bedzie sprawialo mi przyjemnosc smile

Tak sobie mysle, ze w dobry topic trafilam, w koncu to o pozytywnych zmianach.. a ta z cala pewnoscia jest pozytywna smile

11

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Ja również mam mnóstwo planów na przyszłość. Zawsze z nich nic mi nie wychodziło,ale - słomiany zapał.
Teraz dojrzałam,jestem mądrzejsza,pewniejsza siebie.
Aktualnie planuje powrócić do szkoly. Zdobyć wyksztalcenie,o ktorym marzę,a co najwazniejsze - razem z chlopakiem i siostra mamy zamiar zamieszkać w Krakowie. Duzo większe miasto od mojego i oddalone o 300km,także to spora zmiana. Nie boję sie tego,jestem gotowa i chce,chce to zrobic...

12

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
loveaellie napisał/a:

Nie wiem, czy to pasuje do tego watku, ale strasznie chcialam sie pochwalic i nie mialam komu :
Dostalam dzis prace smile Strasznie sie ciesze, bo wydaje mi sie, ze nareszcie znalazlam cos, co bedzie sprawialo mi przyjemnosc smile

Tak sobie mysle, ze w dobry topic trafilam, w koncu to o pozytywnych zmianach.. a ta z cala pewnoscia jest pozytywna smile

W takim razie gratuluje i życzę samych sukcesów;)
Ja też znalazłam pracę i zapisałam się na studia;)

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
loveaellie napisał/a:

Nie wiem, czy to pasuje do tego watku, ale strasznie chcialam sie pochwalic i nie mialam komu :
Dostalam dzis prace smile Strasznie sie ciesze, bo wydaje mi sie, ze nareszcie znalazlam cos, co bedzie sprawialo mi przyjemnosc smile

Tak sobie mysle, ze w dobry topic trafilam, w koncu to o pozytywnych zmianach.. a ta z cala pewnoscia jest pozytywna smile

To jest bardzo pozytywne i bardzo na miejscu smile. Wielkie gratulacje!!!!! Cieszę się razem z Tobą.

14

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
charlotte_harris napisał/a:

Do tego dochodzi mój życiowy pesymizm... Mówię Wam, nie łatwo jest być mną big_smile

To jest świetne, bardzo mnie ujęło to zdanie. Uśmiech od ucha do ucha.
Jakby było nam dane pobyć chwilę w skórze kogoś innego, wierzcie mi, nie byłybyśmy wcale zadowolone.

15

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
Sadie napisał/a:

To ja ci cos napisze...
Mialam prace, no coz normalna. Nawet niezle platna, fajne jak dla mnie godziny.... Ale w koncu zaczelo mnie czegos brakowac, zachcialam wiecej. Przestalam byc szczesliwa, zaczelam byc skwasniala. Az w koncu zapragnelam zmian. Ja sie ich nie boje, ja je lubie i latwo sobie z nimi radze. Ale zawsze najciezej jest ruszyc pierwszy kamien... Zeby zaczelo sie cos zmieniac to trzeba ruszyc cztery litery. Trzeba wsiasc w autobus i pojechac cos sie dowiedziec/cos zalatwic. Zeby moje zycie sie zmienilo kosztowalo mnie to 4 wykonane telefony i jedna wizyta w collegu. Przeszlam na pol etatu w tej mojej nielubinej pracy, skonczylam juz jeden rok studiow ktore zawsze chcialam robic, pracuje w biurze ksiegowych, jestem szczesliwsza.
Gdybym zechciala czekac na "pozytywne kopniaki" to pewnie nadal bym czekala. Jesli sie czegos samemu dla siebie nie zrobi to nikt tego za nas nie zrobi. Ludzie nie beda nas motywowac bo im to w wiekszosci przypadkow zwisa. Wiec bierzmy los w swoje rece i zmieniajmy zycie big_smile

No bo niby dlaczego ma komuś z zewnątrz zależeć?

Cześć dziewczyny, nie przywitałam się. Tak sobie błądzę tu i tam i zawiodło mnie tu wink

16

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
paulla777 napisał/a:

Ja również mam mnóstwo planów na przyszłość. Zawsze z nich nic mi nie wychodziło,ale - słomiany zapał.
Teraz dojrzałam,jestem mądrzejsza,pewniejsza siebie.
Aktualnie planuje powrócić do szkoly. Zdobyć wyksztalcenie,o ktorym marzę,a co najwazniejsze - razem z chlopakiem i siostra mamy zamiar zamieszkać w Krakowie. Duzo większe miasto od mojego i oddalone o 300km,także to spora zmiana. Nie boję sie tego,jestem gotowa i chce,chce to zrobic...

Jestem z Krakowa jakby co i na miejscu jakby co.

17

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Dziękuje za każde słowo otuchy,a z tobą Sadie zgadzam się.Nic mi chyba nie da siedzenie na tyłku i czekanie na "pozytywne kopniaki",bo musze ruszyć się z miejsca i byle dalej do przodu.Ale coś mnie blokuje,chce ale nie moge,czuje,że się wypalam i potrzebuje pozytywnego działania i troche zmian.Źle pokierowałam swoim życiem,żałuje tamtych chwil,że nie byłam bardziej zdecydowana.

18

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Potrzebuje gruntownej zmiany i jestem na etapie 'od tu czego zacząć....?'

19

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany
hm... napisał/a:
paulla777 napisał/a:

Ja również mam mnóstwo planów na przyszłość. Zawsze z nich nic mi nie wychodziło,ale - słomiany zapał.
Teraz dojrzałam,jestem mądrzejsza,pewniejsza siebie.
Aktualnie planuje powrócić do szkoly. Zdobyć wyksztalcenie,o ktorym marzę,a co najwazniejsze - razem z chlopakiem i siostra mamy zamiar zamieszkać w Krakowie. Duzo większe miasto od mojego i oddalone o 300km,także to spora zmiana. Nie boję sie tego,jestem gotowa i chce,chce to zrobic...

Jestem z Krakowa jakby co i na miejscu jakby co.

Kurcze:) Swietnie:) dziekuje i na pewno zapamiętam smile
Narazie rozglądamy sie zeby miec rozeznanie w cenie wynajmu mieszkań . Ale póki co,moj luby musi zdobyć papiery (zrobic kursy) i wtedy bedzie mial prace pewną. Z tego co widziałam,ja nie bede miec problemu ze znalezieniem jej smile Narazie plany,ale poważne smile 
Pozdrawiam i dziekuje za informacje:)

20

Odp: Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Nie ma sprawy smile

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wasze (nowe)życie i pozytywne zmiany

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024