Jedzenioholicy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Jedzenioholicy

Kiedy już znajdę coś satysfakcjonującego, natychmiast to zjadam. Na stojąco, bez podgrzewania ani uprzedniego położenia potrawy na talerzu. Jak mam trzy zimne schabowe, zjadam trzy zimne schabowe, jak mam sześć starych bułek, wpycham je po kolei do ust i połykam. Nie czuję ich smaku, bo przy takiej ilości wpychanych w siebie produktów przestaje się czuć cokolwiek ? mówi.
Kiedy okazuje się, że w domu nie ma wystarczającej ilości jedzenia, Ewa idzie do sklepu i kupuje produkty do zjedzenia na szybko i do gotowania. Paczki czipsów czy czekolady znikają podczas przyrządzania posiłku. Kiedy na przykład jajecznica z ośmiu jaj jest gotowa, ona ma już mdłości z przejedzenia, ale nie chce zmarnować jedzenia, więc ją także zjada. Czuje się okropnie, ale nie wymiotuje. Karze siebie w inny sposób. Głodzi się do kresu wytrzymałości. Aż uspokoi wyrzuty sumienia. Czasem potrzebuje na to dwóch dni, czasem trzech, czasem wystarczy kilka godzin, żeby znów poczuć to straszne, dojmujące napięcie. ? Może je wywołać stres w pracy czy poczucie osamotnienia, a czasem jak u alkoholika wystarczy byle impuls ...
fragment artykułu Violetty Ozminkowski WYZNANIA JEDZENIHOLIKÓW

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jestem jedzenioholiczką, naprawdę...Walka ze sobą to chwila, w której zaczynam mieć siwadomość, że chce się najeść. Idę wtedy do kuchni i zaczynam od przeglądu szafek i półek z jedzeniem. Staram się myśleć racjonalnie, (czy tez raczej wmówić sobie, że myślę racjonalnie). Najpierw postanawiam sobie, że się nie poddam i nie zjem niczego bo przecież nie mam fizycznej potrzeby jedzenia. Potem, kiedy napięcie wzrasta, powtarzam sobie, że zjem tylko troszeczkę, że nie będzie tego dużo, że zrobię to tylko po to żeby nie czuć głodu. Głód nie jest pojęciem fizycznym, to dla mnie pewnien stan. To coś czego mi brakuje, niezaspokojona potrzeba, której nie umiem lub nie mogę zaspokoić. Jestem głodna przyjaźni, sympatii, akceptacji i świadomości, że jestem dla kogos ważna i potrzebna. Największa rolę odgrywa tutaj potrzeba akceptacji. Z jakiegoś powodu nie czuję się wystarczająco dobra dla innych. Z jakiegoś powodu uważam się za osobę bezwartościową, nieciekawą i wiecznie nie na miejscu, niezależnie od tego gdzie się znajdę. Kiedy pojawiają się u mnie jakieś pozytywne myśli dotyczące samej siebie, natychmiast do głosu dochodzi wewnętrzny krytyk, który sprowadza mnie na ziemi. Kompensuję ta potrzebę opychaniem się. W pewien sposób kompulsywne jedzenie pozwala mi się skupić na czymś innym niż to jak beznadziejną osobą jestem. Mężczyzni, którzy mi się podobają, z całą pewnością nie będą mną zainteresowani. Mężczyźni, którzy się mną interesują w większości pochodzą z grupy wiekowej 40+. Doświadczam zainteresowania moją osobą prawie wyłącznie od meneli lub ludzi o niskim ilorazie inteligencji. Faceci nie podpadający pod tą kategorię, którzy od czasu do czasu okażą mi cień zainteresowania tracą w moich oczach i nie mogą stanowić dla mnie atrakcyjnych partnerów ponieważ uważam, że żaden normalny mężczyzna nie może interesować się kimś takim jak ja. W ten sposób koło się zamyka. Kompensuję tą potrzebę jedzeniem. Uważam, że moje życie jest nudne i w danej chwili zdecydowanie nie wygląda tak jakbym sobie tego życzyła. Oznacza to, że w danym momencie brakuje mi w życiu szeroko pojętej "rozrywki". Rozrywki, czyli zajęcia, które mogłoby mnie zafascynować, i dostarczyć mi emocji, których tak naprawdę jestem głodna. Emocji takich jak radość zabawy z przyjaciółmi, ekscytacja wynikająca z podróżowania do nieznanych krajów czy poznawania nieznanego, lub adrenaliny, która wydziela się podczas sportowej rywalizacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jedzenioholicy

Straszne. Nawet nie wiem jak rozsądnie to skomentować.

3

Odp: Jedzenioholicy

missnowegojorku piszesz ,że to fragment ,a gdzie można przeczytać całość??????

Odp: Jedzenioholicy

wygogluj sobie, wpisując jakieś zdanie albo nazwę artykułu, niestety regulamin nie zezwala tu na przytaczanie całości artykułów, ani nawet linków.

5

Odp: Jedzenioholicy

Ja ostatnio mam takie napady jedzenia- jem non stopa, nie wiem co mi się stało. Słabo przeżuwam, od razu połykam duży kawałek hmm

6

Odp: Jedzenioholicy

Kiedys tak mialam...jadlam za duzo za szybko byle co aby sie najesc i aby zajesc  pustke samotnosc i strach przed zyciem....Ale na szczescie wyszlam z tego...ale po drodze mialam klopoty zdrowotne, ktore ciagna sie po dzis, a ktore spowodowaly zmiane sposobu odzywiania sie. Obecnie jem zdrowo i gdy mam ochote zjesc  cos jeszcze to jem warzywko lub owoc....Wazne aby jesc powoli, nie spieszac sie...i aby akceptowac siebie taka jaka sie jest...obojetnie czy jestesmy grube, chude, piekne , brzydkie.,...akceptujemy siebie takimi jakie jestesmy.

7

Odp: Jedzenioholicy

ja jem kompulsywnie od paru lat i ciągle się męczę z wahaniami wagi. ostatnio bardzo pomogła mi się zmotywować książka Julii Land 'w cieniu własnego cienia' właśnie o kompulsywnym jedzeniu. Książka dokładnie opisuje świat widziany oczami młodej dziewczyny z tym problemem. Opisane wszystkie szczegóły codzienności, sposób myślenia takich osób,  jakby wyjęte z mojego własnego życia. Genialna też dla osób, które nie zmagają się z tym problemem i nie umieją pojąć dlaczego właściwie tak trudno jest schudnąć. polecam!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024